oka_blysk
24.05.19, 22:16
(nie samą polityką forum żyje, więc postanowiłem napisać coś innego - okiem amatora)
Do pojęcia SmartCity wszyscy już się zdążyli przyzwyczaić, ale ponieważ nic spektakularnego się dotychczas nie działo, to w świadomości istnieje tylko powszechnie ignorowane hasło. Teraz jednak zaczyna się już coś dziać, czyli zaczynamy (w niektórych miastach) zarządzać przestrzenią publiczną w sposób kompleksowy. Najprostsze przykłady to:
- automatyczna regulacja oświetlenia na poziomie całego miasta,
- automatyczne przekierowanie ruchu samochodów z dróg bardziej obciążonych na mniej obciążone (lub w przypadku zdarzeń losowych np. zerwania linii energetycznej, połamania drzew),
- automatyczne wykrywanie dziur w drogach, czy zniszczonych wiat przystankowych,
- automatyczne informacje o bieżących wolnych miejscach parkingowych (i nie tylko na parkingach, ale także o miejscach postojowych wzdłuż dróg).
Zatrzymam się przy tym ostatnim punkcie. Już teraz są gotowe systemy w sprzedaży mierzące wykorzystanie miejsc do parkowania wzdłuż dróg w centrach miast (i docelowo przekazujących je kierowcom). Problem jest taki, że istniejące opierają się na czujnikach (+transmisja danych do zbiorczego systemu), które nie do końca sobie radzą, bo ludzie "na chodniku" w centrach miast różnie parkują/stają, są różnej wielkości samochody itp., plus jeszcze to, że jest kłopotliwe w montażu, podpięciu do sieci, utrzymaniu i w ogóle drogie. Ale jest pomysł, aby zamiast każdemu obiektowi z przestrzeni publicznej wbudowywać czujniki (i podłączyć do sieci) zrobić to inaczej. Można monitorować stan każdego elementu przestrzeni publicznej przy pomocy urządzeń zewnętrznych - powiedzmy, że dronów. Czyli wszystkie elementy są opisane cyfrowo wraz z aktualnymi ich właściwościami i stanem w czasie rzeczywistym. Brzmi jak sci-fi? No już nie jest to sci-fi.
Tylu dronów nie ma, ale są w miastach samochody. Samochody elektryczne to zupełnie inny wszechświat, ale już nawet obecnie produkowane samochody spalinowe są tak naszpikowane elektroniką, że przy niewielkiej modyfikacji mogą posłużyć za platformy zbierające informacje o tym, co się dzieje w mieście (i nie tylko tych dotyczących ruchu drogowego, ale wszystkiego co się znajdzie w zasięgu "wzroku" tych pojazdów). Taki pojazd jeździ po mieście i na bieżąco zbiera informacje z otoczenia. Trzeba tylko (#) ten pojazd podpiąć pod sieć, przesłać zbierane dane do chmury, przetworzyć je, i zwrotnie przesłać informację do wszystkich potencjalnych jej potrzebujących. Sieć 5G jest tu niezbędna, potrzebna jest ogromna przepustowość sieci, aby wszystkie te informacje można było przesyłać w trybie rzeczywistym obie strony.
To wykracza także dalej, bo miejsca parkingowe w centrach miast obecnie są dla każdego dostępne wg zasady "kto pierwszy ten lepszy", ale może system powinien wskazywać kierowcom miejsca do zaparkowania wg innego algorytmu? inaczej ich kolejkować? No i się zaczyna, bo zwykła informacja o stanie faktycznym może posłużyć do zarządzania ludźmi w miastach. (na razie amerykański Intel Mobileye jest liderem w tej branży). Jeżeli komuś się wydaje, że ludzkie zachowania są za bardzo nieprzewidywalne, aby tym zarządzać, to jest w błędzie, każdy marketingowiec mu to wytłumaczy, że niekoniecznie tak jest.