dorota_333
03.07.19, 13:05
… żeby wstrzymać toczące się przed TSUE postępowanie w sprawie niezależności KRS.
W skrócie pomysł jest taki:
"Skoro TSUE może podważyć legalność wyboru sędziów przez nową KRS, to my spróbujemy podważyć legalność wyboru sędziów w latach 2011-2017".
"Nowy członek SN kwestionuje uprawnienia tysięcy sędziów i prosi TK o zablokowanie pytań prejudycjalnych zadanych Trybunałowi Sprawiedliwości UE przez Sąd Najwyższy.
Wniosek do Trybunału Konstytucyjnego skierował sędzia Sądu Najwyższego Kamil Zaradkiewicz.(…)
Teraz Zaradkiewicz stara się ocalić prezydencką „reformę” KRS i SN, do którego Andrzej Duda wprowadził 37 nowych osób, w tym Zaradkiewicza. „Zwracam się do TK o udzielenie zabezpieczenia poprzez wstrzymanie postępowań w sprawach dotyczących statusu sędziego SN” – napisał Zaradkiewicz.
– Kwestionowana jest ustawa z 2011 r., więc chodzi o kilka tysięcy osób powołanych na urząd sędziego lub awansowanych w kolejnych latach – mówi Zawistowski.
– Jeśli TK zakwestionuje ich powołania, będzie to jednoznaczne z wysadzeniem polskiego systemu prawnego w powietrze – mówi sędzia prof. UŚ Krystian Markiewicz, prezes stowarzyszenia Iustitia. – Jeśli ktoś nie jest sędzią, to nigdy nie miał kompetencji do orzekania. To doprowadziłoby do zakwestionowania milionów orzeczeń – dodaje.
Według Markiewicza wniosek Zaradkiewicza to „odwet” za toczące się przed TSUE postępowanie w sprawie niezależności KRS."
wyborcza.pl/7,75398,24957202,tak-wladza-chce-szachowac-tsue-ten-wniosek-moze-wysadzic-wymiar.html#S.main_topic-K.C-B.3-L.1.maly
Dodałabym tylko, że obecny TK ma w składzie sędziów "dublerów" (a więc jest niekonstytucyjny), ale to władzy oczywiście nie przeszkodzi.
Chaos, jaki może nastąpić byłby trudny do wyobrażenia.