2leor1931
29.07.19, 08:45
Oto, po co Rulewski walczył z komuną?! Teraz, gdy Kaczyński obniżył mu wynagrodzenie, jak wszystkim posłom i senatorom, o 20 procent, odebrał to z wielkim rozczarowaniem i jest głęboko zawiedziony! Bo za komuny mimo, że był prześladowany, już w wieku 30 lat dorobił się domu (!), a teraz w wolnej Polsce nie stać go na wczasy w Chinach. Przecież z komuną nie o taką Polskę walczył dla siebie!!!
"Senator skarży się na zarobki. „Nie stać mnie na wczasy w Chinach”"
www.msn.com/pl-pl/finanse/najpopularniejsze-artykuly/senator-skar%C5%BCy-si%C4%99-na-zarobki-%E2%80%9Enie-sta%C4%87-mnie-na-wczasy-w-chinach%E2%80%9D/ar-AAF0trU?li=BBr5MK7
Chcesz odpocząć w Polsce? Zapłacisz krocie, drożyzna na wakacjach
Jan Rulewski© Newspix.pl / Ireneusz Pluciński Jan Rulewski
– Przez obniżkę pensji zabrano mi dobre wczasy w Chinach, bo chciałem tam polecieć z żoną – stwierdził senator Jan Rulewski w rozmowie z Super Expressem. Polityk obwinia o całą sytuację prezesa PiS.
W 2018 roku prezes PiS Jarosław Kaczyński podjął decyzję o obniżeniu uposażeń posłów i senatorów o 20 procent. Była to reakcja na przyznanie sobie przez rząd Beaty Szydło wysokich nagród. Od momentu podpisania ustawy przez prezydenta Andrzeja Dudę uposażenie wynosi 8 tys. zł brutto, a do tego dochodzi dieta: 2,5 tys. zł. na rękę.
Jan Rulewski, dziś senator niezależny, wcześniej członek klubu Platformy Obywatelskiej nie kryje rozżalenia z powodu tej decyzji. – Za komuny, kiedy byłem prześladowany, więcej się na polityce dorobiłem niż teraz. Miałem wtedy w wieku trzydziestu paru lat już dom. Od kiedy działam w Senacie, nie odczuwałem, ile zarabiam. Dopiero po tej obniżce po raz pierwszy poczułem, że na koniec kariery zabrano mi kasę – stwierdził.
Polityk przyznał w rozmowie z „Super Expressem”, że z powodu obniżenia pensji nie stać go było na wakacje w Chinach z żoną. – Zabrano mi dobre wczasy, na których nigdy nie byłem, a chciałem polecieć z żoną do Chin. Zabrano mi około 42 tys. zł za ten cały okres, czyli 1,5 roku – dodał.
Janusz Śniadek, poseł PiS przyznał, że mniej pieniędzy w kieszeni zawsze się odczuwa. – Mam zaciągnięty kredyt w złotówkach i po zmniejszeniu wynagrodzenia spłacić jest go nieco trudniej. Może trochę skromniej z żoną żyjemy, ale obniżkę przyjąłem jako jeden z kosztów bycia w polityce. Przyjąłem to z pokorą, pogodziłem się – zapewnił Śniadek.