zimna-wodka
08.09.19, 14:04
Bo prezes obiecał. Ciekaw jestem kto mu doradzał.
Najpierw coś śmiesznego - dogonimy Niemcy za 20 lat. Albo wcześniej a to wcześniej zadeklarował Matouszek. Nie wiem co ma być miernikiem dogonienia ale nic lepszego od PKB p.c. nie widzę.
A tu proste rachunki wskazują, że przy dynamice niemieckiego PKB rzędu 1,5% rocznie nasza powinna wynieść 6,9%. Rok w rok przez 20 lat. A jeszcze najbliższe lata będą zmarnowane bo nikt nawet w pijanym widzie nie przewiduje aż takiego sukcesu. Prezesa rozumiem bo nie sądzę żeby jego wiedza matematyczna wykraczała poza tabliczkę mnożenia. Ale Matouszek, ekonomista?
Powiedzmy że to tylko pijar dla ubogich wiedzą i duchem. Ale gorsza jest minimalna płaca - 3K od zaraz, 4K niedługo. To akurat można zrobić bo wystarczy ustawa. No i daje się nie ze swojego.
Dynamika najniższej płacy 2019/2018 wyniosła ca 7% i została wytargowana po dużych bojach z pracodawcami. A tu sam Prezes obiecuje 33% 2020/2019 i 2023/2020 takie same 33%. czyli 10% rok do roku. Owszem, to nie oznacza, że w takim tempie będą rosły wszystkie płace - nastąpi ich spłaszczenie. Budżet dostanie więcej i ZUS też. Nominalnie.
A co będzie realnie? Na rynek wywali się ogromna ilość pieniądza. Koszty pracy wzrosną prawie dwukrotnie. Koszty żarcia wzrosną także dlatego, że wcześniej obiecano minimalne ceny skupu.
Pierwszy efekt może być taki, że przestaniem być montownią. VW, Opel czy Fiat zwiną swoje fabryki w Polsce bo przestanie im się opłacać. Potem ta produkcja, która jeszcze jest realizowana w Polsce ucieknie do Chin, na Madagaskar albo gdziekolwiek. Załamie się cały eksport.
Oczywiście ta hekatomba nie musi nastąpić. Wystarczy zrealizować "postulat kadiego" - 1USD = 8 PLN. Ale to politycznie nie do przyjęcia. NBP będzie bronił kursu do ostatniego banknotu w skarbcu. Stopy procentowe nie mogą wzrosnąć bo przywali się kredytobiorcom - tym starym od dawnego boomu mieszkaniowego i tym nowym - od obecnego.
Co dalej? Wygląda na to, że po nas nawet potopu nię będzie. Będzie najwyżej czarna dziura.
A teraz na wesoło. Niedawno, na tym forum, podsumowałem entuzjazm doktorka maksymą "im więcej wydajesz tym więcej masz". Ni cholery nie przypuszczałem, że PiG jest czytany przez najwyższe czynniki partyjne i państwowe a tym bardziej że wezmą moje wynurzenia na serio. A tu masz pan....
Zostałem, wbrew własnej woli, doradcą Prezesa. Kurwa mać.
PS. Inne pierdoły typu 100000 mieszkań, Heathrow pod Radomiem, mierzeja, samochody elektryczne czy dobudowanie czegokolwiek do sławetnej stępki pomijam. Także ostatnie 100 obwodnic w nieokreślonym miejscu i czasie. Ale co będzie jak to zacznie być realizowane? Bo możliwe jest już wszystko.