wyroki śmierci na psychotyków - Belgja

05.11.19, 15:49
Kiedyś było używane słowo psychotyk na określenie chorego psychicznie. Używam.

Jeden z dyskutantów zauważył, że przy wyborach sejmowych należy nakładać najpierw kryterjum gospodarcze na propozycje konkurentów, bo inne to ideologiczne lewary do wzbudzania plemiennej politycznej nienawiści i odmóżdżania /poezja pepego/.

Nie wiem. Może mi się ciężka choroba wydarzyć. Albo starość. Czy ja muszę wtedy musieć uciekać przed lekarzem? To też polityka i jest szansa temu czasem w polityczny sposób zapobiec.
Póki można.

*

"Zdrowa fizycznie 23-letnia kobieta zostanie uśmiercona śmiertelnym zastrzykiem z powodów związanych z jej zdrowiem psychicznym. Kelly, która mieszka w Leuven w Belgii, jako nastolatka odczuwała niepokój społeczny i cierpi na różne poważne problemy ze zdrowiem psychicznym, które spowodowały u niej samookaleczenie, próbę samobójczą i zaburzenia jedzenia.

Młoda kobieta złożyła podanie o zabicie siedem miesięcy temu po odkryciu, że zabicie jest legalne dla osób w podobnej sytuacji. Stan Kelly jest obecnie oceniany przez lokalnego profesora Jorisa Vandenberghe.

Obecnie 510 Belgów zostało legalnie zabitych z powodu złego stanu zdrowia psychicznego, odkąd kraj ten zalegalizował praktykę wspomaganego umierania w 2002 roku. Belgijskie prawo dotyczące legalnego zabijania nie rozróżnia bólu fizycznego i psychicznego „nie do zniesienia”.

Aby pacjent spełniał kryteria kwalifikujące do zabicia ze względu na zły stan zdrowia psychicznego, jego prośba powinna być poparta przez dwóch psychiatrów i lekarza, którzy muszą zgadzać się, że problemy psychiczne pacjenta są nie do zniesienia i nieuleczalne. Holandia i Luksemburg to dwa inne kraje, które zezwalają na egzekucję ze względu na zdrowie psychiczne.

Towarzystwo Ochrony Nienarodzonych Dzieci (SPUC) podkreśliło ten przypadek jako szokujący przykład tzw. równi pochyłej. Obecnie co czwarty Brytyjczyk dozna złego stanu zdrowia psychicznego w ciągu swojego życia.

Antonia Tully z kampanii SPUC Lives Worth Living (Życia warte życia) powiedziała: „To szokujący przykład równi pochyłej w działaniu, skoro tylko społeczeństwo zaakceptuje, że z pewnych powodów egzekucja powinna być zgodna z prawem. Śmierć nie jest odpowiedzią na poważne problemy Kelly. Trudno nie czuć, że w kraju, w którym lekarze są uprawnieni do zabijania, istnieje mniej zasobów do leczenia osób z taką chorobą jak Kelly. Kelly ma przed sobą większość życia. Troskliwe społeczeństwo powinno szukać sposobów na złagodzenie jej bólu. Jeśli belgijscy lekarze zgodzą się, że może zostać zabita, współczucie dla osób z poważnymi problemami ze zdrowiem psychicznym będzie jeszcze mniejsze”.

Za:
bialykruk.pl/wydarzenia/23-letnia-belgijka-chce-poddac-sie-eutanazji
Słowa "eutanazja", jako synonim "rozwiązania problemu polskiego" (żydowskiego, cygańskiego, ormiańskiego itd.) pepe nie lubi i z tekstu pousuwał.

*

U. E.
Wystarczy.
    • deluc Re: wyroki śmierci na psychotyków - Belgja 05.11.19, 17:14
      To nie jest takie proste. Nadużywasz słowa "egzekucja". Każdy dorosły, poczytalny ma prawo do decydowania o własnym losie - jest stopień bólu nie do zniesienia przez człowieka - były przypadki samobójstw w stytuacji gdy choremu skończyły się środki przeciwbólowe - znajoma pielęgniarka z onkologii twierdzi, że są takie przypadki, gdzie te leki nie działają - trochę to dziwne w przypadku bólu fizycznego ... mamy ten XXI-wiek czy nie?

      Co do schorzeń psychicznych to temat jest bardziej skomplikowany w grę wchodzi cała sfera schorzeń, urojeń ... najważniejsze (i chyba o wiele trudniejsze) jest ustalenie czy ten człowiek cierpi strasznie i nie ma możlwości mu ulżyć w tym cierpieniu ...
      • pepe49 Re: wyroki śmierci na psychotyków - Belgja 05.11.19, 18:01
        Ulżyć w cierpieniu.

        Nie zabijać.

        Użyć.

        Ja wiem, że skomplikowane.

        Dla państwowego urzędnika nie może być możliwości zabić chorego.
        Nie.
      • zimna-wodka Re: wyroki śmierci na psychotyków - Belgja 05.11.19, 18:08
        deluc napisał:

        ..................................

        Trochę rozwinę.
        Ameby w stylu pepe mają obraz chorego psychicznie jako wesołego furiata i równocześnie cierpiącego otoczenia. Otoczenie musi cierpieć bo radosny świr ma prawo żyć. Z takim poglądem nie polemizuję - to nie temat na XXI wiek. Może na XXII (o ile ludzkość dotrwa).

        Ale jest jeszcze druga strona medalu - cierpienie psychola. Ameby (pepe) tego nie rozumieją. Mogą zrozumieć ból ale to cierpienie nie jest bólem. Bywa, że jest gorsze od najgorszego bólu mimo, że nie sposób go opisać. Tak ekstremalne cierpienie rozwala całe życie; nie pozwala czytać, oglądać tańca z gwiazdami a czasem nawet nie pozwala wstać z łóżka. Chory wie jedno - każdy następny dzień będzie gorszy choć wydaje się to niemożliwe.
        Owszem, można leczyć, piguł jest od cholery. Ale czasem piguły nie działają i nikt nie wie dlaczego. I co wtedy?
        Może można użyć twardych narkotyków - nie wiem. Na pewno musiałoby to być coś co walnie w łeb tak, że wyłączy świadomość. Tylko tego na receptę nie sprzedają. A i sens takiej "terapii" jest problematyczny.

        Najbardziej mnie wkurwia to, że najmądrzejsi są ci, którzy takiego cierpienia nie zaznali, a nawet nie mają pojęcia o jego istnieniu. Wydają wyroki na innych w błogim przeświadczeniu, że nic takiego nie spotka ani ich ani ich bliskich. Czują się przez to lepsi, skurwysyny.
        • pepe49 Re: wyroki śmierci na psychotyków - Belgja 05.11.19, 19:09
          Akurat znam taką osobę. No i co z tego? Propozycję leczenia przez zabicie. Eh.
          • zimna-wodka Re: wyroki śmierci na psychotyków - Belgja 05.11.19, 19:13
            pepe49 napisał:

            > Akurat znam taką osobę. No i co z tego? Propozycję leczenia przez zabicie. Eh.

            To z tego, że ta osoba ma prawo decydować o sobie: czy chce żyć i cierpieć czy to cierpienie zakończyć.
            Jeśli wybierze śmierć to nawet taki idjota jak pepe powinien to uszanować.

            I znów, bo inaczej się nie da:
            PEPE - NIE PIER-DOLL!!!
            • pepe49 mamy więc wybór 07.11.19, 12:19
              ta osoba ma prawo decydować o sobie: czy chce żyć i cierpieć czy
              > to cierpienie zakończyć.
              > Jeśli wybierze śmierć to nawet taki idjota jak pepe powinien to uszanować.



              Wybór mamy więc taki:

              albo rządzą PiS i inni biali; w wyniku na starość nie musimy się bać każdej karetki pogotowia ratunkowego przejeżdżającej pod domem, bo np. dzieci mają już dość starego.
              W szpitalu zaś, nie musimy się bać, że lekarz uzna, że trzeba nas zabić bo mamy nieuleczalną albo zbyt drogo kosztującą podatnika chorobę; albo bo chce wcześniej wyjść na miasto z dyżuru.

              Albo rządzą PO i inni czerwoni; w wyniku wiemy, że w razie ogromnego bólu, albo i bez będziemy mogli poprosić o bezbolesną egzekucję.


              Sklepik otwarty. Jeszcze można wybierać.


              *

              U. E. musi zostać zakończona.
              Wcześniej opłaca się i warto, żeby Polska z tego wyszła.
              • zimna-wodka Re: mamy więc wybór 07.11.19, 16:30
                pepe49 napisał:


                > Wybór mamy więc taki:
                >
                > albo rządzą PiS i inni biali; w wyniku na starość nie musimy się bać każdej kar
                > etki pogotowia ratunkowego przejeżdżającej pod domem, bo np. dzieci mają już do
                > ść starego.
                > W szpitalu zaś, nie musimy się bać, że lekarz uzna, że trzeba nas zabić bo mamy
                > nieuleczalną albo zbyt drogo kosztującą podatnika chorobę; albo bo chce wcześn
                > iej wyjść na miasto z dyżuru.

                Kocham taką argumentację. Bo rozumiem, że jest alternatywa: rządy piss-dzielców albo śmierć. W ostatnich wyborach 43% głosujących wybrało życie. 57% wolało zginąć niż żyć pod rządami GeniuszoKordupla. Prawie dla 50% dorosłych Polaków było obojętne czy jeszcze pożyja czy niekoniecznie

                Pepe, bądź tak miły i NIE-PIER-DOLL
              • dorota_333 Re: mamy więc wybór 07.11.19, 20:56
                Skrajna demagogia. Czy on może wierzyć w to, co tutaj wypisuje??
                • zimna-wodka Re: mamy więc wybór 07.11.19, 22:36
                  dorota_333 napisała:

                  > Skrajna demagogia. Czy on może wierzyć w to, co tutaj wypisuje??

                  Jakby wyszedł choć na milimetr poza partyjno-kościelną propagandę to może bym go tak nie poniewierał. Ale nie wychodzi i jeszcze stosuje najbardziej prymitywne metody.
                  W zasadzie należałoby go olać. Ale za bardzo mnie wkurwia właśnie przez metodę odwracania znaczeń. To dyżurny trick Kaczolubnych.
                  Ja mu o PRAWIE do godnej śmierci, rozpatrywanym zawsze indywidualnie i z pełnym poszanowaniem klauzuli sumienia - on mnie o OBOWIĄZKU śmierci egzekwowanym bezlitośnie przez Tuska. Ups, już nie Tuska... Tusk to przeżytek i to kosztowny bo masa amunicji poszła w pis-du. Zaraz będzie nowy obiekt do ostrzału a na razie napierdala w czerwonych rozumianych dość ogólnikowo.

                  A żeby jeszcze, skurwysyn, napisał prawdę. Że śmierci samobójczej nie toleruje kk. Bo życie człowieka nie należy do niego tylko do Boga. I tylko Bóg może zdecydować kiedy owieczka staje się zupełnie bezużyteczna (np. nie łoży, nie ofiarowuje, nie tyra na kościelnym etc) i wtedy powołać ją "do domu ojca". I żeby jeszcze próbował przekonać mnie , że mam się stosować do tych reguł mimo, że sam w "dom ojca" nie wierzę. I mam prawo nie wierzyć - w końcu nie wierzą i kapłani tego Boga ale się z tym nie afiszują bo to się mocno nie opłaca.

                  Ale małpa jedzie Tuskiem bo w tym jest interes a "dom ojca" wszyscy mają w Du*ie, także kapłani wymyślonego Boga.

                  Wracając do pytania czy małpa wierzy. Cholera wie - to zależy co małpa ma pod deklem. Czyli jaki rodzaj gówna się tam zaległ.
                  • pepe49 awanturnie 30.11.19, 06:07
                    zimna-wodka napisał:

                    > dorota_333 napisała:
                    >
                    > > Skrajna demagogia. Czy on może wierzyć w to, co tutaj wypisuje??
                    >
                    > Jakby wyszedł choć na milimetr poza partyjno-kościelną propagandę to może bym g
                    > o tak nie poniewierał. Ale nie wychodzi i jeszcze stosuje najbardziej prymitywn
                    > e metody.
                    > W zasadzie należałoby go olać. Ale za bardzo mnie wkurwia właśnie przez metodę
                    > odwracania znaczeń. To dyżurny trick Kaczolubnych.
                    > Ja mu o PRAWIE do godnej śmierci, rozpatrywanym zawsze indywidualnie i z pełnym
                    > poszanowaniem klauzuli sumienia - on mnie o OBOWIĄZKU śmierci egzekwowanym bez
                    > litośnie przez Tuska. Ups, już nie Tuska... Tusk to przeżytek i to kosztowny bo
                    > masa amunicji poszła w pis-du. Zaraz będzie nowy obiekt do ostrzału a na razie
                    > napierdala w czerwonych rozumianych dość ogólnikowo.
                    >
                    > A żeby jeszcze, skurwysyn, napisał prawdę. Że śmierci samobójczej nie toleruje
                    > kk. Bo życie człowieka nie należy do niego tylko do Boga. I tylko Bóg może zdec
                    > ydować kiedy owieczka staje się zupełnie bezużyteczna (np. nie łoży, nie ofiaro
                    > wuje, nie tyra na kościelnym etc) i wtedy powołać ją "do domu ojca". I żeby jes
                    > zcze próbował przekonać mnie , że mam się stosować do tych reguł mimo, że sam w
                    > "dom ojca" nie wierzę. I mam prawo nie wierzyć - w końcu nie wierzą i kapłani
                    > tego Boga ale się z tym nie afiszują bo to się mocno nie opłaca.
                    >
                    > Ale małpa jedzie Tuskiem bo w tym jest interes a "dom ojca" wszyscy mają w Du*i
                    > e, także kapłani wymyślonego Boga.
                    >
                    > Wracając do pytania czy małpa wierzy. Cholera wie - to zależy co małpa ma pod d
                    > eklem. Czyli jaki rodzaj gówna się tam zaległ.
                    >
                    >

                    Nie wiedzialem jak na toto odpowiedzieć. Dlatego tak długo trwało.

                    Generalnie.
                    Wszystko się Panu kojarzy z Kościołem Rzymsko-Katolickim.
                    Przed napisaniem odpowiedzi na dowolny temat sprawdza Pan, co ma Kościół w doktrynie na ten
                    temat, potem ustawia się Pan na "wbrew" i jazda.

                    Trudno.

                    Nie mój problem.

                    Zrozumiałem o co chodzi, da się z tym żyć.

                    Co do odwracania znaczeń.
                    Tu się Pan myli całkowicie. Bardzo się pilnuję, żeby używać słów we właściwych znaczeniach.
                    Natomiast: znaczenia słów zostały (są) zmieniane przez rozmaitych czerwonych. Tych zmienionych znaczeń staram się nie uznawać.
                    Skoro już chiński mędrzec w starożytności zauważył, że zmiana znaczeń słów jest sposobem na rozwalenie państwa, to mogę to zauważyć i ja.

                    Prawo do czegoś.
                    Taka małpa nie istnieje.
                    Prawa to kodeksy. Z nich sobie można wycinać fragmenty i mówić, że się coś należy mnie, mamusiu!

                    Godnej śmierci, 500+, opieki medycznej na poziomie USA, nie bicia po mordzie przez policję, nowych butów raz do roku, mieszkania dla młodych małżeństw, 700 g mięsa z kością na miesiąc.

                    Prawo do.

                    Do uprzejmości.

                    Tego akurat Pan nie wykorzystuje.

                    Na razie ma Pan prawo do wykrzykiwania swojej złości i wyciska Pan to prawo do ostatniej kropelki.

                    *

                    Zresztą, nasze złości nie mają znaczenia. Za parę lat pogodzi nas pan czy pani w białym kitlu z zastrzykiem czegoś łagodnie i ostatecznie usypiającym.
                    Jak psa.



                    *


                    ue
                    .
                    • zimna-wodka Re: awanturnie 30.11.19, 12:10
                      pepe49 napisał:


                      > Generalnie.
                      > Wszystko się Panu kojarzy z Kościołem Rzymsko-Katolickim.

                      Bo akurat tylko kościół katolicki walczy z prawem do godnej śmierci a państwo (nie tylko Polska) nie umie się temu przeciwstawić). To akurat dotyczy naszej mentalności. Inne kościoły mogą twierdzić podobnie tylko co mnie to obchodzi.

                      > Przed napisaniem odpowiedzi na dowolny temat sprawdza Pan, co ma Kościół w dokt
                      > rynie na ten
                      > temat,

                      Nie sprawdzam. Nie muszę. Ale rozumiem, że w ten sposób małpa przyznaje rację temu co wyżej.

                      potem ustawia się Pan na "wbrew" i jazda.

                      No akurat kk robi wszystko żeby człowiek cokolwiek myślący był wbrew. Nie są wbrew tylko "idjoci" reprezentowani tu przez pepe.


                      > Nie mój problem.

                      A i owszem. Jakby idjota zdawał sobie sprawę, że jest idjotą to by nie był idjotą.

                      > Zrozumiałem o co chodzi, da się z tym żyć.

                      Owszem. Nawet nieźle. Da się nawet Z TEGO żyć. Z idjotyzmu maluczkich żyje się całkiem dostatnio i bezstresowo.

                      > Co do odwracania znaczeń.
                      > Tu się Pan myli całkowicie. Bardzo się pilnuję, żeby używać słów we właściwych
                      > znaczeniach.

                      Nie, nie mylę się. Co najwyżej idjota sam nie wie co pisze.

                      > Natomiast: znaczenia słów zostały (są) zmieniane przez rozmaitych czerwonych. T
                      > ych zmienionych znaczeń staram się nie uznawać.

                      Kurwa mać, znowu czerwoni. Czerwoni nie są winni że pod czerepem idjoty funkcjonuje zaledwie jedna komóra i to skażona syfilisem. Nie czerwonych pepe powinien winić tylko swoich rodziców. Być może czerwonych, nie wiem.

                      > Skoro już chiński mędrzec w starożytności zauważył, że zmiana znaczeń słów jest
                      > sposobem na rozwalenie państwa, to mogę to zauważyć i ja.

                      Żeby to zauważyć nie trzeba chińskości, mędrcości ani nawet pepewizmu. Wystarczy zobaczyć co robiło i robi piss-dzielstwo.


                      > Taka małpa nie istnieje.

                      Przyjąłem założenie, że skoro małpa pisze to małpa istnieje. Pepe twierdzi inaczej. Cóż, może i ta jedyna, syfilistyczna komórka pod czerepem pepego ogłosiła strajk.

                      > Prawa to kodeksy. Z nich sobie można wycinać fragmenty i mówić, że się coś nale
                      > ży mnie, mamusiu!

                      A z czego wycinać? Z Gościa Niedzielnego? Mamusiu????????????????

                      > Godnej śmierci, 500+, opieki medycznej na poziomie USA, nie bicia po mordzie pr
                      > zez policję, nowych butów raz do roku, mieszkania dla młodych małżeństw, 700 g
                      > mięsa z kością na miesiąc.

                      A to wygórowane oczekiwania?
                      >
                      > Prawo do.
                      > Do uprzejmości.
                      >
                      > Tego akurat Pan nie wykorzystuje.

                      Fakt. I co z tego?

                      > Na razie ma Pan prawo do wykrzykiwania swojej złości i wyciska Pan to prawo do
                      > ostatniej kropelki.

                      Eeeetam. Jeszcze sporo zostało.

                      > Zresztą, nasze złości nie mają znaczenia. Za parę lat pogodzi nas pan czy pani
                      > w białym kitlu z zastrzykiem czegoś łagodnie i ostatecznie usypiającym.
                      > Jak psa.

                      DOKŁADNIE TAK. Chcę MIEĆ NIE MNIEJ PRAW NIŻ PIES!!!!!
                    • dorota_333 Re: awanturnie 30.11.19, 13:58
                      "Co do odwracania znaczeń.
                      Tu się Pan myli całkowicie. Bardzo się pilnuję, żeby używać słów we właściwych znaczeniach."

                      Ale rozumiesz je tak mocno "po swojemu", że wychodzi czysta perwersja (= odwracanie znaczeń).

                      "Prawo do czegoś.
                      Taka małpa nie istnieje.
                      Prawo do (…) nie bicia po mordzie przez policję"

                      Chwilka, akurat do tego MAM prawo smile

                      Do godnej śmierci - tak jak ja ją rozumiem i na moich warunkach - do tego tez mam prawo. Tyle, że teraz jest trudne do wyegzekwowania, wymaga odwagi, żeby nie powiedzieć: heroizmu. Należałoby pomyśleć, czy niektórym ludziom (np. bardzo cierpiącym w nieuleczalnej chorobie) tego nie ułatwić. Na cywilizowanych zasadach, w ścisłych procedurach, pod kontrolą.

                      Inne narody już o tym myślą. Dlaczego taki Pepe zakłada, że ma wyższą niż oni moralność. Bo miejscowy proboszcz pijaczyna tak sądzi?


                      • zimna-wodka Re: awanturnie 30.11.19, 15:20
                        dorota_333 napisała:

                        > "Co do odwracania znaczeń.
                        > Tu się Pan myli całkowicie. Bardzo się pilnuję, żeby używać słów we właściwych
                        > znaczeniach."
                        >
                        > Ale rozumiesz je tak mocno "po swojemu", że wychodzi czysta perwersja (= odwrac
                        > anie znaczeń).

                        Nie tak. Równanie prawo=obowiązek nie jest nawet perwersyjnym rozumieniem. To zwykłe oszustwo.

                        > Inne narody już o tym myślą. Dlaczego taki Pepe zakłada, że ma wyższą niż oni m
                        > oralność. Bo miejscowy proboszcz pijaczyna tak sądzi?

                        Bo proboszcz, choćby trunkowy, nawet w trunkowości powołuje się na Boga a to zamyka wszelką dyskusję. Mamy taką narzuconą przez waadze partyjno-państwowo-kościelne narrację, że powołanie się na Boga a tym bardziej na JPII jest argumentem najważniejszym i niepodważalnym. Jest to skuteczne, bo powoływać się można dowolnie. Nikt nie czytał wypocin JPII a tym bardziej nikt nie gadał z Bogiem. A ci gadali bądź gadają są zazwyczaj skutecznie izolowani w przeznaczonych do tego celu placówkach.
                        >
                        >
            • leda16 Re: wyroki śmierci na psychotyków - Polska 02.12.19, 10:50
              zimna-wodka napisał:
              > To z tego, że ta osoba ma prawo decydować o sobie: czy chce żyć i cierpieć czy
              > to cierpienie zakończyć.
              > Jeśli wybierze śmierć to nawet taki idjota jak pepe powinien to uszanować.


              Jednak na gruncie polskiego prawa psychotyk nie może decydować o sobie, ponieważ jest przez to prawo definiowany jako niepoczytalny. Natomiast abstrahując już od życzenia śmierci godnej lub nie, również żaden potencjalny samobójca, osoba z popędami samobójczymi nie ma prawa samodzielnie o tym zdecydować. Za tzw. "nakłanianie do samobójstwa" grozi w Polsce kara do roku pozbawienia wolności. No i jeśli spaprze zamiar - np. sznur się urwie, czy żyletka lekko żyłki podrapie, jest ciupasem odwożony do szpitala psychiatrycznego i leczony z myśli samobójczych. Też jednak, podobnie jak Pepe uważam, że decyzje ludzi niepoczytalnych (podjęte pod wpływem doznań psychotycznych) na szacunek nie zasługują, lecz wyłącznie na leczenie. Ale w sensie ekonomicznym samobójstwo to oczywiście ogromna oszczędność dla Państwa i podatników. Żeby zaś sprowadzić ponure tezy o "dobrej śmierci" do aspektów humorystycznych przywołam cierpienie każdej porzuconej przez faceta panienki, mężatki czy konkubiny - pozytywny efekt klimatyczny murowany. Ciągle przecież pojawiają się poglądy kosmopolitycznych demografów, o nadmiernym zaludnieniu naszej matki Ziemi.
              • zimna-wodka Re: wyroki śmierci na psychotyków - Polska 02.12.19, 12:51
                Klimaty humorystyczne są tym razem nie na miejscu. Pisałem wyżej, że są rodzaje cierpienia, które są gorsze od bólu a nie są bólem. To można trzeba leczyć. Ale czasami leki nie działają i nikt nie wie dlaczego.Jest i zwykły ból, znany każdemu, tylko w niewyobrażalnych rozmiarach. Tu też czasem medycyna nic nie może zrobić bo albo nie potrafi albo państwo jej nie pozwala*

                Jak rozumiem twój wywód - cierpiącego człowieka, któremu nie można pomóc zamykamy w psychiatryku i cieszymy się, że jesteśmy cywilizowani i humanitarni. O to szło?

                Może 3, może 4 lata temu się tym interesowałem. Jest specyfik 3000 razy mocniejszy od morfiny. Ale jest na bazie marihuany wiec dopuszczono go do obrotu tylko w USA i Kanadzie. W Europie tylko GB sie nad tym zastanawia.
                • zimna-wodka Re: wyroki śmierci na psychotyków - Polska 02.12.19, 12:53
                  zimna-wodka napisał:

                  A, jeszcze pytanie. Skąd to przekonanie, że Najgorsze Rzeczy Na Świecie mogą się przydarzyć wszystkim tylko nie nam?
                • zimna-wodka Re: wyroki śmierci na psychotyków - Polska 02.12.19, 12:53
                  zimna-wodka napisał:

                  A, jeszcze pytanie. Skąd to przekonanie, że Najgorsze Rzeczy Na Świecie mogą się przydarzyć wszystkim tylko nie nam?
                • leda16 Re: wyroki śmierci na psychotyków - Polska 03.12.19, 11:20
                  zimna-wodka napisał:

                  > Klimaty humorystyczne są tym razem nie na miejscu.


                  Naiwnością byłoby przypuszczać, że za eutanazją i hospicjami stoją przede wszystkim względy humanistyczne. Chodzi o to, że w psychozie i ogólnie w zmienionych stanach świadomości człowiek nie jest zdolny do podejmowania racjonalnych decyzji odnośnie eutanazji i szczególnie podatny na sugestię np. rodziny, manipulację, propagandę ideologiczną, itp. Weź np. człowieka, który spalił się publicznie "w obronie konstytucji" czy jakiejś tam innej pierdoły. Równie dobrze mógłby demonstratywnie zażądać eutanazji. Już, już chciano mu pomnik budować i bohaterem narodowym czynić, dopóki rodzina nie pisnęła, że to był przecież psychotyk...



                  Pisałem wyżej, że są rodzaje
                  > cierpienia, które są gorsze od bólu a nie są bólem. To można trzeba leczyć. A
                  > le czasami leki nie działają i nikt nie wie dlaczego.



                  Np. żałoba jest niezwykle silnym bólem psychicznym, opornym na farmakoterapię. Tyle, że u ateistów jest on o wiele większy niż u ludzi wierzących. Choćby dlatego Kościół bardziej warto sponsorować niż okupację żołdaków amerykańskich.



                  Jest i zwykły ból, znany k
                  > ażdemu, tylko w niewyobrażalnych rozmiarach. Tu też czasem medycyna nic nie moż
                  > e zrobić bo albo nie potrafi albo państwo jej nie pozwala*


                  Nieraz ból somatyczny jest tak silny, że przyćmiewa racjonalne myślenie. Wówczas taki człowiek jest na raty zabijany morfiną. Jednak wzdragam się przed opinią, że należy go zabić raz a skutecznie. Natomiast kwestią jak najbardziej dyskusyjną jest podejmowanie przez takiego chorego świadomej decyzji o eutanazji.


                  > Jak rozumiem twój wywód - cierpiącego człowieka, któremu nie można pomóc zamyka
                  > my w psychiatryku i cieszymy się, że jesteśmy cywilizowani i humanitarni. O to
                  > szło?


                  Ależ po to się go właśnie "zamyka w psychiatryku", żeby mu pomóc. I w 99% przypadków następuje remisja niekiedy kilkuletnia. Zdajesz się jednak rozumieć leczenie w oddziale zamkniętym jako pozbawienie wolności i nie wiedzieć, że wysokich dawek leków jakie się stosuje w ostrych stanach psychotycznych nie można stosować w leczeniu ambulatoryjnym, ponieważ pacjent musi być pod 24 godz. obserwacją stanu somatycznego, codzienną kontrolą parametrów fizjologicznych, itp.


                  Jest specyfik 3000 razy mocniej
                  > szy od morfiny. Ale jest na bazie marihuany


                  Czyli co, zabija 3000 razy szybciej?! Zresztą np. w Holandii zażywanie i sprzedaż marihuany nie są karalne. Poza tym i tak ma już ona zastosowanie w medycynie (oczywiście jej pochodne uzyskiwane z rośliny) w leczeniu onkologicznym m.in nowotworów złośliwych mózgu, piersi, prostaty.
                  • zimna-wodka Re: wyroki śmierci na psychotyków - Polska 03.12.19, 13:06
                    leda16 napisała:

                    > Naiwnością byłoby przypuszczać, że za eutanazją i hospicjami stoją przede wszys
                    > tkim względy humanistyczne. Chodzi o to, że w psychozie i ogólnie w zmienionych
                    > stanach świadomości człowiek nie jest zdolny do podejmowania racjonalnych decy
                    > zji odnośnie eutanazji i szczególnie podatny na sugestię np. rodziny, manipula
                    > cję, propagandę ideologiczną, itp.

                    Nie rozumiesz. Nie chodzi o psychozę ani jakiekolwiek inne zaburzenia postrzegania rzeczywistości.


                    > Pisałem wyżej, że są rodzaje
                    > > cierpienia, które są gorsze od bólu a nie są bólem. To można trzeba lec
                    > zyć. A
                    > > le czasami leki nie działają i nikt nie wie dlaczego.
                    >
                    > Np. żałoba jest niezwykle silnym bólem psychicznym, opornym na farmakoterapię.
                    > Tyle, że u ateistów jest on o wiele większy niż u ludzi wierzących. Choćby dlat
                    > ego Kościół bardziej warto sponsorować niż okupację żołdaków amerykańskich.

                    Nie rozumiesz. Nie chodzi o cierpienie wywołane jakąkolwiek traumą. Chodzi o cierpienie dla którego nie ma nazwy (przynajmniej jeszcze nie ma). Nie da się tego opisać. Pewnym, bardzo dalekim przybliżeniem byłyby najsilniejsze stany lękowe. One występują bez żadnej zewnętrznej przyczyny. Lęk jest tak silny, że sztywnieją wszystkie mięśnie, oczy wyłażę na wierzch, żołądek podchodzi do gardła a klatka piersiowa jest tak ściśnieta, że nie daje się oddychać. To trwa najczęściej parę sekund.
                    Ale wyobraź sobie coś znacznie gorszego co nie mija po paru sekundach tylko trwa cały czas i powoli ale systematycznie narasta. A medycyna nie ma na to sposobu.

                    Kościół też nie ma sposobu. O skuteczności egzorcyzmów nic nie wiem.


                    > Nieraz ból somatyczny jest tak silny, że przyćmiewa racjonalne myślenie. Wówcza
                    > s taki człowiek jest na raty zabijany morfiną. Jednak wzdragam się przed opinią
                    > , że należy go zabić raz a skutecznie. Natomiast kwestią jak najbardziej dyskus
                    > yjną jest podejmowanie przez takiego chorego świadomej decyzji o eutanazji.

                    Znów nie rozumiesz. Czyli ma nadal cierpieć bo nie wiadomo czy faktycznie chciałby to cierpienie zakończyć?

                    > Ależ po to się go właśnie "zamyka w psychiatryku", żeby mu pomóc.

                    Nie rozumiesz. Chodzi wyłącznie o przypadki kiedy medycyna nie może pomóc. Uważasz, że antydepresanty zmniejszą ból onkologiczny?

                    > Jest specyfik 3000 razy mocniej
                    > > szy od morfiny. Ale jest na bazie marihuany

                    > Czyli co, zabija 3000 razy szybciej?! Zresztą np. w Holandii zażywanie i sprze
                    > daż marihuany nie są karalne. Poza tym i tak ma już ona zastosowanie w medycyn
                    > ie (oczywiście jej pochodne uzyskiwane z rośliny) w leczeniu onkologicznym m.in
                    > nowotworów złośliwych mózgu, piersi, prostaty.

                    Nie rozumiesz. Chodzi o to, że dbamy by konający człowiek nie uzależnił się od marysi. Od morfiny może (najczęściej jednak nie może bo nie zdąży) a od marysi wara.

                    Czytałem o tym specyfiku parę lat temu. Nazwy nie pamiętam, szukać mi się nie chce.

                    Wszystko co napisałem w zasadzie sprowadza się do mantry "nie rozumiesz". Bo nie rozumiesz. Żyjesz w jakimś infantylnym przekonaniu, że świat jaki znasz, jaki mogłaś obejrzeć i polizać jest jedyny i kompletny. I nikt cię nie przekona, że tak nie jest bo nie chcesz przyjąć tego do wiadomości. I dlatego łatwo ci sądzić bo uważasz że wiesz wszystko.
                    Nie przejmuj się. Takich durniów jest dużo więcej. Oni stanowią prawa i normy. Ich najważniejszym argumentem jest niewiedza i brak wyobraźni. Ignorancja rules.
                    • leda16 Re: wyroki śmierci na psychotyków - Polska 03.12.19, 22:08
                      Twój wyższościowy sposób argumentacji jest zniechęcający do dalszej polemiki. A fakty są takie: wątek nosi tytuł: "wyroki śmierci na psychotyków" A Ty nagle ni z gruszki ni z pietruszki piszesz "...nie chodzi o psychozę...nie chodzi o traumę...chodzi o COŚ, co nie ma nazwy, czego nie da się opisać..." Dalej odwołujesz się do mojej wyobraźni. Na podstawie tfu - wyobraźni, ma być tworzone prawo zabijające ludzi na ich życzenie?! Zawsze myślałam, że racjonalne myślenie jest podstawą naszego człowieczeństwa. Nie! Do tworzenia prawa wystarczą cosie i ktosie. A w dyskusji najłatwiej napisać "nie rozumiesz" i dać sobie spokój z wysiłkiem logicznej argumentacji.


                      "Czyli ma nadal cierpieć bo nie wiadomo czy faktycznie chciałby to cierpienie zakończyć?"

                      Tak, bo to wyłącznie on ma prawo do takiej decyzji a nie widzimisię lub wyobraźnia otoczenia. Jeżeli nie wiesz, czego chciałby, co jest dla niego najlepsze, nie uzurpuj sobie praw do jego zabójstwa.


                      Chodzi wyłącznie o przypadki kiedy medycyna nie może pomóc. Uważasz, że antydepresanty zmniejszą ból onkologiczny?


                      Czyli o stany terminalne. Jednak ani psychoza nie jest stanem terminalnym ani w ostatnim stadium choroby nowotworowej nie niweluje się bólu antydepresantami. Ani opiaty ani pochodne marihuany też nie są lekami na depresję.


                      Żyjesz w jakimś infantylnym przekonaniu, że świat jaki znasz, jaki mogłaś obejrzeć i polizać jest jedyny i kompletny. I nikt cię nie przekona, że tak nie jest bo nie chcesz przyjąć tego do wiadomości. I dlatego łatwo ci sądzić bo uważasz że wiesz wszystko.
                      Nie przejmuj się.


                      A ten "argument" z kręgu dowodzenia ad personam pozostawię bez odpowiedzi i ani myślę przejmować się Twoją oceną mojej dojrzałości psychicznej oraz sposobu rozumowania.
                      • zimna-wodka Re: wyroki śmierci na psychotyków - Polska 03.12.19, 22:52
                        leda16 napisała:

                        Nie rozumiesz. Ty nie musisz rozumieć ja nie muszę tłumaczyć.
                        Chcę mieć tylko prawo do decydowania o sobie. I niech mi żaden cymbał nie pierdoli, że to prawo wykorzystam do uśmiercenia żwawej staruszki albo, że nie powinienem go mieć bo jakaś p. leda z internetu nie jest pewna czy dobrze tym prawem rozporządzę. A jeszcze żebym zamiast upominać się o swoje prawa dał na Rydzyka bo Rydzyk jest komuś potrzebny.
                        I to mnie chcą zamykać w psychiatryku.
                        • leda16 Re: wyroki śmierci na psychotyków - Polska 04.12.19, 09:21
                          zimna-wodka napisał:
                          Chcę mieć tylko prawo do decydowania o sobie.


                          I masz. Już możesz przygotować do swojego użytku pustą strzykawkę z odrobiną powietrza smile
            • leda16 Re: wyroki śmierci na psychotyków - Polska 03.12.19, 10:31
              zimna-wodka napisał:
              > To z tego, że ta osoba ma prawo decydować o sobie: czy chce żyć i cierpieć czy
              > to cierpienie zakończyć.
              > Jeśli wybierze śmierć to nawet taki idjota jak pepe powinien to uszanować.


              Jednak na gruncie polskiego prawa psychotyk nie może decydować o sobie, ponieważ jest przez to prawo definiowany jako niepoczytalny. Natomiast abstrahując już od życzenia śmierci godnej lub nie, również żaden potencjalny samobójca, osoba z popędami samobójczymi nie ma prawa samodzielnie o tym zdecydować. Za tzw. "nakłanianie do samobójstwa" grozi w Polsce kara do roku pozbawienia wolności. No i jeśli spaprze zamiar - np. sznur się urwie, czy żyletka lekko żyłki podrapie, jest ciupasem odwożony do szpitala psychiatrycznego i leczony z myśli samobójczych. Też jednak, podobnie jak Pepe uważam, że decyzje ludzi niepoczytalnych (podjęte pod wpływem doznań psychotycznych) na szacunek nie zasługują, lecz wyłącznie na leczenie. Ale w sensie ekonomicznym samobójstwo to oczywiście ogromna oszczędność dla Państwa i podatników. Żeby zaś sprowadzić ponure tezy o "dobrej śmierci" do aspektów humorystycznych przywołam cierpienie każdej porzuconej przez faceta panienki, mężatki czy konkubiny - pozytywny efekt klimatyczny murowany. Ciągle przecież pojawiają się poglądy kosmopolitycznych demografów, o nadmiernym zaludnieniu naszej matki Ziemi.
    • dorota_333 Oto jak użycie słowa "psychotyk"* 04.12.19, 09:08
      … ustawiło (dosyć absurdalnie) całą dyskusję.

      Bo dyskutuje się z warunkiem wstępnym, że każdy, kto rozważa samobójstwo, jest zaburzony psychicznie (a zupełnie niekoniecznie). I co za tym idzie każde regulowanie dzikiej eutanazji jest nadużyciem.

      * nad samym słowem "psychotyk" można się tylko znęcać. Nieczytelne dla współczesnego, bo nieużywane. A znaczenie ma tak rozległe, że można podciągnąć pod to wszystko, czego nie lubi dany dyskutant. I tak Pepe dyskusję ustawił a zarazem wykoleił. Brawo ty.
    • tkosieradzki Re: wyroki śmierci na psychotyków - Belgja 04.12.19, 15:35
      Przeraża mnie zaraza legalnie ustanowionych samobójstw na zachodzie Europy. Dlaczego kościół nie walczy z tą plagą. Co zrobić, żeby ludzie uwierzyli, że warto żyć mimo choroby lub okaleczenia przez przestępstwo? Państwa Europy Zachodniej zwariowały i zdradziły swoich obywateli.
      • zimna-wodka Re: wyroki śmierci na psychotyków - Belgja 04.12.19, 17:55
        tkosieradzki napisał:

        > Przeraża mnie zaraza legalnie ustanowionych samobójstw na zachodzie Europy. Dla
        > czego kościół nie walczy z tą plagą. Co zrobić, żeby ludzie uwierzyli, że warto
        > żyć mimo choroby lub okaleczenia przez przestępstwo? Państwa Europy Zachodniej
        > zwariowały i zdradziły swoich obywateli.

        To przez Matouszka. Miał rechrystianizować Europę i zawalił. Wszystko zawala. Nawet dżendera nie potrafi skutecznie pogonić. I jeszcze bawi się w produkcję minilodołomaczy klejonych przylepcem zamiast postawić na to w czym jesteśmy najlepsi. Całe moce produkcyjne na wyrób księży katolickich. Już produkujemy więcej niż cała reszta Europy ale to kropla w morzu potrzeb.
        A przecież status przedmurza zobowiązuje. Trzeba zlikwidować całe szkolnictwo ponadpodstawowe a środki rzucić na seminaria. Nie będzie chętnych - ogłosić pobór jak do wojska. Służba Bogu obowiązkiem każdego obywatela. I eksportować.

        Jeśli ta rada nie jest pomocna to innej nie wymyślę. Dzwoń do Banasia.
Pełna wersja