pepe49
01.12.19, 22:06
Edward Mosberg* :
- Mój temperament nie pozwala mi milczeć, gdy w Ameryce próbuje się zaprowadzić komunizm.
Jakub Maciejewski:
-Aż tak?
- Co się pan tak dziwi? Bernie Sanders z Partii Demokratycznej obiecuje Amerykanom takie głupoty, jakie słyszałem w Polsce zaraz po II wojnie światowej. Młodzież wierzy, że będzie sobie szczęśliwie żyła, nie płacąc za nic, a nie wie, że za darmo to można dostać jedynie bólu głowy.
- Czyli, rozumiem, woli pan Donalda Trumpa?
- Nie lubię Donalda Trumpa.
- Słucham?!
- Ja go nie lubię – ja go kocham! [śmiech] Znam go od wielu lat, byłem na ślubie jego córki, odwiedzałem go w Białym Domu. To twardy facet, który po prostu zwalcza w Ameryce komunizm. Żaden tam liberalizm czy socjalizm, jak oni to próbują nazywać, tylko po prostu komunizm.
- Może taki Sanders jest jedynie ignorantem, nie wie, czym się taka ideologia kończy?
- On dobrze wie, co robi. Ja komunizm lubię tylko wtedy, gdy jest daleko. Miałem przyjaciół w powojennej Polsce, wysoko postawionych, którzy zachwycali się marksizmem. Jeden z nich uznał, że nad Wisłą jest on za słaby, i pojechał do Rosji, bo tam miało być „lepiej”. Ze Związku Sowieckiego wrócił wyleczony z komunizmu [śmiech].
…
- A pan?
- Od początku nie miałem złudzeń. Po wojnie wróciłem do Krakowa i musiałem się wyleczyć ze wszystkich chorób nabytych w obozach koncentracyjnych. … wyjechałem do Belgii. Tam starałem się o wizę do USA – daleko od komunizmu, daleko od nazizmu.
- Nazizm ... był jednak wtedy pokonany?
- Pamiętam, jak był „pokonany”. Zaraz po wyzwoleniu obozu w Linzu zakwaterowano mnie i mojego kolegę w jednym niemieckim domu. … Tam było właściwie całe muzeum wodza III Rzeszy i jego rodziców. … wezwaliśmy amerykańską policję, która znalazła także kartotekę lokalnych struktur NSDAP. …
Byłem w Linzu 30 lat później i na grobie rodziców Hitlera zastałem całą górę świeżych kwiatów. … kwiaty złożyli przedstawiciele partii nazistowskiej ze Szwecji, którzy przyjechali tam z okazji urodzin Hitlera. Mężczyzna zaprosił mnie do domu i w pewnym momencie pokazał mi całą kolekcję zdjęć ze świętowania. Mówię mu wtedy, że chętnie odkupię to zdjęcie, jego żona zachęca: „Daj mu, przecież widzisz, że jest zainteresowany”, ale on nie chciał rozstać się ze swoją pamiątką. Tak wyglądał pokonany nazizm.
…
Nie wolno karać dzieci za winy ojców. Ale ważny jest stosunek do zbrodni.
…
- Bardzo dobrze rozumie pan nasz ból, gdy to Polaków oskarża się o antysemityzm, a obozy koncentracyjne nazywa „polskimi”.
- Nie było żadnych „polskich obozów”. Gdyby nie Niemcy, to nie byłoby partii nazistowskiej, którą oni wybierali w wolnych demokratycznych wyborach.
…
Proszę pana, przed wojną nie widziałem, co to jest antysemityzm. Do 1939 r. nie znałem tego pojęcia, nie doświadczyłem żadnej nienawiści ze strony Polaków. Mieszkaliśmy w Krakowie przy ulicy Saarego. Ojciec był inżynierem, a matka z dziadkiem prowadzili sklep, do którego towary sprowadzali z Wiednia. Dobrze wspominam dzieciństwo. Tworzyliśmy wielką rodzinę, matka miała trzy siostry, one miały mężów i dzieci. Ja sam miałem dwie siostry.
…
Nikt nie przeżył. Siostry zostały zabite w obozie koncentracyjnym w Stutthofie. Ojca zastrzelono w Czortkowie w 1941 r., matka zginęła w komorze gazowej – widziałem jak ją zabierali na śmierć.
…
- Dzisiaj jeździ pan po świecie i głosi prawdę, spotyka się pan z głowami państw, rozmawiał pan z ojcem świętym Benedyktem XIV, wygłasza wykłady o Holokauście. Z tych zmagań z Adolfem Hitlerem wyszedł pan zwycięsko.
- Ja? Zwycięsko? Z wojny wyszedłem pobity. Całą moją rodzinę zamordowano, mój świat się rozpadł.
… Trzeba o tym opowiadać. Po takich wypowiedziach, jakie miał Israel Katz, który stwierdził, że Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki, historię trzeba przypominać jeszcze mocniej. Należy przypominać o takich ludziach jak rodzina Ulmów z Markowej, która przechowywała Żydów, za co została przez Niemców zabita, łącznie z dziećmi. Tłumaczę ludziom jak wielkie to było bohaterstwo. Przecież Polacy, którzy decydowali się pomagać Żydom w czasie wojny, ryzykowali życie nie tylko swoje, ale także swoich rodzin. Nie każdy musi rzucać na szalę los swoich najbliższych. A wielu Polaków tak robiło. …
* Współpracownik fundacji „From The Depths”. Zaangażowany w głoszenie prawdy o niemieckich obozach koncentracyjnych.
Za: „W Sieci” nr 46/2019, „Spotykam ludzi, którzy o Holokauście dowiadują się ode mnie”.
*
U. E.
Wystarczy.