dorota_333
06.12.19, 10:27
… i dwa równoległe wymiary sprawiedliwości w kraju z perspektywą dużego chaosu. Ale się porobiło.
Sąd Najwyższy wykonał wczoraj polecenie TSUE i wypowiedział się w kwestii umocowania prawnego nowej KRS i stworzonej przez nową KRS Izby Dyscyplinarnej SN.
"(…) mamy prawomocny wyrok najważniejszego sądu w kraju ostatecznie przesądzający, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem. Że nowa KRS, która pomogła prezydentowi obsadzić Izbę, nie jest bezstronna i niezależna od władzy.
Wyrok SN jak każdy wyrok może się komuś nie podobać. Można go krytykować. Ale jest ostateczny i w pełni wykonalny. Aby nie było wątpliwości – SN przypomniał w ustnym uzasadnieniu także to, że listopadowy wyrok TSUE wiąże każdy sąd w kraju, czyli zarówno SN, jak i każdego sędziego sądu powszechnego. Wiąże też każdy organ – Izbę Dyscyplinarną SN, KRS, prezydenta, premiera, ministra sprawiedliwości, rzeczników dyscyplinarnych.
Mimo to jeszcze w czwartek po orzeczeniu SN Izba Dyscyplinarna SN dalej funkcjonowała jakby nigdy nic. Także na nowej KRS wyrok SN nie zrobił wrażenia. Jej przewodniczący Leszek Mazur oświadczył, że wyrok Izby Pracy Sądu Najwyższego nie będzie miał konsekwencji dla funkcjonowania KRS i Izby Dyscyplinarnej SN. To nieprawda.
Jeśli nowa KRS i Izba Dyscyplinarna SN zignorują orzeczenie, to przypieczętują anarchię i chaos prawny, do którego doprowadził PiS w sądownictwie. Zamiast szybszych i bardziej sprawiedliwych sądów, będziemy mieć dualizm prawny. Po jednej stronie będzie SN i sądy powszechne, które realizują wyrok TSUE. Po drugiej staną politycy PiS i sędziowie beneficjenci „dobrej zmiany”: rzecznicy dyscyplinarni, prezesi sądów, członkowie KRS i garstka nowo awansowanych sędziów. Zapewne wspomoże ich upolityczniony i zdewastowany Trybunał Konstytucyjny kierowany przez Julię Przyłębską – „odkrycie towarzyskie” prezesa PiS."
wyborcza.pl/7,75968,25484142,po-wyroku-sadu-najwyzszego-pis-funduje-nam-anarchie-i-wyprowadza.html
Zacytowałam niemal całość, bo syntetycznie oddaje sytuację w kraju. Jeśli władze będą dalej brnąć w ten dualizm systemów - a wypowiedzi na to wskazują - dojdzie do stanu chaosu. Wyobraźmy sobie np. sędziego odwołanego z delegacji do sądu okręgowego przez - nielegalną - izbę Dyscyplinarną. Stawia się normalnie do pracy, nie zostaje do niej dopuszczony przez ziobrowskiego prezesa sądu. Jego gabinet z aktami zostaje przed nim zamknięty, a on wyprowadzony siłą przez straż sądową. To bardzo realny scenariusz, a może być setki innych.
Orzeczenie SN podkreśla, że wiąże każdego sędziego sądów powszechnych w Polsce.
No więc mamy w kraju dwa wymiary sprawiedliwości. Normalny (zakotwiczony w Europie) i ziobrowski. Działania wymiaru ziobrowskiego nie będą legalne na terenie UE. Chaos, jaki może powstać jest potencjalnie groźny dla państwa (i będzie niewiarygodnie uciążliwy dla obywateli. Ich prawo do sądu jest podważone).
Kaczyński i Ziobro faktycznie wyprowadzili część polskiego wymiaru sprawiedliwości z Unii Europejskiej.
Częściowy Polexit jest faktem.