dorota_333
11.12.19, 14:46
… czyli odpryski wczorajszej uroczystości noblowskiej.
Polska prawica (szczególnie ta dzierżąca władzę) nie mogła jednak tak zupełnie nie zauważyć faktu przyznania literackiej nagrody Nobla polskiej pisarce. I prezydent RP i premier i minister kultury wystosowali w końcu jakieś gratulacje mając nadzieję, że Noblistka nie będzie im się mieszała za bardzo do przejmowania rządu dusz w Ojczyźnie dojnej.
Nie dało się niestety uniknąć tego, żeby przy okazji radości z Nobla nie wypłynęły z prawicy jej manie, fobie, urazy i resentymenty. Doskonale obrazuje to wypowiedź posła Mularczyka.
Kazał Szwedzkiej Akademii Nauk przeprosić Polskę za potop szwedzki:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,25501177,mularczyk-szwedzka-akademia-nauk-powinna-przeprosic-za-potop.html#s=BoxOpImg2
Rozumiem doskonale posła Mularczyka, bo potop był rzeczywiście najbardziej destrukcyjnym wydarzeniem w historii naszego kraju. Ale mam jakieś nieokreślone wrażenie, że Szwedzi jego wezwanie zignorują.
Sama jednak metoda prowadzenia dialogu ze światem jest warta wsparcia i rozpropagowania. Dlaczego nie mieliby nas inni przepraszać przy różnych okazjach, skoro mają za co?
Mogliby na przykład:
1. Ukraińcy (dokładniej: władze Kijowa) przeprosić nas za to, że Bolesław Chrobry wyszczerbił sobie miecz o bramę miasta.
2. Francuzi za ucieczkę Henryka Walezego.
3. Powtórnie Francuzi za naruszenie nietykalności osobistej pani Walewskiej przez Napoleona (podobno za jej zgodą, ale na piśmie tego nie ma).
4. Bolszewicy za salwowanie się z kwatery w samych gaciach Budionnego przed bitwą pod Komorowem (zgorszenie publiczne).
Znalazłoby się jeszcze mnóstwo przykładów, bo jesteśmy narodem, który od świata zewnętrznego doznawał wyłącznie traum i szkód. Pora przynajmniej za nie przeprosić.