Dodaj do ulubionych

Pisarz - dewota?

11.01.20, 13:43
Pisarz - dewota?

Dotąd nie interesowałem się pisarstwem Wojciecha Roszkowskiego. Z okazji Nowego 2020 Roku przyjaciel podarował mi jego ostanie dzieło pt.: "Roztrzaskane lustro. Upadek cywilizacji zachodniej" (Wyd. Biały Kruk. Kraków 2019). Ponieważ o Wojciechu Roszkowskim niewiele wiedziałem oprócz tego, co sam mówił, gdy od czasu do czasu pojawiał się w programach TVP i wypowiadał na tematy z dziedziny polityki i historii, postanowiłem bliżej zapoznać się z jego danymi biograficznymi. Gdy ustaliłem, że w 1971 ukończył studia na Wydziale Handlu Zagranicznego Szkoły Głównej Planowania i Statystki w Warszawie oraz że w 1978 obronił doktorat, a w 1987 uzyskał habilitację z nauk ekonomicznych, pracując tam w Katedrze Historii Gospodarczej i następnie w latach 1991–2010 zajmował w tej uczelni stanowisko profesora (pl.wikipedia.org/wiki/Wojciech_Roszkowski), byłem bardzo zaciekawiony, jakich to czynników i przyczyn doszukał się i doszukuje, które skłoniły go do napisania tak objętościowo opasłego dzieła, w którym postanowił udowodnić "upadek cywilizacji zachodniej". Z historii wiadomo, że o rozwoju i losach każdej cywilizacji przesadza gospodarka, bo "byt określa świadomość"! Do tego stopnia byłem ciekawy wyprowadzonej diagnozy przez autora, że postanowiłem rozpocząć czytanie jego dzieła od ostatniego 15 rozdziału "Demografia, gospodarka i polityka", tym bardziej, że zachęca do tego sam autor, rozpoczynając go następującym akapitem: "Nie przypadkiem kwestie demografii, gospodarki i polityki Zachodu zostały na koniec. Po pierwsze są one ilustracją i kwintesencją tego, co stało się z cywilizacją zachodnią w ostatnich dekadach. Po drugie, są one konsekwencją zmian w kulturze i świadomości ludzi Zachodu. Potencjał ludnościowy państw zachodnich rośnie bardzo powoli w liczbach absolutnych, a gwałtownie maleje w stosunku do całego świata" (str. 527).

Dalsze akapity tego rozdziału głęboko mnie rozczarowały. Wojciech Roszkowski bowiem w całym rozdziale 15 swego dzieła wykazuje się płytką, prawie żadną wiedzę, jeśli chodzi o ekonomiczne przyczyny "upadku cywilizacji zachodniej". Gorzej, w kontekście swego ekonomicznego wykształcenia prezentuje się w tej dziedzinie wiedzy jako dyletant a nawet ignorant. W "Zakończeniu " pisze: "Obraz świata w świadomości przeciętnego człowieka Zachodu przypomina dziś obraz w roztrzaskanym lustrze. Najczęściej nie jest on skutkiem przemyślanej obserwacji tego świata, ale odbiciem tego, co obserwator ten wyniósł ze szkoły, z pobieżnych rozmów z rówieśnikami, z telewizji i gazet lub mediów społecznościowych. Jest odbiciem powierzchownych uczuć i emocji chwili. Obraz ten to galimatias sprzecznych ocen, złudnych dążeń i zawiedzionych nadziei". Pisząc powyższe słowa, autor podświadomie sportretował sam siebie! Przecież to on właśnie wszystkie swoje krytyczne oceny i wypowiedzi o "upadku cywilizacji zachodniej" czerpie z newsów i przepisuje z publikatorów, z czym się w ogóle nie kryje, bo obficie je cytuje. Niewątpliwie dlatego jest tak bardzo płodnym "historykiem"!

Wojciech Roszkowski nie raczył nawet zauważyć, że to dzięki idei "Zjednoczonej Europy", która jest z wielkim trudem i w "bólach" wdrażana do życia, kontynent nasz już od 75 lat przestał być niszczony przez wojny! W przeszłości w Europie przez blisko dwa tysiące lat religia chrześcijańska sprawowała rządy nad ludzkimi duszami i przez cały ten czas nie potrafiła wyeliminować największego nieszczęścia, jakimi są wojny, w których ludzie stworzeni przez Boga "na Jego obraz i podobieństwo" mordują się wzajemnie. Gorzej, to w imię boga kapłani tej religii, w średniowieczu sami prowadzili wojny oraz eksportowali je na inne kontynenty świata i niszczyli tamtejsze cywilizacje. Nie wiadomo, czy z hipokryzji, czy też z ograniczoności i po prostu z braku wyobraźni oraz głupoty Wojciech Roszkowski podejmuje krucjatę przeciwko żyjącej w pokoju Europie. Chce wrócić do Europy, w której niepodzielnie rząd dusz sprawowała religia katolicka. Marzy mu się "Świat Chrystusa"! Czy Wojciecha Roszkowskiego można traktować jak rzetelnego uczonego, którego celem jest poszukiwanie prawdy, czy też postrzegać go jak dewota religijnego!? LO

Obserwuj wątek
    • najezyn Re: Pisarz - dewota? 12.01.20, 00:11
      Nie jest prawdą, że wyłącznie gospodarka decyduje o upadku danej cywilizacji. Taka Rosja carów nie z powodu zapaści ekonomicznej padła. Nie padły z tego powodu Chiny, podbite przez Mongołów. Rzym też był mimo wszystko w lepszej sytuacji ekonomicznej niż te hordy Germanów, które go podbiły. Ekonomia owszem, jest ważna, ale i inne czynniki potrafią sprawić, że państwo staje się niesprawne i podatne na ciosy z zewnątrz. I akurat tak często bywa, co wskazują niektóre powyższe przykłady, że to bardziej zacofane ludy (siłą rzeczy - ze słabszą ekonomią, ale np mocniejszą demografią i głodem podboju) biorą górę

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka