dorota_333
20.01.20, 09:52
… czyli kampania prezydencka w wykonaniu Prezydenta urzędującego. Robi się tak drastycznie, że warto to opisać. Żebyśmy wiedzieli dlaczego w tej chwili kolejny szaleniec ćwiczy uderzenia i przekręcanie noża.
Dwa kolejne przemówienia Andrzeja Dudy w dwóch kolejnych dniach. W Zwoleniu i katowickim Spodku. W pierwszym absurdalne figury retoryczne ("Nie będą nam w obcych językach narzucali, jaki ustrój mamy mieć"), prymitywizm przekazu na poziomie Władysława Gomułki. W drugim coś, co mnie zmroziło.
Prezydent RP zachęcił górników (i generalnie słuchaczy) do fizycznej rozprawy z sędziami polskimi.
"Proszę was o wsparcie, bo sytuacja jest trudna. Oni mają swoje możliwości oddziaływania międzynarodowego, mają kolegów, swoich ludzi w trybunałach. Opowiadają różne bzdury, zaprzeczają prawdziwym, trudnym dla nich faktom, jak te nagrania, których można wysłuchać w internecie. Twierdzą, że ktoś chce zniszczyć wymiar sprawiedliwości w Polsce, a cały czas są wśród nich ludzie, którzy orzekali w stanie wojennym
- powiedział. - Tak jak udało się kiedyś pokonać komunę, tak samo wierzę, że uda się oczyścić do końca nasz polski dom. Żeby był czysty, porządny, piękny - powiedział."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,25611629,andrzej-duda-o-sadownictwie-podczas-karczmy-piwnej-w-katowicach.html#s=BoxOpImg4
Tak jak Krzysztof Łoziński obawiam się, że decyzja o Polexicie już zapadła i stąd eskalacja działań w wymiarze sprawiedliwości:
studioopinii.pl/archiwa/196609
… pozostaje jeszcze wytłumaczyć, skąd ten Mussolini w tytule. Bo jest element farsowy w tej paskudnej historii: miny, jakie stroi pan Prezydent przemawiając. Te wszystkie nadęcia, podnoszenie głosu, toczenie naokoło przekrwionymi oczami. Byłoby komiczne, gdyby nie okropne treści przemówień. Ale w każdej dobrej tragedii jest odrobina farsy. Hamlet zginie, lecz Poloniusz za kotarą był tylko śmieszny.