zimna-wodka
12.03.20, 11:52
Tak sobie pomyślałem, że warto by pogdybać a potem, za powiedzmy trzy miesiące, to zweryfikować. Bo dzieją się rzeczy raczej niespotykane. GPW nurkuje w przedziale 5-10% dziennie, ropa już jest za darmo a pewnie będzie tańsza a złoto prawie w miejscu. To gdzie są, kurwa, te pieniądze? Poszły w obligacje Matouszka?
W sklepach zaczyna się epoka pustych półek. Koleżanka syna zadzwoniła z wieścią, że jej brata - strażaka zmobilizowali. Pytała go o szczegóły to powiedział tylko "zrób zapasy". Strażaków trzeba słuchać to pojechałem do Makro - koło północy żeby bez tłoku. W kolejce stałem trzy godziny. Mydła nie było (w żadnej postaci), pasty do zębów resztki, papier toaletowy tylko w wersji PRL (szary, twardy i do dupy), konserw resztki, miesa prawie nie ma a makaron - nie wiem. Nie wiem bo niby coś było ale sponiewierane, połamane itp. Ale ludzie się jeszcze nie bili.
Nawet chciałem pierdolnąć koszyk i wracać ale pogadałem ze stojącym obok sklepikarzem. Zapodał, że od tygodnia dostaje 25% tego co zamawia. No to pomyślałem ile marży narzuca (i będzie narzucał) skoro towar trzeba zdobywać.... Inflacja owszem ale jaka?
A jeszcze dzisiaj ktoś w tv zauważył, że będzie miło jak wszystkie mamy zostaną w domach i do roboty nie pójdzie 6 mln ludzi.
Ciekawie jest w sądach. Nikt nie wie który sąd jest czynny a który nie, a nawet jak jest czynny to czy będzie rozprawa.