Dodaj do ulubionych

Kamil Zaradkiewicz czyli "incydent piżamowy"

04.05.20, 13:01
… czyli jaki fajny życiorys ma ten facet.

"Rok 2013 r., godzina 3 nad ranem. Dr Kamil Zaradkiewicz, szef Zespołu Orzecznictwa i Studiów Trybunału Konstytucyjnego, wychodzi ze swojego mieszkania na Saskiej Kępie. Idzie mostem Poniatowskiego, potem przez centrum Warszawy do siedziby Trybunału w al. Szucha. Nie tylko pora jest dziwna. Zaradkiewicz ma na sobie piżamę, jest w papciach. Do Trybunału dociera po półtorej godziny.
(…)
Prof. Andrzej Rzepliński, w 2013 r. prezes TK: – Przebieg tego zdarzenia poznałem z relacji ówczesnego komendanta straży trybunalskiej. Powiedział mi, że o 4.30 ktoś zadzwonił. Pod bramą stał mężczyzna, w którym komendant rozpoznał pana Zaradkiewicza. Był ubrany w piżamę, a kontakt z nim był utrudniony. Strażnik zapytał, jak może mu pomóc, Zaradkiewicz powiedział, że się źle czuje. Strażnik wezwał pogotowie, które zabrało pana Zaradkiewicza do pobliskiego Szpitala Czerniakowskiego. Zaniepokoiła mnie ta sytuacja, chciałem jakoś pomóc. Poprosiłem do siebie prawnika, który przyjaźnił się z panem Zaradkiewiczem, i z tego, co wiem, mieszkali razem. Powiedział mi, że Zaradkiewicz zatruł się grzybami halucynogennymi, o których nie wiedział, że tak zadziałają. Z domu po drugiej stronie Wisły wyszedł około trzeciej w nocy i pieszo doszedł do Trybunału.
(…)
„Incydent piżamowy” jest znany w środowisku stołecznych prawników. Oprócz prof. Rzeplińskiego rozmawialiśmy o tym z kilkoma innymi osobami. Mówiły nam, że dziwne zachowanie Zaradkiewicza wynikało z załamania po kłótni z partnerem."

wyborcza.pl/7,75398,25916198,tylko-w-wyborczej-niebezpieczna-przeszlosc-kamila-zaradkiewicza.html#S.koronawirus-K.C-B.1-L.1.duze
(w artykule inne ciekawe dokonania doktora Zaradkiewicza, ale już nie tak spektakularne).


Coraz bardziej mi się podoba w naszym kraju. Pełniący obowiązki I Prezesa SN (nawiasem mówiąc nie ma takiej funkcji zgodnie z prawem polskim) potrafi po kłótni z kochankiem i zażyciu grzybków przejść w nocy spory kawał drogi - i idzie do swojego miejsca pracy! Obowiązek wzywa w każdych, nawet najbardziej nietypowych - warunkach.

I to mnie przekonuje do Zaradkiewicza. Kaczyński potrafi najciekawszych ludzi pozyskać. Jeszcze Wolska nie zginęła.
Obserwuj wątek
    • zimna-wodka Re: Kamil Zaradkiewicz czyli "incydent piżamowy" 04.05.20, 13:36
      Pewnie to jest mniej niezwykłe niż się wydaje. Może to być lunatyzm (tak, takie coś istnieje nie tylko w filmach) i jest, a przynajmniej było, traktowane jako postać epilepsji.
      Jakoś w naszym pięknym kraju tak jest, że ludzie łatwiej się przyznają do grzybków i kochanka niż do padaczki.

      A tak w ogóle - nie wchodź w metody braci Karnowskich czy TVP. To powinno być poniżej naszej godności. Nawet jeśli przez to przegramy (Herbert, Potęga smaku)
      • dorota_333 Re: Kamil Zaradkiewicz czyli "incydent piżamo 04.05.20, 14:18
        I tu się nie zgodzę. Opinia publiczna ma prawo wiedzieć, kim są osoby na najwyższych stanowiskach w państwie.

        Pomijam kwestie mobbingu i (prawdopodobnie) fałszywego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa kradzieży (oba czyny karalne). Skupmy się na tym incydencie piżamowym.

        Oczywiście sam fakt, że sędzia Zaradkiewicz mieszka z partnerem nie jest w żaden sposób kontrowersyjny. Ale upublicznienie go jest policzkiem wymierzonym w oficjalną moralność pisowską. Kolejny pisowski pedał w partii skrajnie prokościelnej i bogobojnej.

        Ciekawsza jest sprawa grzybków - i ona powinna zostać swego czasu zbadana przez prokuratora. Bo chyba jest to nielegalne, prawda?

        Widzisz, Schłodzony, cały smaczek tej historii polega na tym, że to nie plotka. Są - a przynajmniej powinny być - ślady w urzędowych notatkach (dlatego nie ma żadnego porównania z szambiarstwem braci Karnowskich).
        Potencjalnie też takie informacje (ta część sprawy, o której opinia publiczna nie wie) są wymarzonym materiałem dla ludzi (służb), które chciałyby je wykorzystać do szantażu. Myślę o wątku tych grzybków - czy jest narkomanem? Jeśli tak, to wymarzony obiekt szantażu.

        No i przede wszystkim nie mogę się wyśmiać widząc ten cios w pysk oficjalnej pisowskiej propagandy "uzdrawiania" wymiaru sprawiedliwości smile Really? Doktor Z., pedał szwendający się po grzybkach po stolicy - miałby uzdrawiać system?
        • sendivigius Re: Kamil Zaradkiewicz czyli "incydent piżamo 04.05.20, 20:41
          dorota_333 napisała:


          > Potencjalnie też takie informacje (ta część sprawy, o której opinia publiczna n
          > ie wie) są wymarzonym materiałem dla ludzi (służb), które chciałyby je wykorzys
          > tać do szantażu. Myślę o wątku tych grzybków - czy jest narkomanem? Jeśli tak,
          > to wymarzony obiekt szantażu.

          Doprawdy? To w wolnym i demokratycznym kraju służby zajmuja sie szantażem?

          Mylisz sie Doroto, w wolnym i demokratycznym kraju jedyna kwalifikacja wystarczajaca ale niezbedna do czegokolwiek, niech to bedzie Sad Najwyzszy, rada nadzorcza, free ride on mobbing, skladanie falszywych pozwow jest to:

          „Mam nadzieję, że nadszedł czas, iż kilkadziesiąt* lat od odzyskania przez Rzeczpospolitą suwerenności, sądownictwo uwolni się od piętna haniebnego dziedzictwa zbrodni sądowych i bezmiaru niesprawiedliwości, z którymi dotychczas się nie rozliczyło. Nie będzie to jednak możliwe bez sędziów respektujących zasady apolityczności i niezawisłości. Ci zaś, którzy w sprawowaniu urzędu nie potrafią sprostać powyższym standardom i którzy kierują się typową dla okresu totalitarnego reżimu komunistycznego, często nieskrywaną polityczną motywacją, powinni odejść ze służby sędziowskiej”

          Czyli odpowiedni poziom "czujnosci klasowej", i wyznawanie jedynie slusznej wersji IPN.

          Mozna strawersowac slynne zdanie Samuela Johnsona "Walka z komuna is the last refuge of the scoundrel".

          *) ?? albo nic nie rozumiem albo pan Z. jest dyskalkulikiem, co akurat mnie nie dziwi, bo to sie dodaje do calej kolekcji dys...
          • sendivigius Re: Kamil Zaradkiewicz czyli "incydent piżamo 04.05.20, 21:45
            sendivigius napisał:

            > dorota_333 napisała:
            >

            > Mozna strawersowac slynne zdanie Samuela Johnsona "Walka z komuna is the last r
            > efuge of the scoundrel".

            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,173952,25919048,dekomunizacja-w-sadzie-najwyzszym-kamil-zaradkiewicz-usuwa.html#s=BoxOpImg5

            Kamil Zaradkiewicz usuwa portrety pierwszych prezesów Sądu Najwyższego

            Zaradkiewicz podkreślił w zarządzeniu, że "w okresie władzy komunistycznej do 1990 roku nie funkcjonowało niezależne sądownictwo wolnego Państwa Polskiego, zaś osoby pełniące urząd sędziego były pozbawione podstawowych gwarancji niezawisłości, których w szczególności nie zapewnili im najwyżsi przedstawiciele ówczesnej władzy sądowniczej". Dalej czytamy: "Etycznie i moralnie niedopuszczalne jest wyróżnienie współodpowiedzialnych za brak niezależnego sądownictwa osób poprzez ich upamiętnienie wraz z Pierwszymi Prezesami Sądu Najwyższego niepodległej Rzeczypospolitej (1918 - 1945* oraz od 1990 r.)".


            Do katygorii dys pana Z. mozna dodac dyshistorie.

            Psia mać, moje małżenstwo jest nieważne bo komunistyczne. Idę powiedziec żonie, szczerze mówiac i tak mam jej dosyc.... big_grin big_grin ;D
    • cojestdoktorku Re: Kamil Zaradkiewicz czyli "incydent piżamowy" 04.05.20, 16:56
      >Rok 2013 r., godzina 3 nad ranem. Dr Kamil Zaradkiewicz, szef Zespołu Orzecznictwa i Studiów Trybunału >Konstytucyjnego,

      skoro w 2013 po tym incydencie był wystarczajaco dobry by pełnić dalej wysokie funkcje to niby czemu teraz nie jest?

      no i jak to jest ze na tego biednego homo nie zrobił nagonki antyhomosiowy PIS (no chyba ze zrobił?)
      a nagonkę robi "liberalna światopogladowo" opozycja,
      czy to nie podpada podpada czasem pod mowę nienawiści i szczucie człowieka?
      zawsze myślałem ze to tylko PIS wyciąga takie brudy swoim przeciwnikom, a tu jednak "symetrycznie"
      • dorota_333 Re: Kamil Zaradkiewicz czyli "incydent piżamo 04.05.20, 19:23
        > no i jak to jest ze na tego biednego homo nie zrobił nagonki antyhomosiowy PIS
        Nie, informacja o Zaradkiewiczu nie ma żadnych cech nagonki na mniejszość homoseksualną. Nikt mu nie robi zarzutu z mieszkania z partnerem. Wyjaśnienia jego partnera są częścią sprawy po prostu - chodzi o okoliczności przyjęcia tych grzybków halucynogennych.

        Jednak jak widać silnie nietolerancyjny, brutalnie szczujący na mniejszości PiS jakoś homoseksualistę toleruje, jeśli przyczynia się on do planu przejęcia wymiaru sprawiedliwości. Parafrazując klasyka: może to pedał, ale nasz pedał.


        > zawsze myślałem ze to tylko PIS wyciąga takie brudy swoim przeciwnikom
        O, i to jest sedno sprawy.

        PiS swoim przeciwnikom wyciąga nie tylko brudy (jeśli może je znaleźć), ale i rzuca wymyślone insynuacje. Prokuruje sprawy, jeśli nie istnieją. Natomiast tutaj chodzi o dobór swoich własnych narzędzi.

        PiS najchętniej posługuje się właśnie ludźmi z takimi dziwnymi incydentami z przeszłości. Można powiedzieć: im bardziej umoczony (w cokolwiek, w tym przypadku obyczajówka), tym bardziej się dla Kaczyńskiego nadaje.
    • dorota_333 Zaradkiewicz uchyla rozporządzenie Gersdorf 06.05.20, 12:30
      … w sprawie Izby Dyscyplinarnej. Czyli NIE wykonujemy orzeczenia TSUE. Istotny krok do wyjścia z Unii Europejskiej.

      Tak przy okazji: myślę o tym, co ostatnio tutaj ktoś pisał o Zaradkiewiczu w 2013. Faktycznie, tamto państwo tez nie działało właściwie. Rzecz była przecież skandalem wtedy, a nie teraz.

      Oto sędzia TK, bliski współpracownik Rzeplińskiego chodzi po mieście po narkotykach. Absolutnie nie wchodzę w kwestię kłótni między kochankami, ale - miał w domu narkotyki. Sędzia TK. Sprawy podatności na szantaż etc.

      No i Rzepliński niczego z tym faktem nie robi. Ponieważ Zaradkiewicz nie zamierza o tym rozmawiać, to nie rozmawiają. Wszystko przechodzi na zasadzie niemiłego incydentu, którego gentlemeni nie poruszają.

      Tymczasem wtedy powinna się tym zająć ABW - czy Zaradkiewicz nie może być szantażowany, czy nie jest narkomanem. Prócz tego prokurator powinien to zbadać (narkotyki w domu). Nic takiego z tego co wiadomo nie nastąpiło.

      Tak, że owszem: poprzednia władza - w tym sądownicza - nie spisała się. Obecna sytuacja została wyhodowana wtedy.
    • dorota_333 Zaradkiewicza zarządzanie przez chaos 12.05.20, 13:44
      … czyli pisowska klasyka w rozwalaniu państwa. Tak prowadzi obrady, żeby rezultat był po jego myśli. Do skutku, weźmie ich głodem i zmęczeniem.

      wyborcza.pl/7,162657,25937075,co-grozi-kamilowi-zaradkiewiczowi-za-jego-blitzkrieg-w-sadzie.html#S.koronawirus-K.P-B.1-L.1.zwfoto


      Jeśli komuś sie wydawało, że zawodnik, który po kłótni z kochankiem i grzybkach potrafi przez półtorej godziny przejść w kapciach pół Warszawy teraz się podda - jest w mylnym błędzie.

      Jeszcze Wolska nie zginęła.
        • dorota_333 Re: Zaradkiewicza zarządzanie przez chaos 15.05.20, 10:16
          Ja nie jestem, ale on jest "pisiawkiem" (też ładne słówko).

          Mamy dwa wnioski z sytuacji pana Zaradkiewicza. Jeden już wskazany: PiS przyjmie do brudnej roboty każdego, nawet z grup, na które skądinąd szczuje.

          Drugi wniosek bardziej skomplikowany. Bo wygląda na to, że całkiem podobno sprawny intelektualnie sędzia postanowił wykonać dla PiS jakąś brudną robotę na odcinku SN. Chociaż ma świadomość, że należy do grupy, którą jego mocodawcy bez mrugnięcia okiem wdepczą w ziemię. Wiele musi się dziać w psychice pana Zaradkiewicza, że zdecydował się na tę współpracę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka