08.05.20, 19:17

Widzę, że tu się niewiele zmieniło. Prawie nic.
Może czas już zauważyć, że XXI wiek się właśnie zaczyna?
Że niewiele rzeczy będzie takich samych? A już na pewno nie gospodarka i geopolityka.
Globalizm się kończy. Nikomu już się nie opłaca. Każdy sobie rzepkę skrobie.
Siła USA spada, UE więdnie, dawne elity tracą w błyskawicznym tempie wpływy, rwane są powiązania gospodarcze. Kształtuje się nowa rzeczywistość.
Globaliści, najwyraźniej w sojuszu z Chinami, chcą utrzymać za wszelką cenę wpływy.
Oczywiście nie uda im się. Najprawdopodobniej nie uda im się nawet odzyskać władzy w USA i utrzymać na dłużej, w Europie.
Jak zawsze, kierunki będzie wyznaczać efektywność i możliwości.
Dlatego Trump chce ograniczyć możliwości Chin przez odcięcie od rynków zbytu i zapewne surowców.
Odcięcie od dopływu technologi i wycofaniu z Chin przemysłu oraz ograniczenie wpływów org. międzynarodowych.
Niemcy i Francja, ostatnie bastiony globalistów, oraz wpływowe jeszcze siły w USA, są wyraźnie po stronie Chin.
Czy jest jeszcze możliwe zduszenie rosnącej potęgi Chin?
Czy uda się zrywanie światowych powiązań.
Jak na razie przemysł jest z Chin podobno wycofywany a transport morski nie ma wiele do roboty.
Pytań jest wiele i tematów do przemyśleń też.
Ktoś ma jakieś?
Obserwuj wątek
    • deco.derr Re: XXI wiek 08.05.20, 23:24
      bagracz napisał:

      > Niemcy i Francja, ostatnie bastiony globalistów, oraz wpływowe jeszcze siły w U
      > SA, są wyraźnie po stronie Chin.

      Nikt w USA nie jest po stronie Chin. Nikt.
      > Czy jest jeszcze możliwe zduszenie rosnącej potęgi Chin?

      Potega Chin. Hahahahahahahaha ! Kapitalny witz !!!!
      • bagracz Re: XXI wiek 09.05.20, 09:43
        Prosiłem o przemyślenia a nie zapewnienia.
        Ale dzięki wszystkim za te pouczające odpowiedzi.
        Brak odpowiedzi też jest odpowiedzią.
        • damkon Re: XXI wiek 09.05.20, 12:07
          Twoje refleksje Bagracz są na pewno intuicyjnie trafne i ciekawe, ale prośba żebyś pociągnął temat, to może się rozwinie jakaś ciekawa dyskusja...

          Jak dla przykładu przewidujesz rozwój relacji chińsko - amerykańskich, jak oceniasz pozycję Rosji, jako międzynarodowego gracza, jaki los czeka europejską gospodarkę? Ciekaw jestem Twoich opinii...
          • bagracz Re: XXI wiek 09.05.20, 15:20
            Dziś jeszcze nic nie jest pewne. Oprócz tego, że świat już nie będzie taki sam.
            Najbardziej prawdopodobny jest dalszy rozpad, niszczenie i skracanie dotychczasowych łańcuchów dostaw i powiązań biznesowo-politycznych.
            Nie ma już relacji Chiny - USA, chyba, że relacjami nazwiemy wojnę. To jest globalny konflikt interesów i żadna strona nie ustąpi bez walki, bo każda uważa się za silniejszą. Walka zatem jest i będzie. Jej formy będą różne. Od propagandy do ostrej amunicji.
            Obecnie globaliści występują po stronie Chin. Muszą zostać zneutralizowani jeśli USA chce wygrać.
            Pytanie czy da się zneutaralizować wielki biznes, media i deep state i UE, które obecnie występują po stronie Chin starając się zneutralizować zabiegi Trumpa by obciążyć Chiny odpowiedzialnością za koronawirusa i nie dopuścić do izolacji Chin.
            Szczerze, mimo całej sympatii do sił, które reprezentuje Trump, słabo widzę jego możliwości w chwili obecnej. Chyba, że nastąpi radykalny zwrot pozwalający mu stosować nadzwyczajne środki. Czyli wojna.

            Rosja, jeśli nie chce się stać łupem Chin, musi stanąć po stronie USA. I pewnie stanie prędzej czy później, chyba, że nie zdąży.

            Europa to trup.
            Nowe siły witalne, np. z Europy Środkowej, mogły by na tym trupie coś zbudować ale nie zanosi się na to.
            Rozkład trupa Europy zachodniej jest praktycznie pewny. Dzięki zabiegom globalistów, na użyźnionej tym trupem glebie wyrosną kalifaty

            Rekapitulując nie ma pozytywnego scenariusza dla USA. Chyba, że globalizm rozpadnie się wystarczająco szybko by móc zająć się skutecznie neutralizacją Chin lub rywalizacja przeniesie się w kosmos.
            Dla ludzkości, rosnący izolacjonizm może zwiększyć konkurencyjność, przyspieszyć rozwój technologiczny i wykształcić zupełnie nowy stan równowagi, który jednak nie potrwa zbyt długo.

            Jakby nie było. USA musi odebrać prywatnemu biznesowi monopol na rozwój technologiczny jeśli nie chce przegrać. Zwyczajnie biznes sobie nie radzi.
            • sendivigius Re: XXI wiek 09.05.20, 23:13
              bagracz napisał:


              > Rosja, jeśli nie chce się stać łupem Chin, musi stanąć po stronie USA. I pewnie
              > stanie prędzej czy później, chyba, że nie zdąży.

              Troche inaczej to widze. Rosja nie gra z Chinami w tej samej lidze. Rosja nie ma problemu z tym że Chiny sa ekonomicznie wieksze. Dla Chin tez nie jest alteranatywa Rosja czy Stany bo to inne konkurencje. Chiny wiec moga sie dogadac z Rosja bo sa komplementarne. Natomiast Rosja nie ma jak ze Stanami bo Stany nic im nie moga dac, no chyba że Polsze ale Ruskim to na nic taki strup (przynajmniej na tym etapie). Natomiast Chiny gdyby sie dogadaly z Rosja to by ich to kosztowalo money ale bylby prestiz i w ogole swiat na kitajska modle.

              Z punktu widzenia Rosji alternatywa Stany czy Chiny to jest troche tak jak z punktu widzenia Polski - Niemcy czy Rosja. Z Rosja biedniej ale podmiotowo, z Germancem bogaciej ale ordung musi byc a wynarodowienie i inkorporacja moze byc nieodwracalna. Wiec Ruskie tak samo: ze Stanami moze byc bogaciej i latwiej ale Stany sie nimi wytra i podetra a Chinole docenia i ugoszcza.

              > Europa to trup.

              I to smierdzacy coraz bardziej. W tej ukladance ignoruje sie tez Indie i caly ten region, a to sporo luda.


              > Nowe siły witalne, np. z Europy Środkowej, mogły by na tym trupie coś zbudować
              > ale nie zanosi się na to.

              Kiedy nie ma zadnych sil witalnych. Polacy wcale nie chca Polski. Oni chca Chicago i Jackowa. Beda mowic po angielskawu, robic na azbescie i skladac dutki na chalupke na podhalu.

              > Rozkład trupa Europy zachodniej jest praktycznie pewny. Dzięki zabiegom globali
              > stów, na użyźnionej tym trupem glebie wyrosną kalifaty

              Do tego bardzo daleko, uwazam. Araby nie prezentuja zadnej spojnej kultury ani cywilizacji ktora moglaby niezaleznie udzwignac ciezar tworzenia nowego ladu panstwowego. Oni sa bardziej rozlozeni cywililizacyjnie niz Europka ale bzykaja sie duzo. To natomiast moze paść w pół pokolenia i zostana jak Cyganie. Moze ich byc duzo ale nikt sie ich nie boi, bo nic nie moga.

              > Rekapitulując nie ma pozytywnego scenariusza dla USA.

              Owszem jest. Rewolucja proletariacka. To akurat dobre miejsce bo jest to kraj o duzej spojnosci spolecznej. Bardzo obywatelski i z duzym poczuciem podmiotowosci spoleczenstwa. Nazwe moze wymysla inna, bo wiadomo. Wtedy zawra internacjonalistyczne przymierze z Chinami i nastapi swiatowy pokoj i milosc. A Rosja ze swoim oligarchicznym kapitalizmem zostanie jak RPA z aparthaidem. Ale w obliczu tego UE (bo to stare arystokracje) zakocha sie w Rosji i taki twor pociagnie tak jak w koncu ciagnie Ameryka Łacińska. Sympatyczny i kolorowy feudalizm, co mozna zobaczyc w telenowelach.


              • bagracz Re: XXI wiek 10.05.20, 09:11
                Kiedyś myślałem, że specjalnie sobie jaja robisz z tym swoim komunizmem.
                Do głowy mi nie przyszło, że ktoś może mieć faktycznie taki wypaczony obraz rzeczywistości.
                Teraz wiem, że to na poważnie jest bo na jaja top publika za mała i za stała.
                No cóż. Człowiek jest zaskakiwany przez życie na każdym kroku
                • sendivigius Re: XXI wiek 10.05.20, 12:17
                  bagracz napisał:

                  > Kiedyś myślałem, że specjalnie sobie jaja robisz z tym swoim komunizmem.

                  1. Ej. Historia swiata to historia rewolucji. Wszystko idzie normalnie i nagle bum. Idzie zupelnie odwrotnie, co znowu wszyscy uwazaja za normalne.
              • herr7 Re: XXI wiek 10.05.20, 11:43
                sendivigius napisał:


                > Troche inaczej to widze. Rosja nie gra z Chinami w tej samej lidze. Rosja nie m
                > a problemu z tym że Chiny sa ekonomicznie wieksze. Dla Chin tez nie jest altera
                > natywa Rosja czy Stany bo to inne konkurencje. Chiny wiec moga sie dogadac z Ro
                > sja bo sa komplementarne. Natomiast Rosja nie ma jak ze Stanami bo Stany nic im
                > nie moga dac, no chyba że Polsze ale Ruskim to na nic taki strup (przynajmniej
                > na tym etapie). Natomiast Chiny gdyby sie dogadaly z Rosja to by ich to koszto
                > walo money ale bylby prestiz i w ogole swiat na kitajska modle.

                To nie jest tak. Chiny i USA to są dwa supermocarstwa, pomiędzy którymi trwa spór o podział świata. Rosja to jest byłe imperium, a obecnie jest to kraj pozbawiony suwerenności w najważniejszych sprawach, przede wszystkim gospodarczych. Ponieważ rosyjski Bank Centralny jest pod kontrolą Waszyngtonu to o suwerenności nie ma co mówić. Rosja waży obecnie tyle co np. Polska. To zresztą widać po polityce gospodarczej Rosji w ostatnich 12 latach, kiedy ten kraj przestał się liczyć w większości dziedzin, np. w kosmonautyce. Ponieważ rosyjska oligarchia trzyma zrabowane w Rosji bogactwa w zachodnich bankach to o żadnym wyborze nie ma co mówić. Gdyby nawet to nastąpiło to Rosja miałaby wybór między rolą surowcowego "dodatku" Zachodu a takiego samego "dodatku" Chin. Jak to mówią w Rosji jest to "gospodarka rury" którą obsiedli Putin i jego drużkowie.

                > Z punktu widzenia Rosji alternatywa Stany czy Chiny to jest troche tak jak z pu
                > nktu widzenia Polski - Niemcy czy Rosja. Z Rosja biedniej ale podmiotowo, z
                > mancem bogaciej ale ordung musi byc a wynarodowienie i inkorporacja moze byc ni
                > eodwracalna. Wiec Ruskie tak samo: ze Stanami moze byc bogaciej i latwiej ale S
                > tany sie nimi wytra i podetra a Chinole docenia i ugoszcza.


                Jeszcze raz powtórzę, to nie jest dylemat, przed którą stoi rosyjska wierchuszka. Trump i wszystkich trzyma na smyczy i co jakiś czas im grozi, że tę smycz im jeszcze bardziej skróci. Chiny mają w związku z tym problem, gdyż rozpad Rosji jest wysoce prawdopodobny, o ile już nie przesądzony. Można być jednak pewnym, że w miejsce Rosji powstanie szereg słabych całkowicie zależnych od Waszyngtonu państw. Chiny więc będą mieć amerykańską obecność na swojej północnej granicy, a USA uzyskają dostęp do skarbów Syberii i Arktyki. O to się w istocie toczy gra.

                W Polsce Rosję się zwykło demonizować, i dlatego trudno jest znaleźć sensowną analizę wykraczającą poza stereotypy. A warto na Rosję spojrzeć przez pryzmat historii powszechnej. Rosją rządzili kiedyś carowie, następnie bolszewicy, a obecnie rządzą nią ludzie o mentalności gangsterów. Tacy ludzie nigdy nie troszczą się o kraj i dlatego też nie ma w historii takiego kraju, który przetrwałby taki "eksperyment". Jelcyn doszedł do władzy (odbierając ją nieudolnemu i niekompetentnemu Gorbaczowowi) dopuszczając się zdrady stanu, tj. doprowadził do rozpadu ZSRR. Jelcyn był głupcem, gdyż nie zdawał sobie sprawę że zadał w ten sposób Rosji cios śmiertelny. Putin jest kreaturą i też nie grzeszy mądrością. Kiedy jelcynowska elita dorwała się do władzy to skutki jej rządów były tak opłakane, że Rosja mogła się rozpaść. Pisałem o tym ponad 10 lat temu. Porównywałem Rosję do kury znoszącej złote jaja. Rosyjska elita w czasach Jelcyna była tak głupia, że ta kura by im zdechła, gdyż jej nie karmili. Potrzebowali kanalii które zachowa pozory dbałości o kraj i zabezpieczy podstawy funkcjonowania tego państwa tylko po to, żeby można kraść rosyjskie zasoby. To minimum to środki na płace dla nauczycieli, lekarzy, czy armii. Ale jedynie na minimalnym poziome. Większość, w tym deszcz petrodolarów rozkradziono lub zmarnowano na igrzyska. Skutkiem putinizmu jest tych 150 dolarowych miliarderów, ale też niski poziom życia większości Rosjan.
                W chwili obecnej mamy w Rosji jeszcze kryzys polityczny wynikający ze zmęczenia ludzi obecnym reżimem, przy którym słynna breżniewowska "stagnacja" jawi się jako okres rozkwitu. Putin jest jedynie spryciarzem. W istocie on jak za młodu, tak i na stare lata pozostał drobnego płazu bandytą z leningradzkiego środowiska. Pomimo państwowej propagandy 24/7 wtłaczającym Rosjanom w głowy jakim wielkim carem jest Putin ludzie w Rosji zaczęli rozumieć, że ich "car" jest przede wszystkim cynicznym oszustem, a na dodatek leniem i tchórzem. Przełom w postrzeganiu Putina miał miejsce w 2018 r, kiedy okazało się że premierem rządu został groteskowy Miedwiediew i kiedy podwyższono wiek emerytalny, w przypadku mężczyzn do wieku wyższego niż średni wiek życia w Rosji. Po prostu rządząca Rosją mafia w sytuacji kiedy zaczęły spadać ceny węglowodorów postanowiła odebrać Rosjanom ich emerytury. W tym roku Putin popełnia błąd za błędem. Najpierw postanowił ogłosić, że zamierza rządzić Rosją do samego jej końca, a wkrótce wdał się w spór z Saudami, skutkiem czego było załamanie się cen ropy. Z podwiniętym ogonem zgodził się na ograniczenie wydobycia ropy na poziomie ponad 2 mln baryłek dziennie, co w praktyce oznacza, że Rosja zgodziła się na ograniczenie 40-50% swojego eksportu ropy. Rosja ma więc kryzys gospodarczy, na który nakłada się teraz kryzys polityczny, gdyż każdy to nie jest ślepy widzi, jacy żałośni głupcy tym krajem rządzą. A żeby jeszcze tego było mało, Putin zwiał z Moskwy z obawy przed koronawirusem. Czy jeszcze trzeba więcej?


                > > Europa to trup.

                Mając wybór pomiędzy życiem w USA, w Chnach, czy w Europie bez wahania wybrałbym Europę. Nie spisuj jej na straty.
                • sendivigius Re: XXI wiek 10.05.20, 12:42
                  herr7 napisał:

                  > .... Putin jest jedynie spryciarzem. W istocie on jak za młodu,
                  > tak i na stare lata pozostał drobnego płazu bandytą z leningradzkiego środowisk
                  > a. Pomimo państwowej propagandy 24/7 wtłaczającym Rosjanom w głowy jakim wielki
                  > m carem jest Putin ludzie w Rosji zaczęli rozumieć, że ich "car" jest przede ws
                  > zystkim cynicznym oszustem, a na dodatek leniem i tchórzem.

                  Byl, ale to sie zmienia. Putin jest na etapie zycia ze ma gdzies zlote wanny i podobne. On chce zapisac sie w historii. Jednak brak mu tego "coś" co maja najwieksi. Mimo wszystko nie jest w stanie zastrzelic kogo trzeba (nie mowie ze nie jest w stanie zastrzelic, tylko ze odwagi mu starcza jedynie na male rybki).

                  Przypomne co pisalem kiedys o analizie A. Dugina. On uwaza ze Putin umyslnie utrzymuje Rosje w stanie zawieszenia, ni to zachod ni to wschod, aby wyroslo nowe pokolenie i ono po jego odejsciu ustali dopiero kurs. Ja natomiast uwazam ze Putin chce z Rosji zrobic zachod ale zachodnimi metodami, a na wschodzie sa one nieskuteczne wiec jest ciele o dwoch glowach.

                  Ale nie spisywalbym Rosji na straty. Po prostu duze kraje maja duzo ludzi, wiec i duzo madrych ludzi a do rzadzenia potrzeba tyle samo w malym i duzym. Maly zamach palacowy i nagle wszystko sie moze zmienic. Putin ma dopiero 67 wiec czekac by trzeba dlugo.

                  > Mając wybór pomiędzy życiem w USA, w Chnach, czy w Europie bez wahania wybrałby
                  > m Europę. Nie spisuj jej na straty.

                  Bo sie tu urodziles. Ja wolalbym sie urodzic w Chinach. Po drugie nie mowie ze w Ameryce Łacińskiej źle żyja ci urodzeni w rodzinach obszarniczych.
                  • herr7 Re: XXI wiek 10.05.20, 13:33
                    Nie zgadzam się tą opinią. Jak wszyscy nuworysze Putin ma zamiłowanie do "złotych wanien" i nie tylko. Choćby jego kolekcja zegarków. Gdyby tak nie było to nie mieszkałby w pałacach których budowa pochłonęła miliardy. To jest zresztą cecha typowa dla każdego Mobutu Seke Seko, bez znaczenie czy ów Mobutu jest Rosjaninem czy pochodzi z Czarnej Afryki. Do luksusu nie przykładał znaczenia Stalin i jego dacze wg. ówczesnych, a tym bardziej obecnych standardów były skromne.

                    Ja nie cenię Dugina, gdyż jest to człowiek który wciąż nie rozumie, że pociąg Rosji już dawno odjechał, a Rosja z jej elitą została na peronie. Dugin nadal tkwi w ułudzie, że Rosja się liczy w świecie. A Rosja przestała się liczyć i to do tego stopnia, że praktycznie każda koza może na to krzywe drzewo skoczyć (takie powiedzenie - na krzywe drzewo każda koza skacze). I mam tu na myśli praktycznie wszystkie dziedziny, które się liczą. Przede wszystkim kraj ten nie posiada elity, gdyż trudno nazwać elitą ludzi którzy marzą jedynie o tym jak najwięcej ukraść i ulokować na Zachodzie.

                    Jedynym marzeniem Putina i jego drużków jest zachować status quo, czyli stan który zdegradował to byłe mocarstwo to tego stopnia, że nawet lider takiej malutkiej Estonii może sobie nim wycierać usta do woli. Zresztą zepsucie rosyjskiego państwa jest już nieodwracalne. A dla obecnej elity ważniejszy jest jej interes, a nie państwo. Ta elita może z siebie wydać jedynie kogoś takiego jak Putin, tyle że młodszego. A tymczasem Rosja potrzebuje Stalina, który wsadzi tę elitę do tiurmy.

                    Państwa praktycznie zawsze upadają w skutek degradacji elit. Mówi o tym zresztą historia. Gdyby w III n.e. Rzymem nie władali cesarze iliryjscy (Klaudiusz Gocki, Aurelian, Probus, Dioklecjan) to Rzym by się wówczas rozpadł. Z drugiej strony, gdyby taki Aurelian władał Rzymem w V w n.e. zamiast Honoriusza czy Walentyniana III to Rzym pokonałby kryzys związany z migracją ludów. Rosja jako państwo ma obecnie to nieszczęście, że rządzi nią Putin-Honoriusz i tego "eksperymentu" ten kraj z pewnością nie przeżyje.
                    • sendivigius Re: XXI wiek 10.05.20, 22:09
                      herr7 napisał:


                      > Państwa praktycznie zawsze upadają w skutek degradacji elit. Mówi o tym zresztą
                      > historia.

                      To jedno, gdy mowimy o zniknieciu panstwa. Ale drugie ze kraj jako taki zostaje ale sie zmienia w nim system a to nastepuje na skutek kultury popularnej. INne elity sa gdy sie wierzy w Boga i zbawienie , inne gdy sie wierzy w wolny rynek lub swietlana przyszlosc proletariatu. Gdy elita jest z innej kultury a masy juz przyjmuja inna to nastepuje tarcie i krach. Tak m. in. powstal i upadl blok wschodni.
                      • herr7 Re: XXI wiek 11.05.20, 09:29
                        Zostaje jedynie terytorium. Kiedy upadł Zachodni Rzym to Półwysep Apeniński nadal istniał. Ale państwa które na gruzach Rzymu powstały były już inne. Zmieniła się kultura, język, itp.

                        Rosja jako państwo traci rację bytu, gdyż jest znienawidzone przez większość jej obywateli. Gdyby np. Syberię przejęli Chińczycy to jej mieszkańcy na tym zyskają. Stracą jedynie mieszkańcy Moskwy, gdyż z czego będą żyć? Ze sprzedaży własnych córek do tureckich i izraelskich burdeli? To jedynie pokazuje, że upadek będzie bolesny. To dlatego też "nowa rosyjska elita" zabezpieczyła się na przyszłość wywożąc swoje bogactwa na Zachód. Ale to pokazuje, że jest to elita, która nie wierzy w przyszłość państwa, którym sama rządzi z którego czerpie pełnymi garściami korzyści.
                        • sendivigius Re: XXI wiek 11.05.20, 12:28
                          herr7 napisał:

                          > Zostaje jedynie terytorium. Kiedy upadł Zachodni Rzym to Półwysep Apeniński nad
                          > al istniał. Ale państwa które na gruzach Rzymu powstały były już inne. Zmieniła
                          > się kultura, język, itp.
                          >
                          > Rosja jako państwo traci rację bytu, gdyż jest znienawidzone przez większość je
                          > j obywateli.

                          Łagodniejsza wersja, jak pisze, jest zmiana systemu. W USA bardzo mnie zdziwilo jak wychowywana jest mlodziez do patriotyzmu. Roznie tez ludzie mowia ale nikt nie nienawidzi USA (moze garsteczka, w tym glownie Murzyni). Natomiast rozbijanie bloku wschodniego polegalo na wytworzeniu wlasnie kultury nienawisci wobec panstwa. W kulture popularna dla mas wtlaczano kalki myślowe - wokol schematu: Katyn - łagry - Gułag - Sołżenicyn- represje - dziadostwo - Bareja - gwałty - cenzura - obciach - etc, co staje sie rozumowaniem "default" gdy brak rzetelnej wiedzy na temat tych spraw. Stworzono stereotyp. Przeciwstawiano temu kult "Zachodu": bajery - ciuchy - Dynastia - palmy - whisky - meloniki - Harrods - niepracujace żony - dystyngowani lojerzy - przystojni szpiedzy i gangsterzy - cool dystans - free love - sprawiedliwosc Sheriffow - nawet ci pozabijani jak Indianie czy Murzyni byli w honorowej godnej walce. Tym latwiej szlo w Polsce ktora byla pod zaborami i zawsze, w tym szlachta a potem inteligencja, byla importerem obcej kultury. Na tej bazie juz z gorki. Ale najpierw musiala powstac baza czyli stereotyp co jest czym, trwalo to 2-3 pokolenia. Wydano na to sporo pieniedzy ale ostatecznie sie oplacilo.

                          I to jest kontynuowane do dzis. Aczkolwiek w Rosji wciaz sa spore grupy, czy to neostalinistow czy to fundamentalistow prawoslawnych ktorzy sie temu przeciwstawiaja. Ale sila intercji jest olbrzymia. Jednak moje zdanie o elitach Rosji jest inne. One sie zmieniaja i czuja że nie beda mialy gdzie uciec. Wyobrazasz sobie Putina w Panamie (oczywiscie zakladajac ze w Moskwie jest "demokracja" czyli wasalny rzad proamerykanski). Ile by nie mial forsy to jest na lasce i nielasce CIA. Wydaje mi sie ze Putin probuje ten proces samouswiadomienia elit przyspieszyc dlatego nie bije po nich zbyt mocno. Cala zreszta polityka Moskwy od wiekow bylo utworzenie z Rosji centrum ktore jest autonomiczne wobec innych cywilizacyjnych centrow. Tu Putin sie nie rozni ani od Stalina ani od Carycy Katarzyny. Tymczasem cala polityka innych mocarstw wobec Rosji polegala na wykolejeniu tego pomyslu. Tak naprawde uwazam ze na razie jest remis.


                          To dlatego też "nowa rosyjska elita" zabezpieczyła się na przysz
                          > łość wywożąc swoje bogactwa na Zachód. Ale to pokazuje, że jest to elita, która
                          > nie wierzy w przyszłość państwa, którym sama rządzi z którego czerpie pełnymi
                          > garściami korzyści.

                          I wlasnie tu dziala Putin. Probuje im uswiadomic ze ta kasa na zachodzie jest dostepna tylko tak dlugo jak w Moskwie jest Putin i ma palec na guziku atomowym. Pokazuje przyklad Kadafiego, Noriegi, Husajna i innych. Mowi im ze gdy zabraknie Moskwy, to ich zrabowane majatki zostana praworzadnie zwrocone prawowitym wlascicielom czyli narodowi Rosyjskiemu (po odtraceniu 98% commision przez nowojorskie banki). Probuje im uswiadomic ze oligarcha latwiej moze sie dogadac z Putinem niż z "niezaleznym amerykanskim sadem".
                          • sendivigius Re: XXI wiek 11.05.20, 12:53
                            sendivigius napisał:

                            I jeszcze dopisek;

                            W USA bardzo mnie zdziwilo
                            > jak wychowywana jest mlodziez do patriotyzmu. Roznie tez ludzie mowia ale nikt
                            > nie nienawidzi USA

                            Iles lat temu, gdy jeszcze ogladalem telewizje i polityczne dyskusje w niej bawilem sie w taki konkurs. Ile minut od poczatku dystkusji minie gdy ktos powie ze "USA is the greatest country on Earth", w wersjach rozszerzonych ".. is the greatest country which ever existed in the history of civilization" etc. Nigdy nie przekroczono 4 minut i na ogół powtarzano 5-10 i wiecej razy jakie by nie byly poglady dyskutanta na inne sprawy i o czym by ta dyskusja nie byla. Nawet we frazach "siedzimy w szambie i ciemnej d... ale "USA is the ...." To samo sie dzieje w szkolach od kindergarden i nie skonczy nikt kto tak nie powtarza. Komsomoł by sie zawstydzil gdyby widzial codzienie mlodziez, w kazdej doslownie szkole powtarza rano "pledge of alliegiance". W collegu mozna troche podysydentowac ale w robocie juz znowu nie.

                            A w koloniach (takze tych in spe) - odwrotnie.
                          • herr7 Re: XXI wiek 11.05.20, 19:35
                            Praktycznie każdy rosyjski oligarcha ma podwójne obywatelstwo. Najczęściej jest to obywatelstwo izraelskie. Dlaczego akurat izraelskie? Przyczyna jest oczywista, państwo Izrael potrafi skutecznie bronić swoich obywateli, w odróżnieniu od słabej Rosji. Z Rosją nikt się po prostu nie liczy, a z Izraelem liczy się każdy, nawet USA.
                            Jeżeli w Rosji pojawi się jakiś Pugaczow, lub Lenin i trzeba będzie z kraju uciekać to rosyjska "elita" czmychnie do Izraela. Putin też może liczyć na spokojną starość w tym kraju, chociaż to nie będzie za darmo. Ale na tym niedoskonałym świecie za darmo to można... wiadomo co. A Putin - on w końcu okradał Rosjan a nie Żydów. Dlaczego mieliby nie dać mu schronienia, skoro przywiezie ze sobą tyle złota ile się zmieści w samolocie?
                            Wszelkie inne kalkulacje np. że zdesperowany Putin użyje broni jądrowej są, za przeproszeniem, niepoważne. Gdzie on miałby potem żyć? W jakimś szałasie na Syberii? Rosyjska broń jądrowa nie ma obecnie znaczenia, gdyż nie stoi za nią żadna potęga. Ona miała sens w czasach ZSRR, kiedy tamtejsza elita nie trzymała swoich pieniędzy w zachodnich bankach. Kiedy rosyjska elita trzyma zrabowane w Rosji bogactwa na Zachodzie to nie jest to już elita gotowa bronić interesów rosyjskiego państwa. Putin jest za słaby żeby ten stan zmienić, i nie sądzę żeby kiedykolwiek to zamierzał.
                            Ten stan może dość długo potrwać, ale Putin już nie odzyska popularności i będzie musiał oprzeć swoją władzę na przymusie i represjach. Będzie takim znienawidzonym przez lud paranoicznym dyktatorkiem. Ale czy można utrzymać władzę nawet w takim kraju jak Rosja siedząc na bagnetach?
    • herr7 Re: XXI wiek 09.05.20, 12:10
      Jeżeli można opisać obecne czasy to jest to dalsza polityczna degradacja Europy oraz zanik Rosji. Rosyjska elita, kierując się swoją wygodą już dawno porzuciła ideę imperium. Ale ponieważ jest to elita bardzo słabo wykształcona, a przede wszystkim nie kierująca się interesem Rosji to kraj ten czeka rozpad. Choćby dlatego, że część elit narodowych nie będzie czekać na to, aż moskiewska elita się przebudzi.

      Najważniejsze jest to, co zachodzi na osi Pekin-Waszyngton. USA chce ograniczyć lub powstrzymać rozwój Chin, co jej się raczej nie uda. Tu nie ma sojuszu pomiędzy globalistami a Pekinem. I globaliści i Trump chcą tego samego. Pytanie, jak na to odpowiedzą Chiny?
      • deco.derr Rozwoj Chin? 09.05.20, 16:45
        herr7 napisał:

        > Najważniejsze jest to, co zachodzi na osi Pekin-Waszyngton. USA chce ograniczyć
        > lub powstrzymać rozwój Chin, co jej się raczej nie uda. Tu nie ma sojuszu pomi
        > ędzy globalistami a Pekinem. I globaliści i Trump chcą tego samego. Pytanie, ja
        > k na to odpowiedzą Chiny?

        A co to jest rowoj Chin? W jakim kierunku idzie dzis rozwoj Chin?
        Ja mam chnski laptop. Pikny jest. Dawne IBM, ktore produkowalo calosc w Chinach, po dostarczeniu im , zapewne tez w calosci, technologii. Teraz juz nie dostana od USA zadnej technologii. Musza sobie sami wymyslic, w Wuhan najlepiej.
        Dobra, ale to juz przeszlosc.
        Nikt tego nie utnie w dzien ani tydzien, ale mi powiedz dla kogo w natepnych 10- latach beda produkowac Chiny?
        Amerykanie chca i moga placic wiecej za rzeczy robione w USA. Europa? Nie wiem, zobaczymy.
        No, jest jeszcze rynek wewnetrzny chinski. Good luck with that.
        • herr7 Re: Rozwoj Chin? 09.05.20, 22:30
          Mam pytanie, dlaczego Chińczycy przy obecnych nakładach na naukę mieliby nie stworzyć własnych technologii? Spójrz na listę autorów prac w najbardziej prestiżowych czasopismach naukowych, np. Nature, czy Science i zobaczysz ile jest tam chińskich nazwisk. Znajomy Amerykanin już 20 lat temu mi powiedział, że gdyby zabrakło mi chińskich studentów to musiałby zamknąć swoje laboratorium z racji braku rąk do pracy. Amerykanie do ciężkiej pracy się nie kwapią.

          Zapominasz też, że powiązania USA-Chiny są zbyt głębokie żeby jedna strona mogła bez strat zawiesić. Chiński rynek jest dużo większy niż amerykański i wojna z Chinami oznacza też straty dla USA.
      • bagracz Re: XXI wiek 10.05.20, 09:25
        USA tworzy od kilku lat EPN (conomic prosperity network) Coś w rodzaju sieci globalnych powiązań i łańcuchów dostaw dla zaufanych partnerów i odciętej od Chin i ich sojuszników.
        Podobno teraz ma ten projekt dostać potężnego przyspieszenia.
        Zobaczymy na ile będzie atrakcyjny i skuteczny.

        Przede wszystkim jednak USA musi poradzić sobie z wrogiem wewnętrznym w postaci globalistów, jeśli chce myśleć o jakimś sukcesie. Oni storpedują każdą próbę obrony, jeśli tylko będą mogli.
        Podobna sytuacja jest w Polsce.

        www.breitbart.com/clips/2020/05/09/van-drew-democrats-dont-want-to-hold-china-accountable-because-of-politics/
    • oka_blysk "Z niewolnika nie masz pracownika" 09.05.20, 16:18
      "Z niewolnika nie masz pracownika"
      Z Chin się ucieka fizycznie, z Chin się ucieka z pieniędzmi. Mamy już kurczenie się liczby osób w wieku produkcyjnym w połączeniu ze społeczną niemożnością otwarcia się na imigrację. Zamknięte okno możliwości typu "od pucybuta do milionera" w Chinach. Teraz pojawiło się 9 mln młodych wykształconych, niepotrzebnych nikomu - hip, hip hura!, partia o nich nie zadba! Przeciętny Chińczyk jest starszy od przeciętnego Amerykanina i proces przyśpiesza. Kraj nie jest samowystarczalny żywnościowo. Ostatni dzwonek (najbliższe 10-15 lat?) dla Chin, aby cokolwiek osiągnąć. Otoczeni przez kraje, które ich nie lubią (co.do.jednego).
      Gdzie tu przyszłość? Zabłysną jasnym światłem i zgasną (jak w Blade Runner - im jaśniejsze światło, tym krótszy żywot). Najważniejsze, aby nam się nic nie stało w tym stanie ichniejszego przemijania.

      Nie wiem skąd u nas w kraju ta fascynacja Chinami. Można spojrzeć co oni robią u siebie z mniejszościami niechińskimi. Jak komuś się wydaje, że tego samego nie będą próbowali z nami, jak tylko dostaną taką możliwość, .... "to ja nie wiem, co ja myślę".

      ------------
      Wydaje mi się, że Rosjanie musieliby być mocno lekkomyślni, aby podpiąć się w realny sojusz z USA przeciwko Chinom., bo jak się nie uda?
      1) Jak Rosja będzie stała po stronie Chin, w tym zamieszaniu. I na końcu Chiny przegrają, to co z Rosją? Raczej nic, Amerykanie zrobią wstręty i tyle.
      ...ale...
      2) Jak Rosja będzie stała po stronie USA, w tym zamieszaniu. I na końcu USA przegra, to co z Rosją? W zasadzie wiadomo co się stanie - Chiny ich "zharmonizują" (znaczy się rozniosą na strzępy).*



      *) Nawet podbudowa ideologiczna będzie - "prawdziwy komunizm ostał się tylko w Chinach - prezes Mao to wiedział, a teraz następuje wielki renesans komunizmu pod przewodnictwem oświeconych Chin. I to dla samego dobra samych Rosjan będą złączeniu z proletariatem chińskim".
      • deco.derr Tu tez nowe idzie? 09.05.20, 17:01
        oka_blysk napisał(a):


        > Z Chin się ucieka fizycznie, z Chin się ucieka z pieniędzmi.

        Dokad? Do USA ich przestana wpuszczac nawet turystycznie. Oczekuje jakiegos rocznego limitu wiz, ktory obetnie te radosna turystyke czesto konczaca sie imigracja na dobre. Nie bedzie kupowania dobr, mieszkan, etc. Koniec z tym. Koniec z rodzeniem dzieci by dostaly obywatelstwo USA.
        Europa , znow otwarta kwestia. Moze Mediolan wystarczy ? A moze nie.
        Pozostaje AU, NZ.
        • lastboyscout Re: Tu tez nowe idzie? 10.05.20, 00:36
          Dobra w kazdej ich formie (surowce, sila robocza, technologia, sztuka itp.) zawsze zostana bez zadnych przeszkod przyjete lub PRZEJETE/ukradzione.
          Wszedzie, zawsze i od kazdego i przez kazdego
          Chocby od zbrodniarza, jak uczy historia.

          Pieniadze rowniez szczegolnie poniewaz one sa najlatwiejsze do transferu i sa rodzajem medium zagarniania wszelkich innych dobr.
          Maja jedna specyficzna zalete, wyjatkowo latwo wnikaja i ... znikaja.
          W najwiekszym uproszczeniu:
          Jezeli , w jakims punkcie czasowym najedzie wystarczajaco duzo "inwestorow" z realnym lub nierealnym (pochodzacym z kredytu w innym kraju) kapitalem np. miliona dolarowi "aby to zainwestowac" to gdzies w domy warte dotychczas np. pol miliona dolarow to wtedy te domy beda kosztowac np.1 milion dolarow.
          Kiedy jednak tacy "inwestorzy" przestana "inwestowac" w taki "interes" to ich domy beda wtedy warte np. 3/4 miliona = tubylcy beda bogatsi o te "znikajace" pol miliona a dotychczasowi cudzoziemscy "inwerstorzy beda biedniejsi o te 1/4 miliona.
          Oczywiscie najwazniejszym jest gdzie owe znikajace pieniadze zostana wtornie wchloniete:
          pozostana na miejscu jako inwestycje czy wyjada.
          Najgorzej bedzie jezeli zostana przekonsumowane, zwlaszcza importem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka