Dodaj do ulubionych

Polska vs USA 1:0

09.05.20, 21:25
W GUS czytam, ze liczba pracujących stan na 4Q 2019 wynosi 16467 tys.
Całkowita liczba ludności w tym samym okresie to 37.97M.
Latwo dokonać porównania obu wielkości.
Pracujący do całkowitej populacji wynosi 43.37%

Weźmy teraz USA. Po Covidzie. Dane z piątku:
www.bls.gov/news.release/empsit.a.htm
Liczba pracujacych 133.4M
Calkowita liczba ludnosci USA 328M
Pracujący do całkowitej populacji wynosi 40.67%

Ach ta statystyka.
Czy powyższe porównanie jest w ogole sprawiedliwe i uzasadnione?
Absolutnie nie. Ale wskazuje bardzo interesujące relacje.

Jaka jest liczba zatrudnionych w Polsce TERAZ z Covidem?
Moze ktoś podać?
Obserwuj wątek
    • oka_blysk Polskie bezrobocie rejestrowe? 10.05.20, 10:55
      Nie wiem skąd wziąłeś dane do polskiego bezrobocia. Na szybko wrzuciłem w wyszukiwarkę dane o bezrobociu GUS i dostałem zwrotnie informację o bezrobociu rejestrowym.

      Generalnie mamy dwie statystyki bezrobocia w Polsce:
      1) bezrobocie rejestrowe (zarejestrowani w PUP),
      2) bezrobocie wg BAEL.

      Prawdę powiedziawszy jedno i drugie jest mało miarodajne. Najlepsze są wskaźniki zatrudnienia - GUS je daje, ale niezbyt często i jest problem z danymi od mniejszych firm.

      ----------------------
      To bezrobocie rejestrowe jest "picem na wodę". Niby to coś jest, ale trzeba znać mechanizmy, jakimi się ono rządzi.
      1) W Polsce nikt nie wierzy, że Urząd Pracy pomoże mu znaleźć pracę,
      2) Trzeba być jednak zarejestrowanym, aby mieć ubezpieczenie zdrowotne (a jak trzeba będzie pójść do lekarza?) - rejestracja w PUP oznacza utrzymanie ubezpieczenia zdrowotnego,
      3) Można jednak dopisać się do ubezpieczenia zdrowotnego pracującej żony (albo odwrotnie) i olać PUP,
      4) Rejestracja w PUP jest irytująca, bo realnej pomocy nie dają (nawet za bardzo nie mogą), a ma się nałożone obowiązki związane z wizytami, które Ci nakładają. Niestawienie się na wyznaczone spotkanie PUP lub u pracodawcy, którego wskaże bezrobotnemu PUP wiąże się z wykreśleniem karnym z rejestru bezrobotnych. (jest tam karencja czasu, po jakim można się znowu zarejestrować - oczywiście wtedy nie ma się ubezpieczenie zdrowotnego - i jest tajemnicą poliszynela, że największy odpływ bezrobotnych z listy rejestrowanego bezrobocia jest właśnie w wyniku karnego wykreślenia z listy bezrobotnych).
      5) Trafiają do PUP osoby, które nigdy tam trafić nie powinny, a symulują bezrobocie i chęć do podjęcia pracy -> wiąże się to z tym, że wypłata dodatków socjalnych z opieki społecznej (OPS), czy zniżki na opłaty do mieszkań komunalnych (przydział mieszkań komunalnych przez samorząd mieszkańcom) często jest powiązany z wymogiem wykazania, że poszukuje się pracy, co sprowadza się do pokazania zaświadczenia o rejestracji w PUP.
      6) Pracodawcy na razie raczej nie chcą zwalniać ludzi. Obniżają im wynagrodzenia i etatowy wymiar czasu pracy, ale niekoniecznie zwolnienie jest pierwszą myślą przedsiębiorcy (mamy też mniej elastyczny rynek pracy niż Amerykanie),
      7) Jest jeszcze myk na zwolnienia lekarskie. Bardzo stary i powszechnie stosowany. Tuż przed końcową datą zakończenia pracy lub w tydzień po utracie pracy idzie się do lekarza po zwolnienie chorobowe. Takie zwolnienie można ciągnąć przy sprzyjających warunkach przez 6 miesięcy (teoretycznie 9, ale już powyżej 1 miesiąca robi się to trudne, bo orzecznicy z ZUS mogą się zainteresować). Jest się więc na chorobowym, nie można zapisać się w związku z tym do rejestru PUP, ale też i ma się 80%(?) ostatniej pensji (wypłacanej przez ZUS z tytułu chorobowego). To też więc opóźnia falę nowych rejestracji w PUP.
      8) Nie zapominajmy, że mamy kwarantannę, co wiąże się z tym, że PUP-y są fizycznie w stanie mniej zarejestrować nowych bezrobotnych. (za to wykreślać starych mogą bez ograniczeń - wystarczy decyzja administracyjna i list polecony do klienta).

      Pewnie jest tego jeszcze więcej.
      Na wielkość rejestrowanego bezrobocia (urzędowego) ma bardzo duży wpływ wiele czynników niekoniecznie mających związek z obecną sytuacją na rynku pracy. Tyle i aż tyle - trzeba po prostu wiedzieć, co stoi za tymi danymi.

      ---------------------------------------

      I tak z pamięci piszę:
      - Jest coś takiego jak Fundusz Pracy. Każda firma w Polsce nalicza mały procent od funduszu wynagrodzeń w swojej firmie i ten procent trafia do budżetu państwa na Fundusz Pracy. Te pieniądze trafiają do PUP na wsparcie dla bezrobotnych. Przez ostatnie kilka lat była dobra sytuacja na rynku pracy i PUP nie były w stanie wydać tych pieniędzy, więc odłożyło się w tym Funduszy 2,5 mld złotych. Rząd w zeszłym roku zobaczył te pieniądze i zabrał z tego funduszu i przeznaczył na inne cele. Teraz pewnie w PUP by się te pieniądze przydały, ale ich nie ma.
      • pigeon_shit_dust SIem widze znasz :) 10.05.20, 16:39
        Widze sie sie orientujesz w temacie....
        A jak jest z chrorobowym po przejsciu na emeryture?
        Placo?
        Bo to ciekawy temat. U mnie tez wiara naduzywa chorobowego, jako ze firma rzadowa to podobne regulacje jak w Polska. CI, ktorzy dopiero zaczeli pracowac szczegolnie.
        Ale- ja zdrowym, wiec malo tego bralem. mam ponad 200 dni w banku, wiec przy "oddzieleniu" sie od firmy po prostu mi placa.
        Oczywiscie nie calosc bo jak jebna podatek ( wyplata tzw Lump Sum) to glowa sie obraca naokolo, ale zawsze.
        No i uzywaja do tego ostatnia wysokosc stawki dzienniej brutto. Starczy na wypasionego jeepa od dealera.
        To nie jest idealne rozwiazania , ale jest jakies.
        Niestety motywuje ludzi do lazenia do roboty mimo choroby, co w epoce Kowida moze sie skonczyc tragicznie.....
        • oka_blysk Re: SIem widze znasz :) 10.05.20, 20:30
          Ktoś pobiera emeryturę i jednocześnie pracuje: Jak w pracy pójdzie na zwolnienie lekarskie, to dostaje i emeryturę i chorobowe. To nijak nie koliduje - dwa odrębne byty.

          Jak ktoś jest bez emerytury, znalazł się na chorobowym, już nie pracuje, ale także już może złożyć do ZUS wniosek o przyznanie emerytury. To ZUS mu emeryturę przyzna, ale poczeka, aż przestanie chorować i wtedy mu da.

          Trzeba też pamiętać, że bycie na chorobowym nie zalicza się do okresu składkowego, tj. emerytura od tego nie przyrośnie (w przyszłości). Jak emeryt pracuje i ma odprowadzane składki ZUS, to raz do roku może złożyć wniosek do ZUS o przeliczenie emerytury za przepracowany (ten dodatkowy) rok (emeryturę i tak pobiera, to jedno z drugim się nie łączy). Po takim wniosku czasem jest to 30 złotych emerytury miesięcznie więcej (po roku przepracowanym ekstra), ale kosztuje to tyle co złożenie do ZUS jednego formularza, i emeryturę większą o te parę złotych miesięcznie ma się do końca życia (a jak ktoś przepracuje jeszcze jeden rok więcej będąc emerytem, to złoży kolejny wniosek o kolejne parę PLN więcej, itd., bez ograniczeń).

          --------------------------

          Z tymi zwolnieniami chorobowymi w USA coś słyszałem.
          Zdaje się, że to jest dzień/dni usprawiedliwione, ale niepłatne. I dlatego zasmarkańce przychodzą do pracy, bo by nie mieli za co żyć.
          W Europie jest inaczej, tylko czasem mamy przegięcie w drugą stronę: ludzie biorą lewe zwolnienia, jak nie chce im się pracować (albo mają remont w mieszkaniu), a jednocześnie skończył im się urlop. Wtedy hop i idą na zwolnienie (80% się dostaje, + odpadają przeważnie premie itp., przeważnie goła pensja jest podstawą). (tylko jak napisałem wyżej: nie jest okres składkowy, a w ciągu 30 lat tego może się ileś tam miesięcy nazbierać - zwłaszcza, jak się lubi z tego korzystać).
          • sendivigius Re: SIem widze znasz :) 10.05.20, 21:52
            oka_blysk napisał(a):


            > Z tymi zwolnieniami chorobowymi w USA coś słyszałem.
            > Zdaje się, że to jest dzień/dni usprawiedliwione, ale niepłatne.

            Bywa bardzo roznie, Zalezy od ukladow zakladowych i stanu. Zwiazki zawodowe w duzych zakladach duzo portrafia wynegocjowac. W budzetowce tez dobrze, typowo 1 lub 2 dni za kazdy miesiac (platne 100%) ale sie kumuluje nawet latami, z tym że za niewykorzystany urlop jak odchodzisz to ci placa a za niewykorzystane chorobowe juz nie. Zwolnien tylu L4 nie ma, ale czesto warto miec "notę" od lekarza, albo wystarczy ze jego sekretarka zadzwoni do kadr, choc na kilka dni to wierza na slowo. Gdy przekraczasz limit chorobowego to cie teoretycznie moga wywalic, ale jednak teoretycznie, w praktyce nie spiesza sie, policza bezplatny. Wtedy mozesz dostac socjal, tez zalezy od stanu od ktorego dnia ile dni etc. Wielu pracownikow jest "exempt" co oznacza ze nie licza pracy na godziny (wiec nie licza nadgodzin) ale to daje ze mozesz chorobowe bezplatne odpracowac. Naprawde, nie do wiary ile potrafi byc roznych kombinacji. Tym niemniej jest kultura niechorowania.
          • pigeon_shit_dust Eeee....To widze "obcy" temat 11.05.20, 00:48
            Bo zupelnie nie o to pytalem....
            Jeszcze jedno podejscie:
            Ja mam 12 dni chorobowego rocznie. To moj sick bank. Bank dni chorobowych.....
            Pracuje , powiedzmy, 25 lat.
            25 lat X 12 dni rocznie = 300 dni chorobowego do wykorzystania prze caly okres pracy.
            Przez 25 lat chory bylem przez 30 dni zalozmy.
            300- 30= 270 dni chorobowych , ktore mam w banku, ale ich nie wykorzystalem.
            Jasne do tej pory?
            Poniewaz tych dni nie wykorzystalem, chociaz moglem, firma przy odejsciu na emeryture daje mi bonus- placi mi za te dni chorobowe w dniu przejscia na emeryture.
            270 X stawka dzienna brutto = $ ________ .Minus podatek.

            Pytalem czy to jest w Europce/ Polsce ale widze juz ze raczej nie .


    • przycinek.usa Bezrobocie 10.05.20, 22:00
      oka błysk zapytał o bezrobocie, służę wykresem:

      ycharts.com/indicators/us_u_6_unemployment_rate_unadjusted
      22.4%

      I znowu to samo - czy te dane są porównywalne? Czy one są uznawane za wiarygodne?
      Mainstream uważa, ze nie. Mainstream uważa, ze 14.7% jest ok. Czyli oficjalne dane z piątku.
      Ach ta statystyka.

      Bezrobocie w USA jest teraz wyższe jak kiedykolwiek w czasach współczesnych i wyższe jak to w Polsce.
      I oczywiście giełda do gory. Jakże może być inaczej?

      • felusiak1 Re: Bezrobocie 12.05.20, 06:52
        U-6 to inny wskaźnik.

        The six state measures are based on the same definitions as those published for the United States:

        U-1, persons unemployed 15 weeks or longer, as a percent of the civilian labor force;
        U-2, job losers and persons who completed temporary jobs, as a percent of the civilian labor force;
        U-3, total unemployed, as a percent of the civilian labor force (this is the definition used for the official unemployment rate);
        U-4, total unemployed plus discouraged workers, as a percent of the civilian labor force plus discouraged workers;
        U-5, total unemployed, plus discouraged workers, plus all other marginally attached workers, as a percent of the civilian labor force plus all marginally attached workers; and
        U-6, total unemployed, plus all marginally attached workers, plus total employed part time for economic reasons, as a percent of the civilian labor force plus all marginally attached workers.
      • pigeon_shit_dust Gielda musi w gore ! 12.05.20, 14:12
        przycinek.usa napisał:

        >
        > Bezrobocie w USA jest teraz wyższe jak kiedykolwiek w czasach współczesnych i w
        > yższe jak to w Polsce.
        > I oczywiście giełda do gory. Jakże może być inaczej?
        >

        Jak pisze na Yahoo Finance komenta, ze jak bezrobocie bedzie 40% to DIJA dojszie do 100 000 to zawsze mi daja "plusy" smile
        Jus chyba kazdy w USA robi sobie polew z tej tzw gieldy.
        Moim zdaniem to trzasnie gdzies na jesieni jak ekonomiczny wirus sie na dobre zagniezdzi.
        Mialem na oku spore zakupy akcji pewnego biotech, no ale przeciez teraz nie kupie, jak dmuchanka gorsza jest niz przed chinskim wirusem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka