Dodaj do ulubionych

A mury runą....

07.09.20, 19:25
Ale nie w kieleckim:

next.gazeta.pl/next/7,172392,26277321,wojewodztwa-odgrodzi-plot-konstrukcja-bedzie-miala-100-km.html


Województwa odgrodzone płotem. Konstrukcja będzie miała 100 km, budowa rozpocznie się za tydzień

Na granicy woj. świętokrzyskiego i podkarpackiego stanie stukilometrowy płot, informuje TVP Kielce. .... Budowa płotu rozpocznie się 15 września.


Jak to mowia historia zatoczyla kolo, choc malo kto sie spodziewal ze tak szybko.

Patrzy na równy tłumów marsz
Milczy wsłuchany w kroków huk
A mury rosną, rosną, rosną
Łańcuch kołysze się u nóg...
Obserwuj wątek
    • dorota_333 Bójcie się Boga, towarzyszu Sendi 08.09.20, 15:09
      ... a jak nie Boga, to przynajmniej logiki (nie jest sprzeczna z dialektyką, mam nadzieję).

      Toż Kaczmarski nie śpiewał o burzeniu płotów przeciwko dzikom. Więc ich stawianie nie jest wbrew nieuchronnym procesom historycznym (sama się zapętliłam chyba).
    • lastboyscout Re: A mury runą.... 08.09.20, 16:50

      Czy to nie jest doprawdy zalose, ze po 80 roku i wciaz dzisiaj ludzie nie rozumieja o czym mowia, co cytuja, co naprawde sie stalo, jak ich zwyczajnie wciaz robi sie w wala?!

      Rozumiem, ze nic nie kuma ta rozowa kretynka ale tyyyy ?!!!

      Czytac i jeszcze raz czytac to ponizej, zmusic sie do myslenia, choc ja juz nie wierze, ze do zrozumienia sad


      Kurrrrrwa, czemu ten narod musi byc tak nieprzecietnie i niereformawalnie glupi ???????

      Jacek Kaczmarski:

      Mury” napisałem w 1978 r. jako utwór o nieufności do wszelkich ruchów masowych.
      Usłyszałem nagranie Luisa Llacha i śpiewający, wielotysięczny tłum i wyobraziłem sobie sytuację – jako egoista i człowiek, który ceni sobie indywidualizm w życiu – że ktoś tworzy coś bardzo pięknego, bo jest to przepiękna muzyka, przepiękna piosenka, a potem zostaje pozbawiony tego swojego dzieła, bo ludzie to przechwytują. Dzieło po prostu przestaje być własnością artysty i o tym są „Mury”.
      I ballada ta sama siebie wywróżyła, bo z nią się to samo stało.
      Stała się hymnem, pieśnią ludzi i przestała być moja.

      Podobnie jak stało się to w przypadku katalońskiego oryginału,
      Mury zostały przejęte przez polską opozycję i w latach osiemdziesiątych stały się hymnem Solidarności. Znaczenie piosenki zostało wówczas całkowicie wypaczone – gorzki, ironiczny tekst zaczął być śpiewany jako wezwanie do obalenia reżimu.
      Co znamienne, często pomijano ostatnią, pesymistyczną zwrotkę (A mury rosły, rosły, rosły / Łańcuch kołysał się u nóg). Kaczmarski, rozczarowany tym stanem rzeczy, napisał po latach kontynuację – Mury’87.
      • sendivigius Re: A mury runą.... 08.09.20, 20:02
        lastboyscout napisał:


        > Rozumiem, ze nic nie kuma ta rozowa kretynka ale tyyyy ?!!!

        A czego tu nie kumac?

        Stawiaja plot - bo tak rozumieja rozwiazanie problemu z dzikami. Gdy bedzie chodzic o ludzi to tez postawia plot, bo tak rozumuja. To nie jest o plocie czy murze tylko o ludziach. Piosenka jest symboliczna jak to poezja. Odczytaniem symbolu jest to ze mur nie jest rozwiazaniem bo ci co byli przeciw niemu teraz stawiaja nowe, niby terez juz inne ale naprawde takie same. I oto chodzi. Waaaadza dzis podsluchuje wiecej telefonow niz komuna kiedykolwiek, kontroluje zycie bardziej w kazdym aspekcie ale juz nikomu to nie przeszkadza. Tak sie wszyscy z tym obyli ze jak zamordyzm jest "nasz" to jest dobry. "Mury" to piosenka o hipokryzji i niezmiennosci parszywej ludzkiej natury.
        • lastboyscout Re: A mury runą.... 08.09.20, 20:37
          Jasne, ze rozowi i czerwoni wiedza lepiej od Llacha i Kaczmarskiego co naprawde mieli na mysli tworzac WLASNE dziela ? wink He, he smile

          Ja pozwole sie jednak zgodzic z autorami tego tekstu, ze to ich protest przeciw czerwonawej holocie,
          ktora kradnie, uzywa, profanuje i bezszczesci cudza wlasnosc intelektualna, cudzy kapital ...
          ... zreszta , jak widac,gowno z tego wszystkiego rozumiejac i uzywajac to co ukradnie na swoja zgube.

          Mury” napisałem w 1978 r. jako utwór o nieufności do wszelkich ruchów masowych.
          .....
          Dzieło po prostu przestaje być własnością artysty i o tym są „Mury”.
          I ballada ta sama siebie wywróżyła, bo z nią się to samo stało.
          Stała się hymnem, pieśnią ludzi i przestała być moja.


          Rozumie w koncu o czym mowie, osoba?


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka