Dodaj do ulubionych

Przeciwpolska awantura w U.E. - sukces PO/L/PSL

24.11.20, 11:18

" krytyka ze strony unijnych instytucji wobec polskiego rządu to wynik „głośnego bicia w bęben” przez polską lewicę"











Unia Europejska wykorzystuje fundusz odbudowy uchwalony w związku z pandemią, by zmusić rządy Polski i Węgier do posłuszeństwa – napisał na stronach amerykańskiego „Newsweeka” hiszpański analityk Jorge Gonzalez-Gallarza.

Ekspert think-tanku Fundacion Civismo odnosi się w ten sposób do sporu wokół mechanizmu wiążącego wypłaty środków unijnych z respektowaniem zasad praworządności. Według autora, Unia używa „mglistego” pojęcia praworządności jako „pałki przeciwko krajom, których główna przewina nie jest prawna, lecz polityczna„, zaś premierzy Polski i Węgier postąpili słusznie wetując unijny budżet i fundusz odbudowy uchwalony w związku z pandemią, krzyżując w ten sposób plany „spisku, by ich obezwładnić”.

„UE próbuje obecnie wykorzystać pomoc koronawirusową, by zmusić konserwatywne rządy w Polsce i na Węgrzech do posłuszeństwa, zagrażając w ten sposób stabilności finansowej całego kontynentu” – stwierdził w opublikowanym w piątek komenatrzu, Gonzalez-Gallarza.

Jak sugeruje, krytyka ze strony unijnych instytucji wobec polskiego rządu to wynik „głośnego bicia w bęben” przez polską lewicę, zaś przyjęty przez Parlament Europejski i Radę mechanizm jest niebezpieczny, bo zagraża przyszłości Unii.

„Widząc, jak UE jest gotowa wypełniać puste pojęcie „praworządności” najnowszymi postępowymi hasłami i używać go jako pałki przeciwko rządom, które nie zgadzają się z liberalno-federalistycznym konsensusem, co ją powstrzyma od (…) powiedzmy, grożenia zubożeniem krajów, które ograniczają aborcję, albo nie zgadzają się na budowę transpłciowych łazienek?” – pyta komentator.

Autor zwraca przy tym uwagę na doniesienia o tym, że kanclerz Niemiec Angela Merkel jest skłonna, by wyjść przeciwko „antypolskim i antywęgierskim twardogłowym” – jak premier Holandii Mark Rutte – i szukać kompromisu z Polską.

„Na dobre czy złe, przyszłość Europy jako unii współpracujących ze sobą suwerennych państw narodowych – a nie karzącego mechanizmu przeciwko konserwatystom – jest w rękach tych dwóch liderów. Miejmy nadzieję, że pozostaną niewzruszeni” – konkluduje autor.


nczas.com/2020/11/23/hiszpanski-analityk-o-powiazaniu-budzetu-unii-z-praworzadnoscia-to-palka-przeciw-polsce-i-wegrom/
*

Prawda, że nic nowego (mafijni obiecali użyć do przejęcia władzy "ulicę i zagranicę"), a jednak zadziwiające.
Starają się, dziewczyny i chłopaki, naprawdę z całej siły. I mają sukcesy!
Szkoda, że akurat w uszkadzaniu państwa polskiego od zewnątrz

Przypomnę jakieś inne ich sukcesy w tym względzie, z forum:
forum.gazeta.pl/forum/w,17007,163539741,163539741,wnioski_z_ueckiej_awantury_o_nominacje.html

*

U. E. musi zostać zakończona.
Wcześniej opłaca się i warto, żeby Polska z tego wyszła.
Obserwuj wątek
    • leny20-4-7 Re: Przeciwpolska awantura w U.E. - sukces PO/L/P 24.11.20, 12:11
      Pepe,
      kilka spraw.
      Pierwsza, w Bułgarii rządzą GANGSTERZY, tacy najprawdziwsi. Praworządnośc nawet nie stoi obok ich granic, tym bardziej, że w Rumunii - sąsiad - też trzeszczy. Berlin ma zblizone prawo do naszego, we Francji Macron robi w zasadzie co chce.
      Druga, to że jeden, dwóch, czy nawet dziesięciu analityków napisze coś na Malcie, Cyprze, czy Hiszpanii, NIC nie znaczy. Ot napisane, ot samopoczucie lepsze.
      Trzecia, nasi mają identyczny wybór, jak Beck w 1939 r. Oczywiście pragmatycznie patrząc na PROBLEM. Jeśli się zgodzą, to później nie będą mogli płakac, że im zabrano, a po to wprowadzany jest ten mechanizm, aby zabrac, prawda? Jeśli się nie zgodzą, to widzimy, co się już dzieje. Klopotem będzie prawdopodobne dociśnięcie śruby i jego konsekwencje.
      Czwarta, Orban, to gracz przerastający o głowę naszych "gigantów".
      • pepe49 Re: Przeciwpolska awantura w U.E. - sukces PO/L/P 24.11.20, 18:09
        leny20-4-7 napisał:

        > Pepe,
        > kilka spraw.
        > Pierwsza, w Bułgarii rządzą GANGSTERZY, tacy najprawdziwsi. Praworządnośc nawet
        > nie stoi obok ich granic, tym bardziej, że w Rumunii - sąsiad - też trzeszczy.

        Tak.

        > Berlin ma zblizone prawo do naszego, we Francji Macron robi w zasadzie co chce
        > .
        > Druga, to że jeden, dwóch, czy nawet dziesięciu analityków napisze coś na Malci
        > e, Cyprze, czy Hiszpanii, NIC nie znaczy. Ot napisane, ot samopoczucie lepsze.

        Tak. Tyle, że się zgadzam z tym co napisał. Samopoczucie lepsze.


        > Trzecia, nasi mają identyczny wybór, jak Beck w 1939 r. Oczywiście pragmatyczn
        > ie patrząc na PROBLEM. Jeśli się zgodzą, to później nie będą mogli płakac, że i
        > m zabrano, a po to wprowadzany jest ten mechanizm, aby zabrac, prawda? Jeśli si
        > ę nie zgodzą, to widzimy, co się już dzieje. Klopotem będzie prawdopodobne doci
        > śnięcie śruby i jego konsekwencje.

        Właśnie nie wiadomo. Pani Merklowa najpierw na ostro przetestowała polski rząd a teraz występuje jako gołębica. Pytanie, czy pójdzie na współpracę, czy jednak na wojnę. Żeby dobrze odpowiedzieć na to pytanie trzeba znać cele niemieckiego rządu. Czy to zunifikowana U. E., w której tylko Berlin ma niezależną Konstytucję?
        Niemiecka broń atomowa, wreszcie?

        > Czwarta, Orban, to gracz przerastający o głowę naszych "gigantów".

        Pan Orban ma łatwiej o tyle, że przemawia w imię części starej Południowej Rzeszy, a późniejszego wiernego sojusznika. Polska, to ten kraj, który "od tysiąca lat stoi nam na drodze".

        Pan Morawiecki jr. jest w pozycji pokornej wobec U. E. od początku, chociaż fanatycy tego nie dostrzegają. Zobaczymy. Oby mu się powiodło. Polsce potrzebny jest rozwój. Z tym wiąże się stabilizacja. Niestety, nasi mafijni też o tym wiedzą.

        *

        U. E.
        .
        • leny20-4-7 Re: Przeciwpolska awantura w U.E. - sukces PO/L/P 24.11.20, 19:37
          Pepe,
          ad.3
          w 1941 r. administracja USA parła do wojny, szukała jednak pretekstu. Cały rok nakładała sankcje na Japonię, które były coraz bardziej dotkliwe. Tokio wiedziało, że musi odpowiedziec. Wiedziało, że wojny nie wygra, wyjściem byłoby jednak wycofanie=zanegowanie CAŁEJ dekady swojej polityki. Wybrano godnośc, licząc się z przegraną. Przegrana przerosła jednak ich oczekiwania...totalna i bezwarunkowa KAPITULACJA! Miliony zabitych, zniszczony przemysł i 2 bomby atomowe. Dopiero wojna w Korei, a póxniej w Wietnamie, pozwoliła na sukces- za przwoleiniem WASZYNGOTNU!!! - którego owoce widac do dziś dnia.
          Przemyśl.
          Dodam. W ciągu 15-16 lat akcesji w EU otrzymalismy w ramach transferów, za otwarcie naszego rynku wewnętrznego ok 600mld pln. Budżet, który godnościowo teraz vetujemy, to 750mld!

          Polexit, to lose-lose i dla EU, i dla RP. Z tym, że gruby schodnie, a chudy...zemrze.

          ad.4
          Orban
          Według mnie interesy długofalowe Wegier i Polski nie są tożsame! Orban potrafi jednak zręczniej lawirowac wykorzystując lewar, który otrzymuje z Moskwy, Pekinu, Warszawy!
          Jestem święcie przekonany, że on dogada się po cichu, a my będziemy pobrzękiwac szabelką...
          • cojestdoktorku Re: Przeciwpolska awantura w U.E. - sukces PO/L/P 24.11.20, 20:31
            może nieistotny szczegół ale warto pamiętać ze jednak kapitulacja nie była bezwarunkowa, cesarz pozostał na tronie (analogią byłoby pozostawienie u władzy Hitlera po pokonaniu niemiec)

            japonia sie poddała USA bo otrzymała cios w plecy od zsrr i uznała ze z amerykanami sie moze ułożyć pod pewnymi warunkami, z zsrr nigdy (chyba do dziś nie podpisano papierów)

            analogicznie Rzesza chciała sie ułożyć z aliantami, a nie chciała z zsrr
            • leny20-4-7 Re: Przeciwpolska awantura w U.E. - sukces PO/L/P 24.11.20, 22:55
              Słuszne uwagi, ale to margines tematu. USA, to pragmetyczni do bólu materfakers. Japonia była pokonana, ale nie upodlona. Cesarz był symbolem, dla i za którego mogli straic TEN KLUCZOWY punkt w tej stronie świata. Symbol został, kraj przeszedł na stronę zwycięzców. Przez lata blokując napjepiw ZSRR, a teraz CHRL.
              Co do 3RZeszy, to tzw Alianci mieli za dużo za uszami, aby zostawic Hitelra przy władzy, Stalin, też nie chciał. Wyszło, jak wyszlo.
              ALe to margines.

              To co jest istotne, z kim i za co, ułozysz się dziś? To jest pytanie, które stawia sobie i Kaczafi i opozycja.
          • herr7 Re: Przeciwpolska awantura w U.E. - sukces PO/L/P 24.11.20, 21:54
            leny20-4-7 napisał:


            > ad.4
            > Orban
            > Według mnie interesy długofalowe Wegier i Polski nie są tożsame! Orban potrafi
            > jednak zręczniej lawirowac wykorzystując lewar, który otrzymuje z Moskwy, Pekin
            > u, Warszawy!
            > Jestem święcie przekonany, że on dogada się po cichu, a my będziemy pobrzękiwac
            > szabelką...

            Nie ma sensu porównywać Węgier do Polski choćby z tego powodu, że ambasador USA w Budapeszcie otwarcie nie instruuje tamtejszego rządu, co jemu wolno, a co nie wolno mu robić. Pod tym względem Polska jest podobna do Ukrainy. W Kijowie ambasador USA pełni rolę wicekróla a miejscowy prezydent się go słucha, kimkolwiek by nie był.
            Orban to zupełnie inna klasa niż Kaczyński. Potrafił wygnić organizację Sorosa, co w Warszawie jest niemożliwe do pomyślenia. Węgry są więc krajem prowadzącym niezależną politykę a Polska jest co najwyżej pięćdziesiątym wasalem Ameryki. Żeby było śmieszniej warszawscy politycy mają jakieś rojenia o tzw. Międzymorzu. Całkowity odlot. W 39 r rojenia o potędze skończyły się żałosną rejteradą na Zaleszczyki.
            • leny20-4-7 Re: Przeciwpolska awantura w U.E. - sukces PO/L/P 24.11.20, 23:02
              Porówywac można, tak samo, jak z Białorusią, ale wyjdzie z tyh porównań, tlko tylko, że częsci wspólnych prawie brak.
              Spójrz co piszesz: Polska jest podobna do Ukrainy. Nie jets to prawda. Tam Putin odrywa cwierc kraju, ZAchód udaje, że się gniewa, ale przechodzi nad tym do porządku dziennego. U nas, co? Baby wyjdą na ulicę i porzyczą sobie. Tyle.
              Chyba, że bardziej chodzi ci o to: W Kijowie ambasador USA pełni rolę wicekróla a miejscowy prezydent się go słucha, kimkolwiek by nie był. Wówczas i masz rację i nie masz. Kijów nie jest głupi, że tak powiem. Berlin układa się z Moskwą, Paryż w Wilnie(!) wzywa do dialogu z Putinem! Warszawa jest sama słaba, to z kim może? Z Pekinem? Czy z Waszyngtonem? Kogo zachęcic? Kogo zmotywowac? KIM SIĘ ZASŁANIAC?
              Wegrzy mają tę przewagę że są 1000km dalej na Zachód niż Kijow. Ich interesy inaczej są splecione z ZAchodem. Orban buduje swoją pozycję na "kupowaniu" pozycji, wprost! Stąd jest taki mocny wewnętrznie, bo za mocne siły już za jego plecami i dzieki niemu zbudowały swoją fortunę. Poczytaj, jak niejasno są tam rozdzielene dotacje UE i...Bruxela to widzi i nic. NIC! praworządnośc...kpina. On juz zaczął negocjowac, u nas co?
    • zimna-wodka Re: Przeciwpolska awantura w U.E. - sukces PO/L/P 24.11.20, 15:57
      nie wiem czym się mam podniecać. Czy tym, że pan Gonzales, czy tym, że Hiszpan, czy tym , że Newsweek czy tym, że amerykański. Na szczęście nie muszę - za mnie podnieca się pepe i NC.
      Panu Gonzalesowi wyjaśnię, za pośrednictwem pepego, że nikt nie zamierza wprowadzać do Polski unijnych wojsk i obalać jedyniesłusznego rządu. Po prostu UE nie chce finansować takich pomysłów jak np. gonienie pedała. Gonić możemy za swoje. A jeśli już p. Gonzales uważa, że świat powinien łożyć na nasze ekstrawagancje to niech płaci ze swoich. Nie wiem gdzie p. Gonzales płaci podatki. Ale jeśli w Ameryce to niech zaproponuje Amerykanom transfer ich podatków do przedmurza chrześcijaństwa. W czym problem?

      A i zamiast pierdolić o misji dziejowej Gnoma i jego wyznawców wystarczy stosować obowiązujący system tworzenia prawa, przestać gnoić sędziów i przyznać, że pedały to też ludzie. Nie rozumiem dlaczego to koliduje z naszą dumą, niezależością, dlaczego godzi w wartości i prowadzi do upadku cywilizacji. A jeśli już to chuj z taką cywilizacją, której fundamentem są kaprysy zdziwaczałego, lekko szurniętego i niewiele rozumiejącego staruszka. I nie katolickiego Boga mam na myśli choć opis pasuje.
        • zimna-wodka Leny 25.11.20, 17:29
          leny20-4-7 napisał:

          > Zimny, wiesz co ci powiem po latach? Ano to, że w sobotę sprzątałem z żoną dom.
          > W tle puściliśmy muzykę Enio. Poruszyła we mnie(ta muza of kors) strunę, którą
          > miałem za dawno zerwaną. Ona to spostrzegła i musiałem(!) zagrac przed nią wię
          > kszego troglodytę niż jestem.

          Miło cię widzieć. Ostatnim razem pisałeś, że budujesz dom. Teraz piszesz, że sprzątasz. Znaczy, że nie zmarnowałeś czasu. Gratulacje! Teraz tylko drzewo i syn i masz święty spokój.
          Nie wiem czy ruszył cię Enio (nie znam) czy Ennio (znam). Jak Ennio to masz dobry gust i przy nim trwaj.
          Szkoda, że Ona nie ma dobrego gustu. Bo One zwykle nie lubią troglodytów. Taki się przydaje ale rzadko - tylko jak trzeba odprawić typa co wyrywa torebkę albo wytargać za kudły sąsiadkę co ma lepszą/taką samą kieckę.

          I jeszcze jedna dobra wiadomość. Od sierpnia mnie utrzymujesz bo zostałem emerytem. Gratulacje podwójne!
          Oczywiście to żart - do gara i tak wkładam duuużo więcej niż z niego dostaję ale fajnie jest dostać choćby parę groszy tylko za to się żyje. (A jeszcze powiadomili mnie, że dostaną extra jak przestanę żyć tylko muszę się pospieszyć)
          • leny20-4-7 Re: Leny 25.11.20, 19:16
            Wzajemnie.
            Super, że doczekałeś! Naprawdę. Ja tam uczciwie płacę i oddaję, to, co państwo we mnie przez lata zainwestowało, i myślę, że w swoim czasie to Ty składałeś się na moja rentę rodzinną. Bez niej nie miałbym tego domu, tego drzewa i tego synasmile
            Teraz najważniejsze, abyś w zdrowiu odbierał ją jak najdłużej. Nie słuchaj tych z FUS, oni mają tajną agendę smile
            ps. Stary, nie denerwuj się tak sprawami, na które masz mały wpływ.
            • zimna-wodka Re: Leny 25.11.20, 20:55
              leny20-4-7 napisał:

              > Wzajemnie.
              > Super, że doczekałeś! Naprawdę. Ja tam uczciwie płacę i oddaję, to, co państwo
              > we mnie przez lata zainwestowało, i myślę, że w swoim czasie to Ty składałeś si
              > ę na moja rentę rodzinną. Bez niej nie miałbym tego domu, tego drzewa i tego sy
              > nasmile
              > Teraz najważniejsze, abyś w zdrowiu odbierał ją jak najdłużej. Nie słuchaj tych
              > z FUS, oni mają tajną agendę smile
              > ps. Stary, nie denerwuj się tak sprawami, na które masz mały wpływ.

              Do tej pory wspominałeś o wietrze w oczy po drodze do szkoły, o nocach nad książkami w niedoświetlonej chałupie... Teraz renta rodzinna...
              Tym bardziej masz powody do satysfakcji.
              I to raczej ty ciesz się chwilą. Bo masz moment spełnienia i teraz będzie/jest wszystko prostsze. A to gówno prawda bo w życiu zawsze jest pod górkę. Mniej albo bardziej; czasem na tą drogę wychodzi się z kurnej chaty a czasem z apartamentu ale jednak pod górkę.

              W moim przypadku cieszyć się chwilą nie jest łatwo. Co chwila coś lub ktoś prowokuje mnie do bilansu. Np. pytając o wrażenia ze stanu wojennego (dorota). Przypominam sobie sytuacje, ludzi, doznania. I jakoś samo zaczyna się zestawiać to co zrobiłem z tym czego nie zrobiłem i już nie zrobię albo zrobiłem źle ale nie poprawię. Ten bilans zawsze jest chujowy bo do sukcesów przywykasz a porażki zawsze bolą. Też tak będziesz miał ale jeszcze nie jutro.

              Pewnie smęcę ale zawsze traktowałem cię jakoś szczególnie i samo mi się pisze.

              Kiedyś sam zaczniesz wyraźnie czuć, że nie jesteś tylko sobą czy swoją rodziną ale częścią dużo wiekszej całości, która coś budowała, coś osiągnęła a i nieraz dała dupy. I wszelka krzywda jaka spotyka tą większą całość w jakiś sposób rani cię osobiście. I stąd wkurw - tym większy im większa bezradność.

              Pewnie teraz zaczynam wyglądać na początkującego schizofrenika. OK.

              A ty się trzymaj cieplutko i zaglądaj na to forum choćby od święta.
              • leny20-4-7 Re: Leny 26.11.20, 12:31
                Nas dzieli raptem dwadzieście kilka lat doświadczenia. Piszę raptem, a może powinnienem napisac, aż, bo akurat te 20-25 są kluczowe do zrozumienia, tej straty, którą, pozwolę sobie nazwac, opłakujesz/cie tutaj. I gdybym np. ja napisał do Ciebie - wyluzuj - to tak, jakbym na pogrzebie podszedł i powiedzaił: "nic się nie stało". Mam tego świadomosc, dlatego nie mówię, wyluzuj, a "nie denerwuj się za bradzo, tym, na co nie masz wpływu". To takie trochę kondolencje z mojej strony. Straty nie cofną, a drugim uchem wylecą.

                Jeśli jednak możesz, to spójrz na mój obraz. Ja jestem sierotą po popisie z 2004-2005 r. W 2007 r. przejmowałem się tą utratą władzy, ale jaką taką ufnośc pokladałem w Tusku. Póxniej była bolesna Katastrofa, kryzys lat 2012-14, wkxxxrw i..."Dobra Zmiana". Ona też, tak jak i Tusk, nie będzie trwac wiecznie. Dopadły ich te sama bolączki, a Covid przyśpieszył dekompozycję, która zaczyna nabierac tempa. "Los się musi odwrocic" jak spiewał Kazik. itp, itd.

                Czy ta "Dobra Zmiana" faktycznie robi nam tu Białoruś, jak chce Damian? Albo Stan Wojenny, jaki znasz? Według mnie, NA SZCZESCIE, w obu przypadkach, nie. Prawdziwy Stan Wojenny doświadczyłeś na własnej skórze, pisałeś o tym kiedyś w kontekście sgpisu. Czy naprawdę Kaczafi odwzorowuje historię 1 do 1? Ja się akurat o Polskę za jego życia, władzy, mniej przejmuję. Zbigniew będzie prawdziwym zagrożeniem, jego siła rośnie, ale może szybko zagasnąc. Zobaczymy. Nie przekonuję już nikogo, każdy ma prawo do swoich przeżyc, nawet jeśli uważam je za przesadadne. Wolny kraj, wolna wola.

                Co do przychodzenia, to nie wiem, kiedy znowu wrócę. Pozdrowienia. Zdrowia dla wszystkich!
                • zimna-wodka Re: Leny 26.11.20, 13:55
                  Mogę ci tylko powiedzieć, że Tusk był lepszy bo nie niszczył. Kaczor też nie burzy domów ale niszczy całą infrastrukturę społeczną. To jest gorsze - dom odbudujesz w 2 lata a tą infrastrukturę może w 10 lat a może w ogóle się nie uda. Bo została stworzona baza dla następnych autorytaryzmów a nie wiem czy są na świecie politycy skłonni do samoograniczania władzy.
                  Białoruś Kaczor chciałby zrobić ale nie zdąży. Za duży jest opór materii a Kaczor młody nie jest. Ale następcy?

                  Stan wojenny jako kopia roku 81 jest kompletnie nierealny. Pomyśl jak ogromna była to operacja. W jedną noc został wzięty za mordę 40-milionowy kraj, rozbita 9 milionowa organizacja. I to praktycznie bez kosztów. Nie umniejszam tragedii Wujka czy śmierci tych 100-120 osób (podobno). Ale w kategoriach wojskowych to jest nic.
                  Kto miałby dzisiaj zrobić coś takiego? Błaszczak?????????????????

                  Warunkiem powodzenia było zaskoczenie. Cała operacja była przygotowywana przez co najmniej rok. I nic nie przedostało się do przestrzeni publicznej. Główne jednostki wojskowe były odcięte od świata - bez przepustek, odwiedzin, bez telefonów, bez prasy (z wyjątkiem Trybuny Ludu), bez telewizji i radia (czasem DTV) z cenzurą listów i intensywną indoktrynacją. Rocznikom które miały wychodzić do cywila przedłużono służbę.
                  Dzisiaj tak się nie da.

                  No nic. Bywaj ale zaglądaj. Pozdrów swoją Panią. Ona faktycznie gustuje w troglodytach?
    • mateusz572 Re: Przeciwpolska awantura w U.E. - sukces PO/L/P 05.12.20, 20:45
      Mój drogi pepe 49 !
      W tym co napiszę poniżej nie powołuję się na żadnych autorów ani polityków. Powołuję się sam na siebie.
      Wcale nie czuję, że wstałem z kolan i nie widzę także tego, że Niemiec pluje nam w twarz. Nie zauważyłem, że tracę suwerenność będą obywatelem UE, a wojsk okupacyjnych Unii w swoich podróżach po kraju nie spotkałem. Natomiast widzę wyraźnie, że to my plujemy na UE, obecnie jeszcze z umiarem i skrycie bo europejski bankomat jeszcze działa. Co jednak będzie później, gdy staniemy się płatnikiem netto ? Czy stać nas będzie na taką solidarność jak obecnie bogate kraje UE w stosunku do ubozszych sąsiadów ? Czy jednak wypniemy swoje cztery litery na UE i zaczniemy zdobywać suwerenność mając za przewodnika Orwella, a za katechizm "Folwark zwierzęcy " i "Rok 1984" tegoż autora ?
      Wstydzę się tego co wyprawiają obecnie nam rządzący z tym krajem nad Wisłą i Wartą. Czy z takimi ludźmi zasłużyliśmy na UE, czy jednak nasze miejsce tam gdzie zaprowadziła nas historia w 1772 roku ?
      A obecnie miłościwie nam panujący rakiem wycofają się z wetowania przekuwajac swoją porażkę w sukces, w TVP1 i Telewizji Trwam. No i na zakończenie chcę dodać, że staliśmy się zakałą UE.
      P.S. UE powinna trwać. Polska powinna zostać z niej wyrzucona.
      • zimna-wodka Re: Przeciwpolska awantura w U.E. - sukces PO/L/P 05.12.20, 22:26
        Niby nie do mnie ale coś odpowiem. Po pierwsze TVP trzyma rządowy kurs. Obejrzałem sobie dziś DTV (obejrzałem zanim przeczytałem twój post więc to nie twoja wina), wysłuchałem karnie, że Niemcy zarabiają na UE 3 razy więcej niż my (ciekawy argument - będzie fajnie jak wyjdziemy bo Niemcy stracą więcej - mimo, że nie zarabiają tylko na nas), że Francja i Holandia grozily vetem a my nie możemy być gorsi itp.

        A co do reszty. Problemy są dwa:
        1. Władza lepiej od ciebie wie co myślisz i co ci jest potrzebne.
        2. Jako naród nie potrafimy i nie chcemy myśleć kategoriami jakiejkolwiek wspólnoty. Czasem potrafimy być solidarni wobec siebie ale tylko wtedy jak nam przyłożą nóż do gardła, a czasem widzimy resztę świata ale tylko w kontekście własnych dla niego zasług. Takie "za wolność waszą i naszą".
        • mateusz572 Re: Przeciwpolska awantura w U.E. - sukces PO/L/P 06.12.20, 11:39
          zimna-wodka napisał:

          > Niby nie do mnie ale coś odpowiem. Po pierwsze TVP trzyma rządowy kurs. Obejrza
          > łem sobie dziś DTV (obejrzałem zanim przeczytałem twój post więc to nie twoja w
          > ina), wysłuchałem karnie, że Niemcy zarabiają na UE 3 razy więcej niż my (cieka
          > wy argument - będzie fajnie jak wyjdziemy bo Niemcy stracą więcej - mimo, że ni
          > e zarabiają tylko na nas), że Francja i Holandia grozily vetem a my nie możemy
          > być gorsi itp.

          No to podziwiam ja już nie oglądam, gdyż postanowiłem zadbac o swoje zdrowie. A tam cos muszą mówic aby lud to kupił a władza za to zapłaciła z twoich podatków.
          >
          > A co do reszty. Problemy są dwa:
          > 1. Władza lepiej od ciebie wie co myślisz i co ci jest potrzebne.

          Orwell się kłania "Rok 1984".

          > 2. Jako naród nie potrafimy i nie chcemy myśleć kategoriami jakiejkolwiek wspól
          > noty. Czasem potrafimy być solidarni wobec siebie ale tylko wtedy jak nam przył
          > ożą nóż do gardła, a czasem widzimy resztę świata ale tylko w kontekście własny
          > ch dla niego zasług. Takie "za wolność waszą i naszą".
          >
          W roku 2004 gdy wchodziliśmy do Unii byłem pełen euforii, entuzjazmu. UE wyobrażałem sobie jak solidarną wspólnotę państw gdzie obowiązuje jednolity system prawny i tak to wtedy przedstawiano . Obecnie od kilku lat nastąpił zwrot o 180 stopni i UE przedstawia się nam jako zlepek 27 państw gdzie każdy sobie rzepkę skrobie, a tak się nie da. Nie da się prowadzić interesów w państwie gdzie władza podporządkowała sobie system sprawiedliwości i trzyma nad nim swój bat.
          Na złodzieju czapka gore jak to mówią i dlatego władzy zostało tylko brykanie w UE aby przykryc swoje występki. A jest ich bez liku, a suweren tego nie widzi i karnie płaci podatki aby system podtrzymywac.
          "Celem władzy jest władza" - Orwell, szczególnie tej władzy.

          *
          UE powinna trwac. Polska powinna jak najszybciej zostac z niej wyrzucona.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka