Dodaj do ulubionych

Co było, co jest co będzie

01.01.21, 23:45
Kończy się pierwszy dzień AD 2021. Po odpijaczeniu mordki i odzobaczeniu pana Zenka pojawia się refleksja i jakaś (w sumie kompletnie idiotyczna) chęć remanentu. Niby ten remanent nic nie zmieni i nic nie da ale jest jakaś niewytłumaczalna potrzeba, coś jak wiercenie językiem w bolącym zębie.

Co było?
Dużo się działo i niebanalnie. Mnie to pozwoliło duuuużo zarobić. Nie chodzi o pieniądze choć nie mam powodów do narzekania. Chodzi o pracę zdalną. Do tej pory z tego korzystałem ale jako uzupełnienie kontaktów z ludźmi. Umiałem tak rozmawiać, żeby szybko wyciągnąć od ludzi masę informacji mi potrzebnych w robocie. Nie, żadna nieetyczność. Te informacje nie były wykorzystywane przeciw nim ani przeciwko komukolwiek. Ot - pozwalały szybko zrobić robotę i zainkasować. Nie wyobrażałem sobie, że mógłbym inaczej. A teraz sobie wyobrażam, umiem, a co najważniejsze - ludzie też umieją.
Dzięki temu dłużej nie będę zmuszony do życia z emerytury a i urlop będę mógł wydłużyć do 3 miesięcy.

Ja to ja. Ale świat cały stanął na głowie. Nie ma co o tym pisać - wszyscy wiedzą.

Na to co jest mam tylko jedno określenie - niepewność. Przeżyłem transformację i co nieco pamietam. Owszem, też nikt nie wiedział i nikt nie umiał. Kogoś to przerażało, ktoś szukał pomysłu, ktoś miał pomysł. A dzisiaj?
Dzisiaj nic nie wiadomo. Za kierownicą naszego autobusiku siedzi facio pijany w trzy dupy i sam nie wie co zrobi. Może pokona pięknie zakręt, może wpierdoli się na drzewo albo w przepaść. My nie wiemy, podobnie jak i on. Wiadomo tylko, że kierownicy dobrowolnie nie odda.
Niby to jest proste - nasza gospodarka ma wszelkie atuty żeby stosunkowo mało oberwać. Zdywersyfikowana produkcja, mało zaawansowana technologicznie czyli zawsze potrzebna, niski udział turystyki w PKB, relatywnie niski udział usług w ogóle a za to wysoki rolnictwa.
Czyli droga jest stosunkowo łatwa. Jeszcze gdyby kierowca był trzeźwy... Ale nie jest.

A co będzie? Nie wiem. Ktoś ma jakiś pomysł?
Obserwuj wątek
    • pigeon_shit_dust Re: Co było, co jest co będzie 02.01.21, 00:51
      zimna-wodka napisał:
      \

      >
      > A co będzie? Nie wiem. Ktoś ma jakiś pomysł?


      Moze obecny wirus zmutuje tak, ze bedzie zabijal kazdego chorego? Moze pojawi sie nowy, smiertelny w 100%.
      Badz dobrej mysli. MIales dobry rok , moze bedziesz mial w zwiazku z takim rozwojem sytuacji jeszcze lepszy.
      Swiat, a Polska przede wszystkim, ma sie duzo lepiej w czasach lekko smiertelnego wirusa niz przed nim.
      Rynki szczytuja , bezrobocie maleje bo okazalo sie ze ludzie wcale nie musza prcowac by zarabiac, wszyscy naokolo sie bogaca, tak biedni jak i ci z 1%.
      Wiec jak jebnie taki ebolowaty, skosi ze 3-4 miliardy ludzi to dopiero sie wszystko zacznie krecic na najwzyzszych obrotach a s pieniedzmi nie bedzeisz wiedzial co robic.
      Tego sobie zyczmy wszyscy w tym nadchodzacym ! No i oby do wiosny !
      • dorota_333 Re: Co było, co jest co będzie 02.01.21, 13:26
        > Moze obecny wirus zmutuje tak, ze bedzie zabijal kazdego chorego?

        Żaden wirus tak nie robi, popatrz na to z jego punktu widzenia. Przy śmiertelności ofiar 100% nie miałby się jak replikować. Regułą jest, że wirus łagodnieje z wiekiem.

        Co do rynków: to tylko odzwierciedlenie zwiększenia podaży pieniądza. Nie mówimy o zarobkach, ale o zachowaniu realnej wartości.

        Jak w "Alicji w krainie czarów" - żeby pozostać w tym samym miejscu, trzeba biec.
        • pigeon_shit_dust Re: Co było, co jest co będzie 02.01.21, 15:23
          dorota_333 napisała:

          > > Moze obecny wirus zmutuje tak, ze bedzie zabijal kazdego chorego?
          >
          > Żaden wirus tak nie robi, popatrz na to z jego punktu widzenia. Przy śmiertelno
          > ści ofiar 100% nie miałby się jak replikować. Regułą jest, że wirus łagodnieje
          > z wiekiem

          Naturalny, moze. Ale nie jak powstaje chinskim laboratorium.
          Smallpox, 90 % deadly, marburg, 85% ,wscieklizna, 100% deadly...Miej troche wiary w czlowieka.

          > Co do rynków: to tylko odzwierciedlenie zwiększenia podaży pieniądza.
          No dobrze ale nie zauwazylas ,ze niekt nie patrzy w przod co to oznacza? Podaz calkowicie pustego pieniadza, niemalze jak w PRL ?
          • dorota_333 Re: Co było, co jest co będzie 02.01.21, 15:40
            Tak, i inflacja w perspektywie. nieunikniona.

            W pewnym momencie będą walczyć, żeby inflacja nie była jednorazowym potężnym strzałem, ale kilkuprocentowa, uporczywa, przez wiele lat. Wtedy ładnie się zniweluje globalne zadłużenie. I dlatego wszyscy, którzy cokolwiek mają, już szukają ochrony wartości realnej.

            Co do wirusów, no tak, wścieklizna, masz rację. Ale właśnie dlatego nie jest powszechny.
            • pigeon_shit_dust Inflacja 02.01.21, 15:45
              dorota_333 napisała:

              > Tak, i inflacja w perspektywie. nieunikniona.
              >

              Frajer co odkladal, dostanie po jajcach a ten co pozyczla jak glupi, bedzie sie smial. Jebac taki ordnung.
              CO mnie zastanawia to to ze przeciez prawie wszystkie kraje, waluty sa na to narazone. TO nie Wenezule ani Niemczy z czasu kryzysu poI wojnie . Moze sie to gowno rozsmaruje rownomiernie.
            • zimna-wodka Re: Co było, co jest co będzie 02.01.21, 16:10
              dorota_333 napisała:

              > Tak, i inflacja w perspektywie. nieunikniona.
              >
              > W pewnym momencie będą walczyć, żeby inflacja nie była jednorazowym potężnym st
              > rzałem, ale kilkuprocentowa, uporczywa, przez wiele lat. Wtedy ładnie się zniwe
              > luje globalne zadłużenie. I dlatego wszyscy, którzy cokolwiek mają, już szukają
              > ochrony wartości realnej.

              A czemu ma być? Owszem - niby więcej pieniędzy na rynku przy mniejszym wzroście podaży to inflacja. To z podręcznika dla początkujących.
              Ale mamy XXI wiek. Produkcję większości dóbr można zwiększyć z dnia na dzień (albo prawie). Większej ilości pieniądza będzie towarzyszył wzrost produkcji.
              Żeby wywołać inflację trzeba skokowo wpakować masę szmalu bezpośrednio do kieszeni. Może 10K dolców na łeb a może więcej. Jednorazowo - każdy dostanie czek.
              Zdrożeć musi ziemia - bo jej nie przybędzie, nieruchomości (te mieszkalne) - bo z dnia na dzień się nie wybuduje, złoto - bo też nie przybędzie czy inne towary inwestycyjne (platyna). Czy wzrost cen złota wywoła inflację? Wątpię.
              Państwa raczej będą tłoczyć kasę w inwestycje - a to da wzrost produkcji albo i w konsumpcję ale w takim razie tam gdzie taka pomoc jest niezbędna. Czyli albo we wzrost produkcji albo w utrzymania (bo nie wzrost) popytu. Skąd ma być ta inflacja?

              W krajach wyżej rozwiniętych to co jest produkowane wychodzi z biurowców. Bo materialna produkcja lokowana jest w Chinach i im podobnych. Może być problem z zatrudnieniem w tych biurowcach bo upowszechniła się praca zdalna a więc bardziej wydajna i tańsza. Będzie kicha jak koncerny zauważą, że spokojnie mogą zrezygnować z połowy tego co wytwarzają biurowce. Ale bezrobocie raczej nie wywoła inflacji.

              I żeby mnie nikt nie kłuł w oczy Wenezuelą. Hiperinflacja ma tyle wspólnego z inflacją co koń z koniakiem.
              • dorota_333 This time is different? 02.01.21, 19:35
                Jestem już na tyle długo na giełdzie, że kiedy widzę czyjeś przekonanie, o tym, że tym razem prawa ekonomii nie działają (bo są zbyt proste?), to wywołuje u mnie błogi uśmiech smile

                Ale ten temat - dlaczego ktoś może pomyśleć, że this time is different i nie doświadczymy inflacji mimo bezprecedensowego zwiększania bazy monetarnej - jest duży. Temat na odrębną dyskusję, do którego musiałabym się trochę przygotować. Nowy wątek sprawdziłby się, bo warto.

                I okaże się, czy między koniakiem a koniem jest jakaś więź.
                • dorota_333 Re: This time is different? 02.01.21, 19:48
                  Taka pierwsza myśl: podaż została zmniejszona, a popyt tylko odłożony. I na to wszystko ogromne programy pomocowe. Po mojemu wychodzi inflacja.

                  Przy czym Kadi ma rację, że wszyscy zwiększają podaż pieniądza, więc to [...] może sie rozłożyć w miarę równomiernie. Dlatego nie zgadywałabym, która waluta ma większe szanse osłabienia.
                  • zimna-wodka Re: This time is different? 03.01.21, 01:03
                    dorota_333 napisała:

                    > Taka pierwsza myśl: podaż została zmniejszona, a popyt tylko odłożony. I na to
                    > wszystko ogromne programy pomocowe. Po mojemu wychodzi inflacja.

                    Nie rozumiem. Czemu ododłożenie (po ludzku mówiąc - przywrócenie) popytu nie miałoby wywołać wzrostu produkcji.
                    Nasz rząd wpierdzielił w rynek extra 200-250 mld w pół roku i nic się nie stało.

                    > Przy czym Kadi ma rację, że wszyscy zwiększają podaż pieniądza, więc to [...] m
                    > oże sie rozłożyć w miarę równomiernie. Dlatego nie zgadywałabym, która waluta m
                    > a większe szanse osłabienia.

                    Kadi ma rację. Jak wszyscy drukują to jakby nikt nie drukował. Czyli z samego dodruku nie wyjdzie drastyczna zmiana kursów.
    • pigeon_shit_dust Pijany bedzie bardziej pijany. To na 100% 02.01.21, 01:25
      zimna-wodka napisał:


      >
      > A co będzie? Nie wiem. Ktoś ma jakiś pomysł?


      Podsumowanie tego wspanialego roku wymierania starych truchel byloby niekompletne bez poruszenie sprawy alkoholu, w kontekscie doslownym a nie atrystyczno- alegorycznym jak Twoj , no, ten autobus Twoj.
      Wiec chlejemy ku radosci analitykow, o kilkadziesiat % wiecej. Przy zamknietych knajpach i barach. Kto nie byl w USA, ten nie wie ze picie w Polsce przy piciu amerykanskim to mala pestka. Rozni sie tylko koncowy efekt, ale Polak wypija mniej alkoholu zanim zaczyna rozpierdalac wszystko naokolo. Bo szybko pije duzo wodki i juz. A tu sie pije naczej. W jednym z nieprzeliczonych barow siedzi sie kilka godzin, zaczynajac od shota popitego piwem. Barkeep wie kto co chleje, nie trzeba mowic nic. Jak masz nizej polowy browarka, to "gotuje" nastpenego bez pytania.....do 3-4 shots tez nie pyta, pozniej ewentualnie robi pytajacy wyraz twarzy: To co, powtorka?
      Chwila zastanowienia i odpowiedz zawsze taka sama" Uhmm....yea, please"...
      No to teraz sobie wyobraz, co wyprawia sie po domach , jak mimo ZAMKNIETYCH knajp sprzedaz alkoholu ROSNIE.
      "Thanks to online sales and apps delivering booze from local shops, the alcohol industry got a much needed helping hand. Indeed, Pernod Ricard saw an across-the-board spike in off-premise purchases from a year ago: Malibu soared 38% while Glenlivet spiked 26%; Jameson jumped by 24%, and Absolut saw a 9% gain."

      I to wszystko w sytuacji, gdy glowny klient czyli knajpy nie zamawialy produktu rafinacji zacierow praktycznie wcale !!!!.

      finance.yahoo.com/news/pernod-ricard-drinkers-like-deliveries-but-bar-life-will-see-resurgence-as-covid-vaccine-rolls-out-160957253.html
      Nikt nawet na sekunde nie przystaje by sie zastanowic, jak zrujnowany z tego narod wyjdzie w tym aspekcie.
      Na razie brak danych, ale co rusz to w newsach podaja kto z czego pizgnal i rozchlastal sie ne miazge. Panna ostatnio na Twitterze zapodala posta dzien po skoku.

      Alkoholikow ci tu co niemiara, a to sie potroi spoko na koniec tej wirusowaej hulanki. A abstynenci jak widac, skacza z wyskosci. Z nudy i braku sensu w zyciu?
      Bottoms up, motherfuckers !!!!!
      Pono wy tez nadazacie, wchdza nowe malpki o mniejszym rozmiarze ? 215 ml? Jak chlalem jeszcze zawodowo, to w PL zawsze mialem ze dwie w kieszeniach portek, szczegolnie jak przyszlo Kraj odwiedzic zima i o 15 tej siem juz ciemno robilo. Bez malpiszona ani rusz.
      • pigeon_shit_dust Insta, nie Twitter. Sorry. 02.01.21, 01:32
        www.businessinsider.in/international/news/a-24-year-old-woman-scheduled-a-heartbreaking-suicide-note-to-go-live-on-instagram-the-day-after-her-death/articleshow/79980089.cms
        A nowa atrakcja miasta, ten Vessel na Hudson Yards, ta nasza perelka architektury nowoczesnej stal sie ukochanym miejscem skoczkow. SMigaja za gwizdze . Na wsycigi z Covidem chyba. Warto dac te 3 dychy za wejscie bo prawie na pewno ktos pizdnie na dol . Kamery i komorki w pogotowiu.
        • pigeon_shit_dust Re: Pijany bedzie bardziej pijany. To na 100% 02.01.21, 15:30
          dorota_333 napisała:

          > Nie, wchodzą większe. Bo opłata jest od 300ml w dół. Spora, nawiasem mówiąc.

          Szyt, fakt. Utrudnia sprawe waszym drogim paniom, to najczetszy konsument malpek. Pono popijaja juz w drodze do pracy zeby jakos przejsc przez te katorge korpo. Ale spoko, zawsze mozna kupic lejek i piersiowke, tylko roboty ludziom narobili.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka