21.02.21, 16:28
My: Zagonione, zahukane miliony ( miliardy w sumie) pojebow, straszonych permanentnie Covid-19, kolejnymi mutacjami, falami, z pozamykanymi w sasiadztwie knajpami, czesto sami sie wzajemnie okladajacy po mordach jak ktory bardziej nerwowy nie ma baby do bicia, to da w ryja bezmaskowemu...
Z jasnym celem "ich", odebraniem, zdrdukowaniem miejsc pracy i odcieciem nas od i tak niebogatego zloba. Zgnieceni w kolejkach i w gondolach na Kasprowy, czekajacy na szczepionke, a jakze, on "nich". W kolejkach do kultowego browaru, przed ktorym kaza stac na mrozie godzine kolejce do malego okienka zeby zakupilc brombe, bo gosciu nie otworzy hali, poki nie zaszczepia sie trucizna wszyscy pracownicy. "Oni" mu placa, jego pracownikom na razie tez, wiec olewaja klienta. Prawie jak w PRL.

Oni- ???? K..a, kto stoi za to choroba, dla mnie przynjamniej lzejsza niz bronchit, nie mowiac juz o norovirus ktory mnie trzepal dwa tygodnie jak stary dywan. Korone wybiore 10 X zamiast tego parszystwa.
Jedno jest tylko pewne, to nie moj kot. I tylko tyle.
Obserwuj wątek
    • lastboyscout Re: My i Oni 21.02.21, 17:02
      choroba, dla mnie przynjamniej lzejsza niz bronchit

      Wiecej pokory i uznania daru losu, ze cie kostucha ominela szerokim kregiem
      i zrozumienia, ze NIC nie zrobiono aby usunac ZRODLO syfu,
      bez znaczenia czy naturalnego czy wykreowanego.

      Nie mozna wykluczyc, ze to tylko byla proba generalna przed wlasciwym spektaklem ...

      Wlasnie umarl na covid moj siatkarski kolega.
      Wielki i zdrowy jak dab.
      Umarl razem ze swoja matka ...

      sad
      • pepe49 Złość 21.02.21, 22:32
        Są na to leki, lekarze mogliby w nich przebierać; pisałem o tym tutaj jak tysiące ludzi wszędzie i lekarzom wolno je stosować wtedy, gdy sprawa jest już beznadziejna.
        Nie wiem co z tą wiedzą zrobić.
        Powinna być użyta.

        *
        .
      • pigeon_shit_dust Od dawna podejrzewam 22.02.21, 03:06
        lastboyscout napisał:



        > Wlasnie umarl na covid moj siatkarski kolega.
        > Wielki i zdrowy jak dab.
        > Umarl razem ze swoja matka ...


        Ze cos tu nie klapi. Ja mam prawie 60 lat i 2 pre-existing conditions. Nadcisnienie i prediabetes.
        Tyle ze nikt nie robi zadnych badan, bo to co pulikuja to idiotyzmy. I pierdola to samo w kolko i od nowa.
        O co chodzi? Moze mamy do czynienia z kilkoma / kilkunastoma rodzajami wirusa, ktore powiduja rozny przebieg choroby. Ale glupcy od medycyny nie potrafia ich rozroznic? Nie chodzi to o zadne UK czy Afryke. Jakies podszczepy, pod odmiany. Chu..j wie. Jedno dla mnie jest absolutnie pewne, przebieg choroby nie zalezy w zaden sposob od kondycji fiycznej zarazonego.
        A moze zalezy to od ILOSCI wirusa, ktory osoba dostaje? Przeciez tego niekt nie mierzy w zaden sposob. Detected albo Not Detected. Kropka. Widocznie nie da sie zmierzyc.
        U mnie tez gosciu zmarl. Otyly Murzyn, tyle wiem o jego kondycji, przed 50.
        Dzis sprawdzalem pluca, 4 km truchtu, rozne tempo, szybciej, wolniej, gorka- dol. Jest OK. Bez zmian.
        • pepe49 Re: Od dawna podejrzewam 22.02.21, 03:26
          A dlaczego lekarze, którzy się odważają leczyć, używają specyfiku na grypę 1 czy na neurodegeneracyjne sprawy (amantydyna), albo na malarję (chlorochina), albo na świerzb albo coś innego?

          "Zwykłe" leki przeciwwirusowe też działają. Warunek jeden: podawać szybko. Nie w szpitalu, po paru dniach i pod respirator.

          *

          .
          • pigeon_shit_dust Re: Od dawna podejrzewam 22.02.21, 04:47
            pepe49 napisał:


            > "Zwykłe" leki przeciwwirusowe też działają. Warunek jeden: podawać szybko. Nie
            > w szpitalu, po paru dniach i pod respirator.
            >

            Wszystko antywirusowe podaje sie szybko.... Nawet na na zwykla grype tez , w ciagu pierwszych 24 godzin. Potem mozna psu podac najwyzej.
          • lastboyscout Re: Od dawna podejrzewam 22.02.21, 05:02

            21.02. Czas płynie i po amantadynie
            Autor: admin
            21 lutego, dzień 356.

            Wpis nr 345

            zakażeń/zgonów

            1.638.767/42.171

            Wraca sprawa amantadyny, a właściwie jej banowania. Doktor Bodnar, który promuje jej dobroczynne działania w zapobieganiu lub zelżeniu chorobie wywołanej przez koronawirusa walczy od początku, kiedy to wykrył, o to, by leczenie nią było rekomendowane w terapii. Niestety polski rząd postępuje wręcz odwrotnie, to znaczy po pierwsze zablokował dostęp do tego leku (ma go na swoim składzie jedynie 4% aptek). Po drugie, ugiąwszy się pod presją, by ten lek zbadać na działanie na koronawirusa obiecał rozpocząć badania kliniczne. Ale niestety wszystko ugrzęzło w procedurach, kolejne wytypowane placówki do badań spadały z listy i właściwie wszystko stanęło.

            Najlepsze, że amantadyna jest lekiem na Parkinsona, znanym i przebadanym od 50 lat i jej wycięcie tylko z tego powodu, żeby nie używać go w leczeniu kowida pozbawia dostępu chorych na Parkinsona i stwardznienie rozsiane do zwyczajowej terapii. Lekarze przeciwni jej stosowaniu otarli się o basurd, że lek, który działa także na grypę, stosowany od dawna grozi teraz pacjentom. Ale nie można było kontynuować tej głupoty wprost i nagle zaczęło się skakanie na pochyłe drzewo amantadyny. Jak zwykle wystartował pierwszy zagończyk - profesor Simon zasiał wątpliwości, że jej używanie w terapii koronawirusa może wyhodować jego nowe, odporne na obecne przeciwciała mutacje. Z taką argumentacją, to w ogóle nie można leczyć korony, bo każdy atak na wirusa powoduje, że – zresztą i bez tego – takowy mutuje. Profesor Simon stwierdził, że długotrwałe stosowanie amantadyny będzie powodować… upadki. Tak ludzie, będą upadać, tak jak polska epidemiologia.

            Ale wróćmy do naszej wrocławskiej gwiazdy: "Według mnie to się nie nadaje do niczego. Konsekwencje są straszne. A jeśli wyhodujemy szczepy lekooporne, tylko podając amantadynę? To kto za to wszystko odpowie?" rzekł prof. Simon. Ale skromnie się zapytam – amantadyna na jakie leki wytworzy lekoodporne mutacje? A na jakie lekarstwa nie jest odporny koronawirus? Przecież w szpitalach cały czas się kombinuje z jakimiś mikstami i wychodzi jak wychodzi. Jak ktoś nie wytworzy sobie własnej odporności to jak widać niewiele leków może tu pomoc, co najwyżej łagodzić objawy.

            Co chwila pojawiają się jakieś rewelacje, że już jest lekarstwo. Niewielu jeszcze to pobadało, tak jak i amantadynę, ale ta ma „złą prasę”, zaś wszystkie inne rewelacje są na czołówkach mediów, chociaż nie wyszły z fazy badań klinicznych, na które się amantadyna chyba nie doczeka.

            Proszę bardzo – wymieniam: plitidepsyna, podobno 27 razy lepsza od używanego szeroko remdesiviru, zbadana na amerykańskich myszach. Idzie też tepsygargina, o szerokim spektrum działania na infekcję dróg oddechowych i jednocześnie na grypę, wykryta „przypadkiem” przy badaniach onkologicznych. Mamy też większy hit – izraelska Allocetra, która wyleczyła podobno 90% pacjentów. Nie wykańcza ona samego koronawirusa, ale zapobiega jego skutkowi ubocznemu – tzw. burzy cytokinowej, kiedy przeciwciała wyprodukowane przez system immunologiczny atakują zdrowe komórki.

            Ciekawy przypadek jest badany w polskim Bolesławcu. Otóż okazało się, że kobiety przechodzą koronę lżej niż mężczyźni. W związku z tym pracuje się tam nad lekiem dla mężczyzn, który polega na dostarczeniu im żeńskich hormonów. No nie wiadomo, czy to tak działa, ale jak to się wdroży to ród męski nam jeszcze bardziej zniewieścieje.

            Pamiętacie jak gruchnęło, że Polacy mają lek na koronę? 23 września 2020 ogłoszono, że polski producent Biomed z Lublina zakończył produkcję pierwszej partii leku opartego na osoczu krwi ludzi, którzy przeszli kowida i wygenerowali przeciwciała. Do tej pory jest on jednym ze składników tego mikstu improwizowanego w szpitalach do leczenia kowidzian, ale jego skuteczność wciąż jest niepewna i kwestionowana przez wielu ekspertów.

            Pan doktor Bodnar miał pecha. Mimo swoich pozytywnych rezultatów w leczeniu amantadyną nie może się przebić do takich badań, które pozwoliłyby zastosować ten lek przez gros lekarzy. Ci mają już, niepoparte żadnymi badaniami, negatywne opinie co do jego skuteczności. Za to wielu ludzi, półlegalnie, sprowadzając lek z zagranicy, leczyło się i wyleczyło amantadyną. W związku z tym, że obecnie ministerstwo wywaliło praktycznie cały projekt na mieliznę formalności, doktor Bodnar napisał dramatyczny list, gdzie opisał całość tej „przygody” i oświadczył, że wycofuje się z publicznej dyskusji na ten temat. Dziwi to, że amantadynie nikt nie chce dać szansy na wykazanie czy działa, kiedy inne kraje co raz to wystrzeliwują ze swoimi rewelacjami na temat leków przebadanych nie na ludziach ale na myszach.

            Jerzy Karwelis

            Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.
        • pepe49 truchcik 22.02.21, 03:31
          > Dzis sprawdzalem pluca, 4 km truchtu, rozne tempo, szybciej, wolniej, gorka-
          > dol. Jest OK. Bez zmian.


          Kowid sobie poszedł. Dla głupiej ciekawości zaspokojenia: szczepionkę na ospę mały pan Kadillak dostał?

          *

          .
          • pigeon_shit_dust Re: truchcik 22.02.21, 04:43
            pepe49 napisał:

            > Kowid sobie poszedł. Dla głupiej ciekawości zaspokojenia: szczepionkę na ospę m
            > ały pan Kadillak dostał?


            Na ospe, odre, Heine-Medine i na gruzlice.
        • lastboyscout Re: Od dawna podejrzewam 22.02.21, 04:07
          Ja rowniez wiem mniej niz zawsze wczesniej a przeciez wczesniej nic nie wiedzialem.
          Nie probuje nawet silic sie na jakies teorie poniewaz tych rownie duzo co rownie pewne co sprzeczne.
          Tylko sie boje. Bo czlowiek boi tak naprawde kiedy wlasnie musi funkcjonowac w ciemnosci.
          I pewnie o to chodzilo.

          Z pewnoscia obrywaja oslabieni ale to oczywistosc w przypadku kazdego chorobska.
          Na pewno przegranymi sa dobrzy ludzie bo Markus, wczesniej Misiu to byly wlasnie przesympatyczne typki.
          He, he, moze wlasnie ty przetrwales bos wystraszyl wirusa swoja wulgarnoscia ? wink

          Mnie najbardziej zatrwaza wizja nastepnych odslon tego spektaklu, w kazdym sensie: epidemiologicznym, spolecznym, ekonomicznym a przede wszystkim moralnym poniewaz to co sie dzieje od dluzszego czasu z ludzmi ma coraz mniej wspolnego z humanizmem ....
          Przeciez my juz nie zyjemy normalnym zyciem, my sie tylko boimy i wegetujemy.
          I pewnie o to chodzilo.
    • dorota_333 Za łatwo Ci poszło, Kadi? 21.02.21, 21:22
      ... bo najwyraźniej nie doceniasz tego, że wywinąłeś się spod stryczka.

      Za łatwo poszło z Covidem, co? I jesteś z tego niezadowolony? Odjechałeś smile
      Rozumiem, ze kolejka do knajpy była nader dołująca. Takie czasy.

      Co do kwestii "kto winien" - jest to chyba oczywiste. Wirus wypuszczono lub wymyślono w Chinach. Jeśli wypuszczono, to przy współpracy WHO, w której Chiny zainstalowały sobie użytecznego łajdaka. Teraz Chiny - dzięki epidemii - zrobią duży krok w kierunku dominacji świata.

      I to powinien być teraz temat. Łącznie z okiełznaniem wielkich firm internetowych.

      PS. Twój kot nie stracił węchu, jak widać. Dobrze.
        • dorota_333 Re: Za łatwo Ci poszło, Kadi? 22.02.21, 11:28
          Można się śmiać z tego, ale faktem jest, że w historii wczesnej propagacji wirusa w Chinach jest wiele pytań i kilka ewidentnych nieprawidłowości.

          Pomijam hipotezę, że wirus ma pochodzenie laboratoryjne i dwie połączone z nią hipotezy o wydostaniu się (celowe czy przypadkowe).

          Ale nawet przyjmując, że Covid-19 powstał naturalnie to działania władz chińskich już po jego wykryciu kwalifikują się do ciężkich zaniedbań lub nawet celowej propagacji. Bo brutalne i konsekwentne wyciszanie pierwszych przypadków, prowadzone przez dobre 2 miesiące musiało dać efekt rozprzestrzenienia się na świat.

          Pierwszy przypadek wykryto na samym poczatku grudnia 2019. Dopiero w końcu lutego władze chińskie pozwoliły szefowi WHO ogłosić stan pandemii, ze skutkami prawnymi i organizacyjnymi. Przez dwa i pół miesiąca pozwolono wirusowi działać.
    • dorota_333 Ruletka genetyczna 22.02.21, 09:23
      ... jeśli pytasz, dlaczego jedni przechodzą jak katar, a inni umierają. Gdzieś piszą o tym ostatnio: jest gen odziedziczony po Neandertalczykach, który blokuje recepcję wirusa w komórce i inny (po tych samych przodkach), który ułatwia.

      Co piszą o czynnikach mierzalnych: komórki tłuszczowe mają receptory współgrające z wirusem. Tzn. im większe otłuszczenie, tym więcej wirusa dostaje sie do organizmu. BMI jako predykator przebiegu choroby, i to podobno widać powszechnie. Dlatego znajomy otyły Murzyn nie przeżył.

      Inny czynnik mierzalny: intensywność ekspozycji. Dlatego maski MAJĄ sens - w najgorszym przypadku przynajmniej zmniejsza ilość wirusa, który dostanie sie do organizmu. Niewykluczone, że noszenie masek działa jak prymitywna szczepionka (określenie wirusologa): wielokrotna ekspozycja na niewielkie ilości wirusa prawdopodobnie jakoś uodparnia.

      No, ale to już nie Twój problem.
      • pigeon_shit_dust Ja jestem koscisty. 22.02.21, 15:27
        dorota_333 napisała:

        > ... jeśli pytasz, dlaczego jedni przechodzą jak katar, a inni umierają. Gdzieś
        > piszą o tym ostatnio: jest gen odziedziczony po Neandertalczykach, który blokuj
        > e recepcję wirusa w komórce i inny (po tych samych przodkach), który ułatwia.

        O tym nie slyszalem.

        > Co piszą o czynnikach mierzalnych: komórki tłuszczowe mają receptory współgrają
        > ce z wirusem. Tzn. im większe otłuszczenie, tym więcej wirusa dostaje sie do or
        > ganizmu. BMI jako predykator przebiegu choroby, i to podobno widać powszechnie.
        > Dlatego znajomy otyły Murzyn nie przeżył.

        W 2 lata zrzucilem dobre 20 funtow, dzis mam BMI 24,1. U nas przy BMI powyzej 40 wpisuja do grupy z tymi powyzje 65 i kaza sie szczepic juz teraz.

        > Inny czynnik mierzalny: intensywność ekspozycji. Dlatego maski MAJĄ sens - w na
        > jgorszym przypadku przynajmniej zmniejsza ilość wirusa, który dostanie sie do o
        > rganizmu. Niewykluczone, że noszenie masek działa jak prymitywna szczepionka (o
        > kreślenie wirusologa): wielokrotna ekspozycja na niewielkie ilości wirusa prawd
        > opodobnie jakoś uodparnia.
        >
        > No, ale to już nie Twój problem.

        Nie wiadomo. W takim przypadku moze zachoruje ( ponowne zakazenie?) jak dostane dawke np 10 X wieksza niz przy tym lagodnym przebiegu? Przez jakichs nieodpowiedzialnych kretynow.
      • pigeon_shit_dust Mierzalnosc ? 22.02.21, 15:34
        dorota_333 napisała:


        > Inny czynnik mierzalny: intensywność ekspozycji.

        Nie bardzo widze to mierzenie....owszem, mozna ocenic kto i ile czasu gdzies byl, ale nie ile dostal jego organizm samego wirusa ?
        • dorota_333 Miano wirusa 22.02.21, 15:49
          ... to się nazywa, czyli ilość wirusów SARS-CoV-2 w organizmie.

          Poszukałam szybko, bo kiedyś coś czytałam, że ta ilość wirusa przekłada się wprost proporcjonalnie na ciężkość przebiegu choroby. Ale teraz są badania, że to nieprawda, tylko na zarażanie innych ma wpływ:

          naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C83116%2Cwe-wczesnej-fazie-covid-19-wirusow-w-organizmie-moze-byc-najwiecej.html
          • pigeon_shit_dust Re: Miano wirusa 22.02.21, 16:06
            dorota_333 napisała:

            > ... to się nazywa, czyli ilość wirusów SARS-CoV-2 w organizmie.
            >

            No prosze NYU Langone, moj network smile
            Jo, ale tez nie wiadomo czy to wirus wciagniety, czy namnozony juz po wciagnieciu w nos?
            Bo pacjent przychodzi juz z objawami, albo wrecz chory.
    • dorota_333 Kadi, jeśli narzekasz na polski konsulat 22.02.21, 15:07
      ... to spójrz poniżej. Może być jeszcze dużo gorzej. Dyplomaci będą tuż po studiach bez znajomości żadnego języka obcego:

      wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,26809419,dyplomaci-na-wylocie-celem-ustawy-wydaje-sie-wziecie-nas-za.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy#s=BoxWyboMT
    • pigeon_shit_dust Re: My i Oni 04.03.21, 14:37
      pigeon_shit_dust napisał:

      > My: Zagonione, zahukane miliony ( miliardy w sumie) pojebow, straszonych perman
      > entnie Covid-19, kolejnymi mutacjami, falami, z pozamykanymi w sasiadztwie knaj
      > pami,

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,26848961,usa-lokalne-wladze-ostrzegaja-przed-nowojorskim-wariantem-kornawirusa.html?fbclid=IwAR3pqd3u__pjclWEzYbe7EV75ae4I4cFz3ZB5crmmefKi3PSCCJgE0fPPvM
      Staruch Bajden juz "ostrzega" ze niektore stany za szybko odmrazaja...
      Buahahaha

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka