klip-klap
29.10.04, 12:10
Potwierdzaja sie pewne spekulacje,ze trzeba pczekac na zejscie pewnego
pokolenia by ten kraj nieco znormalnial. Ciekawy wywiad,polecam.
"W jaki sposób bezpieka niszczyła dokumenty?
- Do 1988 r. niszczono je w archiwach, używając całej prawnej procedury, w tym
niszczarki. W latach 1988-1990 pozbywano się ich w poszczególnych jednostkach
Służby Bezpieczeństwa. W praktyce polegało to na tym, że począwszy chyba od
szefa sekcji funkcjonariusze SB wkładali dokumenty do worków i mieli je
zniszczyć w domach.
Zniszczyli?
- Wiem, że niektórzy funkcjonariusze palili je, część przeglądała i wybierała
smakowite kąski do prywatnych zbiorów. Znam opowieść, że jeden z
funkcjonariuszy SB na Śląsku dobrze żył z dokumentów, które przywłaszczył
sobie i szantażował nimi ludzi na ważnych stanowiskach. Po jego śmierci
profity z esbeckich materiałów podobno czerpie rodzina. Przyznać muszę, że do
tej pory dokumenty SB z Krakowa "nie wyciekły". Nie mamy jednak żadnych
gwarancji, że zostały zniszczone."
dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/10.29/Magazyn/07/07.html