Dodaj do ulubionych

Czy Korwinowi jeszcze coś zaszkodzi?

31.05.21, 18:08
Ja jestem zdania ze nie. Mózg zwapnialy dawno - nie reaguje na żadne bodźce i nie spelnia żadnej funkcji. Zostaly 23 szare komórki. Kura ma 22 a ta 23 aby nie robil na ulice.

www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego,korwin-mikke-przez-miesiac-bedzie-jadl-fast-foody--co-na-to-lekarz-,artykul,03625801.html

Janusz Korwin-Mikke ogłosił, że przez najbliższy miesiąc będzie się żywił jedzeniem typu fast food. W grę wchodzić mają słodzone napoje, mrożona pizza czy paluszki rybne. Polityk podkreślił, że "chemia nie szkodzi".

Janusz Korwin-Mikke ma 78 lat. A to oznacza, że z racji samego wieku może być bardziej narażony na negatywne reakcje organizmu niż osoba młoda czy w średnim wieku.

..... Organizm 78-latka nastawiony jest na katabolizm, czyli w prostym ujęciu na procesy rozpadu, a nie budowania. .... – podsumowuje ekspert.


Obserwuj wątek
    • dorota_333 Re: Czy Korwinowi jeszcze coś zaszkodzi? 31.05.21, 19:41
      Szalenie podoba mi się taka postawa. Na giełdzie mówi się: put your money where your mouth is - żeby inwestować tak, jak się mówi. No i to jest odmiana takiej szczerości.

      Nie przeżyje tego, to oczywiste. Ale do końca będzie autentyczny*.

      * autentycznym głupcem, ale nie o to tutaj chodzi.
    • zimna-wodka Korwinowi chyba nie. 31.05.21, 20:19
      I tobie też czyli jesteś nieco podobny do JKM. Różni was głównie to co pod czapką - mocno podstarzały JKM ma znacznie więcej niż ty.
      Korwina zawsze ceniłem. Za brydża (zawodnik + autor świetnych książek) i za poglądy. Nie to żebym się z nimi zgadzał ale ważne jest, że myślał "w poprzek". W poprzek schematów, utartych poglądów i stereotypów. Czasem mógł być śmieszny albo irytujący ale zawsze ważny. Bo tylko tacy dają coś wartościowego ludzkości.

      A tacy jak ty to schematyczni durnie. Nie myślą na przekór a zwykle nie myślą w ogóle. I, oczywiście, kpią z mądrzejszych od siebie.
          • zimna-wodka Re: Korwinowi chyba nie. 01.06.21, 00:05
            Nie dąsaj się. Nie lekceważ brydżystów bo to naprawdę wymagająca gra. JKM jako super-hiper-ultra-liberał jest bardzo interesujący na tle naszego zafiksowanego na socjal społeczeństwa. Pokazuje choćby, że może być inny sposób myślenia. Inny - nie znaczy lepszy.
            Ale poglądy JKM na temat kobiet nie są oryginalne. Tak samo myśli 80% facetów tylko, że oni się do tego nie przyznają. Co myślą kobiety o mężczyznach - nie wiem. Ale pewnie w większości przypadków nie jest to zbyt pochlebne. Tylko też o tym nie mówią a jeśli mówią to są kamieniowane jako feministki.
            • dorota_333 Re: Korwinowi chyba nie. 01.06.21, 10:31
              Szanuję brydżystów, ale tu chodzi o co innego. Poglądy obyczajowe Korwina są to całkowicie gówniane przesądy kościelno-prawicowe. Korwin gada kościółkiem, a Czarnek Korwinem, a wszystko to [...].
              • zimna-wodka Re: Korwinowi chyba nie. 01.06.21, 19:53
                dorota_333 napisała:

                Poglądy obyczajowe Korwina są to
                > całkowicie gówniane przesądy kościelno-prawicowe. Korwin gada kościółkiem, a
                > Czarnek Korwinem, a wszystko to [...].

                A tu masz rację. Przy czym ja te poglądy obyczajowe mam .... (sam nie wiem gdzie). I może dlatego inaczej patrzę na JKM.

                PS. A grasz w brydża?
                • dorota_333 Re: Korwinowi chyba nie. 01.06.21, 20:21
                  > PS. A grasz w brydża?

                  Nie nazwałabym tego tak, znam podstawy. Kolegom z roku brakowało na ogół czwartego, więc jeden z nich przeszkolił mnie ogólnie, dostałam ściągę z zasadami licytacji i rozgrywania. Zainteresowałam się tym, bo rodzice grali za młodu ze znajomymi (wśród znajomych ojca było kilku dobrych brydżystów) i uznałam, że przyda się cokolwiek wiedzieć. Jednakowoż bez większego zaangażowania.

                  Wiesz, jak się całe dnie siedzi na wykładzie lub przy książkach, to kolejne posiedzenie przy brydżu niespecjalnie pociąga. W tym czasie rwałam do lasu w każdej wolnej chwili, a socjalizowałam sie inaczej smile
                  • zimna-wodka Re: Korwinowi chyba nie. 01.06.21, 20:53
                    dorota_333 napisała:
                    ...........................................

                    Brydż był modny w czasach mojej szkoły średniej. Przynajmniej w mojej klasie. Grało się na przerwach, na lekcjach (czasami), po lekcjach i w ogóle przy każdej okazji. Las był zawsze za daleko żeby go brać pod uwagę. Takie uroki stolycy.

                    A jak ci kazali i operowałaś kartką z zasadami licytacji to byłaś biedna. Bo z tą grą jest jak z gorzałą - trzeba wejść na odpowiedni poziom żeby smakowało. Na początku odrzuca.
                    • dorota_333 Re: Korwinowi chyba nie. 02.06.21, 10:40
                      No, wierzę, że w brydżu można się rozsmakować. Akurat trafiło na taki moment w moim życiu, że miałam (musiałam mieć) inne priorytety i sporo do zrobienia. Ale jakoś specjalnie przymuszona się nie czułam smile Wspominam mile, bo ludzie inteligentni i na poziomie.

                      Zauważ, jak spsiały popularne rozrywki. Brydż to są intelektualne Himalaje w porównaniu z tym, czym teraz ludzie się zajmują (btw w Himalaje znajomi Ojca tez jeździli).
                      • zimna-wodka Re: Korwinowi chyba nie. 02.06.21, 17:33
                        dorota_333 napisała:

                        > No, wierzę, że w brydżu można się rozsmakować.

                        To trochę jak współczesna sztuka. Trzeba wejść na pewien poziom żeby ją rozumieć i czerpać z niej przyjemność.

                        > Zauważ, jak spsiały popularne rozrywki. Brydż to są intelektualne Himalaje w po
                        > równaniu z tym, czym teraz ludzie się zajmują.

                        Nie wiem czym się ludzie zajmują. Dostają masowo produkty zenkopodobne co nie znaczy, że wszystkim to wystarcza. Ktoś chyba jeszcze chodzi na wystawy, do filharmonii, czyta książki. A może nawet gra w brydża czy szachy. Ale takie zachowania mogą być odbierane jako zboczenie więc nie dziwię się że nikt sie tym nie chwali.
      • sendivigius Re: Korwinowi chyba nie. 01.06.21, 18:54
        zimna-wodka napisał:

        > I tobie też czyli jesteś nieco podobny do JKM.

        To komplement, co nie?

        Różni was głównie to co pod czap
        > ką - mocno podstarzały JKM ma znacznie więcej niż ty.

        Tez nie przecze, ale nie w tym rzecz. Ja sie z nim nie zgadzam fundamentalnie. I potrafie wykazac ze sie myli bo wychodzi ze zlych przeslanek czyli z bledow, a zatem z niewiedzy co wspolczesnosc wie o naturze (przyrodzie, czlowieku, genetyce, neurofizjologii, ekonomii, zlozonych systemach etc.). On widzi swiat w katygoriach "zlotego" XIX wieku i owczesnej wiedzy. Aczkolwiek gdy przyjmiemy jego przeslanki za prawde to wyciaga prawidlowe wnioski. I czesto zgadzam sie z nim operacyjnie, to znaczy co do konkretnych rozwiazan. Ale tkwi w falszywej rzeczywistosci wiec moze miec racje tylko przypadkowo.

        Socjalizm, rozwiniety socjalizm, komunizm - to systemy ktore dostrzegaja ze calosc jest czyms wiecej niz suma czesci. Indywidualisci, kapitalisci i Korwin - nie.

        > Korwina zawsze ceniłem. Za brydża (zawodnik + autor świetnych książek) i za pog
        > lądy.

        Tez znam jego brydzowe ksiazki i jego felietony w owczenym Brydzu. Bardzo dobre.

        Nie to żebym się z nimi zgadzał ale ważne jest, że myślał "w poprzek". W
        > poprzek schematów, utartych poglądów i stereotypów. Czasem mógł być śmieszny al
        > bo irytujący ale zawsze ważny. Bo tylko tacy dają coś wartościowego ludzkości.

        Ale na zasadzie szczupaka w stawie z karpiami. Gdy szczupakow zrobi sie za duzo to na wigilie zostana otreby, a w koncu i szczupaki same wyzdychaja, tak jak kapitalisci gdy wladze przejmie proletariat.


        > A tacy jak ty to schematyczni durnie. Nie myślą na przekór a zwykle nie myślą w
        > ogóle. I, oczywiście, kpią z mądrzejszych od siebie.

        Byc komunista w dzisiejszym swiecie to raczej malo schematyczne.
        • zimna-wodka Re: Korwinowi chyba nie. 01.06.21, 19:50
          Nie zgadzać się to jedno. Szydzić to drugie. Np JKM był (jeszcze jest?) monarchistą. Demokrację uważał za słowo tak nieprzyzwoite i nawet je wykropkowywał. Bo dem.....cja to rządy motłochu. Ale dobry, sprawiedliwy, mądry król to gwarancja powszechnej szczęśliwości.
          Niby tak. Co potrafi motłoch wybrany demokratycznie przez motłoch widzimy codziennie. A król.... No niby mogłby być pełen zalet ale musiałby stworzyć cały aparat zarządzania państwem taki sam - mądry, sprawiedliwy, uczciwy. Czyli cuda na kiju.
          Ale rację trochę ma.
          Drapieżny kapitalizm jest passe tylko spójrz na efekty. Jak pisze kadi w pewnych stanach nie opłaca się pracować. U nas też niedługo nie będzie się opłacało.
          Ale znów - warto sobie przypomnieć że jest alternatywa dla życia od bachora do dotacji, od dotacji do przydziału, od przydziału do zasiłku, od zasiłku do następnego bachora itd.

          Bo nie chodzi o to żeby się zgadzać tylko o to żeby myśleć.

          Bycie komunistą faktycznie nie jest modne. Ale jednak wałkowanie pierdół typu "a w Hameryce murzynów biją" nie jest odkrywcze. Szczególnie jak jest powtarzane zbyt często.
        • herr7 Re: Korwinowi chyba nie. 02.06.21, 12:25
          sendivigius napisał:


          > Tez nie przecze, ale nie w tym rzecz. Ja sie z nim nie zgadzam fundamentalnie.
          > I potrafie wykazac ze sie myli bo wychodzi ze zlych przeslanek czyli z bledow,
          > a zatem z niewiedzy co wspolczesnosc wie o naturze (przyrodzie, czlowieku, gene
          > tyce, neurofizjologii, ekonomii, zlozonych systemach etc.). On widzi swiat w ka
          > tygoriach "zlotego" XIX wieku i owczesnej wiedzy. Aczkolwiek gdy przyjmiemy jeg
          > o przeslanki za prawde to wyciaga prawidlowe wnioski. I czesto zgadzam sie z ni
          > m operacyjnie, to znaczy co do konkretnych rozwiazan. Ale tkwi w falszywej rzec
          > zywistosci wiec moze miec racje tylko przypadkowo.

          Postrzegam Korwina jako bardzo inteligentnego człowieka, potrafiącego utrzymać liczną rodzinę z brydża i polityki. Przy czym w polityce świadomie zajął niszę charakterystyczną dla "odmieńca". Jego XIX-wieczne poglądy tłumaczę jego ignorancją a nie postawą ideową. Myślę, że Korwin ze sprzedaży swoich poglądów całkiem dobrze żyje, ale to nie znaczy że w nie wierzy. Tak postrzegam zresztą też księży biskupów - oni też bardzo dobrze żyją z m.in. głoszenia o "niepokalanym poczęciu", czy też "o dziewictwie Maryi", ale to jeszcze nie oznacza że oni w te brednie wierzą.
          • dorota_333 Re: Korwinowi chyba nie. 02.06.21, 14:24
            Dałeś (nie wiem, na ile celowo) dokładną definicję tego, co można nazwać cynizmem w polityce.

            I fajnie. Tylko teraz pomyśl, że jedni się bawią intelektualnie i robią karierę (a z nią wszelakie frukta) - a z powodu tych poglądów (w które głoszący je nie wierzą) cierpią tysiące kobiet. Cierpią, fizycznie i psychicznie.

            Dlatego trzeba tutaj powiedzieć wszystkim dziadersom prawicowym i innym episkopalnym złamasom: WYPIERDALAĆ.

            Korwin i biszkopty do muzeum. Jako eksponaty rzadkiego gatunku dinozaurów mentalnych.

            • herr7 Re: Korwinowi chyba nie. 06.06.21, 12:57
              dorota_333 napisała:

              > Dałeś (nie wiem, na ile celowo) dokładną definicję tego, co można nazwać cynizm
              > em w polityce.
              >
              > I fajnie. Tylko teraz pomyśl, że jedni się bawią intelektualnie i robią karierę
              > (a z nią wszelakie frukta) - a z powodu tych poglądów (w które głoszący je nie
              > wierzą) cierpią tysiące kobiet. Cierpią, fizycznie i psychicznie.
              >
              > Dlatego trzeba tutaj powiedzieć wszystkim dziadersom prawicowym i innym episkop
              > alnym złamasom: WYPIERDALAĆ.
              >
              > Korwin i biszkopty do muzeum. Jako eksponaty rzadkiego gatunku dinozaurów menta
              > lnych.

              Korwin jest politykiem niszowym. Jego ambicją jest ugrać te 5% głosów. I to mu wystarcza, żeby przeżyć w polityce i nie klepać biedy. I o to tu chodzi. Nie o zmienianie świata. Być może 30 lat temu Korwin chciał świat zmieniać, ale od bardzo dawna na tym mu nie zależy. Zaczyna jednak przegrywać z biologią, gdyż przekształcił się w starego dziadka z gatunku takich co to gadają od rzeczy.
              Z tej racji, że jedynie kilka procent Polaków traktuje Korwina serio jego poglądy nie mogą nikomu szkodzić. Są jedynie pewnym urozmaiceniem arcynudnej polskiej polityki w wykonaniu takich tytanów intelektu jak np. poseł Budka.
    • herr7 a pan Korwinowi wierzy? 01.06.21, 06:46
      sendivigius napisał:


      > [i]Janusz Korwin-Mikke ogłosił, że przez najbliższy miesiąc będzie się żywił je
      > dzeniem typu fast food. W grę wchodzić mają słodzone napoje, mrożona pizza czy
      > paluszki rybne. Polityk podkreślił, że "chemia nie szkodzi

      a pan Korwinowi wierzy co też on mówi?
      • pepe49 Re: a pan Korwinowi wierzy? 06.06.21, 23:40
        Z niewierzeniem panu Mikkemu (Korwin to jak Szelburg u pani Zarembiny) może być problem w rodzaju - według jakiej nauki nie wierzymy?
        Pan sendivigus nie wierzy według powojennego marksizmu-engelsizmu-leninizmu. Popularnego na Zachodzie wtedy. Hasło "to plan or not to plan" z naciskiem na dobry plan jest amerykańskie. Wiara w duże, najlepiej państwowe gospodarstwa rolne jest i z Sowdepji (państwowe) i z USA (duże).

        Potem przyszła ochrona środowiska człowieka i popularność zyskały małe. Potem z frazeologizmu usunięto człowieka i została ochrona środowiska i popularność zyskują większe.

        A pan Mikke cały czas mówi jedno:
        - zostawcie rolników w spokoju. Zrobią tak, że będziemy mieli tanie, smaczne i zdrowe jedzenie.

        To znaczy zostawcie w spokoju tych ludzi, którzy teraz są rolnikami.


        Minęły dziesiątki lat, pan Szyszko jako minister od ochrony środowiska człowieka zezwolił nie karać właścicieli (wielkie słowo) działek za wycięcie drzew nieowocowych na ich działkach.

        Krok w stronę normalności. Czyli tego, o czym cały czas mówi pan Mikke.
        Skrytykowali pracę pana Szyszki wszyscy czerwoni. I PO i komuniści. Pan Hołownia chyba jeszcze wtedy prowadził programik w mafijnej szczujni.

        Podsumowując:
        - pan JKM przytacza sprawdzone argumenty. Czerwoni oponenci polemizując z nimi muszą podpierać się ostatnimi doniesieniami z frontu zaangażowanej politycznie nauki. A te doniesienia się zmieniają. Kto to wie, ten argumenty oponentów pana Mikkego traktuje z pobłażaniem.

        *

        U. E.
        Wystarczy. Projekt należy zamknąć.
    • dorota_333 Korwin mógłby być zoologiczną ciekawostką 02.06.21, 11:17
      ... (pomijając jego szczytny epizod brydżowy), gdyby nie to, że jego poglądy prowadzą prosto do piekła dla kobiet:

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,27151392,salwador-sara-zostala-skazana-na-30-lat-wiezienia-za-poronienie.html#do_w=46&do_v=142&do_st=RS&do_sid=288&do_a=288&s=BoxNewsImg3


      Wiem, wiem, to nie on wprowadzi u nas prawo jak w Salwadorze - to zrobi Ordo Iuris. Ale Korwin przez ponad pół wieku śpiewał tę piosnkę o całkowitej podległości kobiet. Więc niech już sp..dala.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka