Dodaj do ulubionych

Jean Raspail "Obóz świętych"

01.11.21, 19:57
... skoro Frusto odmówił streszczenia, to przeczytałam. Półtora dnia ciekawej przygody.

To książka zadziwiająca. Rasistowska (o czym niżej), niepoprawna politycznie, krwawa bajka z gorzkim przesłaniem.

Jeśli się przejdzie przez patetyczne deklamacje pierwszego rozdziału i przygnębiające, brutalne opisy odhumanizowanej masy w następnych rozdziałach, to zrobi się interesująco. W XV rozdziale (są króciutkie) opis posiedzenia francuskiego rządu pod przewodnictwem prezydenta, obie te instytucje skonfrontowane z faktem wypłynięcia z Indii milionowej armady nędzarzy. Dyskusja perełka, a potem jest coraz ciekawiej, aż do finału.

Podstawową wartością książki jest - zadziwiająco szczegółowa, rozpisana na głosy - analiza sposobów urabiania opinii publicznej w pożądanym kierunku myślenia (choć słowo "myślenie" tutaj bardzo umowne). Raspail pisze ze swadą o mechanizmach precyzyjnie przez niego obserwowanych. I nie zostawia czytelnikowi złudzeń. Bestia wygra.

Dla mnie fantastycznie ciekawe było też pokazanie, jak pokojowa inwazja III Świata sprzęga się z własną, domową rewolucją rasowo-proletariacką (nie znajduję innego określenia). A już przykuła moją uwagę narracja zbliżającej się anarchii. Bo nadciągającej znad Gangesu bezbronnej armii miliona żywych trupów towarzyszy uaktywnienie się rodzimych bękartów wszelakiej rewolucji smile

Jest tu rasizm, swoiście pojęty*, niekamuflowany. To mi się bardzo spodobało, bo rozumiem go podobnie.

Opowieść Raspaila jest także bajką o nielicznych (bardzo nielicznych, 20 chłopa na cały kraj), którzy się nie poddali i wybrali piękną śmierć.

Ale wyjątkowego waloru aktualności nadaje tej książce pytanie o to, skąd wziąć "odwagę przeciwstawienia się litości". Ponieważ Raspail opisuje mechanizmy, które widzimy dosłownie na co dzień w mediach: epatowanie widowni obrazami cierpienia migrantów i odwoływanie się - nachalne i bezwarunkowe - do "ludzkich" uczuć litości i współczucia z cierpiącymi. "Obóz świętych" pokazuje eksploatację takich argumentów traktowaną już wręcz religijnie.

Nie twierdzę oczywiście, że to książka "prorocza", to nie jest prognoza wydarzeń. Ale jest tak zadziwiająco zbieżna z naszą rzeczywistością w istotnych szczegółach, że warto się nad nią pochylić.



* "(...) zwykła konstatacja nieprzystawalności ras, gdy przychodzi im dzielić to samo środowisko".
"Bycie białym, w moim rozumieniu, nie jest kwestią koloru skóry. To kwestia stanu ducha".

Obserwuj wątek
    • dorota_333 Re: Jean Raspail "Obóz świętych" 01.11.21, 20:08
      A, zapomniałabym o czymś ważnym. Raspail, rocznik 1925, prezentuje nieobecny już dzisiaj w debacie publicznej (i literaturze) sznyt umysłowy. Jego książka zapewnia obcowanie z pięknym słowem, elegancką argumentacją. To bajka brutalna, ale przede wszystkim pięknie opowiedziana. Co samo w sobie jest optymistyczne.

      "Zachód był także pewną formą cennej myśli, wspólnotą estetów, kastową konspiracją, uprzejmą obojętnością wobec motłochu".

      Za samo to zdanie z chęcią wybaczam mu monarchizm smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka