Dodaj do ulubionych

Plan Morawieckiego-Barei

06.07.22, 20:12
Jezeli ktos nie ma dostapu to tylko dla tego jednego artykulu warto go wykupic:

wyborcza.pl/magazyn/7,124059,28655189,naprawde-jestesmy-liderami-w-produkcji-elektrycznych-samochodow.html

(fragmenty)

[i]Naprawdę jesteśmy liderami w produkcji elektrycznych samochodów. Czemu Morawiecki się nie chwali?


Ostateczny dokument o nazwie „Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju", popularnie nazywany „planem Morawieckiego", został przyjęty przez rząd kilka miesięcy później. Był poważnie dyskutowany przez ekonomistów i działaczy gospodarczych z różnych opcji i na kilka miesięcy stał się propagandowym wehikułem PiS.

SOR liczy 418 stron. 62 razy pojawia się tam słowo „modernizacja", 113 razy „innowacje", 296 razy „technologie", 399 razy „rozwój".

„Strategia" zapowiadała reindustrializację, czyli zwiększenie udziału przemysłu w wytwarzanym dochodzie narodowym, tworzenie „dolin przemysłowych", rozwój innowacyjnych przedsiębiorstw, stworzenie przyjaznego otoczenia prawnego dla przedsiębiorczości, podniesienie stopy oszczędności i inwestycji, ekspansję zagraniczną, a także rozwój społeczny z naciskiem na edukację.

Do opinii publicznej przebiły się za to konkretne pomysły zapisane w „Strategii", czyli tak zwane „flagowe projekty". Niektóre opatrzone były romantyczną nazwą pokazującą, w którą stronę biegną myśli Morawieckiego i Kaczyńskiego.

„Projekt Batory", który miał odrodzić polski przemysł stoczniowy, nawiązywał do nazwy przedwojennego transatlantyku MS „Batory", który został zwodowany w 1936 roku i pływał pod polską banderą do 1969. Polskie stocznie miały budować innowacyjne obiekty pływające. „Będą to jednostki o wysokiej wartości dodanej, kilkakrotnie przewyższające średnią wartość dodaną polskiego eksportu" – mówił Morawiecki w lipcu 2016.

W ramach „projektu Żwirko i Wigura" planowano rozwijać produkcję dronów i szerzej - „zintegrowanych systemów zarządczych pozyskujących dane z bezzałogowych statków powietrznych". Żwirko był lotnikiem, a Wigura inżynierem lotnictwa. Wspólnie w 1932 w międzynarodowych zawodach „Challenge" zajęli pierwsze miejsce i zdobyli puchar międzynarodowy. Kilka tygodni później zginęli w katastrofie, stając się bohaterami zbiorowej wyobraźni.

Program „Elektromobilność" zakładał rozwój przemysłu motoryzacyjnego, który budowałby rozmaite pojazdy o napędzie elektrycznym, od autobusów i tramwajów do samochodów osobowych. Morawiecki wielokrotnie zapewniał, że po polskich drogach do roku 2025 będzie jeździł milion samochodów elektrycznych.

W ramach „projektu Luxtorpeda 2.0" zamierzano budować nowoczesne pojazdy transportu szynowego. To kolejne nawiązanie do przedwojennych sukcesów. Pociągi typu luxtorpeda produkowane były od połowy lat 30. w fabryce Fablok w Chrzanowie. Na podstawie licencji Daimlera wyprodukowano kilka takich pociągów, wyposażonych w dieslowskie silniki lepsze od stosowanych w pierwowzorze. Miały dużą jak na owe czasy prędkość – do 115 km/godz.

Nazwa „Cyberpark Enigma" nawiązywała rzecz jasna do niemieckiej maszyny szyfrującej, której pierwszą wersję rozgryźli polscy kryptolodzy. Według rządowego projektu ośrodek ten miał dysponować potencjałem pozwalającym konkurować na europejskim rynku specjalistycznych usług IT.

Inne „flagowe projekty" SOR to:

Projekt „Telemedycyna" – miał dostarczać nowoczesne usługi i produkty medyczne, wykorzystując innowacyjne technologie komunikacyjne.

Nowoczesne leki miały powstawać w Centrum Rozwoju Biotechnologii. Polska miała stać się europejskim centrum zaawansowanych leków generycznych.

Projekt „Polskie meble" miał stymulować rozwój wzornictwa przemysłowego i tworzenia silnych polskich marek, wykorzystujących nowoczesne technologie.

W ramach programu „Inteligentna kopalnia" miały powstawać zakłady produkujące maszyny górnicze i budowlane. Autorzy „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju" uznali, że Polska, będąca ostatnim w Unii krajem eksploatującym węgiel kamienny z głębokich kopalń, a także mającym kilka kopalń miedzi i odkrywki węgla brunatnego, ma odpowiednie zasoby kadrowe i kompetencje, by konstruować i eksportować skomplikowane kombajny górnicze. Ale postęp, który w tej dziedzinie nastąpił w ostatniej dekadzie w świecie, wynika z wprowadzenia robotów, umożliwiających ekonomicznie uzasadnioną eksploatację złóż wcześniej uznanych za wyczerpane. Polskie firmy konstruujące maszyny górnicze w tej lidze nie grają.

O dziwo, w planie nie było niemal nic o naprawie branż przynoszących straty, zatrudniających tysiące ludzi, których wydajność jest bardzo niska – o górnictwie, energetyce, rolnictwie, drobnym handlu.

Jeśli Morawiecki miałby zdać sprawozdanie z jego realizacji, mógłby wymienić wyłącznie prywatne firmy, które nie potrzebowały rządowego wsparcia i rządowych dokumentów, by się rozwijać. Co nie znaczy, że nie miały kłopotów, jak wszystkie firmy działające na rynku.

Tak się stało z bydgoską spółką Pesa, która w 2017 r. straciła płynność i potrzebowała nowego inwestora. Pesa, dawniej Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego w Bydgoszczy, została sprywatyzowana w końcu lat 90. przez wykup menedżerski. Unowocześniła technologię i przez kilka lat odnosiła sukcesy, sprzedając tramwaje i inne pojazdy szynowe do kilkudziesięciu państw. Pasowała do projektu "Luxtorpeda 2", więc rząd skorzystał z okazji i przebił oferty innych inwestorów, przejmując w 2018 . kontrolę za pośrednictwem Polskiego Funduszu Rozwoju. Pesa w dalszym ciągu sprzedaje nowoczesne pojazdy, ogłasza, że pracuje nad lokomotywą na wodór.

Ostatnia urzędowa informacja z „Cyberparku Enigma" pochodzi z 2018 r., gdy wiceminister Marcin Ociepa odpowiadał na interpelację posła Pawła Pudłowskiego. „W ramach Programu Flagowego SOR »Cyberpark Enigma«, w okresie grudzień 2017 r. – czerwiec 2018 r. w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii funkcjonowała grupa robocza powołana do zdefiniowania potrzeb technologicznych i projektowych RP w zakresie mikroelektroniki, jak i wstępnych założeń projektu uruchomienia produkcji wyrobów z dziedziny półprzewodników. Grupa opracowała raport na potrzeby MPiT, który aktualnie poddawany jest dalszej analizie. Członkowie grupy, eksperci wywodzący się ze szkół wyższych, instytutów badawczych, instytucji państwowych, etc., zrealizowali zadanie opracowania raportu w ramach statutowych obowiązków rodzimych instytucji, bez kosztów po stronie MPiT".

W sumie realizacja „wizjonerskiego" pomysłu polegała na sporządzeniu biurokratycznego raportu.

A mimo to cyfryzacja polskiej gospodarki znacznie przyspieszyła, tyle że ma to niewiele wspólnego z rządowymi dokumentami. Polska staje się jednym z głównych ośrodków infrastruktury data center w Europie, po Frankfurcie i Paryżu, Amsterdamie i Londynie. Przedsiębiorstwa coraz częściej zamiast budować własne centra danych, co wiąże się z dużymi nakładami, koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa i zabezpieczenia się przed awariami dostaw energii elektrycznej, korzystają z usług zewnętrznych. Na świecie trend ten trwa od dawna, w Polsce zaczął nasilać się w ostatnich latach m.in. w związku z inwestycjami Google i Microsoftu, które zadeklarowały wielomiliardowe nakłady na tzw. lokalne strefy dostępności.

Polska jest też liderem w eksporcie autobusów elektrycznych w Unii. Ale co w tym przypadku znaczy „Polska"? Eksportują trzy firmy: Solaris, Volvo i Man. Pierwsza została założona przez polskich biznesmenów, małżeństwo Solange i Krzysztofa Olszewskich, którzy w 2018 r. sprzedali spółkę hiszpańskiej firmie CAF. Do transakcji miał się dołączyć Polski Fundusz Rozwoju, który chciał kupić od Hiszpanów 35 proc., ale transakcja nie doszła do skutku. Nie wiadomo zresztą, jaki byłby jej cel. Hiszpanie nie potrzebowali wsparcia kapitałowego. Dziś są w Europie liderami sprzedaży elektrycznych pojazdów, ale byliby i bez „planu Morawieckiego
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka