Dodaj do ulubionych

Bezkarność Antoniego Macierewicza

21.12.22, 11:35
...czyli doktryna Gierasimowa długo przed jej sformułowaniem. *

Interesująca rozmowa o niejasnych powiązaniach i nader jasnych działaniach Antoniego, które jakoś nie doczekały się (jeszcze) uwagi odpowiednich służb. "Od ludzi, którzy badali biografię Macierewicza, słyszałam takie zdanie, że Macierewiczem powinien zająć się porządny kontrwywiad. Problem w tym, że Macierewicz go zaorał. I teraz już nikt nie może się zająć tym, gdzie są białe plamy, jakieś nieścisłości w biografii Macierewicza." **

Są pewne ciekawostki, dla których założyłam ten wątek. Bo resztę przecież wiecie.

"(...) kiedy Macierewicz był m.in. wiceministrem obrony, likwidatorem Wojskowych Służb Informacyjnych (2006) oraz twórcą i pierwszym szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego (2006-2007), która razem ze Służbą Wywiadu Wojskowego przejęła m.in. archiwa WSI. Bazy danych SKW zawierały oprócz dziesiątki tysięcy dokumentów, bardzo często o kluczowym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa, nazwiska pracowników i tajnych współpracowników, listy osób typowanych jako podejrzewane o współpracę z obcymi służbami, kandydatów na agentów oraz sprawy, którymi SKW się zajmuje.

Część danych zgromadzono w formie papierowej, część na serwerach, które są elementem systemu informatycznego potocznie nazywanego EO-Baza (czyli Baza Ewidencji Operacyjnej).

4 października 2007 r., czyli na niespełna trzy tygodnie przed przegranymi przez PiS wyborami parlamentarnymi, do pomieszczenia EO-Bazy wniesiono komputer z dwoma twardymi dyskami. Tak rozpoczęło się trwające co najmniej dwa wieczory kopiowanie danych z EO-Bazy. Co dokładnie skopiowano i po co – tego nie udało się ustalić. Teoretycznie możliwe było nawet zdublowanie całej bazy danych.

(...) 30 czerwca 2008 r. był ostatnim dniem działania komisji weryfikacyjnej do spraw WSI, która pracowała w pomieszczeniach prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Komisję w 2006 r. współtworzył Macierewicz i w dużej części została obsadzona jego ludźmi. Miała weryfikować funkcjonariuszy WSI pod kątem ich przydatności do nowych służb wojskowych, a także sprawdzać, czy nie popełniali przestępstw.

Jak wykazało później śledztwo, w nocy z 30 czerwca na 1 lipca 2008 r. Macierewicz przyniósł do kancelarii tajnej w BBN "dokumenty niejawne w dużej liczbie". Było ich tak dużo, ("liczone w setkach"), że urzędnicy nie byli w stanie zweryfikować, czy rozliczył się ze wszystkich. Jeszcze tej samej nocy rozpoczęła się wywózka dokumentów do siedziby SKW przy ul. Oczki w Warszawie. Akta wracały do właściciela – bo do BBN były tylko wypożyczone – pod dyskretnym okiem służb.

Te zauważyły, że dzień przed odesłaniem akt do SKW, tylnym wyjściem do Pałacu Prezydenckiego w sposób zakonspirowany przeniesione zostały paczki z dyskami i nagraniami. Były w nich kopie akt WSI oraz nagrania z posiedzeń komisji weryfikacyjnej. Prawdopodobnie również oryginalne dokumenty. Śledczym nie udało się wyjaśnić, co stało się z sześcioma spośród nich, które pobrali weryfikatorzy.

Sprawa miała swój epilog po katastrofie smoleńskiej. Gdy do gabinetów na Wiejskiej weszli ludzie Bronisława Komorowskiego, by przeprowadzić inwentaryzację, żadnych dokumentów WSI nie znaleźli. Jedynie puste sejfy." **


Od siebie dodałabym, że jednym z istotnych celów stworzenia mitu smoleńskiego było właśnie zapewnienie bezkarności dla Macierewicza. Jako arcykapłan smoleńskiego kultu jest (przynajmniej na razie, w państwie PiS) nietykalny.


*
doktryna Gierasimowa:
wiadomosci.onet.pl/swiat/doktryna-gierasimowa-czyli-rosyjski-sposob-na-wojne-chaos-a-nie-bomby/svh4p0h


**
całość artykułu, z którego są cytaty (wytłuszczenia moje):
www.onet.pl/informacje/newsweek/kim-naprawde-jest-macierewicz-debata-newsweeka/vv2008b,452ad802
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka