OIOM-y też wzięli

06.04.23, 09:35
...czyli całość państwa w służbie PiS.

To mnie zbulwersowało, przyznaję. Pacjentka czekała 8 dni na przyjęcie na OIOM w Legnicy. Nie doczekała wolnego miejsca, 9. dnia zmarła. Dokładnie na tym oddziale leży mąż p. marszałek Witek, w stanie wegetatywnym. Leży tak od co najmniej roku (podobno nawet od dwóch lat).

Tu nie chodzi o bezsensowność i astronomiczne koszty (wiele milionów złotych) takiego pobytu. Zmarła - nie doczekawszy pomocy - co najmniej jedna osoba, bo miejsce zablokowane dla władzy.

Nosz, k..., co sobie te dziady myślą?

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,29638103,czekala-8-dni-na-oiom-rodzina-zmarlej-miejsce-od-ponad-roku.html#s=BoxOpImg5
    • lewe-jajo Re: OIOM-y też wzięli 06.04.23, 12:14
      dorota_333 napisała:


      >
      > Tu nie chodzi o bezsensowność i astronomiczne koszty (wiele milionów złotych) t
      > akiego pobytu. Zmarła - nie doczekawszy pomocy - co najmniej jedna osoba, bo mi


      Jak ja sobie licze koszta mojego ew. NFZ to mnie letko tez wstrzasa.9%?
      To jest, kurvvva, u mnie , od tego tylko co slalbym do Polski , jakies 370 dolarow miesiecznie albo lepeij. I ja mam miec za te kase taki serwis ? Umrzec to ja se moge w domu na spokojnie.
    • czerwony_jak_jablko Re: OIOM-y też wzięli 06.04.23, 14:43
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,29639447,legnica-elzbieta-witek-wstrzasnieta-publikacja-o-stanie-zdrowia.html#s=BoxOpImg3
      • dorota_333 Re: OIOM-y też wzięli 06.04.23, 14:47
        No, właśnie.

        "Nigdy nie zabiegałam o żadne specjalne traktowanie męża, ani o przeniesienie go ze szpitala rejonowego, ani o inne ekstraordynaryjne środki przysługujące mnie oraz mojej rodzinie z mocy ustawy w związku z pełnionym urzędem".

        Czyli należy się, ale i tak nie zabiegałam.
    • dorota_333 A, to już dwa lata 06.04.23, 14:46
      ...jeżeli od dwóch lat leży na OIOM-ie, to jest jakby dziwne, nieprawdaż?

      Poczytajcie, pod oświadczeniem p. Marszałek ulało się wazeliny, oj ulało.

      twitter.com/elzbietawitek/status/1643921466021277696?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1643921466021277696%7Ctwgr%5E5777a62d401d0e1f82984530987f0519943f3800%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2Fwiadomosci%2F711488329638103czekala-8-dni-na-oiom-rodzina-zmarlej-miejsce-od-ponad-roku.html
      • zimna-wodka Re: A, to już dwa lata 06.04.23, 22:34
        To może dwa słowa o tym czym jest OIOM. Bo nie każdy musi wiedzieć. A ja poznałem i to dość dokładnie OIOM w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie (na marginesie - gruźlicą się tam nie zajmują od wielu lat ale nazwa została bo ładna).
        Szpital duży, bardzo rozbudowana chirurgia. Oczko w głowie ordynatora. Po operacji trafia się na OIOM. A tam jest dziesięć łóżek. Pełna aparatura, stały nadzór pielęgniarek (4 na te 10 łóżek). Standardowo leży się tam dobę - potem na salę pooperacyjną. Też nieźle wyposażona ale większa i bez bezpośredniego nadzoru. Bo tam trafiają pacjenci, którzy już mogą wezwać pomoc jakby co. Tam się już leży ile trzeba.
        I teraz sobie wyobraźmy, że jedno łóżko jest wyłączone. Możliwości operacji spadają o 10%. W skali roku to jest kilkuset pacjentów, którym nie można pomóc. Ktoś umrze, ktoś nie. Problem z operacjami "ze wskazań życiowych". Bo trzeba zaraz ale nie ma co zrobić po.

        Dodajmy zaangażowanie personelu. Stały pacjent wymaga specjalnej opieki. W przeciwieństwie do jednodobowego. Trzeba mu zmieniać pampersy, myć, oklepywać (żeby nie dostał zapalenia płuc), obracać (bo odleżyny). Braknie czasu na innych.

        Koszty to rzecz najmniej ważna.
        • dorota_333 Re: A, to już dwa lata 07.04.23, 09:28
          Nie, nie skupiam się na kosztach. Najważniejsze to ustalić, czy przez takie a nie inne dysponowanie miejscami na OIOM-ie mogło dochodzić do zgonów innych pacjentów, którzy nie dostali właściwej pomocy. Ile było takich przypadków, jak opisany na wstępie.

          Przede wszystkim mam pytanie - jak to oceniasz (nie jako lekarz, ale jako obserwator, bliski) - czy rok lub nawet dwa lata przebywanie na OIOM to jest norma? Bo do sprawy odniosło się Ministerstwo Zdrowia (już!) i oni twierdzą, że pacjentów z rocznym pobytem na OIOM było 83.

          Tak w ogóle: sprawa zażarła. Nawet Jarosław się wypowiedział, że niesłychana krzywda dzieje się p. Witek i jej rodzinie. Liczę na Radio Zet, że nie odpuszczą i wyjaśnią do końca. Bo na prokuraturę oczywiście liczyć nie można.
          • zimna-wodka Re: A, to już dwa lata 07.04.23, 11:49
            Przede wszystkim na OIOMIE nie ma odwiedzin. Wstęp tylko dla chorych i wyselekcjonowanego personelu medycznego. Głównie dlatego napisałem poprzedni post - OIOMU nie zna nikt kto nie jest z nim związany zawodowo albo nie był pacjentem.
            Leżałem w sumie na trzech OIOMACH - dwa razy dość dawno, ostatnio jeden szpital ale trzy pobyty.
            Są to maleńkie oddziały. Pacjenta trzyma się tylko tyle o ile to jest konieczne. Po małej operacji (na głupim jasiu) do czasu ustabilizowania parametrów, głównie ciśnienia. Czyli ok 3 godzin. Po dużej operacji, na pełnym znieczuleniu dobę. Owszem trafiają tam i inni pacjenci, nie tylko pooperacyjni. Ja takich nie spotkałem. Ale mój znajomek leżał prawie tydzień. Trafił tam z krwawiącymi wrzodami żołądka i ciężkim zawałem. Nikt nie wiedział jak go leczyć (na serce należało zmniejszać krzepliwość a na żołądek zwiększać). Ale się wylizał.

            Na OIOMIE musi być maksymalna rotacja - raz przez zabiegi operacyjne, dwa przez nagłe przypadki. Nie wyobrażam sobie wskazań dla dwuletniego pobytu. Każde zajęte łóżko to potencjalne zagrożenie życia dla innego człowieka. A przez te dwa lata można spokojnie ustabilizować pacjenta i przenieść - albo na normalny oddział albo wypisać. Zwykle nie potrzeba dwóch lat - bardziej pasują dwa tygodnie i to maksimum. A wypis najczęściej do domu i niech się rodzina martwi.

            Ale OIOM to fajna sprawa. Bezpośredni nadzór medyczny całą dobę, lekarz na zawołanie, najlepsza aparatura na jaką stać szpital i profesjonalna obsługa (typu czystość). A co najważniejsze tam nie ma odwiedzin więc można bliskiego olać ze spokojnym sumieniem i zająć się np. kampanią wyborczą. Albo kolejnymi reasumpcjami.
            Wyobraź sobie, że takiego wypisują. Trzeba kupić profesjonalne łóżko z materacem, wynająć trzy (lepiej cztery) pielęgniarki i lekarza. Wynająć aparaturę (ze sprzętu można wynająć prawie wszystko), mieć specjalne pomieszczenie, zapłacić za leki. Dochody p. Witek na to nie wystarczą. Ale tak ma gratis.

            A o mężu p. Wiek wypowiadał się NFZ. NFZ to takie coś co płaci. Szpital miał kwity OK to NFZ płacił. Tych 83 chorych na rocznych pobytach to jakieś kuriozum. Ciekaw jestem kto to jest i czemu ich trzymają.
            • cojestdoktorku Re: A, to już dwa lata 07.04.23, 15:54
              > A o mężu p. Wiek wypowiadał się NFZ. NFZ to takie coś co płaci. Szpital miał kw
              > ity OK to NFZ płacił. Tych 83 chorych na rocznych pobytach to jakieś kuriozum.
              > Ciekaw jestem kto to jest i czemu ich trzymają.

              oj wiadomo ze "po znajomosci" albo znajomsci u psiaków, albo bliscy znajomi/rodziny lekarzy
              tak było jest i będzie, co oczywiscie nie rozgrzesza Witek
              w sumie jakby się częsciej robiło afery z takich spraw to moze ten typ "kolesiostwa" powoli dałoby sie wyplenic choc czesciowo
              • dorota_333 Re: A, to już dwa lata 07.04.23, 19:54
                Nie, takich przekrętów na znajomości to nie mogło być. Dyrektora szpitala ścigaliby za złe zarządzanie (koszty), a lekarzy za błędną kwalifikację umożliwiająca blokowanie miejsca i powodującą śmierć innej osoby.
                • zimna-wodka Re: A, to już dwa lata 07.04.23, 20:38
                  Trochę pogrzebałem w internecie. Ponoć dyrektor(?) szpitala to protegowana p. Witek. Były nawet wspólne zdjęcia obu pań. Gdzieś wygrzebałem, że p. dyrektor awansowała z salowej ale pewnie to fejk.
                  Inne źródło podaje, że p. Witek jednak odwiedzała męża (zwracam honor) ale wyłącznie w nocy. Jest to zrozumiałe bo na OIOMIE nie ma wizyt - to oczywiste, szczególnie w czasie pandemii.

                  Ktoś jeszcze policzył, że dzienny pobyt na OJOMie to 4800 zł (samo leżenie, bez leków). Powiedzmy, że z lekami to 5000 zł. Ponoć też p. Witek korzysta z tej usługi 2,5 roku więc koszt jego wegetacji to 4,5 mln zł. Plus przynajmniej jeden nieboszczyk.

                  I jeszcze jedno - o sprawie męża p. Witek wiedział cały szpital i większość pacjentów. Nie dziwota bo takiego numeru w tajemnicy utrzymać się nie da. Ale nikt nie gadał bo wszyscy się bali.

                  PS. Na ten temat wypowiadają się wszyscy, głównie z PIS. Najczęściej w tonie "to lekarze decydują" w domyśle - to oni są winni. Dodał swoje NFZ, KRRiTV, sam Kaczołap, Centrum Informacji Sejmu i masa innych.
                  Milczy tylko TEN szpital.
                  • dorota_333 Re: A, to już dwa lata 07.04.23, 21:40
                    Z tą salową to dzwoni, ale w kościele obok. Rodzona siostra p. marszałek była zatrudniona jako salowa w DPS, a po objęciu przez p. Witek funkcji marszałka Sejmu siostra znalazła pracę w ARiMR na stanowisku starszego specjalisty. Zapamiętałam, bo rodzina zacna; gdyby p. marszałek tez pracowała jako salowa, byłoby to dla kraju z podwójną korzyścią.

                    Odzew na aferę ojomową jest interesujący. Już p. Świrski wytoczył działa i będzie ścigał redakcję. Jarosław potępił, a p. marszałek skarży się, że to w czasie wielkiego postu jej rodzina stała się ofiarą nagonki. Jak to było? Uwiedzenie córki w poście, uczynienie dziury w moście. Tanie dranie.

                    Mamy w tej aferze ojomowej uderzenie w bardzo czuły punkt opinii publicznej. Niezależne media powinny poswięcić jej sporo miejsca. Doskonale pokazuje szkodliwość rządów PiS w wymiarze ludzkim, bezpośrednio dotykającym konkretnej osoby.

            • dorota_333 Re: A, to już dwa lata 07.04.23, 19:52
              Mam tutaj wypowiedzi anestezjologów, pokrywają się z tym, co piszesz:

              www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego,czy-pacjent-w-stanie-wegetatywnym-moze-lezec-na-intensywnej-terapii--anestezjolog--limitow-nie-ma--ale-juz-dwa-miesiace-to-dlugo,artykul,18920109.html

              No więc wygląda na to, że p. Witek postanowiła oszczędzić sobie wydatków i kłopotów, na koszt podatnika, niewspółmiernie wysoki zresztą. I sprawa pozostałaby w obszarze niegospodarności, gdyby nie zmarła kobieta, która nie doczekała miejsca na legnickim OIOM. Oby tylko ta jedna.
    • pepe49 Re: OIOM-y też wzięli 07.04.23, 22:14
      Kłamstwo polega na przedstawieniu sprawy w ten sposób, że pisowiec zajął bezprawnie łóżko.

      Tymczasem "...Są pacjenci hospitalizowani na oddziale intensywnej terapii dłużej niż rok. W ciągu ostatnich 5 lat takich pacjentów było 83 ... podkreśla Narodowy Fundusz Zdrowia w odpowiedzi dla radia ZET..."

      wpolityce.pl/polityka/641570-ujawniamy-znamy-odpowiedz-nfz-na-artykul-radia-zet

      Odfajkowujemy kolejną szczujnię wyborczą i żyjemy dalej.
      Myslę, że wszyscy piszący mają rację krytykując zajmowanie łóżka ojomowego. Ale podstawy prawne są, trzeba więc zmienić prawo.

      *

      U. E. musi zostać zakończona.
      Wcześniej opłaca się i warto, żeby Polska z tego wyszła.
      • zimna-wodka Re: OIOM-y też wzięli 07.04.23, 23:18
        Tyle, że szanowny małżonek przebywa tam przez 2,5 r. (od października 2020). O osobach leżących ponad 2 lata nic NFZ nie wspomniał. Nie ma takich?
        A poza tym ciekawa logika: kłamstwo polega na tym, że krytykowana podłość nie jest odosobniona. Gdyby nie "szczujnia" pewnie mąż p. Witek leżałby przynajmniej do końca rządów piSSdzielstwa.

        PS. Każdy myślący przyjrzałby się tym 83 osobom.
        PS.2. O osobie, która nie dożyła łóżka na ojomie piSSkur nie wspomina. "Bo im się po prostu należało".
        • dorota_333 Re: OIOM-y też wzięli 08.04.23, 10:19
          > O osobie, która nie dożyła łóżka na ojomie piSSkur nie wspomina.

          Tak, i to jest właśnie przejaw pisowskiego skurwysyństwa. Marszałek Witek pisze, że została - i jej rodzina również - skrzywdzona tymi doniesieniami prasowymi.

          O kobiecie, która nie doczekała ratunku na OIOM i jej rodzinie pisowskie skurwysyństwo nie mówi ani słowa. Może to gorszy sort.
        • pepe49 Re: OIOM-y też wzięli 08.04.23, 12:18
          Owszem, sprawa wygląda na nie w porządku. Miejsca na szybkiej pomocy nie powinny być blokowane.
          Pani Witkowa pewnie przerzuci teraz swojego męża do jakiejś rządowej lecznicy. Albo nie. NFZ zostawia sprawę w gestji lekarzy.
          Pewnie i ona tak postąpiła. Powiedzieli, że zrobią co mogą, jak każdemu mówią. To róbcie.


          Myśli Pan, że jeżeli wygra PO+ to coś się zmieni? Nawet czy wygrana PiS w 2015 coś zmieniła?
          Prawo należy zmienić.
          Ja mam pretensję do rządu utworzonego przez PiS, że tego nie zmienił.

          Do rządu stworzonego przez "oposycję" pretensji bym nie miał, bo z definicji idą tylko po Kasę. Władza, Kasa, Posady. Wyłącznie. Plus laska Berlinowi. Nie ma OIOM na tej liście.
          Jeżeli trafi Pan na notatkę gdziekolwiek w medjach o projekcie takiej zmiany, proszę do tego wątku dołączyć.

          Czy taka sytuacja nie wynika z biedy?
          Tego pytania już sobie w żadnym przekaziorku nie zadadzą.

          Umierajcie.

          *

          PiSSdzielstwo, piSSkur. OK.
          Ludzie POdli. Z ruska - POdlece.
          Może być?

          *

          U. E. musi zostać zakończona.
          Wcześniej opłaca się i warto, żeby Polska z tego wyszła.
          • dorota_333 Re: OIOM-y też wzięli 08.04.23, 14:30
            > Do rządu stworzonego przez "oposycję" pretensji bym nie miał, bo z definicji id
            > ą tylko po Kasę. Władza, Kasa, Posady. Wyłącznie. Plus laska Berlinowi. Nie ma
            > OIOM na tej liście.

            > Umierajcie.

            Ależ to bydlę, ten Pepe.
        • pepe49 Re: OIOM-y też wzięli 08.04.23, 18:57

          Pani Witkową zapytał Super Express.

          "- Były ośrodki, które mogły rehabilitować intensywnie takiego pacjenta, jak mój mąż, ale musiałby być na własnym oddechu, a nie pod respiratorem.
          Oddałabym wszystko, żeby go stamtąd zabrać, żeby mógł samodzielnie oddychać. Czekam na dzień, kiedy usłyszę od lekarza, że będę mogła go przenieść."
          polityka.se.pl/wiadomosci/wzruszajace-wyznanie-marszalek-elzbiety-witek-oddalabym-wszystko-zeby-moc-zabrac-meza-ze-szpitala-nasza-rozmowa-aa-c9Dc-hhD2-hCwj.html


          Wygląda na grę o sumie zerowej. Jedno stanowisko, dwoje chętnych do przeżycia.
          Bieda.
          Skutek tego, że Unja Polityki Realnej p. Korwin-Mikkego 30 lat wcześniej nie wygrała wyborów.
          Coś za coś.


          *

          Pani Dorota zorjentuje się zaraz że ukochana "oposysja" przegrywa takie udane szczujniowanie. Napisze o graniu przez PiS śmiercią. Czy coś takiego. A że pepe podły jest.

          Nie musi Pani. Wystarczy tym razem nic nie napisać.
          Będzie bez ujmy.

          *

          U. E. musi zostać zakończona.
          Wcześniej opłaca się i warto, żeby Polska z tego wyszła.
    • dorota_333 Sami swoi 08.04.23, 10:26
      ...co było oczywiste od początku.

      wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dlaczego-maz-elzbiety-witek-trafil-na-oiom-w-legnicy-nowe-ustalenia/7lw09f4
      • zimna-wodka Re: Sami swoi 08.04.23, 21:46
        Cóż, kasa władza , posady. Ale ciąg dalszy już znamy. P. Witek nie wiedziała, że tak nie można, może nawet nie wiedziała, że mąż tam leży (a z odwiedzinami wpadała bo nawiedza chorych, a że w nocy to dlatego, że lubi).
        P. dyrektor też nie wiedziała bo zarządza szpitalem a nie pojedynczymi łóżkami. Lekarze też nie wiedzieli, że to mąż p. Witek i nie wiedzieli, że leży tak długo. Spokojny był, nie narzucał się to przywykli do jego obecności.

        Winni są dziennikarze, którzy bezpardonowo zaatakowali p. Witek. Zdaniem niektórych zaatakowali nie p. Witek tylko jej ciężko chorego męża. Bestie.

        A pepe się wzruszył. P. Witek zabrałaby męża ale nigdzie indziej nie mają respiratorów. Nawet po covidzie. Jedyny jest w Legnicy.
        Nie wiem czy p. Witek przeniesie teraz męża do kliniki rządowej. Respirator można załatwić. Akurat spec od respiratorów (a raczej od milionów na respiratory) wrócił do łask i został ministrem. Może i ten handlarz co zmarł w Albanii zmartwychwstanie i zrobią następny dil.

        Pozostaje otwartym pytanie co p. Witek zrobi z mężem po wyborach.
        • dorota_333 Re: Sami swoi 08.04.23, 22:51
          > Spokojny był, nie narzucał się to przywykli do jego obecności.

          Dobre wytłumaczenie smile

          > Pozostaje otwartym pytanie co p. Witek zrobi z mężem po wyborach.

          Zakładasz optymistycznie, że p. Witek będzie musiała zmienić miejsce pobytu męża po wyborach (i zmianie dyrekcji szpitala). To nie jest pewne, że będzie musiała. Przy trzeciej kadencji on tam zostanie, jak Lenin.
Pełna wersja