Economic Hit Man - ksiazka warta milion dolcow!

03.01.05, 22:42
Tak, ta ksiazka, wydana w Polsce moglaby paru osobom przyniesc duze korzysci
finansowe. Gdyby Agora wydala to w odcinkach, to z pewnoscia uzyskalaby wielki
efekt propagandowy i duza czytelnosc. Tak mysle. Tylko trzeba najpierw
przetlumaczyc. Polecam wywiad z autorem:

http://www.democracynow.org/article.pl?sid=04/11/09/1526251

JOHN PERKINS: Basically what we were trained to do and what our job is to do
is to build up the American empire. To bring
    • vice_versa Economic Hit Man 07.05.05, 12:03
      Dziś pojawiła się audycja z Perkinsem:
      www.financialsense.com/Experts/2005/Perkins.html
      TEGO WARTO POSŁUCHAĆ. Mp3, można sobie ściągnąć. Przejmujące w jaki sposób ten
      facet mówi o świecie, o swojej roli i swojej misji. To bardziej przejmujące niż
      szczegóły zakulisowych operacji, które przytacza. Mowa m.in. o Trujillo i
      Panamie, o Chavezie, o roli MFW, Iraku, Saudyjczykach i wielu innych sprawach.
      Słuchałem tego tylko raz, więc jeszcze nie będę komentował, ale na pewno
      jeszcze raz posłucham. Posłuchajcie tego koniecznie.
      • vice_versa Podziękowania dla przycinka 07.05.05, 12:16
        Właśnie: dzięki. Ten wklejony przez Ciebie wywiad z Perkinsem przeczytałem już
        wcześniej, teraz się zdziwiłem, że ten wątek został tak zupełnie bez
        odpowiedzi. Więc jeszcze raz dzięki przycinku za to, że ten wywiad wkleiłeś.
        Podobno sukces zaczyna się od informacji, taki bilboard dziś widziałem pijąc
        poranną kawę... Pozdr
      • sendivigius Re: Economic Hit Man 08.05.05, 20:01
        Posluchalem wywiadu i nie moge sie opedzic wrazeniu ze odkrywacie Ameryke 500
        lat po Kolumbie. To o czym ten facet mowi bylo wiadome kazdemu czytelnikowi
        Trybuny Ludu w 1961 roku. Potem czytelnictwo tego organu zmalalo, wzroslo
        natomiast GW razem z zastepami apologetow i pozytecznych idiotow wpatrzonych z
        rozdziawiona geba w opowiadajacego duby smalone nowego guru - Balcerowicza.

        Potwierdza ten facet z wywiadu jedna warta codziennego przypominania prawde;
        neokolonialny wzrost gospodarczy jaki jest w m.in. w Polsce daje dobrobyt
        wybranym kilku (u nas nazywa sie to "warszawka") i nedze calej reszcie. Nie
        przypuszczam jednak aby cos sie zmienilo w perspektywie kilku lat. Kolejka
        chcacych byc skorumpowanymi wciaz jest zasilana przez nowe roczniki poddane
        wplywowi panstwowego szkolnictwa i telewizji. Lenin mial racje gdy mowil ze
        rewolucja nie wybuchnie w Anglii bo tam za duzo ludzi juz zostalo poddanych
        procesowi indoktrynacji kapitalistycznej. Zwiazek Radziecki odniosl sukces,
        jesli za taki wezmiemy zwyciestwo nad Rzesza i utrzymywanie rownowagi
        militarnej z USA mimo ze miliony ludzi wysylal do gulagu. Gdzie bylyby USA
        gdyby mialy taka sama polityke marnotrawienia zasobow. Kluczem do sukcesu ZSRR
        bylo oparcie o gospodarke realna, czyli spuszczenie do kanalu wszystkich
        bankowcow, finansitow i temu podobnych. Niestety po smierci Stalina nastapilo
        rozluznienie czujnosci klasowej i powolne oddawanie pola ekonomii
        kapitalistycznej co mialo wpierw wyraz we wprowadzeniu zroznicowania plac i
        innych zachetach ekonomicznych, co niby mialo wplynac pozytywnie na procesy
        produkcji. Jednak zadzialalo jak zastrzyk narkotyku, chwilowa ulga a choroba
        postepuje. Potem narkoman potrzebowal coraz wiekszych dawek az doszdl do
        wniosku ze ten komunizm mu juz nie odpowiada. A nowe roczniki nie zaznawszy
        knuta fabrykanta nie zdawaly sobie sprawy z wlasnej pozycji. I to dlatego
        system upadl a nie jakis Walesa lub Papiez (z calym szacunkiem dla tych osob).

        Finansowa ekonomia dzisiejszego swiata jest to jeden wielki schemat Ponziego,
        ktory jest wyjatkowo wielki dlatego dosc dlugo trwa. Posluguje on sie retoryka
        tak zwanego kapitalizmu, mimo ze ten system powoli i po cichu przestal
        instniec. W kapitalizmie kupujac akcje jakiejs firmy stawalem sie jej
        udzialowcem w ten sposob ze bralem udzial w zyskach jakie ta firma przynosila.
        Dzis zadna firma nie przynosi zyskow na zewnatrz, w tym sensie ze nie placi
        zadnej znaczacej dywidendy, a caly moj zysk z zakupu akcji moze sie brac
        jedynie ze wzrostu wartosci tych akcji na gieldzie. I dalej nie pisze bo nie
        bede uczyl ksiedza pacierza.

        Przypuszczam wiec ze to wszystko upadnie bo Ziemia nie jest nieskonczona i
        ekspansja finansowa nie moze trwac w nieskonczonosc. Tym nie mniej dzisiejsze
        pokolenie bankowcow moze jeszcze spac spokojnie. Nie wierze jednak w
        optymistyczna wizje przedstawiona w wywiadzie ze to korporacje same sie
        zorientuja, uderza sie w piersi i beda zyc poboznie. Wiele zalezy od tego co
        sie wydarzy w Chnach w nastepnych dwudziestu latach. Jak obiora wlasny,
        nieamerykanski model rozwoju to kraje jak EU po wielkim krachu, wroca do
        gospodarki pierwotnej, i metropolie jak Londym beda przypominac Rio, z ta
        roznica ze angielki nie sa tak powabne.
    • vice_versa MP3, MP3, MP3, to jest dźwięk! Q 07.05.05, 18:54
      Qrcze, tyle osób już było na forum, ciekawe czy ktoś coś na ten temat napisze,
      czy trzeba nowy wątek założyć? Cel postu: wątek up, up, up.
      Dziękuję za uwagę...
Pełna wersja