nasi przyjaciele Niemcy

06.01.05, 20:46
Niemcy/ Stoiber i Sarkozy przeciwni "podatkowemu dumpingowi"


06.01.2005 Berlin (PAP) - Przewodniczący CSU Edmund Stoiber wypowiedział się
w czwartek, po spotkaniu z szefem francuskiej partii konserwatywnej UMP
Nicolasem Sarkozym w Kreuth, przeciwko "dumpingowi podatkowemu" i zagroził
krajom naruszającym zasady podatkowe zablokowaniem unijnej pomocy.

"Chcemy obaj sprawiedliwej i solidarnej Europy" - oświadczył
Stoiber. "Oznacza to, że Europa nie może sobie pozwolić na podatkowy
dumping" - dodał. Jego zdaniem, kraje pobierające podatki na
poziomie "znacznie poniżej przeciętnej", nie mogą korzystać z unijnych
funduszy strukturalnych. Nie chodzi o podatek minimalny, lecz o to, że kraje
UE nie mogą zastępować mniejszych wpływów do budżetu publicznymi środkami z
kasy europejskiej - wyjaśnił.

Stoiber nie sprecyzował, czy ma na myśli podatki od dochodów indywidualnych,
czy też podatek od firm (CIT). Politycy niemieccy i francuscy w minionym roku
wielokrotnie krytykowali zbyt niskie - ich zdaniem - podatki od
przedsiębiorstw w krajach środkowo- i wschodnioeuropejskich. Domagali się
ustalenia "widełek", ograniczających różnice w wysokości stawek podatkowych.

Sarkozy, przywódca Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMP), był gościem
dwudniowych obrad CSU w Kreuth w Bawarii. [powrót]

Niemcy: Drastyczne kontrole w polskich firmach
(PAP, pr/06.01.2005)

Władze niemieckie dokonują ostatnio drastycznych kontroli w polskich firmach,
działających legalnie w Niemczech - powiedział w czwartek w Sejmie poseł
Kazimierz Sas (SLD), kierując jednocześnie pytanie w tej sprawie do
ministerstwa gospodarki.

"Sprawa ta jest przedmiotem wielu interwencji ze strony rządu polskiego -
poinformował posłów wiceminister gospodarki i pracy Mirosław
Zieliński. "Problem istnieje, sytuacja jest trudna i zdajemy sobie doskonale
sprawę z trudności, jakie mają polskie firmy" - zaznaczył.

Zapewnił, że jego resort podejmuje w tej sprawie kolejne
kroki. "Postanowiliśmy zwrócić się do pana marszałka Sejmu o podjęcie tej
sprawy na szczeblu parlamentarnym. (...) Zakres tej kontroli i sposób często
jest regulowany ustawowo" - powiedział.

"Zobowiązaliśmy także naszego ambasadora w RFN do przedstawienia tej sprawy
społeczeństwu niemieckiemu poprzez nagłośnienie w mediach niemieckich.
Zaangażowaliśmy Komisję Europejską. Komisja sama jest zaniepokojona sytuacją
dostępu do rynku usług w Niemczech" - tłumaczył Zieliński.

Wiceminister poinformował również, że polskie władze zapewniają
zainteresowanym firmom wszelką pomoc prawną i konsularną.

"Te wszystkie wysiłki przynoszą umiarkowane efekty i z żalem to stwierdzam,
niemniej efekty są. (...) Będziemy podejmować dalsze działania, aby polskie
firmy były traktowane na rynku niemieckim tak jak na to zasługują" -
zapowiedział.
    • krzysztofsf Re: nasi przyjaciele Niemcy 06.01.05, 22:32
      Oplaty za autostrady w Niemczech.
      Teoretycznie oplaty za przejazd dla tirow wprowadzone od poczatu roku obowiazuja wszystkich.
      Podwyzszaja koszty przejazdu co zmusza naszych przewoznikow ( i zapewne wszystkich ???)do podnoszenia cen.

      Pytanie.
      Czy w przypadku firmm z siedziba w Niemczech oplaty te nie sa jedna reka wplacane przez przewoznikow a druga oddawane przez skarb panstwa w formie ulg, odliczen itp ??? Czyniloby to je wtedy narzedziem jednoznacznie wymierzonym w obcych (polskich) przewoznikow, wozacych towar po drogach niemieckich ale majacych siedziby poza Niemcami.
      Jest na forum ktos znajacy prawo podatkowe dla firm niemieckich obowiazujace w tym roku?
      • robisc sytuacja w branży transportowej 06.01.05, 23:47
        Nie znam sie na niemieckich podatkach, pewnie heimer będzie kompetentniejszy.
        Jednak nie doszukiwałbym sie we wprowadzeniu opłat za autostrady jakichś
        podtekstów. Niemcy były chyba jedynym krajem w Europie, gdzie autostrady były
        darmowe. A ich utrzymanie kosztuje, przy czy to ciężarówki niszczą drogi
        najbardziej. Skończyło sie wiec jeżdzenie na koszt niemieckiego podatnika.
        Nowoczesny satelitarny system kontroli opłat mial być wprowadzony juz kilka lat
        temu, ale problemy techniczne ciagle go opóźnialy. Aż do tego roku. Zaskakujące
        jest, ze wszyscy przewoźnicy o tym wiedzieli, a mimo to w Polsce w ubiegłym
        roku nastąpił owczy pęd do zakupu sprzętu. W rezultacie moce przewozowe
        zwiekszyły sie o 90%, a tymczasem masa towarowa tylko o 40%. Drastyczny wzrost
        konkurencji spowodował szybki spadek cen frachtu. Wiedząc, ze firmy
        transportowe są w sytuaji podbramkowej spedytorom ani w głowie godzić sie na
        przerzucenie na nich wzrostu kosztów. Cześć firm przewidziała taki rozwój
        wypadków i pozbyła sie nadmiaru sprzętu. Dla wieleu jednak rozwój sytuacji jest
        totalnych zaskoczeniem. W tej sytuacji rynek brutalnie zweryfikuje najsłabszych.
        • vico1 Re: sytuacja w branży transportowej 07.01.05, 00:01
          Holandia i Belgia wciaz nie biora oplat za autostrady.
          Ciekawe, ze Belgia, jedno wielkie skrzyzowanie autostrad, nie pobiera oplat, a
          zarobilaby na tym relatywnie najwiecej. Niestety po Finlandii miala najlepszy
          budzet 2004 w strefie euro.
          • robisc Re: sytuacja w branży transportowej 07.01.05, 00:10
            vico1 napisał:

            > Holandia i Belgia wciaz nie biora oplat za autostrady.
            > Ciekawe, ze Belgia, jedno wielkie skrzyzowanie autostrad, nie pobiera oplat,
            a
            > zarobilaby na tym relatywnie najwiecej. Niestety po Finlandii miala najlepszy
            > budzet 2004 w strefie euro.

            Kiedy byłem na wycieczce w Brukseli przewodnik coś mówił o wielkich reparacjach
            niemieckich za II WS płaconych aż do naszych czasów, z których Belgowie
            utrzymują autostrady. Tam zresztą chyba wszytkie autostrady są oświetlone,
            dzięki tej kasie.
            • vico1 Re: sytuacja w branży transportowej 07.01.05, 00:28
              robisc napisał:

              > przewodnik coś mówił o wielkich reparacjach
              > niemieckich za II WS płaconych aż do naszych czasów, z których Belgowie
              > utrzymują autostrady. Tam zresztą chyba wszytkie autostrady są oświetlone,
              > dzięki tej kasie.

              Jezeli nawet, chociaz nie slyszalem o tym, to dlaczego nie przeznaczyc te
              odszkodowania na zmniejszenie dlugu i podatkow?
              Procentowo belgijskie ciezarowki sa w mniejszosci na tutejszych autostradach.
              Mysle, ze chodzi o cos wiecej, jest to cena za posiadanie u siebie stolicy UE i
              NATO, stad chorobliwa obawa przed konfliktami. Nie ma tutaj prawa do
              referendum, rzad federalny nie liczy sie z glosem obywatela - jedna z
              najwiekszych partii Flandrii - VB jest centralnie bojkotowana.

              • robisc Re: sytuacja w branży transportowej 07.01.05, 19:02
                Belgowie limituja ruch ciężarówek.

                "Belgia posiada świetnie rozwiniętą sieć dróg. Autostrady należą do najlepszych
                w Europie – są oświetlone w nocy i bezpłatne. Gęstość dróg (4 km/km2) stawia
                Belgię na jednym z czołowych miejsc na świecie. Samochody ciężarowe pow. 12 ton
                zobowiązane są posiadać winietki (powyżej 6 ton - kontyngenty na pozwolenia
                wjazdu)."

                www.ineuro.pl/zobacz.php?idtekst=38
          • heimer Re: sytuacja w branży transportowej 07.01.05, 10:22
            vico1 napisał:

            > Holandia i Belgia wciaz nie biora oplat za autostrady.
            > Ciekawe, ze Belgia, jedno wielkie skrzyzowanie autostrad, nie pobiera oplat, a
            > zarobilaby na tym relatywnie najwiecej.

            Pojechalem sobie autkiem na wycieczke do Brukseli.
            Autostrady ktorymi jechalem byly bardzo, bardzo kiepskie (przynajmniej te od
            Aachen do Brukseli). Nie wytrzymuja porownania z autostradami niemieckimi czy
            francuskimi, czy nawet teraz z polskimi (jechalem z Nowego Tomysla do Poznania).
            Zadanie pieniedzy za przejazd takimi autostradami wzbodziloby smiech na sali.
            • vico1 Re: sytuacja w branży transportowej 07.01.05, 21:44
              Potworny ruch, przeladowane ciezarowki, to robi swoje.
              Lepszy stan tysiecy km autostrad bez nalozenia oplat?; ooo to juz byloby za
              wiele. Niemcom sie to tez nie spodobalo, czas pojsc ich sladem.
        • heimer Re: sytuacja w branży transportowej 07.01.05, 10:18
          robisc napisał:

          > Nie znam sie na niemieckich podatkach, pewnie heimer będzie kompetentniejszy.

          smile no w finansach to jestem raczej cienki, a moje rozliczenie z Finanzamtem
          prowadzi mi firma doradzctwa podatkowego (Finanzberater).


          > Jednak nie doszukiwałbym sie we wprowadzeniu opłat za autostrady jakichś
          > podtekstów. Niemcy były chyba jedynym krajem w Europie, gdzie autostrady były
          > darmowe. A ich utrzymanie kosztuje, przy czy to ciężarówki niszczą drogi
          > najbardziej. Skończyło sie wiec jeżdzenie na koszt niemieckiego podatnika.

          Dokladnie tak. Swieta racja.

          Ale niestety slyszalem, ze panstwo niemieckie proboje cos zwrocic swoim firmom
          transportowym. Interweniowala nawet UE. Nie znam szczegolow i nie wiem jak to
          sie skonczylo.
          • krzysztofsf Re: sytuacja w branży transportowej 07.01.05, 10:58
            heimer napisał:


            > Ale niestety slyszalem, ze panstwo niemieckie proboje cos zwrocic swoim firmom
            > transportowym. Interweniowala nawet UE. Nie znam szczegolow i nie wiem jak to
            > sie skonczylo.

            Moglbys przy okazji sie zorientowac i rzucic informacje jak juz bedziesz cos wiedzial?
    • cesarok Re: nasi przyjaciele Niemcy 07.01.05, 11:15
      Skoncentrowaliście się na "wątku autostradowym", mnie natomiast znacznie
      bardziej zmartwiła wiadomość, że pomysł regulacji polityki podatkowej w UE
      zatacza coraz szersze kręgi i objął już nawet potencjalnych następców Schredera
      w Niemczech. Czyżby zwycięstwo socjaldemokracji!!! Z tego wynika, że należy
      również w przyszłości (po mam nadzieję przegranej SPD) spodziewać się dalszego
      ograniczania "wolności gospodarczej" w UE. Zatem należy spodziewać się też
      coraz częstszych informacji w stylu: " w grudniu nastąpił wzrost bezrobocia w
      Niemczech do poziomu 10,5%", "we Francji skorygowano wzrost PKB za grudzień z
      0,1% do poziomu 0,0%" - BRAWO TAK TRZYMAĆ.
      W ziorze esejów Richarda Pipesa pt "Rosja, komunizn i świat" znalazłem ciekawy
      cytat Hitlera, który uznaje swój dług wobec socjalizmu: "Nauczyłem się wiele od
      marksizmu, czego nie waham się przyznać.... Musiałem tylko przejąć te metody i
      zaadaptować do naszego celu. Musiałem tylko rozwinąć do logicznego końca to, co
      SOCJALDEMOKRACJI stale się nie udawało, ponieważ starała się zrealizować swoją
      ewolucję w ramach DEMOKRACJI".
      Bulwersujący jest również fakt poruszany w środę w Sejmie, a dotyczący
      nasilających się kontroli polskich firm legalnie działających na rynku
      niemieckim. Chociaż w tym przypadku wypadałoby wysłuchać wyjaśnień strony
      niemieckiej, czym są spowodowane te kontrole. W Sejmie była tylko wzmianka, że
      pracę polskich firm na rynku UE reguluje ogromna ilość przepisów (wiadomo -
      UE), które nie wszystkie są przestrzegane przez nasze firmy. O co dokładnie
      chodziło nie było powiedziane. Pozdrowienia.
    • robisc nowa jakość wg min. Rotwelda 07.01.05, 20:57
      Rotfeld/ Polska, Francja i Niemcy dążą do nowej jakości we wzajemnych stosunkach


      07.01.2005 Warszawa (PAP) - Zaangażowanie Polski w Iraku rzutowało negatywnie
      na stosunki Polski z niektórymi innymi krajami Unii Europejskiej, zwłaszcza z
      Niemcami i Francją, ale obie strony dążą do tego, żeby przywrócić nie tylko
      stan poprzedni, ale zyskać pewną nową jakość - uważa minister spraw
      zagranicznych Adam Rotfeld.

      "Na przykład 13 stycznia przyjeżdża do nas nowy minister spraw zagranicznych
      Francji Michel Barnier pod jakimś pretekstem, ale w istocie celem jest, żeby te
      stosunki były lepsze. To było również motywem zmiany ambasadora francuskiego w
      Polsce" - powiedział Rotfeld w piątek w radiu TOK FM.

      Zmieniają się też stosunki z Niemcami. Wyrazem tego było m.in. że kanclerz
      Gerhard Schroeder, zanim wygłosił ważne przemówienie w Polsce 1 sierpnia ub.r.,
      zaprosił wcześniej prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego na kolację, podczas
      której omówił z nim tezę swojego wystąpienia a potem przysłał tekst do
      konsultacji.

      "To się bardzo rzadko zdarza w stosunkach między państwami, żeby ważne
      oświadczenia były uzgadniane, zanim są prezentowane publicznie" - podkreślił
      Rotfeld.

      Jak wynika z relacji polskich dyplomatów, przewodniczący Parlamentu
      Europejskiego (PE) Josep Borrell, występując pod koniec ubiegłego roku w
      Fundacji Foro Nueva Economia w Madrycie, skrytykował Polskę za rolę w Iraku i
      na Ukrainie. Później szef PE zaprzeczył, że krytykował mediacje Polski w czasie
      kryzysu wyborczego na Ukrainie.

      Rotfeld przyznał, że Borell ma prawo do odmiennego stanowiska. "Jeżeli pan
      Borrell ma takie stanowisko, to trzeba je przyjąć z zainteresowaniem i
      szacunkiem. On ma prawo do odmiennego stanowiska. To nie znaczy, że ma rację, a
      my jej nie mamy czy odwrotnie" - powiedział.

      "Trzeba powiedzieć, że Borrell jest reprezentantem pewnej formacji
      intelektualnej w Europie Zachodniej - lewackiej, która postrzega Stany
      Zjednoczone jako +imperium zła+ i można powiedzieć, że on ma ogromną ilość
      zwolenników" - dodał minister.
      • vico1 Re: nowa jakość wg min. Rotwelda 07.01.05, 21:54
        Racje ma Borrel. W koncu polska "socjaldemokracja" to tez czerwoni, a wylamuja
        sie z miedzynarodowki, nie trzymaja sie wytyczonej linii.
        Wciaz jeszcze nie wycofali wojsk z Iraku, a przeciez Hiszpania dala przyklad.
        Nie konsultuja sie z towarzyszami przed inicjatywami w Ukrainie i w ogole
        granda.
      • cesarok Re: nowa jakość wg min. Rotwelda 08.01.05, 12:40
        Z zamieszczonej w Onet.pl notce wynika, że niefortunna wypowiedź miała miejsce
        10.12.2004r. Gdzie indziej czytałem, że ta wypowiedź miała miejsce 22.12.
        Czyżby były dwie wypowiedzi? Jeżeli nawet miała ona miejsce 10.12. to dlaczego
        pierwsze wzmianki o niej pojawiły się po Nowym Roku?


        Borell protestuje przeciwko krytyce

        Joseph Borell przesłał do polskiego MSZ sprzeciw wobec krytyki jego uwag pod
        adresem Warszawy. Według notatki polskiej ambasady w Madrycie, Borell kilka
        tygodni temu dezawuował polskie zaangażowanie w Iraku i mediacje na Ukrainie.

        Borell, w liście do polskiego MSZ napisał, że oczekuje publicznego sprostowania
        krytycznych uwag o jego wypowiedziach. O swoim sprzeciwie Borell poinformował
        polskich deputowanych z Prawa i Sprawiedliwości.

        Joseph Borell zapowiedział, że udostępni stenogram ze swojego wystąpienia w
        Madrycie, by udowodnić, że nie krytykował polskiej polityki zagranicznej.

        Tymczasem polski minister spraw zagranicznych Adam Rotfeld uważa, że Borell
        uświadomił sobie i innym, iż jako przewodniczący Parlamentu Europejskiego,
        powinien kontrolować swoje publiczne wypowiedzi.

        Tekst piątkowej odpowiedzi przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Josepa
        Borrella na list polskich eurodeputowanych z grupy UEN (PiS). List w wersji
        polskiej przesłał rzecznik prasowy Josepa Borrella.

        "Bruksela, 7 stycznia 2005
        Szanowni Państwo,
        W projekcie pisma z dnia 5 stycznia wyrażają Państwo Wasze odczucia związane z
        treścią Clarisu, szczególnie ze słowami, które miałem wypowiedzieć w trakcie
        Forum »Nueva Economía« odbywającego się w Madrycie w dn. 10 grudnia 2004 r.

        Rozumiem Państwa emocje wywołane artykułem opublikowanym w »Gazecie Wyborczej«
        w dniu 5 stycznia 2005 r. Jednakże został on oparty na Clarisie, który w
        zasadniczy sposób zdeformował moje wypowiedzi. Wyjaśnienie tej sprawy leży w
        moim najgłębszym interesie, dlatego poprosiłem o stenogram obrad tej
        konferencji, który dostarczę Państwu w jak najszybszym terminie. To najlepszy
        sposób by wykazać, że nigdy nie wypowiadałem słów mi przypisywanych, w
        specjalny sposób ujętych w cudzysłów.

        Wiedzą już Państwo, że zatelefonowałem w dniu 5 stycznia do Prezydenta
        Aleksandra Kwaśniewskiego w celu rozwiązania kwestii niniejszego Clarisu, zaś
        dn. 6 stycznia odbyłem rozmowę telefoniczną z Marszałkiem Sejmu, Włodzimierzem
        Cimoszewiczem.

        Chciałbym ustosunkować się do czterech uwag sformułowanych w Państwa piśmie.

        Według autora Clarisu miałem wypowiedzieć następujące słowa: »Polsce jest
        bliżej do Ukrainy niż do innych członków UE«. To zdanie jest czystym wymysłem;
        takich słów nigdy nie wypowiedziałem!!! Można jednak wywnioskować z mojego
        przemówienia, że Polsce jest bliżej do Ukrainy niż innym członkom Unii
        Europejskiej. Bo też jest oczywiste, że do Ukrainy i Litwy bliżej jest Polsce
        niż Hiszpanii lub Grecji. To rzeczywiście logiczne, że sytuacja na Ukrainie
        dotyka Polaków w najwyższym stopniu. Podobnie problem w Maroku byłby odczuwany
        silniej w Hiszpanii niż w państwach bałtyckich. Przyznacie Państwo, że nie ma
        to nic wspólnego z poważnym zarzutem, który sformułowano pod moim adresem.

        Dalej przypisuje mi się następujące zdanie: »zażegnanie kryzysu oznacza wielki
        sukces Unii, mimo że Polacy i Litwini nie mieli takiego samego zdania, jak
        pozostałe kraje UE, gdyż działali pod wpływem USA«. Nigdy nie wskazywałem na
        związek między pozycją Polski w sprawie Ukrainy a Stanami Zjednoczonymi, jak
        potwierdza to stenogram mojego przemówienia. Tłumaczenie stenogramu na język
        polski prześlę Państwu jak najszybciej będzie to możliwe.

        Co więcej, w artykule, który ukazał się w dniu 17 grudnia 2004 r. w »Gazecie
        Wyborczej« (załącznik 1) o sposobach rozwiązania Pomarańczowej Rewolucji,
        napisałem następująco: »1 grudnia Parlament Europejski wysłał do Kijowa
        delegację mającą uczestniczyć w negocjacjach zmierzających do rozwiązania
        kryzysu pomiędzy rządem a opozycją. Unia Europejska za pośrednictwem Javiera
        Solany odegrała istotną rolę w trakcie tych negocjacji... Nie można też
        zapominać o decydującej roli, jaką w mediacjach odegrała Polska. Jako sąsiad
        Ukrainy, ten duży kraj członkowski UE umiał wnieść swoje doświadczenia
        wynikające z wieloletniego sąsiedztwa«.

        Pragnę też poinformować Państwa, że w dniu 4 stycznia 2005 r. (załącznik 2)
        zapoczątkowałem cykl artykułów w wiodących dziennikach europejskich i, po raz
        kolejny, podkreśliłem znaczącą rolę, którą odegrała Polska w czasie trwania
        całego kryzysu ukraińskiego.

        Ponadto, jak Państwu wiadomo, zdecydowałem powierzyć dwóm polskim posłom,
        wiceprzewodniczącemu Parlamentu Jackowi Saryuszowi- Wolskiemu, oraz
        przewodniczącemu delegacji ds. stosunków z Ukrainą, Markowi Siwcowi,
        przewodniczenie różnym delegacjom, które udały się na Ukrainę podczas kolejnych
        tur wyborów prezydenckich.

        W odniesieniu do roli Polski w WPZiB, autor notatki włożył w moje usta
        następujące słowa: »Turcja nie stwarza zagrożenia dla tożsamości UE i WPZiB,
        gdyż do UE weszły już W. Brytania i Polska, a mimo to mamy WPZiB». Nigdy nie
        łączyłem »tożsamości« i »WPZiB«.

        W rzeczywistości odpowiedziałem na pytanie wystosowane przez jednego z
        uczestników Forum, brzmiące następująco: »Czy przystąpienie Turcji spowoduje
        upadek WPZiB?« Tłumaczyłem, że nie należy czekać na przystąpienie tego kraju,
        aby zmierzyć się z trudnościami w ustanowieniu wspólnego stanowiska w zakresie
        polityki zagranicznej. Na przykład w sprawie Iraku Wielka Brytania, Polska i
        Hiszpania nie zajęły takiego samego stanowiska jak inne Państwa Członkowskie
        UE. Sami Państwo mogą to stwierdzić i nie widzę w tym opinii antypolskiej z
        mojej strony, nie bardziej niż antybrytyjskiej, czy antyhiszpańskiej. To po
        prostu fakty, które wszyscy możemy potwierdzić.

        W Clarisie przytoczono moją krytykę postawy »rewanżyzmu« Polski wobec UE, bez
        podania kontekstu użycia tego zwrotu.

        Zgadzam się całkowicie z Państwem, kiedy mówicie: »rezerwa - a nie rewanżyzm -
        wobec UE obserwowana w wielu krajach członkowskich może być po prostu
        uwarunkowana historycznie...«. Rzeczywiście, szczegółowo przeanalizowałem
        przyczyny, które mogłyby doprowadzić do odrzucenia Konstytucji UE w głosowaniu
        przez część polskich wyborców, nawiązując do mojej podróży do Polski.
        Świadectwem tego jest sprawozdanie, które znajduje się na stronach
        internetowych »Nueva economia forum« (załącznik 3). Istotnie przypominając moją
        wizytę w przygranicznych regionach Polski, blisko Białorusi i Ukrainy,
        wyraziłem opinię o »nacjonalistycznych korzeniach powiązanych głęboko z
        wartościami religijnymi, oraz uczuciem rewanżu w stosunku do Europy, która ją
        opuściła (Polskę) na tak długi okres, i która zmieniła uprzednio zatwierdzone w
        referendum reguły z Nicei, zanim zostały wprowadzone w życie«. Być może
        słowo »rewanż« nie ma tego samego znaczenia w naszych dwóch językach. Po
        kastylijsku nie oznacza ono odwetu, ale raczej, jak w języku
        sportowym, »spotkanie rewanżowe«. I być może ci Polacy, którzy przywiązani są
        do Traktatu z Nicei, chcieliby wykorzystać referendum konstytucyjne dla jego
        obrony.

        Dodałem również odnośnie referendum w sprawie Konstytucji UE, że: »tego typu
        odczucia Polaków, Brytyjczyków i Francuzów powodują, że nie jest pewne czy w
        Polsce, Wielkiej Brytanii, Francji i, być może, w Danii i Irlandii, będzie
        można zagwarantować przyjęcie tekstu [Konstytucji]«.

        Jestem przekonany, że moja odpowiedź wystosowana do Państwa zakończy
        niepotrzebną dyskusję, która w ogóle nie powinna nigdy zaistnieć. Przesłałem do
        Ministra Spraw Zagranicznych mój stanowczy sprzeciw i oczekuję z jego strony
        publicznego sprostowania.

        Z wyrazami szacunku,
        Josep Borrell Fontelles"
Pełna wersja