to bardzo nieprzyjemne - UPR i "Konwent" UPR

26.01.05, 07:21
Poczytajcie sobie. Calosc razem z dyskusja. Taaa. To bardzo nieladna sprawa.
To UPR jest doprawdy wstretnym ugrupowaniem. Krzysztof? Jak to oceniasz?
Obiektywnie? Nie czujesz sie urazony? Przeciez to skandal!
Klip? Nie czujesz sie dotkniety?

www.e-upr.org/index/index.php?action=show&object=article&id=7454
    • klip-klap Re: to bardzo nieprzyjemne - UPR i "Konwent" UPR 26.01.05, 10:42
      Poczytalem,jak to w partiach. Nie wiem o jakim skandalu piszesz.
      • przycinek.usa Re: to bardzo nieprzyjemne - UPR i "Konwent" UPR 26.01.05, 21:39
        Skandal to okreslenie szerokie. Niekoniecznie kompromitacja, choc blisko.

        Zwroc uwage, ze UPR ogranicza prawa czlonkowskie dzialaczy.
        Konwent, z lacinskiego "conventus" - zgromadzenie, zebranie oznacza po prostu
        taka demokratyczna narade ludzi decydujacych o dalszym postepowaniu partii w
        sposob demokratyczny, korzystajac z narzedzia glosowania.

        UPR zas ogranicza liczbe czlonkow uprawnionych do konwentu w sposob
        administracyjny - bez mozliwosci odwolania - wzbudzajac tym samym protesty
        czlonkow.

        Jaka jest gwarancja tego, ze 200 osob w sposob prawidlowy i optymalny
        zadecyduje o kierunku rozwoju partii? Oni maja dyskutowac nad wladzami i
        statutem. To jest istotne. Maja decydowac za grupe tysiecy czlonkow UPR.
        REPREZENTUJAC tych ludzi w sposob mozliwie uczciwy, najlepszy i najwierniejszy.
        Dlaczego wiec pojawia sie ZAKAZ administracyjny uczestnictwa?
        Zalozmy, ze ja jako dobry wujek, zrefundowalbym koszty takiego konwetu paru
        osobom, np. Tobie. Zalozmy, ze jako czlonek UPRu majacy prawo wplywu na
        ksztalt partii chcesz jechac na ten konwent. I co? Nie mozesz, bo masz zakaz!

        Czyli mamy tu przyklad postepowania quasi-demokratycznego.
        Ani demokratycznego, (bo zakaz) ani dyktatorskiego, bo w sumie jakies
        zgromadzenie jest. I to jest skandal.

        UPR jest partia 200 dzialczy, ktorzy o niej decyduja. I to chcialem powiedziec,
        a czego nie zauwazyles. Ograniczono TWOJE prawa i powinienes protestowac.
        Takie jest moje zdanie.

        A ja pamietam narady partyjnego kolektywu z takich miejsc jak zaklady pracy,
        kiedy o wywalaniu na pysk bogu ducha winnych ludzi decydowala mala grupka
        skurwysynow.

        Teraz to sobie przemysl.
        • klip-klap Re: to bardzo nieprzyjemne - UPR i "Konwent" UPR 26.01.05, 21:51
          >
          > a czego nie zauwazyles. Ograniczono TWOJE prawa i powinienes protestowac.
          > Takie jest moje zdanie.

          Ja tylko sympatyk,wiec chyba nie.
          Takie wyznaczenie wydaje sie zgodne ze statutem. Trudno jednak nie zauwazyc,ze
          centrala ma najwiecej delegatow.Przydalaby sie tylko jakas kontrola tej procedury.
        • krzysztofsf Re: to bardzo nieprzyjemne - UPR i "Konwent" UPR 26.01.05, 22:22
          przycinek.usa napisał:


          > Konwent, z lacinskiego "conventus" - zgromadzenie, zebranie oznacza po prostu
          > taka demokratyczna narade ludzi decydujacych o dalszym postepowaniu partii w
          > sposob demokratyczny, korzystajac z narzedzia glosowania.

          Czy o wynikach ma decydowac MIEJSCE odbycia sie Konwentu? Bez wporowadzenia kryterium liczby delegatow, wybieranych przez okregi czy inne grupy, organizacja miejscowa moze wprowadzic na sale wszystkich czlonkow i wygrac kazde glosowanie.

          > UPR zas ogranicza liczbe czlonkow uprawnionych do konwentu w sposob
          > administracyjny - bez mozliwosci odwolania - wzbudzajac tym samym protesty
          > czlonkow.

          Kryteria sa sensowne - liczba waznych (oplacone skladki) legitymacji czlonkowskich w regionie.

          > Jaka jest gwarancja tego, ze 200 osob w sposob prawidlowy i optymalny
          > zadecyduje o kierunku rozwoju partii?

          Osobiscie mam wrazenie, ze powinno byc jeszcze mniej - im mniejsze gremium, tym latwiej sie porozumiec, ale taka ilosc jest konieczna, poniewaz miejsca sa rozdzielane w dol tak, aby zaden osrodek lokalny nie byl pominiety w mozliwosci wyslania delegata.

          > Oni maja dyskutowac nad wladzami i
          > statutem. To jest istotne. Maja decydowac za grupe tysiecy czlonkow UPR.
          > REPREZENTUJAC tych ludzi w sposob mozliwie uczciwy, najlepszy i najwierniejszy.
          > Dlaczego wiec pojawia sie ZAKAZ administracyjny uczestnictwa?

          Bylo skladki placic i byc czlonkiem. A tak jest duzo sympatykow, ktorzy z roznych przyczyn NIE CHCA zadeklarowac sie jako czlonkowie.

          > Zalozmy, ze ja jako dobry wujek, zrefundowalbym koszty takiego konwetu paru
          > osobom, np. Tobie. Zalozmy, ze jako czlonek UPRu majacy prawo wplywu na
          > ksztalt partii chcesz jechac na ten konwent. I co? Nie mozesz, bo masz zakaz!

          Jesli w strukturze lokalnej uznano, ze ktos bedzie lepiej reprezentowal.
          A jesli chodzi o finanse, to mozesz zasponsorowac dojazd i nocleg kandydatow ze Szczecina, bo przy kilku osobach to jest naprawde powazny koszt (To nie jest zart - konto w stopce).
          www.upr.szczecin.pl/index.php

          > Czyli mamy tu przyklad postepowania quasi-demokratycznego.
          > Ani demokratycznego, (bo zakaz) ani dyktatorskiego, bo w sumie jakies
          > zgromadzenie jest. I to jest skandal.
          Quasi-demokratyczne by bylo, jakby imiennie rozeslano listy delegatow "zaproszonych" na konwent.
          > UPR jest partia 200 dzialczy, ktorzy o niej decyduja. I to chcialem powiedziec,
          >
          > a czego nie zauwazyles. Ograniczono TWOJE prawa i powinienes protestowac.
          > Takie jest moje zdanie.
          > A ja pamietam narady partyjnego kolektywu z takich miejsc jak zaklady pracy,
          > kiedy o wywalaniu na pysk bogu ducha winnych ludzi decydowala mala grupka
          > skurwysynow.
          >
          > Teraz to sobie przemysl.

          Nie widze tego tak. Bez okreslenia ilosci delegatow (ktore okreslenie odbylo sie na podstawie danych potwierdzanych przez struktory lokalne, aby przypadkiem nie pomylic danych i nie pominac jakis czlonkow) to wygrywalaby zdecydowanie Warszawa, mogaca dostosowywac wtedy liczbe swoich delegatow do liczby zapowiedzianych z okregow, i kilka silnych okregow, ktore stac na wyslanie wszystkich czlonkow na taki wyjazd.
Pełna wersja