krzysztofsf
07.02.05, 23:07
Obserwujac co sie dzieje obecnie w sld (hausner, podobno piechota rowniez sie zadeklarowal, ze podobnie jak "kolega jurek" on tez odejdzie itd) zastanawiam sie nad tym, czy Borowski nie popelnil falstartu tworzac swoja partie.
Podobne ruchy jakie dzieja sie obecnie, gdy kwasniewski sciaga coraz wiecej nazwisk do swojej przyszlej partii, byly poprzedzone prawdopodobnie wielomiesiecznymi kuluarowymi rozmowami.
Czy jest mozliwe, ze borowski, bedacy strona w rozmowach z prezydentem, poznawszy plany utworzenia "nieskorumpowanej i odnowionej partii fachowcow" oraz poznawszy byc moze blizej nazwiska ewentualnie zainteresowanych - sprobowal sam, liczac, ze te "ugadane" osoby przylacza sie do niego?
Przechwycil tworzone po cichu struktury partii kwasniewskiego, korzystajac z tego, ze nie jest ona wiekszosci uczestniczacych znana jako przyszla partia bylego prezydenta, albo poznawszy jego plany, zdecydowal sam wykonac wczesniej taki manewr.
Co o tym sadzicie?