klip-klap
14.02.05, 20:27
Ciekawa wiadomosc, Niemcy otrzasajace sie po IIWS, z silna kontrola nad UE i
zalezna Polska robia nastepny krok. I ten zwrot na Rosje, cholera! Wcale mi
sie to nie podoba.
12.02.2005 Berlin (PAP) - Kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder opowiedział się
za zmianą struktur partnerstwa pomiędzy Europą a Stanami Zjednoczonymi, w tym
także Sojuszu Północnoatlantyckiego, w celu dopasowania ich do nowych
warunków po zakończeniu okresu zimnej wojny.
"Zachowana zostaje zasada: ścisłe transatlantyckie więzi odpowiadają
niemieckim, europejskim i amerykańskim interesom. Stosując tę zasadę w
praktycznej polityce, nie można jednak posługiwać się przeszłością jako
punktem odniesienia, jak to ma często miejsce w transatlantyckich przysięgach
wierności" - napisał Gerhard Schroeder w przemówieniu, odczytanym w sobotę w
Monachium przez ministra obrony Petera Strucka podczas międzynarodowej
konferencji bezpieczeństwa. Z powodu choroby kanclerz odwołał swój przyjazd.
W trzydniowych obradach udział bierze 250 polityków i wojskowych z 40 krajów.
Są wśród nich sekretarz generalny ONZ Kofi Annan, sekretarz obrony USA Donald
Rumsfeld i polski minister spraw zagranicznych Adam Rotfeld .
Aktualne strategiczne wyzwania nie wymagają koncentrowania się "przede
wszystkim" na "wojskowych odpowiedziach" - dodał.
Zdaniem kanclerza, przyjmując do swego grona nowe kraje, NATO
potwierdziło "siłę przyciągania". "Sojusz nie jest jednak już głównym
miejscem, w którym transatlantyccypartnerzy konsultują i koordynują swoje
strategiczne plany" - podkreślił. Dodał, że to samo dotyczy dialogu pomiędzy
Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi, który nie odpowiada rosnącej roli UE
w świecie.
Schroeder wyraził nadzieję, że wizyta prezydenta USA George'a W. Busha 22
lutego w Brukseli nada "nowych impulsów" europejsko-amerykańskim stosunkom.
Kanclerz zaproponował powołanie zespołu złożonego z "niezależnych
osobistości", który opracowałby koncepcje zmian. Raport z propozycjami mógłby
zostać przedstawiony szefom państw i rządów na początku 2006 roku.
Liderka niemieckiej opozycji, przewodnicząca CDU Angela Merkel opowiedziała
się za umocnieniem NATO. NATO nie może być jedynie "sojuszem rezerwowym".
Sojusz powinien być jej zdaniem "miejscem decyzji" dotyczących polityki
bezpieczeństwa. "Musimy wzmocnić NATO, a nie relatywizować jego znaczenie" -
podkreśliła. Merkel wypowiedziała się zdecydowanie przeciwko budowaniu Europy
jako "przeciwwagi dla USA". Wezwała jednak równocześnie Waszyngton do
zaakceptowania silnej Unii Europejskiej jako równoprawnego partnera.
Schroeder zgłosił po raz kolejny aspiracje Niemiec do stałego miejsca w
Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Wskazał na fakt, że w misjach pokojowych udział
bierze obecnie 7000 żołnierzy Bundeswehry. "Większa odpowiedzialność daje
prawo do współdecydowania" - mówił.
Kanclerz poświęcił dużo miejsca stosunkom z Rosją, szczególnie jej znaczenia
dla bezpieczeństwa Europy. "Do podstawowych faktów europejskiej polityki
należy stwierdzenie, że bezpieczeństwa na naszym kontynencie nie da się
zagwarantować bez Rosji, a już na pewno nie jest to możliwe wbrew niej" -
napisał.
Zdaniem Schroedera, współdziałanie demokratycznej Rosji w rozwiązywaniu
globalnych problemów odpowiada "podstawowym interesom" Zachodu.
"Dlatego w porozumieniu z Polską stawiamy na prawdziwie strategiczne
partnerstwo z Rosją" - napisał szef niemieckiego rządu. Partnerstwo z Rosją
powinno być - jego zdaniem - długofalowe, obejmować wszystkie dziedziny i być
korzystne dla obu stron.
Dogodnym momentem dla uzgodnienia treści strategicznego partnerstwa z Rosją
byłby szczyt UE-Rosja zaplanowany na 10 maja - "w dzień po uroczystościach 60
rocznicy zakończenia drugiej wojny światowej" - stwierdził kanclerz.
Merkel poparła politykę strategicznego partnerstwa z Rosją, sprzeciwiła się
jednak koncepcji "równego dystansu" Europy do USA i do Rosji. [powrót]
euro.pap.com.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&ID=63776