vico1
17.03.05, 15:53
Unia jest w chronicznym kryzysie. Chirac i Schröder zamiast przyspieszyc
reformy na swoich podworkach, nastawili sie na status quo i pomrukuja
ostrzegawczo w kierunku Barosso.
Domaganie sie liberalizacji w gospodarce jest przeklenstwem dla przepoteznych
zwiazkow zawodowych i pokrewnych im partii. KE nie moze wyjsc z jasnym
programem, Barosso lawiruje, brakuje mu konsekwencji. Mowi to co audytorium
chce uslyszec. Biznesmenom o koniecznosci liberalizacji i ograniczania
rygorow, parlamentowi UE o wadze spraw socjalnych. Wyglada to cokolwiek
obludnie.
Skazani jestesmy na marsz w miejscu w oczekiwaniu na nowych przywodcow.
www.euobserver.com/?sid=9&aid=18685