heimer
21.03.05, 21:04
serwisy.gazeta.pl/ue/1,36173,2613690.html
Joschka z polakiem na Ukrainie.
Nie dziwne?
Normalnie wszyscy slysza jak to Niemcy obejmuja sie z Francuzami.
A tu co? Francuzi glosno i wyraznie mowia Ukrainie: NIE.
A Niemcy jakos ani po cichu ani glosno tego niewspieraja.
Francuzi dostaja bialej goraczki jak slysza o Turcji. A kto jest oredownikiem Turcji?
A i konflikt z USA tez odbywa sie na roznach plaszczyznach.
We Francji na tle USA rozszalaly sie emocje.
A w Niemczech powiedzieli, ze nie wysla wojska i juz. Zadnych emocji. Konsekwetnie powtarzana przez niemcow mantra dotarla nawet do jankesow, ktorzy sie z tym jakos oswoili.
Natomiast emocje i furje miedzy Francja i USA trwaja, czasami opadajac pozniej znow sie wznoszac.
A Niemcy robia swoje.
Zupelnie nie wierze w UE-Jadro niemiecko-francuskie.
Interesy niemieckie i francuskie nie sa zbiezne. Zeby nie powiedziec sprzeczne (np. rolnictwo).