krzysztofsf
25.03.05, 17:31
Demonstracje w Mińsku pod hasłem "Kirgizja"
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2621600.html
Wacek Radziwinowicz, IAR, pi 25-03-2005, ostatnia aktualizacja 25-03-2005 16:14
Oddziały OMON-u przepędziły demonstrantów z Placu Październikowego w centrum Mińska. Na placu, położonym 200 metrów od siedziby prezydenta Łukaszenki protestowało około 3000 ludzi skandujących: "Kirgizja, Kirgizja!". Obecnie protestujący przeszli pod Pałac Sportu, gdzie trwają międzynarodowe zawody zapasów w stylu dowolnym.
W 87 rocznicę proklamowania Białoruskiej Republiki Ludowej opozycjonista Andrej Klimau wezwał Białorusinów do rozpoczęcia rewolucji. Ogłosił, że w zorganizowanej przez niego demonstracji weźmie udział pół miliona ludzi. Jego zdaniem dzisiejszy protest będzie początkiem społecznego nacisku na władze i osobiście na prezydenta Aleksandra Łukaszenkę z żądaniem jego dymisji.
Władze, pomne przykładu kirgiskiej rewolucji tulipanów poważnie potraktowały deklarację Klimaua. W centrum Mińska jest pełno OMON-owców w hełmach i z długimi pałkami. Po raz pierwszy milicji towarzyszy pięć samochodów-więźniarek z zakratowanymi oknami.
Milicjanci ustawili się w szpaler i brutalnie wypychają zbierających się na placu demonstrantów. Co najmniej kilkanaście osób zostało brutalnie pobitych, również kobiety i starcy. OMON-owcy wyłapują również demonstrantów i wrzucają do podstawionych autobusów.
Andriej Klimau, który próbował przemawiać do gęstniejącego tłumu został wciągnięty przez OMON-owców ma drugą stronę szpaleru. Później pojawił się on i przemawiał pod Pałacem Sportu, tutaj jednak został aresztowany i zabrany przez funkcjonariuszy OMON.
Manifestanci zagrzewają się hasłem: "Kirgizja!". Skandują: "Precz z potworem Łukaszenką!".