krzysztofsf
28.04.05, 11:41
No i zaczyna sie.
Aby dostosowac nasze prawo do unijnego, po raz pierwszy je4dnoznacznie nakazano (trybunal konstytucyjny) zmiane konstytucji polskiej, gdyz az tak gleboko musimy siegnac aby sie "dostosowac". Moze bedzie kolejne refarendum ?
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2678667.html?skad=rss
Obrona euroekstradycji
Ewa Siedlecka 27-04-2005, ostatnia aktualizacja 27-04-2005 20:46
Trybunał Konstytucyjny uznał europejski nakaz aresztowania za sprzeczny z polską konstytucją. Co teraz? - Trzeba zmienić konstytucję - wynika z bezprecedensowego wyroku
Bez takiej zmiany nie da się wprowadzić do polskiego prawa europejskiego nakazu aresztowania, bo pozwala on na wydawanie krajom UE polskich obywateli. A tego wprost zabrania nasza konstytucja. Tymczasem wydaliśmy już dziewięciu Polaków, a trzech czeka na wydanie.
Europejski nakaz aresztowania wprowadziliśmy do kodeksu w chwili przystąpienia do UE na podstawie Decyzji Ramowej Unii Europejskiej. Trybunał podkreślił wczoraj, że jego wyrok nie oznacza, iż prawo UE ma pierwszeństwo przed polską konstytucją, ponieważ decyzje ramowe nie są prawem unijnym. Są wskazówką dla krajów członkowskich, w jaki sposób powinny zmienić prawo.
Polaka można tylko przekazać
Dzięki europejskiemu nakazowi aresztowania możemy w ciągu dwóch tygodni ściągnąć do Polski z krajów UE osoby podejrzane o popełnienie u nas przestępstwa. I korzystamy z tego - wystąpiono już z ponad setką takich wniosków. Ale mamy też obowiązek wydania każdej osoby podejrzanej o popełnienie na terenie UE przestępstwa zagrożonego karą większą niż rok więzienia, jeśli wystąpi o to sąd któregoś z krajów UE. Nawet jeśli jest to polski obywatel.
Tymczasem polska konstytucja (art. 55) zakazuje "ekstradycji" polskich obywateli. Chcąc jakoś to obejść, polski ustawodawca (projekt do Sejmu skierował rząd) wprowadził do kodeksu dwa oddzielne pojęcia: "ekstradycję" - czyli to, co wcześniej nazywało się "wydaniem na wniosek innego państwa" i czego nie wolno robić w stosunku do polskiego obywatela - oraz "przekazanie", czyli postępowanie w przypadku europejskiego nakazu aresztowania. "Przekazać" można także polskiego obywatela, ale pod warunkiem, że po skazaniu dla odbycia kary zostanie "zwrócony" do Polski.
Część prawników ostrzegała, że taki zabieg nie wystarczy, żeby europejski nakaz był zgodny z konstytucją. Ale go uchwalono, argumentując, że zobowiązaliśmy się w traktacie akcesyjnym dostosować nasze prawo do europejskiego. A nakaz aresztowania jest jedną z instytucji tego prawa, która ma pomóc w walce z przestępczością na terenie UE.
MSZ nie wie, skąd ten problem
Trybunał zajął się sprawą w związku z pytaniem prawnym Sądu Okręgowego w Gdańsku, któremu przyszło orzec o "przekazaniu" do Holandii Polki ściganej tam za kradzież. Sędzia Włodzimierz Brazewicz, który przedstawiał pytanie Trybunałowi, był rozdarty - europejski nakaz uznał za bardzo pożyteczny, ale mówił, że jako sędzia nie może udawać, że nie widzi jego sprzeczności z konstytucją.
Trybunał też wczoraj przyznał, że nakaz ma doniosłe znaczenia dla funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.
Podczas rozprawy okazało się, że polski rząd nie poprosił - jak np. Austria - o zawieszenie na jakiś czas obowiązku dostosowania polskiego prawa do wykonywania europejskiego nakazu aresztowania. A wtedy byłby czas na zmianę konstytucji.
Obecni na sali rozpraw przedstawiciele MSZ nie potrafili odpowiedzieć, dlaczego tak się stało. Nie wiedzieli nawet, czy konsultowano się z MSZ w sprawie formy, w jakiej należy wprowadzić do polskiego prawa europejski nakaz i możliwości jakichś odstępstw.
18 miesięcy na zmianę konstytucji
Koncepcji, że wydanie polskiego obywatela w ramach europejskiego nakazu aresztowania nie jest "ekstradycją", bronił przed Trybunałem zastępca prokuratora generalnego Kazimierz Olejnik. Argumentował też, że "przekazujemy" Polaków do krajów UE, w których nie grozi im naruszenie prawa, do sprawiedliwego, bezstronnego sądu.
- Europejski nakaz aresztowania jest formą ekstradycji - orzekł jednak Trybunał. - Zakaz ekstradycji jest w polskiej konstytucji bezwzględny i nie można jego znaczenia zmieniać za pomocą definicji umieszczanych w zwykłej ustawie. Zakaz ekstradycji nie ma na celu zagwarantowania prawa do sprawiedliwego osądzenia. On gwarantuje prawo do osądzenia przez polski sąd. Taka była intencja twórców konstytucji.
Przepis o europejskim nakazie aresztowania będzie obowiązywał jeszcze przez 18 miesięcy. - Biorąc pod uwagę ewentualność zmiany konstytucji, to najdłuższy możliwy czas odroczenia wejścia w życie wyroku - mówił prezes Trybunału Marek Safjan.
Do zmiany konstytucji potrzeba większości 2/3 z co najmniej połowy ustawowej liczby posłów i bezwzględnej większości w Senacie. Grupa posłów, Senat lub prezydent mogą zażądać zatwierdzenia zmiany w ogólnokrajowym referendum.