krzyd
07.06.05, 23:43
Proponuję bywalcom tutejszego Forum, niechętnym Brukseli konserwatywnym
liberałom,taki oto temacik do rozważenia.Mój polski punkt widzenia: ani
śmierć, ani Nicea. Handel.
Przestraszyli się Francuzi, że Polacy – jeśli tylko Europa bardziej się
zjednoczy pod wspólną konstytucją – nawiedzą masowo ziemie nad Sekwaną, Loarą
i Rodanem i zabiorą pracę uczciwym, pracowitym Francuzom. Więc się nas boja.
Chyba bardziej już, niż mułłów...
Wiadomo, że podobne lęki żywią na przykład Norwedzy czy Szwajcarzy i dlatego
nie chcą się do Unii zapisać, tego boją się zrzeszone już w UE bogate
społeczeństwa.
Ale niektórzy nasi wybitni mężowie stanu krzyczą, że nie tylko nie mamy się
głębiej integrować, ale nawet wypisać się powinniśmy z Unii! Polak ma się bać
francuskiego geja, rozpusty prawnej i ograniczenia naszej świętej
suwerenności. Nie będzie nam Bruksela mówiła, jak mamy się rządzić!
Te nasze prawdziwe skłonności powinniśmy ukrywać. W naszym interesie jest
udawać, że chcemy szeroką ławą pracobiorców ruszyć na Europę i ją opanować,
że chcemy być bogaci i wolni, że chcemy budować przyszłość dla następnych
pokoleń.
Być może wtedy przerażeni Niemcy, Włosi, Francuzi, Holendrzy, Anglicy,
Irlandczycy i Duńczycy - nie chcąc polskiej inwazji hydraulików, murarzy,
dekarzy i stomatologów - ale chcąc zjednoczonej Europy (bo taki jest ich
interes) wymyślą sposób następujący: żeby się Polakom wyjeżdżać za robotą nie
chciało, trzeba dać Polakom dużo euro, po tysiąc miesięcznie na rodzinę
normalną i dwa tysiące na wielodzietną. Bo wiedzą, że na tej operacji dawania
stracą. Przecież Polacy otrzymane pieniądze najpierw będą trzymać w bankach
(holenderskich, irlandzkich, francuskich, niemieckich), następnie będą je
wydawać w hipermarketach (niemieckich, francuskich, holenderskich) kupując
dobra wytwarzane w fabrykach holenderskich, irlandzkich, francuskich,
niemieckich, włoskich (niektóre są na ziemiach polskich) oraz na żywność
polską, która dzięki temu nie trafi na rynki holenderskie, irlandzkie,
francuskie, niemieckie czy włoskie.
Czysty interes dla obu stron: Europy i Polski. Co oni nam dadzą, to i tak
sobie odbiorą, a my zostaniemy w domu i zajmiemy się naszymi domowymi
ulubionymi zajęciami: tropieniem Bolka, listą Wildsteina, ojcem Hejmo, Cudem
nad Wisła, cierpieniem czeczeńskich demokratów i budową kolejnych RP.