Niech ktos mi to wytlumaczy

18.06.05, 13:19
"Marek Belka podkreślił też, że Unia Europejska nie może być tylko wspólnym
rynkiem"

Dlaczego nie???
Dlaczego EU nie moze byc TYLKO wspolnym rynkiem?
Jakie sa przeciwskazania?

Pytam poniewaz zwrot ten slysze nie pierwszy raz.
Wielu politykow go uzywa.
A ja, taki cwok ze mnie, za cholere nie pojmuje dlaczego nie.
Moglby ktos mi to wytlumaczyc?

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2774439.html
    • vico1 Re: Niech ktos mi to wytlumaczy 18.06.05, 13:56
      Poniewaz Unia jest projektem politycznym, co zostalo potwierdzone po zawalonym
      szczycie w Brukseli. Politycy beda szli dalej po trupach.
      Ekonomia jest podporzadkowana polityce. Ekonomia moze padac, polityka nie.
      Co sie stalo z dyrektywami Bolkensteina? Pomoc rejonom zacofanym to polityka,
      nie ekonomia. Te pieniadze sa w wiekszosci marnowane. Utrzymuje sie tam
      socjalizm, te rejony pozostaja wciaz zacofane, bo z tego zyja. Przyklady mozna
      mnozyc.
      • heimer Re: Niech ktos mi to wytlumaczy 18.06.05, 14:39
        vico1 napisał:

        > Poniewaz Unia jest projektem politycznym, co zostalo potwierdzone po zawalonym
        > szczycie w Brukseli. Politycy beda szli dalej po trupach.
        > Ekonomia jest podporzadkowana polityce. Ekonomia moze padac, polityka nie.
        > Co sie stalo z dyrektywami Bolkensteina? Pomoc rejonom zacofanym to polityka,
        > nie ekonomia. Te pieniadze sa w wiekszosci marnowane. Utrzymuje sie tam
        > socjalizm, te rejony pozostaja wciaz zacofane, bo z tego zyja. Przyklady mozna
        > mnozyc.

        Czyli z tego co rozumiem EU mogla by byc TYLKO wspolnym rynkiem, ale zostalo to
        zabronione przez politykow.

        Czyli nie ma przeciwskazan naukowych, gospodarczych, socjologicznych itd.
        Kasta politykow powiedziala, ze NIE TYLKO gospodarka. I juz. Zero dyskusji.
        • vico1 Re: Niech ktos mi to wytlumaczy 18.06.05, 15:30
          heimer napisał:

          > Czyli z tego co rozumiem EU mogla by byc TYLKO wspolnym rynkiem, ale zostalo
          > to zabronione przez politykow.

          Ostro powiedziane, ale do tego sie sprowadza. Altruizmu w stosunkach
          miedzynarodowych nie ma. Ci co doplacaja do Unii, chca sobie zwrocic koszty,
          czesciowo tylko przez rozszerzenie rynku, ten rynek i tak naturalnie by sie
          poszerzyl. Jest poza tym niezmierzalna Azja.
          To co bylo decydujace, to podporzadkowanie polityczne nowych krajow. Chec
          stworzenia nowej sily w skali swiatowej. Lizbona, to byl manifest ambicji
          politycznych. Temu miala sluzyc potega ekonomiczna. Instrumentalnie.
          Egzamin do KE nie byl z ekonomii, ale z lojalnosci dla Unii. Stad tak wazna
          jest konstytucja UE. Kropka nad i.
          Konstytucji nie wszedzie udalo sie przepchnac przez parlamenty, to byl blad
          taktyczny, a moze ostatnia deska ratunku.

          > Czyli nie ma przeciwskazan naukowych, gospodarczych, socjologicznych itd.
          > Kasta politykow powiedziala, ze NIE TYLKO gospodarka. I juz. Zero dyskusji.

          Naukowcy, ekonomisci stali sie aparatczykami jak za czasow PRLu. Wladze maja
          oszolomy, ktore pod wplywem referendalnego szoku wpadli chwilowo w panike.
          Prasa jest zneutralizowana. Sceptycy staja sie izolowanymi dysydentami.

          Sadze, ze po czasowej "refleksji" dojdzie do ponownego plukania mozgow sad

          • heimer Re: Niech ktos mi to wytlumaczy 18.06.05, 21:25
            vico1 napisał:

            > Naukowcy, ekonomisci stali sie aparatczykami jak za czasow PRLu. Wladze maja
            > oszolomy, ktore pod wplywem referendalnego szoku wpadli chwilowo w panike.
            > Prasa jest zneutralizowana. Sceptycy staja sie izolowanymi dysydentami.
            >
            > Sadze, ze po czasowej "refleksji" dojdzie do ponownego plukania mozgow sad

            A ja sadze, ze jesli nieudane referenda nic politykow nie naucza, politycy nadal
            beda traktowac wlasnych rodakow jak tluszcze, ktora nalezy kierowac o nic nie
            pytajac, za jakis czas mozemy sie spodziewac fali pomaranczowych rewolucji.

            Jezeli obywatele nie doprowadza swoich politykow do rzeczywistosci droga
            legalnych dzialan, to spoleczenstwa przejda do dzialan nielegalnych.

            Oby nie musialo do tego dojsc.
            • wislok1 Forsa się skończyła, ludzie nie są już jak barany 18.06.05, 23:01
              Heimer może mieć rację.
            • klip-klap Re: Niech ktos mi to wytlumaczy 19.06.05, 08:15
              > A ja sadze, ze jesli nieudane referenda nic politykow nie naucza, politycy nada
              > l
              > beda traktowac wlasnych rodakow jak tluszcze, ktora nalezy kierowac o nic nie
              > pytajac, za jakis czas mozemy sie spodziewac fali pomaranczowych rewolucji.

              Polskich juz nauczylo, Cimoszek chce ratyfikacji przez parlament. Taka arogancja
              nie poparta wynikami gospodarczymi skonczy sie rzezia uniobiurokratow.
        • viper39 Re: Niech ktos mi to wytlumaczy 18.06.05, 15:35
          heimer napisał:

          > vico1 napisał:
          >
          > > Poniewaz Unia jest projektem politycznym, co zostalo potwierdzone po zawa
          > lonym
          > > szczycie w Brukseli. Politycy beda szli dalej po trupach.
          > > Ekonomia jest podporzadkowana polityce. Ekonomia moze padac, polityka nie
          > .

          zapomniales dodac ze to jest wygodnym elementem na wyciaganie pieniedzy, i
          prowadzenie roznych gierek politycznych, ponadto pomaga to na utrzymaniu sie
          przy wladzy politykow tak skompromitowanych i zamieszanych w rozne afery jak np
          czyrak....

          > > Co sie stalo z dyrektywami Bolkensteina? Pomoc rejonom zacofanym to polit
          > yka,
          > > nie ekonomia. Te pieniadze sa w wiekszosci marnowane. Utrzymuje sie tam
          > > socjalizm, te rejony pozostaja wciaz zacofane, bo z tego zyja. Przyklady
          > mozna mnozyc.

          ja widze to tak, za tymi pomocami stoja konkretne konta i konkretni ludzie
          ktorzy na tym korzystaja, tak jak np z ropa za zywnosc i innymi programami
          pomocowymi dla biednych, bo jesli podliczyc ile tych pieniedzy idzie na
          expertyzy i opracowanie programow i inne takie to to co dostanie jakis biedak
          to sa juz grosze....

          >
          > Czyli z tego co rozumiem EU mogla by byc TYLKO wspolnym rynkiem, ale zostalo
          to zabronione przez politykow.
          >

          nie zabronione ale ograniczone politycznie, popatrz realizujac wolny rynek
          wiele agencji i biurokracji byloby nie potrzebne, 40% budzetu nie szlo by na
          rolnikow z francji niemiec i wloch... czujesz teraz blusa? to sa ogromne
          pieniadze ktore sa marnowane, oj przepraszam, prawidlowo gospodarowane
          (hehehee) przez eu-biurokracje, ile tu miejsca na machloje?

          > Czyli nie ma przeciwskazan naukowych, gospodarczych, socjologicznych itd.
          > Kasta politykow powiedziala, ze NIE TYLKO gospodarka. I juz. Zero dyskusji.

          dokladnie, biznes jest biznes, a maluckie ludziki niech na to placa.
          popatrz jak do tego podchodza niektorzy politycy, oni zaprzeczaja slowu
          demokracja oni lepiej wiedza od milionow ludzi co jest dla tych ludzi dobre.
          itd...
    • robisc antyBelka 18.06.05, 22:40
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=25302840
    • wislok1 Prezio powiedział, że nie ma kryzysu UE 18.06.05, 23:05
      Nie ma żadnego kryzysu, sytuacja jest spoko, trzeba być optymistą, wszystko
      łącznie z konstytucją się przepchnie, twarz radosna, dał w Krakowie order
      pierwszemu sektretarzowi KW PZPR za zasługi dla Polski, potem wyżerka u Bolka
      już na niego czekała.
      • klip-klap a prezio powiedzial... 19.06.05, 08:17
        Prezio twierdzil, ze ma mgra i ze sie stawi przed komisja i ze lista darczyncow
        jest na stronie fundacji i...
    • robisc Winiecki bagatelizuje 19.06.05, 00:10
      stanowczo za bardzo; budzet UE tym razem to kwestia, ktora ozancza byc albo nie
      byc dla Chiraca, Blaira czy Schroedera, wiec o kompromis bedzie cholernie trudno;

      Winiecki: Najważniejsze są reformy, nie pieniądze z UE
      (IAR, pr/18.06.2005, godz. 15:39)
      Ekonomista Jan Winiecki uważa, że nie należy przywiązywać zbyt wielkiej wagi do
      braku porozumienia co do unijnego budżetu na lata 2007-2013.

      W rozmowie z IAR przypomniał, że "targi o budżet" zdarzały się w Unii
      Europejskiej już kilkakrotnie i w końcu zawsze osiągano kompromis.

      Profesor uważa też, ze budżety unijne nie są sprawą najważniejszą dla wspólnoty,
      w przeciwieństwie do strefy wolnego handlu i wolnego rynku. Według Jana
      Winieckiego reszta to socjalne dodatki, które Unię "deformowały i
      demoralizowały". Rozmówca IAR dodał, że badania wskazują na to, iż pieniądze
      publiczne nie przyczyniają się do wzrostu gospodarczego.

      Zdaniem profesora Winieckiego receptą na poprawę sytuacji gospodarczej w Polsce
      nie są pieniądze z Brukseli, ale odpowiednie reformy. Zwrócił uwagę, że Irlandia
      po wejściu do Unii je przeprowadziła i ruszyła do przodu, natomiast Grecja nie i
      jej dystans do najbogatszych krajów się nie zmienił.
      • heimer Re: Winiecki bagatelizuje 19.06.05, 09:54
        robisc napisał:

        > Profesor uważa też, ze budżety unijne nie są sprawą najważniejszą dla
        > wspólnoty, w przeciwieństwie do strefy wolnego handlu i wolnego rynku.

        Zgadzam sie z takim pogladem.


        > Według Jana Winieckiego reszta to socjalne dodatki, które Unię "deformowały i
        > demoralizowały".

        Dokladnie.
        • robi17 Re: Winiecki bagatelizuje 19.06.05, 11:56
          wlasnie z powdu tego "zdemoralizowania" nie akceptuje takiej UE i nie chcialem
          tam Polski
    • bush_w_wodzie Re: Niech ktos mi to wytlumaczy 20.06.05, 12:16
      heimer napisał:

      > "Marek Belka podkreślił też, że Unia Europejska nie może być tylko wspólnym
      > rynkiem"
      >
      > Dlaczego nie???
      > Dlaczego EU nie moze byc TYLKO wspolnym rynkiem?
      > Jakie sa przeciwskazania?


      historyczne i pragmatyczne.

      historyczne: ue powstala (jako wspolonota wegla i stali) jako odpowiedz na dwie
      wojny swiatowe. forum polityczne tego rodzaju sprzyja pokojowej koegzystencji i
      wpsolpracy

      pragmatyczne: wspolny rynek - co przez to rozumiesz? cos jak nafta - wolny
      przeplyw towarow i kapitalow bez wolnego przeplywu ludzi?

      a jesli ma byc swobodny przeplyw ludzi kapitalow i towarow to brak pewnej
      koordynacji w dziedzinie np prawa bedzie nieuchronnie prowadzil do napiec i
      klopotow. w szczegolnosci bez pewnej harmonizacji norm prawnych itp rynek bedzie
      mniej plynny i efektywny

      w dodatku w dzialaniach w stosunku do podmiotow zewnetrznych skoordynowane
      dzialanie ue jest skuteczniejsze niz dzialania malych panstw. w szczegolnosci
      chodzi mi o spory handlowe
    • robi17 M. Rybinski 20.06.05, 21:14
      Dobra nowina

      Płacz jest powszechny, nawet słychać zgrzytanie zębów, ale tak naprawdę Europa
      dawno nie miała takich powodów do optymizmu jak klęska traktatu konstytucyjnego
      i ściśle z nią związane fiasko szczytu w Brukseli. Nie jest prawdą, że na
      szczycie starły się egoizmy brytyjski z francuskim. Był to tylko odprysk
      generalnego konfliktu, którego u nas z perspektywy dopłat do rolnictwa i 10 euro
      na mieszkańca województw wschodnich (10 euro to 10 butelek bełta) jakoś nikt nie
      dostrzega. Jest to konflikt o fundament, na jakim ma być zbudowana Europa,
      przesądzający na zawsze o jej losach.

      Francuzi, którzy chcą zbawiać świat na swój obraz i podobieństwo, zarazili Unię
      skrajnym etatyzmem. Niemcy, producenci trzech czwartych ustawodawstwa światowego
      (wybudowanie domu jednorodzinnego wymaga w RFN uwzględnienia 164 ustaw z 5
      tysiącami paragrafów), zainfekowali Europę biurokracją. Efektem jest między
      innymi armia 400 tysięcy urzędników Komisji Europejskiej i jej delegatur oraz
      poroniony projekt traktatu konstytucyjnego, pęknięty na pół. Pierwsza część to
      wolności, których nikt nie może ustawowo ofiarować jednostce, bo przysługują jej
      z urodzenia, oraz wątpliwe, bo zbędne prawa, a druga to odbieranie i
      ograniczanie tych praw i wolności przepisami szczegółowymi i delegowanie decyzji
      do urzędów. Na drugim biegunie są Brytyjczycy, z tradycją prawa naturalnego,
      praw negatywnych, indywidualizmu i liberalizmu. To jestjądro konfliktu, a nie
      brytyjski rabat, dopłaty do rolnictwa czy fundusze strukturalne. One to tylko
      skutek różnic światopoglądowych. To nie społeczeństwa budują dziś UE, to Unia
      chce kształtować społeczeństwa.

      Tradycja polska, tej wyklinanej po wielekroć demokracji i złotej wolności
      szlacheckiej, indywidualizmu, oporu przed wszechmogącą władzą, jest bliższa
      anglosaskiej. Niemcy mogą się dobrze czuć w zbiurokratyzowanej Europie, bo nawet
      Max Weber nie znał pojęcia porządku spontanicznego. My byśmy się dobrze nie
      czuli. My jesteśmy przyzwyczajeni, że to ludzie tworzą idee, a nie akceptujemy
      idei tylko posługujących się ludźmi.

      Polscy politycy dostali szansę współtworzenia Europy narodów i jednostek przeciw
      Europie urzędów, biurokratów i drobiazgowych przepisów. Oby z niej skorzystali.
      Maciej Rybiński

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050620/publicystyka/publicystyka_a_9.html
      • heimer Re: M. Rybinski 22.06.05, 12:04
        robi17 napisał:

        > Dobra nowina
        >
        > Płacz jest powszechny, nawet słychać zgrzytanie zębów, ale tak naprawdę
        > Europa dawno nie miała takich powodów do optymizmu jak klęska traktatu
        > konstytucyjnego i ściśle z nią związane fiasko szczytu w Brukseli.
        > Nie jest prawdą, że na szczycie starły się egoizmy brytyjski z francuskim.
        > Był to tylko odprysk generalnego konfliktu, którego u nas z perspektywy
        > dopłat do rolnictwa i 10 euro na mieszkańca województw wschodnich
        > (10 euro to 10 butelek bełta) jakoś nikt nie dostrzega. Jest to konflikt
        > o fundament, na jakim ma być zbudowana Europa, przesądzający na zawsze
        > o jej losach.
        > ...

        Facet napisal dokladnie to co ja mysle smile
        • robi17 wiedzialem, ze Ci sie spodoba 22.06.05, 13:03
          odbuscilem Rybinskiemu dawne grzechy smile
          • heimer Re: wiedzialem, ze Ci sie spodoba 22.06.05, 18:51
            robi17 napisał:

            > odbuscilem Rybinskiemu dawne grzechy smile

            Jesli anglicy wzieli by sie do roboty to moze dalo by sie zrealizowac moj plan
            sojuszu krajow lezacych na polnocy europy. Juz teraz brytyjczykow wspiera
            holandia i szwecja. Jakby do tego w sposob jawny i zdecydowany przystapila
            Polska, to mysle ze Niemcy tez zmienia front, szczegolnie ze do wladzy dojdzie
            pani doktor fizyki Merkel.

            To jest moje marzenie.
            I wtedy Francuzi moga sobie propagowac socjalizm do woli np. w Hiszpanii czy
            Wloszech. Ale za WLASNE pieniadze. I moga dawac swoim rolnikom doplaty
            bezposrednie w wysokosci nieograniczonej smile Ale z WLASNEJ kasy.
    • szczurek.polny Prezio: "my możemy mieć kłopoty budżetowe" 21.06.05, 18:00
      Nasz rząd liczył, że jeden z siedmiu lat uda mu się przetrwać za pieniądze z UE
      (dotacje z UE na lata 2007-13 miały być mniej więcej równe rocznym wydatkom
      rządu). A tu wyczekiwane 60 mld EUR może nigdy nie przyjechać. I co wtedy?
      Następnych 72 mld USD nie bardzo da się pożyczyć... Na koniec kwietnia SP miał
      130 mld USD długu, Argentyna popłynęła przy 180 mld USD długu.
      • wislok1 Wyżebrane dwa razy droższe 21.06.05, 23:47
        Dlaczego dwa razy ?
        Proste:
        1. Kto płaci żebrakowi, ten wymaga
        2. Nie ma ani jednego przykładu kraju, który dzięki żebraninie osiągnłą trwały
        rozwój gospodarczy
    • robi17 socjalisci chca "refleksji" 22.06.05, 08:33
      slowo "refleksja" robi ostatnio oszalamiajaca kariere (oststnio grupa
      refleksyjna powolana przez Prezia zalecila odlozenie referendum w sprawie
      eurokonstytucji; kto wie moze nawet dorowna "zdrowym filarom" i "efektowi bazy"?
      "refleksji" zyczymy powodzenia smile

      www.money.pl/gospodarka/krajswiat/20050622/100375/
      • robi17 jeszcze a propos "refleksji" 22.06.05, 09:18
        Traktat o dobrej robocie

        Prezydent Aleksander Kwaśniewski, widocznie wciąż nie dowierzając temu, co stało
        się we Francji i w Holandii, zwołał ponownie tzw. grupę refleksyjną, by wraz z
        nią podumać o polskim referendum w sprawie eurokonstytucji. Po paru godzinach
        umysłowych zmagań, grupa doszła do przekonania, że organizowanie referendum w
        październiku nie ma już nijakiego sensu. Bez grupowego wysiłku intelektualnego,
        tak logiczne postawienie sprawy byłoby pewnie niemożliwe.

        W związku z tym należy oczekiwać dalszych refleksji tego gremium. Na przykład na
        temat cykliczności pór roku, sensowności biegu rzek z wyżej położonych terenów
        ku niższym, wyższości wygodnego obuwia nad ciasnym, a także na temat potu
        wylewanego podczas wykonywania ciężkiej, acz nikomu niepotrzebnej roboty.

        TOMASZ DOMALEWSKI
    • biznesforum Re: Niech ktos mi to wytlumaczy 23.06.05, 09:25
      marek Belka też zaczyna wyścig aby się załapać na drugą kadencję i różne rzeczy
      mówi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja