prezenty i internet

20.12.05, 23:21
Nie wiem jak Wy, ale ja w tym roku wszytkie prezenty kupilem w necie, glownie
na Allegro. Zaoszczedzilem czas, nerwy i pieniadze. Same korzysci smile

"Rekord padł 4 grudnia. Na platformie aukcyjnej Allegro w jeden dzień
internauci wydali 7 milionów złotych! Przedświąteczny okres jest dowodem na
to, że polski rynek e-commerce bardzo szybko rośnie. W sieci kupiliśmy towary
warte dwa razy więcej, niż rok temu. Co kupujemy, ile wydajemy oraz jak
rozwija się elektroniczny handel, czytaj w raporcie Money.pl."

www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/coraz;wiecej;prezentow;z;sieci,2,0,132866.html
    • robisc kontratak fiskusa 21.12.05, 06:24
      Fiskus łowi w sieci
      20 grudnia 2005
      Magdalena Krukowska
      Fiskus łowi w sieci
      Sprzedaż na giełdach internetowych jest opodatkowana na takich samych zasadach
      jak handel tradycyjny.

      W Allegro, największej platformie handlowej w polskim internecie, która ma
      prawie cztery miliony użytkowników, co sekundę wystawia się na sprzedaż kolejny
      przedmiot. Miesięcznie internauci sprzedają ponad milion produktów na kwotę
      przekraczającą 100 mln zł. Handlują nie tylko osoby prywatne, ale również firmy,
      które nie zawsze ewidencjonują transakcje. Tymczasem w obu wypadkach taka
      sprzedaż może podlegać opodatkowaniu. I fiskus coraz bardziej się nią interesuje.

      — Urzędy skarbowe pytają nas o dane kilkunastu użytkowników miesięcznie. Zgodnie
      z prawem musimy im udostępniać nazwiska i adresy — mówi Bartłomiej Szambelan,
      rzecznik prasowy Allegro.
      Jest handel, jest podatek

      Kiedy internetowy handel nie wpływa na podatek dochodowy? Tylko wtedy, gdy
      sprzedajemy prywatnie rzecz używaną.

      — Za taką z podatkowego punktu widzenia uznaje się przedmiot kupiony sześć
      miesięcy temu. Nie ma znaczenia, czy faktycznie z niego korzystaliśmy — wyjaśnia
      Halina Kwiatkowska, partner w kancelarii prawnej Chałas i Wspólnicy.

      Wartość, liczba transakcji czy rodzaj towaru też nie grają roli. Jeśli jednak
      kupujemy przez internet rzeczy używane tylko po to, by odsprzedać je dalej,
      fiskus taki proceder może uznać za działalność gospodarczą, co wyklucza
      zwolnienie z podatku dochodowego.

      — Nawet niezbyt częsta, ale za to regularna sprzedaż nowych lub używanych rzeczy
      za pośrednictwem giełd internetowych staje się faktyczną działalnością
      gospodarczą niezależnie od tego, czy została formalnie zarejestrowana — twierdzi
      Halina Kwiatkowska.

      Wiąże się to z koniecznością prowadzenia ewidencji podatkowej, płacenia składek
      na ubezpieczenia społeczne czy odprowadzania VAT.
      Powyżej tysiąca

      Sprzedający w internecie, nawet gdy jest zwolniony z podatku dochodowego, może
      być zobowiązany do zapłacenia podatku od czynności cywilnoprawnych, gdyż
      sprzedaż rzeczy ruchomej, obojętnie, nowej czy używanej, podlega temu podatkowi.
      Nie płaci się go tylko wtedy, gdy wartość transakcji nie przekracza tysiąca
      złotych. Jeśli jest wyższa, trzeba złożyć deklarację PCC-1 i w 14 dni od
      transakcji zapłacić podatek w wysokości 2 proc. jej wartości.

      — Za obowiązek jego zapłaty odpowiadają solidarnie obie strony transakcji —
      zaznacza Halina Kwiatkowska.

      Nie wystarczy więc umówić się, że odprowadzi go nabywca, gdyż jeśli tego nie
      zrobi, odpowiedzialność spadnie i na kupca, i na sprzedawcę. Lepiej więc, by
      sprzedający wkalkulował go w cenę.

      Limit tysiąca złotych odnosi się tylko do rzeczy, a nie do praw majątkowych.
      Sprzedaż oprogramowania czy gier komputerowych podlega opodatkowaniu od
      czynności cywilnoprawnych niezależnie od wartości transakcji. Stawka wynosi
      jeden procent ceny sprzedaży.
      VAT od odsprzedaży

      Mało który handlowiec internetowy pamięta, że jeśli z myślą o odsprzedaży kupuje
      jakąś nową lub używaną rzecz, staje się podatnikiem VAT (z prawem lub bez prawa
      do zwolnienia podmiotowego lub przedmiotowego) z tytułu dokonanej sprzedaży,
      nawet jeśli korzysta ze zwolnienia od podatku dochodowego. Teoretycznie więc już
      przed pierwszą transakcją sprzedaży rzeczy kupionej z zamiarem odsprzedaży
      trzeba zarejestrować się dla celów podatku VAT. Niezależnie od tego, czy
      prowadzimy działalność gospodarczą.

      Okiem urzędnika

      Sprawdzamy e-sprzedawców

      Do końca września tego roku urzędy skarbowe w naszym województwie skontrolowały
      prawie 300 osób sprzedających towary w internecie. Sprawdzamy transakcje
      handlowców, których obrót przekracza pięć tysięcy złotych. Najczęściej są to
      osoby prywatne, które sprzedając regularnie sprzęt komputerowy i elektroniczny,
      perfumy czy ubrania, prowadzą nielegalnie działalność gospodarczą. Zdarzają się
      też firmy, które nie wykazują w przychodach sprzedaży za pośrednictwem portali
      aukcyjnych.

      Agnieszka Pawlak, Izba Skarbowa w Łodzi
      Źródło:
      Archiwum Puls Biznesu
      wyd. 1996 str. 25
      • krzysztofsf Nie tylko u nas 21.12.05, 07:02
        Kilka miesiecy temu rzucilem na forum zapytanie do kolegow z USA (nikt nie odpowiedzial) w ktorym zacytowalem post kogos z NY (o ile dobrze pamietam).
        Bylo tam przytoczonych kilka lokalnych absurdow, miedzy innymi ten, ze miasto podnioslo lokalnie bardzo podatki na papierosy i gdy internauci zaczeli zamawiac je przez internet z miejsc w USA o nizszych stawkach, to okazolo sie, ze po tygodniu-czy wiecej od dostawy otrzymywali pismo z fiskusa z kwota podatku do odprowadzena, wynikajaca z roznicy pomiedzy podatkiem zaplaconym u sprzedawcy a obowiazujacym lokalnie.
        Domniemany efekt - zakupy internetowe papierosow zanikna a rozpleni sie czarny rynek.

        Sadze, ze w miare zaniku anonimowosci w internecie coraz wieksza bedzie kontrola nad transakcjami internetowymi i niedlugo na calym swiecie nie bedzie mozna splunac w necie, bez podpisania tego osobistym identyfikatorem cyfrowym, ktory bedzie w razie potrzeby dekodowany na zyczenie fiskusa czy sluzb.
        • klip-klap Re: Nie tylko u nas 21.12.05, 15:41
          > Sadze, ze w miare zaniku anonimowosci w internecie coraz wieksza bedzie kontrol
          > a nad transakcjami internetowymi i niedlugo na calym swiecie nie bedzie mozna s
          > plunac w necie, bez podpisania tego osobistym identyfikatorem cyfrowym, ktory b
          > edzie w razie potrzeby dekodowany na zyczenie fiskusa czy sluzb.

          Taka jest tendencja, za pare lat nowi internauci nie beda wierzyc w to, ze
          kiedys bez kontroli net normalnie istnial. Wszystko w imie bezpieczenstwa wink.
      • klip-klap Re: kontratak fiskusa 21.12.05, 15:39
        To chyba jakas pilotazowa proba, bo odbywa sie tylko w wojewodztwie lodzkim.
Pełna wersja