klip-klap
28.01.06, 12:37
Zaczyna sie w UE robic ciekawie, Chirac straszy atomowkami a i Niemcy nie
chcac pozostac w tyle wypuszczaja balon probny dla swoich bombke.
Z informacji GW wynika, ze de facto i tak maja, natowskie czy tez amerykanskie.
"Niemcy mogą potrzebować broni atomowej - przekonuje były szef niemieckiego
resortu obrony Rupert Scholz. Polityk, który stał na czele resortu obrony za
czasów kanclerza Helmuta Kohla, nawołuje do narodowej dyskusji na ten temat."
"Słowa Scholza wielu z nich potraktowało jako złamanie narodowego tabu.
"Niebezpieczne, nieodpowiedzialne" - oceniali komentatorzy. - Czy przemówienia
dla irańskich polityków i byłego niemieckiego ministra obrony pisze ta sama
osoba? - pytali politycy lewicy. Od Scholza odżegnała się też prawica. Biuro
kanclerz Angeli Merkel zapewniło, że słowa byłego ministra to jego osobista
opinia, a nie zdanie całego politycznego ugrupowania."
rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060128/swiat/swiat_a_6.html
"Wiadomo, że na przełomie lat 50. i 60. po ostrej politycznej dyskusji
Bundeswehrę wyposażono w taktyczną bron atomową, m.in. w nuklearne pociski
artyleryjskie. Wiadomo także o minach jądrowych zainstalowanych na pograniczu
z NRD, które miały być detonowane podczas inwazji Armii Czerwonej. Jednak nie
ma żadnej pewności, czy Bundeswehra nadal posiada taktyczną broń nuklearną. Ma
jednak pod tym względem pewne możliwości - kilkadziesiąt amerykańskich bomb
jądrowych B-61 przechowywanych w bazach na terenie Niemiec w razie kryzysu ma
zostać zamontowanych pod skrzydłami niemieckich myśliwców Tornado."
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3134587.html