przycinek.usa
04.02.06, 04:50
Ja jestem realista. Uwazam, ze przydaloby sie zrobic taka porzadna reforme w
Unii - i mam wrazenie, ze Polska - ze swoim niezaleznym mysleniem i ogolna
podejrzliwoscia moglaby w tym zakresie wiesc palme pierwszenstwa.
Musialoby jednak (jakims cudem) dojsc do spelnienia kilku - zupelnie obecnie
utopijnych wydarzen. A mianowicie:
1)
Nasz kochany, nieoceniony i pomagajacy nam w dzien i w nocy sasiad - Niemcy -
powinien zmienic konstytucje (art 116) i podpisac z Polska (a przy okazji z
Czechami) uklad o pelnym i bezwarunkowym uznaniu granic oraz przejecia na
siebie wzajemnych roszczen wynikajacych z ostatnich trudnych lat wspolnego
pozycia sasiedzkiego. Dzieki temu moglibusmy sie juz kochac bezwarunkowo i
nieograniczenie i nawet ostatecznie moznaby pogadac o tym euro. Teoretycznie.
2)
Nasz kochany, wspierajacy nas mysla, mowa i uczynkiem sasiad - Niemcy -
powinien wyrzec sie wszelkiej ingerencji w wewnetrzne sprawy Polakow,
zakonczyc fundowanie wycieczek tuskowi i reszcie osob - technicznie nazywanych
obywatelami Polski, a w rzeczywistosci wymagajacych pilnej hospitalizacji -
lub odosobnienia.
3)
Po tych dwoch wspanialych i rozbrajajacych atmosfere wydarzeniach - w
warunkach pelnego zrozumienia i odzyskanego zaufania - moglibysmy w zasadzie
przystapic do reformy ekonomicznej unii - w mysl zasady - nic o nas bez nas.
Propozycje objelyby obnizenie podatku Vat - likwidacje tzw. minimalnych stawek
podakowych oraz usuniecie wszelkich barier - ktore tak dramatycznie blokuja
rozwoj calego unijnego rynku. Oczywiscie Polacy mogliby udzielic unii porad w
ramach swojego doswiadczenia w walce z agentura wewnetrzna i moze udaloby sie
jakos te Europe rozruszac troszke.
Nawet jakby ten plan wypalil tylko w 10% - to moge powiedziec, ze bylby to
wielki sukces.
No, ale oczywiscie najpierw musialyby zostac spelnione warunki z pkt. 1 i 2.
Co myslicie?