exerik
11.02.06, 14:20
Ideologia jak zwykle bez szans, choć jeszcze jakiś czas będzie się
rozpaczliwie bronić.
***
ROSJA
Śmierć za Biesłan
Prokurator zażądał najwyższego wymiaru kary dla Nurpaszy Kułajewa, jedynego
żyjącego członka komanda, które 1 września 2004 r. napadło na szkołę w
Biesłanie. Eksperci uważają, że nie miał do tego prawa
W ataku na szkołę w Biesłanie zginęło 186 dzieci. Ich rodzice do dziś nie
mogą zrozumieć, dlaczego tak się stało
- Żądanie prokuratora jest dla mnie niezrozumiałe - mówi Paweł Kraszennikow,
szef parlamentarnej Komisji Ustawodawczej. - To niezgodne z rosyjskim prawem.
W Rosji obowiązuje moratorium na stosowanie kary śmierci. Jestem pewny, że
sąd nie będzie kierował się emocjami i zasądzi karę zgodną z naszym
ustawodawstwem.
Oskarżyciel Nikołaj Szepiel, zastępca prokuratora generalnego Rosji,
przekonywał sąd, że kara dla Kułajewa powinna być wyjątkowa: - Chodzi o to,
by wszyscy, którzy chcą wejść na drogę terroryzmu, wiedzieli, że ich
przyszłość to bezimienna mogiła. Bezimienna, bo - zgodnie z rosyjskim prawem -
ciała terrorystów nie są wydawane rodzinie, lecz grzebane potajemnie na
koszt państwa.
Po wystąpieniu Szepiela sąd ogłosił przerwę do 14 lutego. Jednak trwa
dyskusja o tym, czy terrorystę z Biesłanu można skazać na śmierć.
Ełła Panfiłowa, szefowa Rady ds. Społeczeństwa Obywatelskiego i Praw
Człowieka przy prezydencie Rosji, wyraziła nadzieję, że kara śmierci zostanie
w Rosji wkrótce ostatecznie zniesiona. Obecnie obowiązuje jedynie moratorium
na jej wykonywanie, związane ze wstąpieniem Rosji do Rady Europy w 1996
roku. - Jesteśmy jedynym członkiem Rady Europy, który nie ratyfikował punktu
o zniesieniu kary śmierci, mam nadzieję, że wkrótce to nastąpi. Kara śmierci
nie rozwiąże problemu terroryzmu - dodała Panfiłowa.
Podobnie myślą obrońcy praw człowieka, a Walerij Barszczew, przewodniczący
Rady Społecznej przy ministrze sprawiedliwości, nazwał żądanie prokuratora
niebezpiecznym precedensem: - Dziś skażemy na karę śmierci terrorystę, jutro
oskarżonego o szpiegostwo. To niedobra tendencja. Dożywotnie więzienie jest
wystarczająco surową karą. W Rosji z miejsc, gdzie siedzą tego rodzaju
przestępcy, ucieczki się nie zdarzają.
Większość obserwatorów uważa, że Kułajew zostanie jednak skazany na
dożywocie, tym bardziej że przeciw karze śmierci wypowiedział się Władimir
Putin. Jednak rosyjski prezydent zostawił sobie furtkę: "Nie stosujemy tej
kary. W tej sprawie będą pojawiały się pewne inicjatywy. Ja będę działał
bardzo ostrożnie, zgodnie z nastrojami społeczeństwa". A większość
społeczeństwa uważa, że kara śmierci jest dopuszczalna.
Ełła Kiesajewa, przewodnicząca organizacji Głos Biesłanu, skupiającej rodziny
ofiar zamachu, twierdzi, że śledztwo było nieobiektywne i nie znaleziono
wszystkich winnych tragedii. Jej zdaniem proces powinien być kontynuowany.
Piętnaścioro członków Głosu Biesłanu przystępuje do głodówki protestacyjnej.
25-letni Kułajew jest jedynym pozostałym przy życiu członkiem 32-osobowego
komanda, które napadło na szkołę w Biesłanie 1 września 2004 roku. Terroryści
wzięli 1128 zakładników, głównie dzieci. Do zorganizowania zamachu przyznał
się Szamil Basajew, komendant polowy czeczeńskich separatystów, uznany przez
społeczność międzynarodową za terrorystę.
Do tragedii doszło, gdy w sali gimnastycznej nastąpił wybuch. Zakładnicy
rzucili się bezładnie do ucieczki, a specnaz przystąpił do szturmu na
budynek. Zginęło 317 zakładników, w tym 186 dzieci, 10 specnazowców i dwóch
ratowników. Przyczyny wybuchu są niejasne.
PAWEŁ RESZKA z Moskwy
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060210/swiat/swiat_a_5.html