Dodaj do ulubionych

czy pis rozwali polske?

06.07.06, 12:41
musze sie przyznac do naiwnosci i nadmiernego optymizmu. sadzilem przez pare
miesiecy ze koalicja pis-lpr i samoobrona bedzie wiecej krzyczec i halasowac
niz robic. wydaje sie jednak ze bylem w bledzie.


w miare uplywu czasu dzialania rzadzacyh `politykow' objawiaja coraz wiecej
buty cynizmu i glupoty. ostatni miesiac - to kampania oszczerst kur..kiego
poblogoslawiona przez jaroslawa. eliminacja zyty gilowskiej z rzadu. sprawy
netzla i marca. zapowiedz zatrudnienia nowych 1200 urzednikow w skarbowce. cel
-wzrost sciagalnosci podatkow... bo wydatki budzetu rosna. do tego glupia
chora nieporadna samoosmieszajaca dyplomacja duetu kaczynski-fotyga


do tego `odzyskanie' polskiego radia dla krewnych i znajomysch politykow lpr
pis i so. i obietnica wprowadzenia powszechnej czteromiesiecznej sluzby
wosjkowej - zamiast zrobnienia wreszcie zawodowej armii.

zaprawde - coraz bardziej pachnie prl-em...

zaczynam sie na serio zastanawiac co zostanie z polski po rzadach dwoch takich
Obserwuj wątek
      • bush_w_wodzie Re: czy pis rozwali polske? 06.07.06, 22:49
        szczurwa napisała:

        > Polskę rozwalili twoi faworyci z PO i SLD.


        doprawdy? czyzby dzialacze pis i zchn nie rzadzili juz kiedys polska? czy
        naprawde sytuacja polski w 1989 byla gorsza niz w 2005? i nie rozumiem czemu
        klamiesz na temat moich faworytow z sld... mozesz mi wyjasnic - czemu? a moze to
        tylko twoja niedbalosc?


        > Milionowa emigracja młodzieży najlepszym tego dowodem.


        mlodziez zachowuje sie normalnie. jedzie pracowac tam gdzie jest lepiej platna
        praca i ciekawsze zycie. maja siedziec na czterech literach i spijac madrosci z
        ust ojca dyrektora i ojcow narodu od siedmiu bolesci? dobrze dla nich ze pracuja
        za granica


        a tymczasem `ojcowie narodu' kontynuuja proces destrukcji instytucji tego bardzo
        niedoskonalego panstwa ktore mamy. rozwala instytucje i doprowadza do totalnego
        chaosu czy panstwo jakos przetrwa?
    • salvatio Re: czy pis rozwali polske? 06.07.06, 22:47
      > zaczynam sie na serio zastanawiac co zostanie z polski po rzadach dwoch takich

      No bez przesady. Wytrzymalismy 40 lat prl-u to i wytrzymamy 4 lata z pisem.
      Eksporterzy nie przestana eksportowac, producenci produkowac, a ludzie sie
      bogacic. Ludzie zawsze znajda sposob na to by rzadzacy im zbyt nie
      przeszkadzali. Prawa jazdy zaczely sie same gubic. Telewizory w tirach sa
      przewozone w chlodniach, bo wtedy moga w dzien jezdzic po ulicach. A bezrobotni
      zasuwaja na budowach i w magazynach w Anglii. A powszechnego poboru nie bedzie.
      Nie wierze, ze w pisie zamierzaja przestac juz nawet pozorowanie jakiejs pracy
      umyslowej. Ten pomysl nie dosc, ze jest niesamowicie glupi, to jeszcze NIKOMU
      sie nie spodoba, a na wyborcach niedlugo bedzie im mocno zalezec.
      Zauwaz, ze "przy okazji" jak juz notowania rzadzacych poleca na leb na szyje, to
      za jednym zamachem pozbedziemy sie i lpru i Leppera i Kaczynskich, co pozwala
      miec nadzieje, ze nastepny rzad bedzie socjalistyczy w stopniu co najwyzej
      umiarkowanym.
      • bush_w_wodzie Re: czy pis rozwali polske? 06.07.06, 22:56
        salvatio napisał:

        > No bez przesady. Wytrzymalismy 40 lat prl-u to i wytrzymamy 4 lata z pisem.


        wiesz - w zasadzie sie zgadzam co do tego ze polska przetrwa. przetrwala prl -
        prawda - ale w jakim stanie?

        i o to sie wlasnie rozchodzi ze - wbrew pozorom - dzisiejsza (wczorajsza?)
        wzgledna stabilnosc i przewidywalnosc sytuacji w polsce nie sa dane na zawsze i
        bezwarunkowo. byl kiedys taki dosyc zamozny kraj w ameryce poludniowej - ktory
        zwal sie argentyna. jeszcze 10 lat temu wiodlo sie im przyzwoicie... problem z
        kaczynskimi i spolka polega na tym ze sa nieobliczalni. dlatego zastanawiam sie
        czy kiedy i w jaki sposob polska zaplaci za rzady braci... i wydaje mi sie ze
        zaplaci i to niemalo
        • salvatio Re: czy pis rozwali polske? 06.07.06, 23:09
          Od Argentyny mamy o tyle lepsza sytuacje, ze mamy taki maly bufor bezpieczenstwa
          w postaci Wegier. To oni sa pierwsi w kolejce do zapasci. Mozna powiedziec, ze
          byc moze stojac na skraju przepasci juz zrobili ten wielki krok do przodu,
          podnoszac podatki. Jak Wegry lupna, to bedzie taki chalas, ze nawet Leppera
          oswieci cos, co nie bedzie lampkom w solarium. W koncu Argentyna to jakis kraj
          na koncu swiata, gdzie kozy sie pasa na ulicach. A Wegry to nie dosc, ze tuz za
          miedza, to jeszcze razem z nami w unii. Takiego sygnalu nawet pis nie bedzie w
          stanie zignorowac.

          • bush_w_wodzie Re: czy pis rozwali polske? 06.07.06, 23:35
            salvatio napisał:

            > Od Argentyny mamy o tyle lepsza sytuacje, ze mamy taki maly bufor
            > bezpieczenstwa w postaci Wegier.


            prawda. ale ten bufor mzoe sie okazac raczej katalizatorem... kryzysy bywaja
            rozmaite. niekoniecznie musza przebiegac tak jak argentynski. chodzilo mi o
            pokazanie ze wiele mamy do zepsucia stracenia - wbrew pozorom
      • polf Re: czy pis rozwali polske? 08.07.06, 12:38
        I tu jest nasze nieszczescie. Polacy zawsze wytrzymuja. Co oznacza ze siedza na
        4literach i co najwyzej spia na styropianie albo rzucaja kamieniami. Polacy nie
        mysla o pracy. Nie mysla o tym by swoja praca zmieniac Polske. Co wiecej
        pozwalaja na takich Kaczynskich Millerow czy Lepperow i Tuskow... Ale coz.
        Wybieraja a pozniej wytrzymuja... To taki narodowy sport. Gdzie sa mlodzi?
        Dlaczego nie wypra tego towarzystwa komunistyczno-solidarnosciowego. Czas na
        zmiany historyczne. Przyszedl czas na prace. Kaczynscy reprezentuja pokolenie
        nienawisci. Mlodzi potrafia pracowac potrafia sie rozwijac tylko nie potrafia
        zadbac o dobro Polski. Zmienmy to.
    • pepe49 czy pis rozwali PZPR? 07.07.06, 01:33
      Zobaczymy, czy dotrwa do września, do rozwiązania WSI.
      Od uchwalenia ustawy o rozwiązaniu wsi "fale społecznego protestu" zaczynają rosnąć.
      Pan Kurski to samo mówił w PiSie w maju, co opisywał NCz!. Powinien temat zrobić
      dziennikarz, ale polscy są proueccy i takie tematy ich nie interesują. Jakie
      dokumenty niszczono potem w PZU? Jakaś szansa, że świadkowie pana K. zaczną mówić.

      Panią Gilowską wyeliminował z rządu rzecznik, kandydat PZPR, zdeklarowany
      przeciwnik lustracji. Szkoda, że uniosła się honorem. A pan Marcinkiewicz
      utrzymał standardy moralne PiS. Brawo.

      Przypominam, że standardy moralne PO nakazały jej szefom usunięcie pani
      Gilowskiej z tej partji natychmiast po tym gdy ujawniono, że jej syn żeni się z
      panią, którą poznał jako pracowniczkę biura pani G.

      Pan Netzel ma być usunięty, okazało się, że pan Kurski dawał panu Kaczyńskiemu
      kartkę z nazwiskami dziennikarzy a nie z nazwiskami osób polecanych, jak kłamała PO.

      O marcu nie wiem, nie interesowałem się.

      O budżet w ten sposób troszczy się KAZDA dotychczasowa ekipa, dlaczego akurat
      rząd PiS/S/LPR ma być ten zły?

      Dyplomacja jest nareszcie rozsądna, ale ile czasu zabierze np. doprowadzenie do
      zawarcia traktatu pokojowego z niemcami, usunięcie z konstytucji rfn art. 16
      pozwalającego niemcom marzyć o granicach z 1937 r.?
      Zadania kolosalne. Zwłąszcza po zaniedbaniach dotychczasowych ministrów sz,
      których polityka wobec niemiec i Francji polegała na byciu miłymi.
      Oczywiście, jeżeli krytyki wygłaszają fanatycy UE, którzy nie ustaną, aż nie
      będzie stworzone państwo pod tą nazwą, nie ma nad czym "się pochylać".

      Odzyskanie polskiego radja? Przestanie aż tak kochać UE? Dla ueka to zbrodnia,
      dla mnie to normalność.
      Dla krewnych i znajomych? Możliwe, ale wątpię. PiS nie ma tylu, na razie.
      Gros karjerowiczów wchłonęła PO.
      To nie jest żart.

      obietnica wprowadzenia powszechnej czteromiesiecznej sluzby
      > wosjkowej - zamiast zrobnienia wreszcie zawodowej armii.

      Podobnie, jak na początku. Pretensje kierować RÓWNIEż pod adresem poprzednich
      ekip. To jest naprawdę przeciętny rząd, który różni się od poprzednich tym, że
      najpierw stawia polskie interesy, a potem zagraniczne.

      Taką mam nadzieję.

      > zaczynam sie na serio zastanawiac co zostanie z polski po rzadach dwoch takich

      Wzmocni się. Jednak takie rządy powinny potrwać przez jedno pokolenie, a gdy
      wyrosną już ludzie czujący trochę bardziej jak Polacy sprzed wojny (pan Giertych
      dożywotnio na ministra od szkół), wtedy może przyjść do władzy UPR i Polska
      zaczyna ścigać gospodarczo USA. Może na początek Francję.









      • abram777 Bardzo dobre pytanie 07.07.06, 16:02
        Niedawne wydarzenia związane z odwołaniem wicepremier Gilowskiej - ministra finansów, dowodzą, że stary układ ma się całkiem dobrze. Ja osobiście nie mogę się nadziwić, jak skuteczną i zarazem śmieszną furtkę do odwołania nawet najważniejszych polityków w państwie zostawili sobie uczestnicy "okrągłego stołu" - jeśli nie podasz się do dymisji, oskarżymy cię, jeśli ustąpisz, nie będzie procesu. Zaniechanie lustracji na początku przemian, z perspektywy lat wydaje się świadomym posunięciem w celu stworzenia niezwykle skutecznego narzędzia do walki politycznej.

        Myślę, że podobne lub bardziej finezyjne podjazdy będą się nasilać i jeszcze nie raz zadziwią opinię publiczną.

        PiS można lubieć lub nie. Jednak ci, którzy zajadle go krytykują muszą zrozumieć, że walcząc z nim, stają się obrońcami starego układu. Nie ma bowiem innej siły, która moglaby zagrozić politykom-superkapitalistom o rodowodzie komunistycznym. No, może jeszcze koalicjanci, ale oni są słabi.
        • pepe49 kapitaliści 07.07.06, 17:24
          > PiS można lubić lub nie. Jednak ci, którzy zajadle go krytykują muszą zrozumie
          > ć, że walcząc z nim, stają się obrońcami starego układu. Nie ma bowiem innej si
          > ły, która moglaby zagrozić politykom-superkapitalistom o rodowodzie komunistycz
          > nym.

          Politykom-kapitalistom. Lepiej będzie powiedzieć "oligarchom". Ludziom, którzy
          do funkcjonowania w interesach potrzebują wsparcia od państwa.
          Z kapitalizmem ma to wspólne mało co.

          Socjaletatyzm. UE.

          Z tym pan Marti Laar jako premier skończył w Estonii.
          "Zabrałem im pomoc państwa" - powiedział o takich przedsiębiorcach. -
          "znienawidzili mnie za to."

          Ludzie PiSu muszą być gotowi na przyjęcie naprawdę szczerej nienawiści od takich
          "przedsiębiorców". Muszą.
          Otrzymają rozwijającą się gospodarkę. Czy to wystarczy jako satysfakcja?
          • corgan1 chyba dr JanK już znienawidził Polskę hehe 08.07.06, 14:23
            zdaje się że ostatnio załatwiając sobie rozwod z żoną orzekł przy okazji że
            przenosi się z interesami za granicę, bo tu go nie lubią czy jakoś tak.

            Notowania byłego senatora Henryka Stokłosy z Piły też mocno spadły po tym jak
            przestał być we wrześniu senatorem. Bo np. do tej pory straszył ludzi że dopóki
            jest wybierany to oni maja pracę, ostatnio też sie obraził, przestał pomagać i
            przebakuje coś o zwolnieniach.
          • abram777 Przyśpieszają - Maciarewicz biczem bożym 13.07.06, 20:27
            wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8392381&rfbawp=1152814756.699
            "Janusz Pałubicki pozytywnie wypowiada się o kandydaturze Antoniego Macierewicza w nowych wojskowych służbach specjalnych. Będzie biczem bożym na to całe towarzystwo - powiedział koordynator do spraw służb specjalnych w rządzie Jerzego Buzka.

            Pałubicki uważa, że dotychczasowe wojskowe służby specjalne działały nieskutecznie. Jako dowód podał, że zaskakująco dużo szpiegów znajdowało się w wojsku i samych wojskowych służbach specjalnych i nie zostali oni wykryci przez WSI. Dlatego Janusz Pałubicki popiera likwidację wojskowych służb specjalnych w obecnej formie. Jego zdaniem dobrym pomysłem jest też, by cywil kierował nowymi służbami.

            O kandydaturze Antoniego Macierewicza na likwidatora Wojskowych Służb Informacyjnych miał mówić klubowi PiS Jarosław Kaczyński. Sam Antoni Macierewicz mówił mediom, że na razie nikt nie zwrócił się do niego z tą propozycją."
    • bush_w_wodzie wczoraj pytanie - dzis odpowiedz 07.07.06, 20:52


      nasptepuje wlasnie kolejny krok w w kierunku chaosu i destrukcji.
      wladze w panstwie chce zmonopolizowac jedna zygota.


      co do gilowskiej - trzymajac sie faktow mozna powiedziec tylko tyle ze wyrzucil
      ja premier pisowskigo rzadu. dzis widac jasno ze zrobil to bo sadzil ze w ten
      sposob uratuje wlasna skore. ale nie z jarusiem takie numery


      a teraz rutynowy komunikat:

      panie i panowie. zapnijcie pasy i ubierzcie gogle. pilot waszego samolotu oszalal.

      • salvatio Re: wczoraj pytanie - dzis odpowiedz 07.07.06, 22:53
        A mnie ciekawi, o czym Marcinkiewicz rozmawial z Tuskiem. Giertych dzis
        powiedzial, ze o dymisji wiedzial juz w czwartek rano. Przed rozmowa
        Tusk-Marcinkiewicz. Rozumiem, ze premier wtedy tez o swojej dymisji wiedzial.
        Mimo, ze publicznie mowil, ze rzadzic bedzie jeszcze dlugo. Nie wierze, zeby
        Marcinkiewicz byl az do bolu lojalny wobec Kaczynskich. A ci nie moga sobie
        pozwolic na trzymanie w partii groznego przeciwnika. Moze wiec bedzie ciekawy
        transfer?

        Swoja droga CBA moglaby sie zajac tym, kto z krewnych i znajomych krolika
        zarobil na spadku zlotego wywolanym sensacjami najpierw z "rozwiazaniem" sejmu a
        teraz z premierem.
    • klip-klap co rozwali i czy suwerennosc jeszcze cos znaczy 26.07.06, 14:35
      Dodajmy jeszcze pomysl Wildsteina - zeby placic abonament rtv od podlaczonego
      pradu... No i "sukces" Marcinkiewicza w UE, z ktorego wynika, ze UE moze
      doplacic do gazociagu polnocnego. Coz, trzeba wspierac inicjatywy korzystne dla
      Niem... tfu! Unii. Nic o nas bez nas, hehe.
      Co do eliminacji Zyty i podatkow, to moze i dobrze, teraz bedzie mozna latwiej
      pozwalniac urzednikow (nadzieje mam male). Troche za glosno Zyta o tym mowila
      zamiast po prostu to zrobic. Dlaczego sie jej pozbyli nie wiem, bo przeciez od
      poczatku wiedzieli o jej przeszlosci - liste podejrzanych opublikowala ktoras z
      gazet i pare miesiecy temu o tym tu wspomnialem.
      Wlasnie czytam na interii, ze beda grupowe zwolnienia w MF. W innym newsie
      widze, ze "spiskowe teorie" sie potwierdzaja i wlasnie urzednicy MF brali
      lapowy za konstruowanie wygodnych gangsterom przepisow czy za umorzenia
      podatkow. Wiec jesli chodzi o taka "polske" to niech rozwalaja jak najwiecej, a
      ze przy okazji szkodza jak inni socjalisci, to sie nie bardzo roznia od
      poprzednich ekip.

      Teraz w sumie najbardziej mnie interesuje co zrobi prezydent z bazami dla USA i
      mam nadzieje, ze kaze im sie wypchac. Chyba, ze zaplaca niezla cene za te bazy.
    • przycinek.usa PIS nie rozwali Polski 29.07.06, 05:39
      Przypominam autorowi watku, ze slowo Polska pisze sie z duzej litery.
      Mam nadzieje, ze jako jeden z adminow bedziesz Bush przykladal wiecej
      starannosci w kontroli ortografii. Zwlaszcza w takich slowach jak Narod, Polska,
      Rzeczpospolita itp.

      A PIS w zaden sposob nie zlikwiduje panstwowosci. To raczej plan PO.
      Mysle, ze niepotrzebnie prowokujesz ludzi. Szanuj swoj czas na rowni z czasem
      reszty uczestnikow dyskusji.
      • bush_w_wodzie Re: PIS nie rozwali Polski 29.07.06, 10:07
        przycinek.usa napisał:

        > Przypominam autorowi watku, ze slowo Polska pisze sie z duzej litery.

        o!

        po dwu latach sobie uswiadomiles ze mam nietypowa maniere pisania?

        gratuluje refleksu he he he

        > Mam nadzieje, ze jako jeden z adminow bedziesz Bush przykladal wiecej
        > starannosci w kontroli ortografii. Zwlaszcza w takich slowach jak Narod,
        > Polska, Rzeczpospolita itp.


        przykro mi ale na razi nie zamierzam nic zmieniac. przypominam tez ze
        identycznie pisalem zanim zostalem adminem jak rowniez po tym...




        > A PIS w zaden sposob nie zlikwiduje panstwowosci.


        w kazdym razie nie specjalnie. co najwyzej mimochodem i niechcacy. wskutek
        nieudolnosci wishful thinking i anachronicznej filozofii


        > To raczej plan PO.

        to raczej to co po nieustannie imputujesz


        > Mysle, ze niepotrzebnie prowokujesz ludzi. Szanuj swoj czas na rowni z czasem
        > reszty uczestnikow dyskusji.


        mysle ze sie mylisz co do moich motywow. pisze to co mysle bo jestem bardzo
        prostolinijny.

        mowiac krotko - dziekuje za serie pouczen i napomnien - ale raczej sie nie
        zastosuje
        • przycinek.usa Re: PIS nie rozwali Polski 30.07.06, 03:05
          > > Przypominam autorowi watku, ze slowo Polska pisze sie z duzej litery.
          >
          > o!
          >
          > po dwu latach sobie uswiadomiles ze mam nietypowa maniere pisania?
          >
          > gratuluje refleksu he he he


          Dziecinada. Albo bunt mlodzienczy.
          Inaczej po prostu blad niewybaczalny.


          > mowiac krotko - dziekuje za serie pouczen i napomnien - ale raczej sie nie
          > zastosuje


          ubolewam.

          • bush_w_wodzie Re: PIS nie rozwali Polski 30.07.06, 13:10
            przycinek.usa napisał:

            > Dziecinada. Albo bunt mlodzienczy.
            > Inaczej po prostu blad niewybaczalny.


            naprawde nie masz wiekszych problemow? to gratuluje ale radzilbym pilnowac
            raczej merytorycznej jakosci swoich prognoz niz cudzych konwencji pisania

            po prostu uwazam ze sie wyglupiasz z tym czepianiem... i tym zabawniej sie
            sklada ze narod pisze sie na ogol z malej - a rzeczpospolita to to samo co
            republika he he he
    • szutnik Nie rozwali, ale i nie poprawi. 30.07.06, 21:03
      PiS, jak praktycznie każda partia rządząca w Polsce po 89 r. nie rozumie, lub w
      zbyt małym stopniu rozumie, że klucz do Polski leży w gospodarce i tu widzę
      przyczynę prawdopodobnej porażki. To nie jest partia gorsza ani lepsza pod
      względem rozumienia gospodarki od większości pozostałych partii, i w połowie
      lat 90-tych, gdy gospodarka sama z siebie pędzila do przodu pchana "efektem
      prostych rezerw" czyli poprawą pokomunistycznej niewydolności, rządzenie w
      stylu PiS pozwoliloby tej partii bezpiecznie funcjonować tak, jak robiło to SLD.
      Rok 2006 to jednak nie rok 1996 - skala problemów jest zupełnie inna, i dlatego
      PiS raczej poniesie porażkę, choć moim zdaniem będzie rządzić 4 lata.
      Ale po kolei.

      PiS jest partią, którą przerosło odniesione zwycięstwo wyborcze - pierwotnie
      był przygotowany jedynie na współrządzenie z PO, która wg sondaży z początków
      2005 r. miała być zwycięska - pod ten układ PiS przygotowywał się programowo.
      W tym układzie PiS w koalicji z PO miał zająć się pakietem "ustaw
      dekomunizacyjnych" i objąć część resortów siłowych oraz mieć 1 wicepremiera. I
      do tej koncepcji PiS był przygotowany merytorycznie.
      Około miesiąca przed wyborami stało się jasne, że sukces wyborczy PiS może być
      dużo większy, niż pierwotnie zakładano i pojawiła się pokusa, całkowicie
      zrozumiała politycznie, by wziąć więcej - po to właśnie PiS sięgnął, będąc
      kompletnie do tego nieprzygotowanym.
      Stąd sięgnięcie po zwycięskich wyborach po kadry "ideowo obce" jak Stefan
      Meller jako szef MSZ, stąd takie kuriozum jak Teresa Lubińska jako szefowa
      MinFin.

      Praktycznie dopiero teraz PiS ma jakiś wogóle plan gospodarczy, jakieś
      sensownie ustawione kadry gospodarcze i jakąkolwiek wizję działania, zaczyna
      też rozumieć finansowo- gospodarcze realia rządzenia - wypowiedź min Kluzy o
      możliwych dodatkowych 4 mld deficytu budżetowego jest tego pierwszym zwiastunem.

      Teraz partię Kaczyńskich czeka nieuchronne zderzenie z konsekwencjami
      rozbudzonych deklaracjami PiSu nadziei wielu środowisk: lekarze liczą na
      podwyżki, zbrojeniówka podobnie, za chwilę chyba odezwą się kolejarze i
      nauczyciele.
      Łatwo jest obiecywać, teraz jednak do władz PiS dociera powoli, że ta skarbonka
      ma dno i konieczne będzie wycofanie się z części obietnic - nie ma siły, by coś
      takiego nie zaowocowało silnym spadkiem poparcia społecznego. A zawiedzione
      nadzieje są psychologicznie gorsze, niż pewność, że nic lepszego przyszłość nie
      przyniesie...

      Co gorsza przeciw PiS zaczyna grać czynnik, nie brany jak dotąd przez
      rządzących chyba poważnie pod uwagę, o czym świadczy projektowany na przyszły
      rok wzrost polskiego PKB w okolicach + 5% - mianowicie prawdopodobne światowe
      spowolnienie gospodarcze w 2007 r., które może w wielu rejonach świata przejść
      w recesję (Islandia i Węgry na pewno, czy USA i Polska kwestia na razie
      otwarta). Spowolnienie coraz wyraźniejsze zaczyna być w USA, jest tylko kwestią
      czasu, że dotrze do Europy. Warto tu obserwować wskaźnik niemieckiego instytutu
      ZEW dla gospodarki niemieckiej - istnieje silna korelacja między nim, a
      poziomem polskiego eksportu (reakcja polskiego eksportu na ZEW przesunięta jest
      o ok. 3-4 miesięcy w czasie).

      Pamiętać trzeba o jednym - Plan Hausnera, jaki by on nie był, nie wziął się z
      powietrza i miał być jakąś próbą zatrzymania postępującej degrengolady finansów
      publicznych. Kwestią osobną pozostaje, czy propozycje Hausnera temat by
      rozwiązały- przejściowo poprawa stanu finansów publicznych na pewno by
      nastąpiła. Czy trwała? Trudno dziś powiedzieć i jest to raczej mało ważne.
      SLD stchórzyło i w imię paru mandatów w Sejmie więcej planu Hausnera nie
      wcielono w życie.
      Nie dajmy się zwieść pozorom: obecna poprawa finansów państwa ma naturę
      cykliczną i wraz ze zmianą fazy cyklu gospodarczego ponownie z całą mocą
      ujawnią się strukturalne niedomagania finansów Państwa, wspomniana wyżej
      wypowiedź Kluzy, jak i być może na razie przesadzone szacunki Jankowiaka o
      braku jeszcze 4 mld jest tego sygnałem.
      PiS nie ma na razie żadnego planu, co z tym fantem zrobić, a prawdopodobnie to
      tej partii przyjdzie się zmierzyć z wpisaną w Konstytucję "kotwicą 60% PKB".
      Państwo zawsze zwiększa wydatki w czasie spowolnienia gospodarczego, brnąc w
      deficyty i rząd PiS nie będzie wyjątkiem - 30 miliardowy deficyt na 2007
      traktuję jako pobożne życzenie, nic więcej. A już na pewno nikt nie będzie
      mówił o 30 mld deficycie na 2008 r....
      Jak znam życie i polityków polskich, PiS sięgnie po zmianę konstytucji -
      "koszty społeczne" realizacji zapisu konstytucyjnego (natychmiastowe
      zrównoważenie budżetu itp) byłyby zbyt duże . Gdyby zapis konstytucyjny chcieć
      realizować doslownie, to mamy gwarancję silnej recesji – rzecz nie do
      przełknięcia dla partii politycznej, szykującej się do wyborów w 2009 r.
      Taki ruch w Konstytucji kosztowałby wzglednie mało w czasie szybkiego
      globalnego wzrostu gospodarczego, jakiś spadek ratingu polskiego długu,
      przejściowe zmniejszenie poziomu inwestycji w Polsce itp. Jednakże w sytuacji
      spowolnienia gospodarczego, międzynarodowe koszty usunięcia "kotwicy 60%PKB" z
      Konstytucji będą dużo większe, choć nie katastrofalne.
      Kiedy ten problem się pojawi? Moim zdaniem w 2008 r. - wtedy Polska ma
      dodatkowy problem finansowy w postaci konieczności zrolowania obligacji Skarbu
      Państwa na sumę ok 50 mld zł (przypomnę- ok. 16 mld USD i zarazem ok 1/4
      wielkości rocznych wydatków budżetu państwa!!!) - taki zbieg zapadalności
      (maturity) polskiego długu.
      Obecnie o ile mnie pamięć nie myli roluje się obligacje na sumę ok. 20 parę
      miliardów PLN, więc ok. 2 razy mniejszą.
      Moim zdaniem PiS to jakoś, „po partyzancku” rozwiąże, ale nie ma nic za darmo –
      inwestorzy zażądają ekstra premii za ryzyko kupowania polskich obligacji, co na
      pewno nie przyspieszy rozwoju gospodarczego Polski w 2008 r. i latach
      następnych.
      Z deficytem powyżej 60% PKB żyje wiele krajów, ale akurat Polska nie powinna,
      jeśli chce by tempo wzrostu PKB mogło w okresach prosperity przekraczać +5%
      PKB...

      Do tego PiS zapewne otrzyma „nóż w plecy” od koalicjanta Leppera, który, co
      nie jest tajemnicą, szykuje się na stanowisko Prezydenta RP i im bliżej będzie
      do nowych wyborów prezydenckich, tym bardziej będzie dystansował się od
      polityki PiS, by nie być kojarzonym z tą partią.
      W związku z przewidywanymi przeze mnie trudnościami w 2008 r., myślę, że Lepper
      zaszantażuje PiS, domagając się dużo większego udziału we władzy w zamian za
      poparcie niezbędnych zmian, „ratujących” budzet państwa. Coś na pewno na tym
      ugra, choć z polityki dalszego dystansowania się od PiSu na pewno nie
      zrezygnuje i będzie usiłował wrócić do roli, która mu najlepiej
      wychodzi: „ludowego trybuna niezadowolonych”.
      Jest wysoce prawdopodobne, że PiS, podobnie jak AWS zakończy swe rządy jako
      rząd mniejszościowy po to, by pozbyć się warcholącego Leppera i nie być jego
      zakładnikiem.
      Nie wierzę, Bush, że PiS Polskę rozwali – to będzie rząd połowicznych
      osiągnięć, który z racji warunków zewnętrznych niczego tak naprawdę nie
      doprowadzi do końca, zostawiając wszystko „w połowie zrobione”.
      Niestety nie będzie to też rząd, który Polskę naprawi. Raczej dołoży swój
      kamyczek do upadku finansowego państwa w dalszej przyszlości – nie pierwszy i
      nie ostatni to zapewne rząd polski, który taki kamyczek dołoży...

      Za fatalny w skutkach uważam brak koalicji POPIS – tylko ta koalicja
      gwarantowała możliwość odwrócenia tendencji, opisanych powyżej. Ani sama PO,
      ani sam PiS nie są w stanie tego węzła rozwiązać – taka koalicja
      byłaby „koalicją odpowiedzialnych”, która mogłaby naprawdę zmienić sytuację
      finansów publicznych. Ale dziś to już tylko mrzonki. Trzeba się z tym pogodzić.
      PZDR
      • qvintesencja Przesadne oceny 03.08.06, 13:09
        szutnik napisała:

        > Nie dajmy się zwieść pozorom: obecna poprawa finansów państwa ma naturę
        > cykliczną i wraz ze zmianą fazy cyklu gospodarczego ponownie z całą mocą
        > ujawnią się strukturalne niedomagania finansów Państwa, wspomniana wyżej
        > wypowiedź Kluzy, jak i być może na razie przesadzone szacunki Jankowiaka o
        > braku jeszcze 4 mld jest tego sygnałem.
        > PiS nie ma na razie żadnego planu, co z tym fantem zrobić, a prawdopodobnie
        to
        > tej partii przyjdzie się zmierzyć z wpisaną w Konstytucję "kotwicą 60% PKB".

        Przesadzasz, do tej kotwicy jest daleko bo wedlug norm europejskich zadludzenie
        jest na poziomie 45% PKB.

        > Państwo zawsze zwiększa wydatki w czasie spowolnienia gospodarczego, brnąc w
        > deficyty i rząd PiS nie będzie wyjątkiem - 30 miliardowy deficyt na 2007
        > traktuję jako pobożne życzenie, nic więcej. A już na pewno nikt nie będzie
        > mówił o 30 mld deficycie na 2008 r....

        Znowu przesadzasz. Nie bierzesz pod uwage doplywu funduszy strukturalnych
        oraz doplywu kasy od ludzi pracujacych zagranica.

        > Jak znam życie i polityków polskich, PiS sięgnie po zmianę konstytucji -
        > "koszty społeczne" realizacji zapisu konstytucyjnego (natychmiastowe
        > zrównoważenie budżetu itp) byłyby zbyt duże . Gdyby zapis konstytucyjny
        chcieć
        > realizować doslownie, to mamy gwarancję silnej recesji – rzecz nie do
        > przełknięcia dla partii politycznej, szykującej się do wyborów w 2009 r.
        > Taki ruch w Konstytucji kosztowałby wzglednie mało w czasie szybkiego
        > globalnego wzrostu gospodarczego, jakiś spadek ratingu polskiego długu,
        > przejściowe zmniejszenie poziomu inwestycji w Polsce itp. Jednakże w sytuacji
        > spowolnienia gospodarczego, międzynarodowe koszty usunięcia "kotwicy 60%PKB"
        z
        > Konstytucji będą dużo większe, choć nie katastrofalne.

        Zwiekszanie deficytu jest malo prawdopobne bo Polska juz jest pod nadzorem
        Brukseli w ramach programu konwergencji do euro.

        > Kiedy ten problem się pojawi? Moim zdaniem w 2008 r. - wtedy Polska ma
        > dodatkowy problem finansowy w postaci konieczności zrolowania obligacji
        Skarbu
        > Państwa na sumę ok 50 mld zł (przypomnę- ok. 16 mld USD i zarazem ok 1/4
        > wielkości rocznych wydatków budżetu państwa!!!) - taki zbieg zapadalności
        > (maturity) polskiego długu.
        > Obecnie o ile mnie pamięć nie myli roluje się obligacje na sumę ok. 20 parę
        > miliardów PLN, więc ok. 2 razy mniejszą.
        > Moim zdaniem PiS to jakoś, „po partyzancku” rozwiąże, ale nie ma ni
        > c za darmo –
        > inwestorzy zażądają ekstra premii za ryzyko kupowania polskich obligacji, co
        na
        > pewno nie przyspieszy rozwoju gospodarczego Polski w 2008 r. i latach
        > następnych.

        Wedlug roznych projekcji z obsluga polskiego dlugu nie bedzie problemow.
        Ekonomia jest uwazana za bardzo stabilna w porownaniu np. do wegierskiej.

        > Z deficytem powyżej 60% PKB żyje wiele krajów, ale akurat Polska nie powinna,
        > jeśli chce by tempo wzrostu PKB mogło w okresach prosperity przekraczać +5%
        > PKB...

        Dlug 60% raczej nie grozi.

        > Do tego PiS zapewne otrzyma „nóż w plecy” od koalicjanta Leppera,
        > który, co
        > nie jest tajemnicą, szykuje się na stanowisko Prezydenta RP i im bliżej
        będzie
        > do nowych wyborów prezydenckich, tym bardziej będzie dystansował się od
        > polityki PiS, by nie być kojarzonym z tą partią.
        > W związku z przewidywanymi przeze mnie trudnościami w 2008 r., myślę, że
        Lepper
        > zaszantażuje PiS, domagając się dużo większego udziału we władzy w zamian za
        > poparcie niezbędnych zmian, „ratujących” budzet państwa. Coś na pew
        > no na tym
        > ugra, choć z polityki dalszego dystansowania się od PiSu na pewno nie
        > zrezygnuje i będzie usiłował wrócić do roli, która mu najlepiej
        > wychodzi: „ludowego trybuna niezadowolonych”.
        > Jest wysoce prawdopodobne, że PiS, podobnie jak AWS zakończy swe rządy jako
        > rząd mniejszościowy po to, by pozbyć się warcholącego Leppera i nie być jego
        > zakładnikiem.

        To sa czyste spekulacje, rownie dobrze moze byc przeciwnie. Powstanie wspolna
        koalicja lub nawet jedna partia i zgarnie glosy.

        > Nie wierzę, Bush, że PiS Polskę rozwali – to będzie rząd połowicznych
        > osiągnięć, który z racji warunków zewnętrznych niczego tak naprawdę nie
        > doprowadzi do końca, zostawiając wszystko „w połowie zrobione”.
        > Niestety nie będzie to też rząd, który Polskę naprawi. Raczej dołoży swój
        > kamyczek do upadku finansowego państwa w dalszej przyszlości – nie pierws
        > zy i

        Przesada. W tej chwili jest etap taki ze wyborcy nie chca dalej liberalnych
        reform bo sie zadlawili. Nie jest to tylko zjawisko w Polsce, to samo jest w
        Slowacji, Wegrzech i Czechach.

        Upadek finansowy panstwa jest bardzo malo prawdopododobny w sytuacji gdy przez
        najblizsze siedem lat z Unii wplynie kilkadziesiat miliardow euro i bedzie duzy
        nacisk na wstapienie do euro.
        • salvatio Re: Przesadne oceny 03.08.06, 18:48
          > Przesadzasz, do tej kotwicy jest daleko bo wedlug norm europejskich zadludzenie
          > jest na poziomie 45% PKB.

          Normy europejskie mocno zanizaja faktyczny stan zadluzenia. Kotwica 60% zostala
          zapisana w konstytucji nie dlatego, ze ktos mial taki kaprys, ale dlatego, ze
          przy tym poziomie zadluzenia robi sie niebezpiecznie. Na tyle niebezpiecznie, ze
          po jej przekroczeniu nastepny budzet juz musi byc bez deficytu. Co jest bardzo
          drastyczna konsekwencja. Na tyle, ze nie wyobrazam sobie wprowadzenia jej w
          zycie. Wiec tak jak Szutnik pisze, PIS wykreci sie sianem. A problem zostanie co
          najwyzej przesuniety na nastepna kadencje. W koncu zadna metoda liczenia nie
          zmieni sytuacji faktycznej, ktora ciekawa nie bedzie. W koncu ile czasu rzad
          moze bezkarnie zmieniac system liczenia zadluzenia, tak by bylo troche ponizej 60%?

          > Znowu przesadzasz. Nie bierzesz pod uwage doplywu funduszy strukturalnych
          > oraz doplywu kasy od ludzi pracujacych zagranica.

          A ktore z tych zrodel zasila budzet? Wplyw UE raczej pogarsza poprzez skladke
          czloknoswska sytuacje budzetu.

          > Zwiekszanie deficytu jest malo prawdopobne bo Polska juz jest pod nadzorem
          > Brukseli w ramach programu konwergencji do euro.

          Ta, a Niemcy sa juz w strefie euro, i maja w glebokim powazaniu limit 3% bedacy
          pod nadzorem Brukseli


          > Wedlug roznych projekcji z obsluga polskiego dlugu nie bedzie problemow.
          > Ekonomia jest uwazana za bardzo stabilna w porownaniu np. do wegierskiej.

          Wegierska jeszcze niedawno tez byla bardzo stabilna. Slyszalem, tez o
          europejskich prognozach, ze do 2010 dogonimy i przegonimy USA. Strategia
          Lizbonska sie to dzielo chyba nazywalo. Moze autorzy ci sami? A co mowili o
          Wegrzech 3 lata temu?


          > Przesada. W tej chwili jest etap taki ze wyborcy nie chca dalej liberalnych
          > reform bo sie zadlawili. Nie jest to tylko zjawisko w Polsce, to samo jest w
          > Slowacji, Wegrzech i Czechach.

          Pomijajac fakt, ze nie widze zwiazku miedzy zacytowanym fragmentem a ta
          wypowiedzia, chcialem zapytac kiedy to Polacy mieli okazje sie zadlawic tymi
          liberalnymi reformami?
          • qvintesencja Re: Przesadne oceny 03.08.06, 19:13
            salvatio napisał:

            > Normy europejskie mocno zanizaja faktyczny stan zadluzenia. Kotwica 60%
            zostala
            > zapisana w konstytucji nie dlatego, ze ktos mial taki kaprys, ale dlatego, ze
            > przy tym poziomie zadluzenia robi sie niebezpiecznie. Na tyle niebezpiecznie,
            z
            > e
            > po jej przekroczeniu nastepny budzet juz musi byc bez deficytu. Co jest bardzo
            > drastyczna konsekwencja. Na tyle, ze nie wyobrazam sobie wprowadzenia jej w
            > zycie. Wiec tak jak Szutnik pisze, PIS wykreci sie sianem. A problem zostanie
            c
            > o
            > najwyzej przesuniety na nastepna kadencje. W koncu zadna metoda liczenia nie
            > zmieni sytuacji faktycznej, ktora ciekawa nie bedzie. W koncu ile czasu rzad
            > moze bezkarnie zmieniac system liczenia zadluzenia, tak by bylo troche
            ponizej
            > 60%?

            No wlasnie chodzi o to ze rzad nie moze zmieniac bo reguly obliczania dlugu
            okresla Unia. To sa jednolite reguly i deficyt Polski nie jest specjalnie
            duzy.

            > A ktore z tych zrodel zasila budzet? Wplyw UE raczej pogarsza poprzez skladke
            > czloknoswska sytuacje budzetu.

            No to widac ze nie wiesz jak dziala ekonomia. Przeciez te wszystkie pieniadze
            beda wpompowane do kraju, za zrobione prace ludzie wezma kase i zaplaca podatki.
            Poza tym malo kto zauwazyl ze na projekty unijne bedzie mozna naliczac 22% VAT.

            > > Zwiekszanie deficytu jest malo prawdopobne bo Polska juz jest pod nadzore
            > m
            > > Brukseli w ramach programu konwergencji do euro.
            > Ta, a Niemcy sa juz w strefie euro, i maja w glebokim powazaniu limit 3%
            bedacy
            > pod nadzorem Brukseli

            Mylisz sie. Oczywiscie politycy kombinuja zeby sie od nadzoru wylgac ale to jest
            na dluzsza mete niemozliwe. I dlatego Niemcy tez spelnia te wymogi.

            > > Wedlug roznych projekcji z obsluga polskiego dlugu nie bedzie problemow.
            > > Ekonomia jest uwazana za bardzo stabilna w porownaniu np. do wegierskiej.
            > Wegierska jeszcze niedawno tez byla bardzo stabilna. Slyszalem, tez o
            > europejskich prognozach, ze do 2010 dogonimy i przegonimy USA. Strategia
            > Lizbonska sie to dzielo chyba nazywalo. Moze autorzy ci sami? A co mowili o
            > Wegrzech 3 lata temu?

            Do wegierskiej to w Polsce jeszcze daleko, tam poziom populizmu wzniosl sie
            wysoko.

            Poza tym mylisz sie ze prognozy dotyczyly dogonienia USA. Chodzilo o wzrost
            wydatkow na badania i rozwoj i wzrost konkurencyjnosci. Ten cel sie opozni ale
            nie bedzie zaniechany bo w nowyme budzecie unijnym wydatki na badania znacznie
            zwiekszono.

            A w ogole to w calosci USA nie sa dobrym przykladem do gonienia bo ten kraj
            ma kolosalny deficty budzetu i bilansu handlowego. Trzyma sie tylko na tym ze
            Azjaci slepo wierza w dolara i magazynuja zielone papiery, Chiny i Japonia
            naskladaly juz po 1 000 mld dolarow. Nie wiadomo czy to szalenstwo sie utrzyma.

            > > Przesada. W tej chwili jest etap taki ze wyborcy nie chca dalej liberalny
            > ch
            > > reform bo sie zadlawili. Nie jest to tylko zjawisko w Polsce, to samo jes
            > t w
            > > Slowacji, Wegrzech i Czechach.
            > Pomijajac fakt, ze nie widze zwiazku miedzy zacytowanym fragmentem a ta
            > wypowiedzia, chcialem zapytac kiedy to Polacy mieli okazje sie zadlawic tymi
            > liberalnymi reformami?

            Jesli chodzi o Slowacje to maja dosc m.in. podatku liniowego, jesli chodzi o
            Polske to mieli dosc prywatyzacji, zamrozenia rent i emerytur, skrocenia
            urlopow macierzynskich itd. Byl to oczywiscie bardzo lagodny liberalizm ale
            nawet tego ludzie nie chcieli.
      • lastboyscout Re: Nie rozwali, ale i nie poprawi. 03.08.06, 14:45
        > Co gorsza przeciw PiS zaczyna grać czynnik, nie brany jak dotąd przez
        > rządzących chyba poważnie pod uwagę, o czym świadczy projektowany na przyszły
        > rok wzrost polskiego PKB w okolicach + 5% - mianowicie prawdopodobne światowe
        > spowolnienie gospodarcze w 2007 r., które może w wielu rejonach świata przejść
        > w recesję (Islandia i Węgry na pewno, czy USA i Polska kwestia na razie
        > otwarta). Spowolnienie coraz wyraźniejsze zaczyna być w USA, jest tylko
        >kwestia czasu, że dotrze do Europy. Warto tu obserwować wskaźnik niemieckiego
        >instytutu ZEW dla gospodarki niemieckiej - istnieje silna korelacja między nim,
        >a poziomem polskiego eksportu (reakcja polskiego eksportu na ZEW przesunięta
        >>jest o ok. 3-4 miesięcy w czasie).

        Ciekwa wypowiedz, odwazna ocena i prognozy.

        Osobiscie uwazam, ze "cynglem" zmieniajacym sytuacje w Polsce bedzie sytuacja
        zewnetrzna. Dotychczas korzystalismy ze szczesliwego ukladu stopy/inflacja co
        pozwolilo napedzac gospodarke rekordowo tanim kredytem. Sytuacja zmienia sie
        jednak dynamiczniej niz dotychczas przypuszczano (ostatni zjazd wskaznika
        niemieckiej koniunktury, szybszy ruch stop w gore w GB, UE, USA, Japonii).
        Zatrzymanie kredytu a wrecz problemy z jego splacaniem za granica wplyna w koncu
        dolujaco na swiatowa inflacje ale stopy spadna duzo pozniej.
        Nie sadze aby Polska podolala drozszym kosztom kredytu tymbardziej, ze zbiegnie
        sie hamowaniem polskiej gospodarki (zlotowka) i gospodarek zagranicznych
        (transfery). Dolaczajac do tego wszystkie wymienione przez ciebie czynniki a
        szczegolnie szczyt splat zadluzenia i fatalny uklad polityczny (Lepper!) trudno
        sie spodziewac przebrniecia przez to "po partyzancku"....

        Beda przy temacie. Zechcialbys okreslic swoje przewidywania ruchu stop na
        swiecie w najblizszych latach?
        Pozdrawiam

        • qvintesencja Oceny pod poglady? 03.08.06, 19:28
          lastboyscout napisał(a):

          > Osobiscie uwazam, ze "cynglem" zmieniajacym sytuacje w Polsce bedzie sytuacja
          > zewnetrzna. Dotychczas korzystalismy ze szczesliwego ukladu stopy/inflacja co
          > pozwolilo napedzac gospodarke rekordowo tanim kredytem. Sytuacja zmienia sie
          > jednak dynamiczniej niz dotychczas przypuszczano (ostatni zjazd wskaznika
          > niemieckiej koniunktury, szybszy ruch stop w gore w GB, UE, USA, Japonii).
          > Zatrzymanie kredytu a wrecz problemy z jego splacaniem za granica wplyna w
          konc
          > u
          > dolujaco na swiatowa inflacje ale stopy spadna duzo pozniej.
          > Nie sadze aby Polska podolala drozszym kosztom kredytu tymbardziej, ze
          zbiegni
          > e
          > sie hamowaniem polskiej gospodarki (zlotowka) i gospodarek zagranicznych
          > (transfery). Dolaczajac do tego wszystkie wymienione przez ciebie czynniki a
          > szczegolnie szczyt splat zadluzenia i fatalny uklad polityczny (Lepper!)
          trudno
          > sie spodziewac przebrniecia przez to "po partyzancku"....

          Wydaje sie ze wasze oceny sa pod z gory zalozony poglad ze w polska ekonomia
          'musi' sie jakos zawalic. Wynika on zyczeniowej logiki pochodzacej z czasow
          komunistycznych gdy ekonomia ciagle sie zawalala. Szuka sie wiec jakiegos haka
          gdzieby mogla sie zawalic. Tymczasem obecnie wszelkie parametry makroeknomiczne
          sa bardzo dobre, oprocz deficytu budzetowego. Ale nad deficytem czuwa tez
          Bruksela wiec pole manewru dla populistow jest male.

          Rzeczywiste perspektywy sa zupelnie inne, ladnie je pokazuje wlasnie
          opublikowana ocena Merril Lynch:

          Polska ma szansę rosnąć nawet w tempie 7 proc.

          2006-08-03 14:34

          Polska gospodarka weszła na ścieżkę szybkiego wzrostu, który w średnim okresie,
          przy lepszej absorpcji środków unijnych, może sięgnąć nawet 7 proc. - oceniają
          analitycy Merrill Lynch (ML) w czwartkowej publikacji MACROscope.

          W komentarzu ML zauważa, iż obecne ożywienie gospodarki oparte jest na
          szerokiej podstawie; wzrost odnotowuje 25 z 29 branż, a jego motorem jest
          kombinacja czynników cyklicznych oraz strukturalnych.

          Na podstawie wskaźników wyprzedzających koniunkturę analitycy oceniają, iż PKB
          w II. kw. br. wzrósł o 5-6 proc. w porównaniu z II kw. 2005. W ujęciu
          średniorocznym przewidują, iż PKB powiększy się o 5,3 proc. Głównym źródłem
          wzrostu jest popyt wewnętrzny.

          ML odnotowuje też, iż inwestycje w proporcji do PKB sięgają obecnie 18,2 proc.
          W porównaniu z rekordowym rokiem 1999 są niższe o 6,2 proc. Wykorzystanie
          potencjału produkcyjnego nigdy nie było tak duże, jak obecnie i wynosi 81,0
          proc.

          Zdaniem analityków przyspieszenie wzrostu, będące wynikiem gospodarczego cyklu,
          odpowiada wzrostowi PKB na poziomie 5 proc. rocznie, zaś dalsze 2 proc. wzrostu
          może zostać osiągnięte, jeśli rząd za priorytet uzna poprawę zdolności
          wchłaniania unijnych funduszy strukturalnych i podejmie niezbędne działania.

          Polska w latach 2007-13, ma dostać z UE 59,7 mld euro. Dotychczasowa absorpcja
          unijnych funduszy w okresie od 2004 r. do końca czerwca 2006 wyniosła 16,3
          proc. Oficjalny cel ustalono na lata 2004-06 na poziomie 43 proc., co analitycy
          uznają za zbyt ambitne.

          "W 2007 r. ogólna wysokość środków dostępnych dla Polski z funduszy
          strukturalnych i spójności wzrośnie do 8,1 mld euro, co stanowi ok. 2,9 proc.
          PKB zakładanego za 2007 r. (wobec absorpcji na poziomie ok. 2,0 proc. PKB
          zakładanej za 2006 r), ale dodatkowo, Polska będzie miała dodatkowe 4-5 mld
          euro (ok. 1,5 proc. PKB) do wydania przed końcem 2008 r." - napisali eksperci
          ML.

          Według analityków stanie się tak dzięki przyjętej w UE zasadzie n+2, która
          oznacza, iż pieniądze przeznaczone na wydatki w latach 2004-06 mogą być
          rozliczone do końca 2008 roku.

          Ich zdaniem prezydenta Lecha Kaczyńskiego zwyczajnie nie stać na to, by w
          sytuacji, gdy ma do zagospodarowania 60 mld euro i liczy na ponowny wybór, nie
          zatrudnić najwyższej klasy koordynatora polityki gospodarczej oraz ekipy
          ekonomistów i prawników specjalizujących się w sprawach unijnych. W przeciwnym
          razie Polska straci fundusze, które dla niej wyasygnowano.

          www.pulsbiznesu.pl/content.aspx?sid=7355&guid=9624610B-0D03-42A7-B295-5079805F5BAF

          A wiec jesli wykorzystanie funduszy unijnych bedzie slabe to to wzrost bedzie
          "tylko" 5% a jezeli uda sie je dobrze wykorzystac to bedzie rakieta.

          Najciekawsze w tym wszystkim bedzie to ze po raz pierwszy w historii nie bedzie
          mozna zwalac na brak pieniedzy. Pieniadze na rozwoj beda praktycznie w
          nieograniczonych ilosciach. To obnazy bezlitosnie nieudolnosc ludzi i systemu.
          • lastboyscout Re: Oceny pod poglady? 03.08.06, 20:55
            > Wydaje sie ze wasze oceny sa pod z gory zalozony poglad ze w polska ekonomia
            > 'musi' sie jakos zawalic.

            Skad taki osad?
            Rownie dobrze twoje wypowiedzi mozna by uznac za z gory zalozony poglad ze:
            polska ekonomia 'musi' sie rozwinac.




            >Wynika on zyczeniowej logiki pochodzacej z czasow
            > komunistycznych gdy ekonomia ciagle sie zawalala.

            To tez moglby wynikac z twojej zyczeniowej logiki, ze jak nie komuna a
            "liberalowie" a w dodatku Balcerowicz i Unia to polska ekonomia i spoleczenstwo
            moze TYLKO zyskiwac.




            > Rzeczywiste PERSPEKTYWY sa zupelnie inne, ladnie je pokazuje wlasnie
            > opublikowana ocena Merril Lynch:

            Sa tez inne opinie....
            Pozyjemy, zobaczymy wink



            • qvintesencja Re: Oceny pod poglady? 03.08.06, 21:33
              lastboyscout napisał(a):

              > Skad taki osad?
              > Rownie dobrze twoje wypowiedzi mozna by uznac za z gory zalozony poglad ze:
              > polska ekonomia 'musi' sie rozwinac.

              Jezeli patrzy sie na liczby to sa one bardzo dobre....
              > To tez moglby wynikac z twojej zyczeniowej logiki, ze jak nie komuna a
              > "liberalowie" a w dodatku Balcerowicz i Unia to polska ekonomia i
              spoleczenstwo
              > moze TYLKO zyskiwac.

              W ekonomii rynkowej i na dodatek unijnej na dluzsza mete kazdy zyskuje,
              czy nie?
              > > Rzeczywiste PERSPEKTYWY sa zupelnie inne, ladnie je pokazuje wlasnie
              > > opublikowana ocena Merril Lynch:
              > Sa tez inne opinie....
              > Pozyjemy, zobaczymy wink

              Opinie bazujace na projekcjach liczbowych nie moga sie wiele roznic od ML...
              Jasne ze sie zobaczy jak bedzie ale nie ma podstaw do pesymizmu.
              • lastboyscout Re: Oceny pod poglady? 03.08.06, 22:17
                > Jezeli patrzy sie na liczby to sa one bardzo dobre....

                TYLKO czesc, TYLKO doraznie i TYLKO te zbudowane na tanim kredycie.



                Wlasnie znowu podniesiono stopy w GB, UE, pewnie wkrotce wzrosna w USA, Japonii
                i Chinach. To w koncu ograniczy inflacje i spowolni gospodarki swiata
                pozostawiajac stopy wysoko (niemieckie wskazniki juz poszly w dol).
                Wiesz co wtedy stanie sie z polskimi pozyczkami?




                > W ekonomii ..... UNIJNEJ na dluzsza mete KAZDY ZYSKUJE (???) ,
                > czy nie?

                Chyba zartujesz?! smile
                Czy to jakis nowy DOGMAT ?! wink

                (swoja droga piekne haslo na sztandary ...te czerwone)




                > Jasne ze sie zobaczy jak bedzie ale nie ma podstaw do pesymizmu.<<

                Do pesymizmu JESZCZE nie, na OBIEKTYWIZM zawsze jest czas.
                • qvintesencja Fakty a nie emocje 04.08.06, 09:34
                  lastboyscout napisał(a):

                  > > Jezeli patrzy sie na liczby to sa one bardzo dobre....
                  > TYLKO czesc, TYLKO doraznie i TYLKO te zbudowane na tanim kredycie.

                  Przesadzasz. Jedyna liczba nieco gorsza jest deficyt budzetu....
                  Natomiast co do taniego kredytu to tez przesadzasz bo stopien
                  ukredytowienia ekonomii polskiej jest niski. Na dodatek polityka
                  monetarna jest bardzo ostrozna. Na przyklad szybko rosly kredyty
                  walutowe wiec wprowadzono dodatkowe wymogi dla bankow. Tak samo
                  stopa procentowa: w zadnym wypadku nie mozna powiedziec ze jest za
                  niska.

                  > Wlasnie znowu podniesiono stopy w GB, UE, pewnie wkrotce wzrosna w USA,
                  Japonii
                  > i Chinach. To w koncu ograniczy inflacje i spowolni gospodarki swiata
                  > pozostawiajac stopy wysoko (niemieckie wskazniki juz poszly w dol).
                  > Wiesz co wtedy stanie sie z polskimi pozyczkami?

                  Nic specjalnego. Polski dlug publiczny nie jest specjalnie widoczny na tle
                  innych krajow. Porownaj tutaj

                  biznes.onet.pl/14,1350781,,3254,ft.html
                  i sprawdz dla porownania np. paramtery dla Wegier gdzie sa naprawde problemy.

                  Ewentualne problemy moga byc zwiazane z mozliwa globalna glebsza recesja
                  (wydarzenia typu baryla oleju po 200 euro). Ale to dotknie wszystkich wiec
                  Polska nie bedzie niczym szczegolnym.

                  > > W ekonomii ..... UNIJNEJ na dluzsza mete KAZDY ZYSKUJE (???) ,
                  > > czy nie?
                  > Chyba zartujesz?! smile
                  > Czy to jakis nowy DOGMAT ?! wink
                  > (swoja droga piekne haslo na sztandary ...te czerwone)

                  Nie kolego, to bazuje NA FAKTACH A NIE EMOCJACH (i z gory zalozonych
                  uprzedzeniach). Po pierwsze chyba nie ulega watpliwosci ze otwarta ekonomia
                  rynkowa zapewnia w dluzszej perspektywie postep i dobrobyt? A Polska jest w tej
                  chwili w pelni (no prawie w pelni bo nie ma euro) czescia otwartej ekonomii
                  unijnej. Po drugie Unia ma program wyrownywnania roznic miedzy czlonkami w
                  postaci funduszy strukturalnych, w ramach tych funduszy do Polski zaczna
                  splywac praktycznie nieograniczone pieniadze (bo nie da sie ich wszystkich
                  przerobic) na rozwoj od 2007 i bedzie tak przez wiele lat. Po trzecie system
                  unijny przyniosl doskonale efekty w takich krajach jak Irlandia, Hiszpania,
                  Portugalia, Grecja. To samo bedzie w przypadku nowych krajow Unii.

                  > > Jasne ze sie zobaczy jak bedzie ale nie ma podstaw do pesymizmu.<<
                  > Do pesymizmu JESZCZE nie, na OBIEKTYWIZM zawsze jest czas.

                  Obiektywne to sa liczby, w nich pesymizmu nie widac.
                  • lastboyscout Re: Fakty a nie emocje 04.08.06, 15:28
                    > Przesadzasz. Jedyna liczba nieco gorsza jest deficyt budzetu....

                    Deficyt budzetu na wprost zalezy od kursu zlotwki a ten z kolei jest powiazany z
                    poziomem stop.
                    (oba sa obecnie wyjatkowo korzystne dla poziomu deficytu ale podwyzki stop sa
                    NIEUNIKNIONE)




                    > Natomiast co do taniego kredytu to tez przesadzasz bo stopien
                    > ukredytowienia ekonomii polskiej jest niski.

                    To jest stwierdzenie. Jakies dowody,uzasadnienie?





                    >Na dodatek polityka monetarna jest bardzo ostrozna.<<

                    ZA OSTROZNA w sensie inwestycyjnym.




                    >>Na przyklad szybko rosly >kredyty walutowe wiec wprowadzono dodatkowe wymogi
                    dla bankow. <<

                    Skrajnie nieostrozna i NIEODPOWIEDZIALNA skoro doprowadzila do tego, ze 75%
                    kredytow to kredyty WALUTOWE.





                    >Tak samo stopa procentowa: w zadnym wypadku nie mozna powiedziec ze jest za
                    > niska.

                    Oczywiscie, ze nie jest niska bo musi uwzgledniac potrzeby pozyczkowe panstwa.
                    Jest jednak wystarczajaco niska skoro jest to glownie kredyt KONSUMPCYJNY.




                    > Nic specjalnego. Polski dlug publiczny nie jest specjalnie widoczny na tle
                    > innych krajow. Porownaj tutaj
                    >
                    > biznes.onet.pl/14,1350781,,3254,ft.html
                    > i sprawdz dla porownania np. paramtery dla Wegier gdzie sa naprawde problemy.
                    >
                    > Ewentualne problemy moga byc zwiazane z mozliwa globalna glebsza recesja
                    > (wydarzenia typu baryla oleju po 200 euro). Ale to dotknie wszystkich wiec
                    > Polska nie bedzie niczym szczegolnym.

                    Przycinek opisal ci co sie stanie z amerykanska gospodarka jezeli dolar oslabnie
                    2, 3 razy.
                    Opisz mi co sie stanie z polska gospodarka kiedy zlotowka oslabnie 2,3 razy .....




                    > i sprawdz dla porownania np. paramtery dla Wegier gdzie sa naprawde problemy.<

                    Porownywanie sie do GORSZYCH od siebie to strasznie niezdrowy nawyk ....




                    >>>Po pierwsze chyba nie ulega watpliwosci ze otwarta ekonomia
                    > rynkowa zapewnia w dluzszej perspektywie postep i dobrobyt?

                    To w Unii istnieje "otwarta ekonomia rynkowa" a nie centralne zarzadzanie
                    ekonomia + socjalizm ?

                    Przecietny mieszkaniec Starozytnego Rzymu jadl baranine cztery razy w roku a na
                    co dzien glownie placki kukurydziene.
                    Przecietny mieszkaniec dzisiejszego swiata je mieso codziennie z tym, ze w
                    wiekszosci to zhomornizowane, zmienione gentycznie, zmielone odpady miesne.
                    Jezeli TO jest postep i kapitalizmu w "dluzszej perspektywie" to ja jednak MAM
                    WATPLIWOSCI co do "nieuniknionego" kapitalistycznego "postepu" i "dobrobytu" .





                    >>do Polski zaczna splywac praktycznie nieograniczone pieniadze<<

                    Yes! Yes! Yes!
                    NIE MA CZEGOS TAKIEGO JAK FREE LUNCH...


                    fakty.interia.pl/tylko_u_nas/najlepiej_oceniane/zdjecia_w_galeriach/zdjecie,280817,4
                    (warto poczytac komentarze panienek pod zdjeciem PREMIERA.... he he)




                    > Obiektywne to sa liczby, w nich pesymizmu nie widac.<

                    Czy ty nazywasz sie PatrycjaMarcinkiewicz-GospodarkaPedzi? wink







                    • qvintesencja Re: Fakty a nie emocje 04.08.06, 19:33
                      lastboyscout napisał(a):

                      > Deficyt budzetu na wprost zalezy od kursu zlotwki a ten z kolei jest
                      powiazany
                      > z poziomem stop.
                      > (oba sa obecnie wyjatkowo korzystne dla poziomu deficytu ale podwyzki stop sa
                      > NIEUNIKNIONE)

                      Wszystko jest niby powiazane ze wszystkim ale ty jakos wiazesz na wspak.
                      Co mozna wykazac tak: Zalozmy ze deficyt budzetu zostalby obnizony do poziomu
                      konwergencji czyli ponizej 3% PKB. Wtedy, przy wszystkich innych parametrach
                      makroekonomicznych na doskonalym poziomie grozilby rakietowy wzrost kursu
                      zlotowki. Obecny kurs odzwierciedla wiec doskonale problem deficytu, zlotowka
                      jest dosc silna ale nie ma silnych tendencji wzrostowych.

                      Co do podwyzki stop to obecna wartosc wydaje sie calkiem OK a inflacja jest
                      bardzo niska, bedzie na pewno rosla presja inflacyjna ale do dojscia do gornego
                      pulapu jest jeszcze sporo. W jezyku bankowym mozna by wiec powiedziec ze na
                      pewno nie bedzie obnizek stopsmile. Twoje 'nieuniknione' podwyzki to nie beda
                      zaraz tylko nie wiadomo kiedy...

                      > > Natomiast co do taniego kredytu to tez przesadzasz bo stopien
                      > > ukredytowienia ekonomii polskiej jest niski.
                      > To jest stwierdzenie. Jakies dowody,uzasadnienie?

                      Nooo wieeesz, to bardzo nieladne - sadzisz ze tu sie tak rzuca haselka bez
                      pokrycia? Mozna na to tylko powiedziec ze powinnes uzupleniac swoja wiedze
                      faktami. Wiedze o stopniu ukredytowienia mozesz uzuplenic tutaj:

                      skarb.bzwbk.pl/_items/doc/pmr-0504pl.pdf
                      > >Na dodatek polityka monetarna jest bardzo ostrozna.<<
                      > ZA OSTROZNA w sensie inwestycyjnym.

                      No ale raczej nie w calosci. W kraju takim jak Polska lepiej nie
                      eksperymentowac z duzym obnizaniem stop po to zeby je szybko podwyzszac.

                      > Skrajnie nieostrozna i NIEODPOWIEDZIALNA skoro doprowadzila do tego, ze 75%
                      > kredytow to kredyty WALUTOWE.

                      Chyba nie tyle i nie jest to ogromny problem, w chwili gdy zaczal sie pojawiac
                      zaostrzono warunki.

                      > Oczywiscie, ze nie jest niska bo musi uwzgledniac potrzeby pozyczkowe panstwa.
                      > Jest jednak wystarczajaco niska skoro jest to glownie kredyt KONSUMPCYJNY.

                      Tu sie mylisz bo stopa procentowa zalezy od projekcji inflacyjnej w pierwszym
                      rzedzie. Oczywiscie inflacja zalezy tez od deficytu ale to jest tylko jeden
                      element.
                      > > Nic specjalnego. Polski dlug publiczny nie jest specjalnie widoczny na tl
                      > e
                      > > innych krajow. Porownaj tutaj
                      > > biznes.onet.pl/14,1350781,,3254,ft.html
                      > > i sprawdz dla porownania np. paramtery dla Wegier gdzie sa naprawde probl
                      > emy.
                      > > Ewentualne problemy moga byc zwiazane z mozliwa globalna glebsza recesja
                      > > (wydarzenia typu baryla oleju po 200 euro). Ale to dotknie wszystkich wie
                      > c
                      > > Polska nie bedzie niczym szczegolnym.
                      > Przycinek opisal ci co sie stanie z amerykanska gospodarka jezeli dolar
                      oslabni
                      > e
                      > 2, 3 razy.
                      > Opisz mi co sie stanie z polska gospodarka kiedy zlotowka oslabnie 2,3
                      razy ...

                      Oslabniecie dolca jest calkiem prawdopodobne wskutek fatalnych deficytow.
                      Oslabniecie zlotowki jest nieprawdopodobne bo parametry sa dobre a rezerwy
                      walutowe duze.

                      > > i sprawdz dla porownania np. paramtery dla Wegier gdzie sa naprawde probl
                      > emy.
                      > Porownywanie sie do GORSZYCH od siebie to strasznie niezdrowy nawyk ....

                      To tylko pokazuje ze Polska jest w mocnej sredniej wiec nie widac
                      powazniejszych zagrozen.

                      W ogole nie dostrzegasz ze o wiele bardziej prawdopodobny jest scenariusz
                      przeciwny do tego co ci sie snuje. Polska jest zobowiazana do obnizania
                      deficytu w ramach programu konwergencji. Szykuje sie ze bilans platniczy i
                      handlowy juz w przyszlym roku moga byc dodatnie. Nastapi doplyw euro z funduszy
                      strukturalnych plus kasy od ludzi pracujacych zagranica. To wszystko razem moze
                      spowodowac rakietowy wzrost wartosci zlotowki co mogloby byc niezbyt korzystne.

                      > >>>Po pierwsze chyba nie ulega watpliwosci ze otwarta ekonomia
                      > > rynkowa zapewnia w dluzszej perspektywie postep i dobrobyt?
                      > To w Unii istnieje "otwarta ekonomia rynkowa" a nie centralne zarzadzanie
                      > ekonomia + socjalizm ?

                      Operujesz ideologicznymi zlepkami. Konkretnie jest tak: czy ludzie moga
                      swobodnie podejmowac robote w ramach Unii? Czy towary przeplywaja swobodnie?
                      Czy kapitaly plyna bez przeszkod? Czy dziala wolna konkurencja?

                      > Przecietny mieszkaniec dzisiejszego swiata je mieso codziennie z tym, ze w
                      > wiekszosci to zhomornizowane, zmienione gentycznie, zmielone odpady miesne.
                      > Jezeli TO jest postep i kapitalizmu w "dluzszej perspektywie" to ja jednak MAM
                      > WATPLIWOSCI co do "nieuniknionego" kapitalistycznego "postepu" i "dobrobytu" .

                      tu wytaczasz ciezkie armaty ideologiczne. Mozna na to powiedziec ze kapitalizm
                      poprzez mechanizm rynkowy zapewnil ogromnej ilosci ludzi obfitosc dobr i uslug
                      oraz niesamowity postep zaawansowanej cywilizacji. Co do jakosci tych dobr i
                      uslug oraz skutkow ubocznych mozna dyskutowac ale niestety nic lepszego nie
                      wymyslono, alternatywa kapitalizmu jest nedza i brak wolnosci.

                      Apropos jedzenia odpadow miesnych to jest jednak tak ze po pierwsze rynek jest
                      kontrolowany niezwykle surowymi i stale zaostrzanymi przepisami i standartami.
                      Po drugie, konsumenci chca miec mozliwosc wyboru co rowniez wlacza to ze chca
                      jesc rozne przetworzone swinstwa byle bylo tanio.

                      > >>do Polski zaczna splywac praktycznie nieograniczone pieniadze<
                      > Yes! Yes! Yes!
                      > NIE MA CZEGOS TAKIEGO JAK FREE LUNCH...

                      Twoje poglady nie wytrzymuja konfrontacji z rzeczywistoscia. Mechanizm unijny
                      bardzo dobrze sprawdzil sie w Irlandii, Hiszpanii, Grecji i Portugalii i te
                      kraje dostaly free lunch. Wiec tak bedzie i teraz.

                      • lastboyscout Re: Fakty a nie emocje 04.08.06, 20:47
                        > Wszystko jest niby powiazane ze wszystkim ale ty jakos wiazesz na wspak.
                        > Co mozna wykazac tak: Zalozmy ze deficyt budzetu zostalby obnizony do poziomu
                        > konwergencji czyli ponizej 3% PKB. Wtedy, przy wszystkich innych parametrach
                        > makroekonomicznych na doskonalym poziomie grozilby rakietowy wzrost kursu
                        > zlotowki. Obecny kurs odzwierciedla wiec doskonale problem deficytu, zlotowka
                        > jest dosc silna ale nie ma silnych tendencji wzrostowych.

                        Wszystko jest niby powiazane ze wszystkim ale ty jakos wiazesz na wspak.
                        Co mozna wykazac tak: Zalozmy ze deficyt budzetu zostalby podwyzszony
                        do 10%PKB. Wtedy, przy wszystkich innych parametrach makroekonomiczny nastapi
                        lawinowy spadek kursu zlotowki. Zlotowka jest silna sila sily zaciaganych dlugow.



                        > Co do podwyzki stop to obecna wartosc wydaje sie calkiem OK a inflacja jest
                        > bardzo niska, bedzie na pewno rosla presja inflacyjna ale do dojscia do
                        gornego pulapu jest jeszcze sporo. W jezyku bankowym mozna by wiec powiedziec ze
                        na pewno nie bedzie obnizek stopsmile. Twoje 'nieuniknione' podwyzki to nie beda
                        > zaraz tylko nie wiadomo kiedy...

                        To sa stwierdzenia, poprosze o dowody i uzasadnienie.




                        > > > Natomiast co do taniego kredytu to tez przesadzasz bo stopien
                        > > > ukredytowienia ekonomii polskiej jest niski.
                        > > To jest stwierdzenie. Jakies dowody,uzasadnienie?
                        >
                        > Nooo wieeesz, to bardzo nieladne - sadzisz ze tu sie tak rzuca haselka bez
                        > pokrycia?

                        Tak dokladnie sadze i wciaz prosze o dowody i uzasadnienie.
                        Jedyna miara poziomu ukredytowienia spoleczenstwa jest MOZLIWOSC splacania
                        zaciagnietych kredytow a to jest wyznaczane WYLACZNIE zamoznoscia spoleczenstwa
                        i poziomem uzyskiwanych dochodow.
                        Biorac pod uwage dwa powyzsze parametry NA JAKIM poziomie wyznaczysz poziom
                        ukredydotowienia polskiego spolecznstwa?
                        (sugerowalbym porownanie przy tym wymogow udzielania pozyczek w Polsce w
                        porownaniu do innych krajow...)




                        > > ZA OSTROZNA w sensie inwestycyjnym.
                        >
                        > No ale raczej nie w calosci. W kraju takim jak Polska lepiej nie
                        > eksperymentowac z duzym obnizaniem stop po to zeby je szybko podwyzszac.

                        W kraju takim jak Polska powinno sie MAKSYMALNIE stosowac wszelkiego rodzaju
                        zachety inwestycyjne, SZCZEGOLNIE wobec POLSKICH inwestorow.




                        > Skrajnie nieostrozna i NIEODPOWIEDZIALNA skoro doprowadzila do tego, ze 75%
                        > kredytow to kredyty WALUTOWE.

                        > Chyba nie tyle i nie jest to ogromny problem, w chwili gdy zaczal sie pojawiac
                        > zaostrzono warunki.

                        W TEJ CHWILI to nie jest problem, w tej chwili to PROMOCJA.
                        Promocja skonczy sie wraz powiekszaniem deficytu.





                        > Tu sie mylisz bo stopa procentowa zalezy od projekcji inflacyjnej w pierwszym
                        > rzedzie. Oczywiscie inflacja zalezy tez od deficytu ale to jest tylko jeden
                        > element.

                        NIE.
                        Balcerowicz twierdzi, ze NIE JEST od gospodarki.
                        On JEST od utrzymywania" stabilnosci zlotowki.




                        > > Opisz mi co sie stanie z polska gospodarka kiedy zlotowka oslabnie 2,3
                        > razy ...

                        > Oslabniecie zlotowki jest nieprawdopodobne.

                        To my i nasz dlug czyms sie rozni od innych krajow?
                        Miewalismy juz w historii takie dobre samopoczucie, pewnie wiesz czym sie to
                        skonczylo....
                        ulotne.wiersze.pl/_piesni/z_kaczmarski/wyspianski.htm



                        > W ogole nie dostrzegasz ze o wiele bardziej prawdopodobny jest scenariusz
                        > przeciwny do tego co ci sie snuje. Polska jest zobowiazana do obnizania
                        > deficytu w ramach programu konwergencji. Szykuje sie ze bilans platniczy i
                        > handlowy juz w przyszlym roku moga byc dodatnie. Nastapi doplyw euro z
                        >funduszy strukturalnych plus kasy od ludzi pracujacych zagranica. To wszystko
                        >razem moze spowodowac rakietowy wzrost wartosci zlotowki co mogloby byc niezbyt
                        >korzystne.

                        Ja zamiast koncertu zyczen wole FAKTY a faktem jest, ze wlasnie nasz minister
                        finansow prosil sie o dalsze tolerowanie naszego deficytu.



                        > Operujesz ideologicznymi zlepkami. Konkretnie jest tak: czy ludzie moga
                        > swobodnie podejmowac robote w ramach Unii? Czy towary przeplywaja swobodnie?
                        > Czy kapitaly plyna bez przeszkod? Czy dziala wolna konkurencja?

                        W RWPG tez tak bylo.



                        > tu wytaczasz ciezkie armaty ideologiczne. Mozna na to powiedziec ze kapitalizm
                        > poprzez mechanizm rynkowy zapewnil ogromnej ilosci ludzi obfitosc dobr i uslug
                        > oraz niesamowity postep zaawansowanej cywilizacji. Co do jakosci tych dobr i
                        > uslug oraz skutkow ubocznych mozna dyskutowac ale niestety nic lepszego nie
                        > wymyslono, alternatywa kapitalizmu jest nedza i brak wolnosci.

                        Jestem zwolennikiem kapitalizmu (tego PRAWDZIWEGO!) ale tak jak DO WSZYSTKIEGO
                        zachowuje i do niego ZDROWY stosunek,
                        czytaj: wole jesc kanapke z szynka z barana niz jesc zmielone jaja tego barana
                        NAZWANE /przez kapitalistow/ szynkowa.



                        > Twoje poglady nie wytrzymuja konfrontacji z rzeczywistoscia. Mechanizm unijny
                        > bardzo dobrze sprawdzil sie<

                        Keep talking yourself thaaaaaat wink
                        W momencie powstania Unia deklarowala przescigniecie USA w 2000 roku na wskutek
                        nieustannego wzrostu.
                        Jedyne co tam rosnie to deficyty ....
                        • lastboyscout Re: Fakty a nie emocje 04.08.06, 21:32
                          Aaaaaach! smile Jak mi sie marzy byc adminem swoich wlasnych tekstow bo to prawie
                          poezja i wymaga czasem korekcji...
                          Czy ktos mi dopisze ostatnie slowo w tym zdaniu? Dziekuje

                          Jestem zwolennikiem kapitalizmu (tego PRAWDZIWEGO!) ale tak jak DO WSZYSTKIEGO
                          zachowuje i do niego ZDROWY stosunek,
                          czytaj: wole jesc kanapke z szynka z barana niz jesc zmielone jaja tego barana
                          NAZWANE /przez kapitalistow/ szynkowa kanapka...
                          • damkon Re: Fakty a nie emocje 04.08.06, 21:55
                            > Aaaaaach! smile Jak mi sie marzy byc adminem swoich wlasnych tekstow bo to prawie
                            > poezja i wymaga czasem korekcji...
                            > Czy ktos mi dopisze ostatnie slowo w tym zdaniu? Dziekuje

                            Sledze ten Wasz watek i moge powiedziec, ze rozwinela sie z niego calkiem
                            ciekawa dyskusja. Jednak z tym adminem nic nie zrozumialem.
                            • lastboyscout Re: Fakty a nie emocje 04.08.06, 23:13
                              Dzieki.
                              Tak, ciekawy watek i fajna zabawa z nasza forumowa Kotka-Behemotka vel
                              Qvintesencja.
                              Chyba mnie jakos wyroznila nie nazywajac mnie kolesiem wiec jak widac po
                              stepieniu kocich pazurkow moze byc jednak milo i ciekawie na forum smile
                              Milego weekendu!
                          • lastboyscout Re: Fakty a nie emocje 04.08.06, 23:02
                            Moja wina. Tworze nie wiem po cc jakies skroty myslowe, jakies wielowarstwowe
                            mysli, za dlugie zdania czym sam sobie i innym robie problemy.
                            Chodzi mi o to, ze tutaj kaza sie logowac wiec zapewne rowniez brac
                            odpowiedzialnosc za to co sie pisze. Skoro tak jest to mozna przyjac, ze te
                            teksty pozostaja nasza wlasnoscia. Skor jednak sa nasza wlasnoscia to nie
                            rozumiem dlaczego nie daje nam sie prawa do korekcji tych WLASNYCH tekstow juz
                            po ich wyslaniu.
                            No i wlasnie zachcialo mi sie dodac slowo "kanapka" po ostatnim slowie
                            "szynkowa" i dlatego cie o to poprosilem.

                            P.S. Czegos tak beznadziejnego jak ta powysza, MIGAJACA/wkur...ajaca reklama z
                            Supermenem jeszcze tu nie widzialem. Jaja "tworcy" tego banera powinny byc
                            zmielone tak samo jak kazdego podobnego jemu barana !
                        • qvintesencja Ideologiczne zaslepienie 05.08.06, 13:01
                          lastboyscout napisał(a):

                          > Wszystko jest niby powiazane ze wszystkim ale ty jakos wiazesz na wspak.
                          > Co mozna wykazac tak: Zalozmy ze deficyt budzetu zostalby podwyzszony
                          > do 10%PKB. Wtedy, przy wszystkich innych parametrach makroekonomiczny nastapi
                          > lawinowy spadek kursu zlotowki. Zlotowka jest silna sila sily zaciaganych
                          dlug
                          > ow.

                          Blad twojeogo rozumowania jest oczywisty. Deficyt na poziomie 10% PKB jest
                          urojeniem. Zejscie do poziomu wyznaczonego przez konwergencje jest pewne w
                          ciagu 2-3 lat. W zwiazku z tym jest calkiem prawdopodobne umacnianie sie
                          zlotowki. Na kurs zlotowki ma oczywiscie wplyw caly szereg innych parametrow
                          oprocze deficytu a sa one na dobrym poziomie.

                          > > Co do podwyzki stop to obecna wartosc wydaje sie calkiem OK a inflacja je
                          > st
                          > > bardzo niska, bedzie na pewno rosla presja inflacyjna ale do dojscia do
                          > gornego pulapu jest jeszcze sporo. W jezyku bankowym mozna by wiec powiedziec
                          z
                          > e
                          > na pewno nie bedzie obnizek stopsmile. Twoje 'nieuniknione' podwyzki to nie beda
                          > > zaraz tylko nie wiadomo kiedy...
                          > To sa stwierdzenia, poprosze o dowody i uzasadnienie.

                          Dowody na to ze podwyzki stop sa malo prawdopodobne do konca roku?
                          Przeciez to bazuje na podstawowych parametrach ktore kazdy zna:
                          Jaki jest poziom inflacji w Polsce? Bilans platniczy? Wykonanie deifcytu
                          budzetu i zalozenia na nastepne lata?
                          > > > > Natomiast co do taniego kredytu to tez przesadzasz bo stopien
                          > > > > ukredytowienia ekonomii polskiej jest niski.
                          > > > To jest stwierdzenie. Jakies dowody,uzasadnienie?
                          > > Nooo wieeesz, to bardzo nieladne - sadzisz ze tu sie tak rzuca haselka be
                          > z
                          > > pokrycia?
                          > Tak dokladnie sadze i wciaz prosze o dowody i uzasadnienie.
                          > Jedyna miara poziomu ukredytowienia spoleczenstwa jest MOZLIWOSC splacania
                          > zaciagnietych kredytow a to jest wyznaczane WYLACZNIE zamoznoscia
                          spoleczenstwa
                          > i poziomem uzyskiwanych dochodow.
                          > Biorac pod uwage dwa powyzsze parametry NA JAKIM poziomie wyznaczysz poziom
                          > ukredydotowienia polskiego spolecznstwa?
                          > (sugerowalbym porownanie przy tym wymogow udzielania pozyczek w Polsce w
                          > porownaniu do innych krajow...)

                          Alez to jest powszechnie znane ze rynek kredytowy w Polsce jest
                          niedorozwiniety. Przewiduje sie ze bedzie rosl bardzo szybko, nawet zbyt
                          szybko.

                          > > No ale raczej nie w calosci. W kraju takim jak Polska lepiej nie
                          > > eksperymentowac z duzym obnizaniem stop po to zeby je szybko podwyzszac.
                          > W kraju takim jak Polska powinno sie MAKSYMALNIE stosowac wszelkiego rodzaju
                          > zachety inwestycyjne, SZCZEGOLNIE wobec POLSKICH inwestorow.

                          Jak widac masz myslenie ideologiczne. Polscy inwestorzy nie maja kapitalu,
                          umiejetnosci, produktow. A zachety inwestycyjne musza byc stosowane na
                          podstawie anallizy a nie ideologii.

                          > W TEJ CHWILI to nie jest problem, w tej chwili to PROMOCJA.
                          > Promocja skonczy sie wraz powiekszaniem deficytu.

                          Przesada, problem nie jest z gatunku palacych.
                          > > Tu sie mylisz bo stopa procentowa zalezy od projekcji inflacyjnej w pierw
                          > szym
                          > > rzedzie. Oczywiscie inflacja zalezy tez od deficytu ale to jest tylko jed
                          > en
                          > > element.
                          > NIE.
                          > Balcerowicz twierdzi, ze NIE JEST od gospodarki.
                          > On JEST od utrzymywania" stabilnosci zlotowki.

                          No to jest jasne i oczywiste. Dlatego stopa procentowa zalezy od projekcji
                          inflacji w srednim horyzoncie. Jest to podobne do dzialania ECB i zgodne z
                          programem dolaczania do euro.

                          > > Oslabniecie zlotowki jest nieprawdopodobne.
                          > To my i nasz dlug czyms sie rozni od innych krajow?
                          > Miewalismy juz w historii takie dobre samopoczucie, pewnie wiesz czym sie to
                          > skonczylo....

                          Lubisz bajki a nie zwraczasz uwagi na fakty. Przy takim poziomie parametrow
                          makroekonomicznych jaki jest oslabienie zlotowki "2,3 razy" to urojenie.
                          Dosc prawdopodobne jest natomiast wzmacnianie sie zlotowki wskutek duzego
                          doplywu walut z eksportu, unii, i na konta bankowe.

                          > Ja zamiast koncertu zyczen wole FAKTY a faktem jest, ze wlasnie nasz minister
                          > finansow prosil sie o dalsze tolerowanie naszego deficytu.

                          Zgadza sie ale to bedzie powiazane z uroczystym zobowiazaniem ze najdalej do
                          2008 kryteria konwergencji beda spelnione.
                          > > Operujesz ideologicznymi zlepkami. Konkretnie jest tak: czy ludzie moga
                          > > swobodnie podejmowac robote w ramach Unii? Czy towary przeplywaja swobodn
                          > ie?
                          > > Czy kapitaly plyna bez przeszkod? Czy dziala wolna konkurencja?
                          > W RWPG tez tak bylo.

                          Oj to chyba dalsza dyskusja nie ma sensu. Masz niestety beznadziejne odchylenie
                          ideologiczne ktore powoduje slepote na fakty.

                          > Jestem zwolennikiem kapitalizmu (tego PRAWDZIWEGO!) ale tak jak DO WSZYSTKIEGO
                          > zachowuje i do niego ZDROWY stosunek,
                          > czytaj: wole jesc kanapke z szynka z barana niz jesc zmielone jaja tego barana
                          > NAZWANE /przez kapitalistow/ szynkowa.

                          Niestety twoje ideologiczne odchylenie powoduej widzenie na wspak. Kapitalizm
                          dostarcza konsumentom wszelkich dobr i uslug na ktore jest zbyt. Szynke z
                          baraniny tez ale ona jest drozsza wiec masowi konsumenci jej tak nie kupuja.

                          Konsumenci masowi wola produkty tansze. Nie zwalaj ich upodoban na kapitalizm.

                          Ty mozesz kupowac w sklepach specjalistycznych gdzie kapitalisci dostarczaja
                          szynke z barana. Ale tam jest drozej.

                          Pewnie twoim motywem jest zeby wszyskto bylo tanie ale niestety to jest
                          niemozliwe, wynika z ekonomii

                          > Keep talking yourself thaaaaaat wink
                          > W momencie powstania Unia deklarowala przescigniecie USA w 2000 roku na
                          wskutek
                          > nieustannego wzrostu.

                          Nic takiego nie deklarowano, pomylilo ci sie.

                          > Jedyne co tam rosnie to deficyty ....

                          Haha, najwieksze deficyty sa w USA. USA trzyma sie jedynie dlatego ze Azjaci
                          zbieraja zielone papiery. Pytanie tylko do kiedy beda je zbierali.
                          • lastboyscout Re: Ideologiczne zaslepienie 05.08.06, 14:28
                            >>Blad twojeogo rozumowania jest oczywisty. Deficyt na poziomie 10% PKB jest
                            urojeniem. Zejscie do poziomu wyznaczonego przez konwergencje jest pewne w
                            ciagu 2-3 lat. W zwiazku z tym jest calkiem prawdopodobne umacnianie sie
                            zlotowki. Na kurs zlotowki ma oczywiscie wplyw caly szereg innych parametrow
                            oprocze deficytu a sa one na dobrym poziomie.<<

                            Blad twojego rozumowania jest oczywisty.
                            Deficyt nawet na poziomie 10% jest mozliwy.
                            Unia przestaje tolerowac niezgodne z jej prawem rozliczanie funduszy
                            emerytalnych. Po ostatnim ministerialnym raporcie Angila a w slad za nia
                            wstrzymuje naplyw polskich poracownikow. Dalsze gwaltowne podwyzki stop w
                            Eurolandzie dobijaja do reszty i tak dychawiczna gospodarke europejska wiec leci
                            na leb eksport skierowany glownie do Niemczech (Rosja wciaz zamknieta).
                            Szwajcaria podazajac za stopami Unii wzmacnia franka o 25% wiec wiekszosc
                            polskich kredytobiorcow wyrzuca nieruchomosci na rynek, ceny leca na leb.
                            Caly sierpien i wrzesien sucho co podbija ceny zywnosci. w efekcie wszystkiego
                            powzyszego traci zlotowka a wraz za nia rosnie nominalna wartosc dlugu
                            publicznego i konsumenckiego oraz rosna ceny towarow importowanych.





                            >>>Dowody na to ze podwyzki stop sa malo prawdopodobne do konca roku?
                            Przeciez to bazuje na podstawowych parametrach ktore kazdy zna:
                            Jaki jest poziom inflacji w Polsce? Bilans platniczy? Wykonanie deifcytu
                            budzetu i zalozenia na nastepne lata? <<<

                            Dlaczego malo prawdopodobne?! Caly swiat podnosi stopy a zarazem ich gospodarki
                            gasna co spowoduje u nich spdadek inflacji a w efekcie rosnie atrakcyjnosc
                            inwestowania w ich papier. W Polsce odwrotnie: rosna place i ceny, gotowkowe
                            transfery zagraniczne, susza wiec nikt nie ukrywa ze osiagniecie celu
                            infacyjnego 2.5% jest pewne. Aby powstrzymac wyprzedac polskiego papieru
                            Balcerowicz musi podazac za wzrostem stop zagranica PLUS musi wyzszymi stopami
                            wyrownywac roznice pomiedzy malejaca inflacja na swiecie a rosnaca w Polsce.
                            Bedzie ostro i czesto w gore. Balcerowicz tak lubi czemu juz nie raz dal przyklad!




                            >>>Alez to jest powszechnie znane ze rynek kredytowy w Polsce jest
                            niedorozwiniety. Przewiduje sie ze bedzie rosl bardzo szybko, nawet zbyt
                            szybko. <<

                            Znowu stwierdzenie nie poparte zadnymi dowodami czy argumentacja!
                            Przestan powtarzac ta propagandowa agitke Patrycji Maciejewicz-GospodarkaPedzi.

                            Aby w ogole mogl istniec rynek kredytowy kredyty MUSZA byc splacane.
                            Kredyty sa udzielane kiedy kredytobiorca moze wykazac sie odpowiednio duzym,
                            realnym, biezacym dochodem lub tez posiada majatek bedacy zastawem pod udzielany
                            mu kredyt. TYLKO wtedy kiedy rosna dochody lub majatek kredytobiorcow moze
                            nastapic udzielanie nastepnych kredytow (w Polsce juz naliczono ogrom zlych
                            kredytow poniewaz braki prawne powoduja latwosc uzyskiwania kredytow przez ludzi
                            niezdolnych do ich splacania wedlug standartow miedzynarodowych)






                            >>>Jak widac masz myslenie ideologiczne. Polscy inwestorzy nie maja kapitalu,
                            umiejetnosci, produktow. A zachety inwestycyjne musza byc stosowane na
                            podstawie anallizy a nie ideologii<<

                            Polacy mysla inaczej i DLATEGO ostatnie wybory wygral PiS a nie PO.






                            >>>Lubisz bajki a nie zwraczasz uwagi na fakty. Przy takim poziomie parametrow
                            makroekonomicznych jaki jest oslabienie zlotowki "2,3 razy" to urojenie.
                            Dosc prawdopodobne jest natomiast wzmacnianie sie zlotowki wskutek duzego
                            doplywu walut z eksportu, unii, i na konta bankowe.<<<

                            Rozumiem, uwazasz, ze my mamy Najswietsza Panienke a wiec nasze zadluzenie jest
                            inne/lepsze od zadluzenia innych panstw.





                            > Ja zamiast koncertu zyczen wole FAKTY a faktem jest, ze wlasnie nasz minister
                            > finansow prosil sie o dalsze tolerowanie naszego deficytu.

                            >>Zgadza sie ale to bedzie powiazane z uroczystym zobowiazaniem ze najdalej do
                            2008 kryteria konwergencji BEDA spelnione.<<

                            Znowu KONCERT POBOZNYCH ZYCZEN, zero uzasadnienia, patrz moj pierwszy fragment
                            wypowiedzi .





                            >>Kapitalizm
                            dostarcza konsumentom wszelkich dobr i uslug na ktore jest zbyt. Szynke z
                            baraniny tez ale ona jest drozsza wiec masowi konsumenci jej tak nie kupuja. <<<

                            Jezeli na drozsza kanapka z PRAWDZIWA baranina nie stac konsumentow to znaczy,
                            ze na ZADNA mete w kapitalizmie sie nie zyskuje jak ciagle powtarzasz.





                            >>>Ty mozesz kupowac w sklepach specjalistycznych gdzie kapitalisci dostarczaja
                            szynke z barana. Ale tam jest drozej. <<<

                            Tak NIEKTORYCH (efektywnych) kapitalistow na to stac, Ja to nazywam ELITARNOSC.
                            O tym wczesniej mowilem.






                            > Keep talking yourself thaaaaaat wink
                            > W momencie powstania Unia deklarowala przescigniecie USA w 2000 roku na
                            wskutek
                            > nieustannego wzrostu.

                            >>Nic takiego nie deklarowano, pomylilo ci sie.<<

                            To rowniez wynika z calosci twoich wypowiedzi.
                            Swietlany rozwoj Unii i zapasc USA musi do tego doprowadzic.
                            ODWAZYSZ sie dac jakas projekcje terminu tego przescigniecia?
                            • qvintesencja Gdzie ty zyjesz w urojeniu? 05.08.06, 19:35
                              lastboyscout napisał(a):

                              > Blad twojego rozumowania jest oczywisty.
                              > Deficyt nawet na poziomie 10% jest mozliwy.
                              > Unia przestaje tolerowac niezgodne z jej prawem rozliczanie funduszy
                              > emerytalnych.

                              Czy ty masz jakies poczucie realizmu? Deficyt polskiego budzetu jest rzedu
                              4.5% wlasnie wliczajac fundusze emerytalne. Bez nich bylby w ramach
                              konwergencji. Jest nierealne by deficyt ten sie zwiekszyl o 5% PKB, to jest
                              myslenie urojone.

                              >Po ostatnim ministerialnym raporcie Angila a w slad za nia
                              > wstrzymuje naplyw polskich poracownikow.

                              Toz to jest kompletna bzdura i absurd. UK ma teraz problem co zrobic z
                              pracownikami z Rumunii i z Bulgarii.


                              >Dalsze gwaltowne podwyzki stop w
                              > Eurolandzie dobijaja do reszty i tak dychawiczna gospodarke europejska wiec
                              lec
                              > i na leb eksport skierowany glownie do Niemczech (Rosja wciaz zamknieta).

                              Gwaltowne podwyzki stop ECB hehe to masz fantazje.
                              A eksport Polski rosnie w tempie 20+% rocznie.

                              > Szwajcaria podazajac za stopami Unii wzmacnia franka o 25% wiec wiekszosc
                              > polskich kredytobiorcow wyrzuca nieruchomosci na rynek, ceny leca na leb.
                              > Caly sierpien i wrzesien sucho co podbija ceny zywnosci. w efekcie wszystkiego
                              > powzyszego traci zlotowka a wraz za nia rosnie nominalna wartosc dlugu
                              > publicznego i konsumenckiego oraz rosna ceny towarow importowanych.

                              Haha, to dobre, ceny zywnosci podbija inflacje o dziesiate czesci procenta

                              Wiadomości

                              Ekonomiści: Susza może wpłynąć na inflację
                              (IAR, pb/05.08.2006, godz. 12:04)

                              Ekonomiści uspokajają, że z powodu suszy inflacja w Polsce nie powinna znacząco
                              wzrosnąć. Jak na razie, a ostatnie dane są z czerwca, inflacja jest bardzo
                              niska, poniżej jednego procenta.

                              Doktor Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową
                              uważa, że susza może zwiększyć inflację o dziesiąte części procenta. Ekonomista
                              stwierdził, że choć wiadomo już, że straty będą, to braki będziemy mogli
                              uzupełniać nie tylko na rynku europejskim.

                              biznes.onet.pl/0,1366866,wiadomosci.html

                              > Dlaczego malo prawdopodobne?! Caly swiat podnosi stopy a zarazem ich
                              gospodarki
                              > gasna co spowoduje u nich spdadek inflacji a w efekcie rosnie atrakcyjnosc
                              > inwestowania w ich papier. W Polsce odwrotnie: rosna place i ceny, gotowkowe
                              > transfery zagraniczne, susza wiec nikt nie ukrywa ze osiagniecie celu
                              > infacyjnego 2.5% jest pewne.

                              W Polsce rosna ceny? Czy ty masz w ogole jakis kontakt z rzeczywistoscia?
                              Natomiast polska stopa na poziomie 4% jest jeszcze znacznie wyzsza niz ECB
                              a nie wiadomo czy FED bedzie nadal podnosil stopy, moze byc pauza a potem
                              obnizki.
                              biznes.onet.pl/0,1366866,wiadomosci.html
                              Jak na razie, a ostatnie dane są z czerwca, inflacja jest bardzo niska, poniżej
                              jednego procenta.

                              >Aby powstrzymac wyprzedac polskiego papieru
                              > Balcerowicz musi podazac za wzrostem stop zagranica PLUS musi wyzszymi stopami
                              > wyrownywac roznice pomiedzy malejaca inflacja na swiecie a rosnaca w Polsce.
                              > Bedzie ostro i czesto w gore. Balcerowicz tak lubi czemu juz nie raz dal
                              przykl
                              > ad!

                              Nonsens. Nie ma zadnyc problemow w obsluga polskiego dlugu, to co piszesz to
                              jest kompletna paranoja: ekonomia goni w tempie 5+%, gielda bije rekordy,
                              bilans platniczy jest bardzo OK, inflacja najnizsza w EUropie.

                              > Znowu stwierdzenie nie poparte zadnymi dowodami czy argumentacja!
                              > Przestan powtarzac ta propagandowa agitke Patrycji Maciejewicz-
                              GospodarkaPedzi.

                              To jest powszechnie znany fakt, kompromitujesz sie swoja ignorancja i nieuctwem

                              skarb.bzwbk.pl/_items/doc/pmr-0504en.pdf
                              > Aby w ogole mogl istniec rynek kredytowy kredyty MUSZA byc splacane.
                              > Kredyty sa udzielane kiedy kredytobiorca moze wykazac sie odpowiednio duzym,
                              > realnym, biezacym dochodem lub tez posiada majatek bedacy zastawem pod
                              udzielan
                              > y
                              > mu kredyt. TYLKO wtedy kiedy rosna dochody lub majatek kredytobiorcow moze
                              > nastapic udzielanie nastepnych kredytow (w Polsce juz naliczono ogrom zlych
                              > kredytow poniewaz braki prawne powoduja latwosc uzyskiwania kredytow przez
                              ludz
                              > i
                              > niezdolnych do ich splacania wedlug standartow miedzynarodowych)

                              Poziom zlych kredytow w Polsce nie jest specjalnie wysoki. Potencjalny problem
                              stanowily kredyty walutowe wiec wzomcniono rygory dla bankow.

                              > >>>Jak widac masz myslenie ideologiczne. Polscy inwestorzy nie maja
                              > kapitalu,
                              > umiejetnosci, produktow. A zachety inwestycyjne musza byc stosowane na
                              > podstawie anallizy a nie ideologii<<
                              > Polacy mysla inaczej i DLATEGO ostatnie wybory wygral PiS a nie PO.

                              Przesadzasz o tym mysleniu. PiS zdobyl lacznie niezbyt rewelacyjnie glosow i to
                              pod haslem koalicji z PO. Natomiast zaskoczeniem byla koalicja z leperem i
                              elperem, wiekszosc ich wyborcow oczywiscie nigdy nie glosowalaby na nich gdyby
                              wiedziala o tym.

                              > makroekonomicznych jaki jest oslabienie zlotowki "2,3 razy" to urojenie.
                              > Dosc prawdopodobne jest natomiast wzmacnianie sie zlotowki wskutek duzego
                              > doplywu walut z eksportu, unii, i na konta bankowe.<<<
                              > Rozumiem, uwazasz, ze my mamy Najswietsza Panienke a wiec nasze zadluzenie
                              jest
                              > inne/lepsze od zadluzenia innych panstw.

                              Uff, zadluzenie Polski jest takie sobie srednie w skali swiatowej i bardzo
                              przecietne w skali europejskiej, czy ty w ogole znasz jakiekolwiek fakty?
                              Przeciez to kazdy moze sobie zobaczyc

                              www.cia.gov/cia/publications/factbook/rankorder/2186rank.html
                              > Znowu KONCERT POBOZNYCH ZYCZEN, zero uzasadnienia, patrz moj pierwszy fragment
                              > wypowiedzi .

                              KOMPROMITUJESZ SIE IGNORANCJA I BRAKIEM ELEMENTARNEJ WIEDZY. W ramach programu
                              konwergencji Polska MUSI obnizac deficyt budzetu bo ryzykuje utrate funduszy
                              strukturalnych. 2009 bedzie na pewno ostatecznym terminem. Wynika to z programu
                              nadzoru Komisji.
                              > Jezeli na drozsza kanapka z PRAWDZIWA baranina nie stac konsumentow to znaczy,
                              > ze na ZADNA mete w kapitalizmie sie nie zyskuje jak ciagle powtarzasz.

                              BRAK ELEMENTARNEJ LOGIKI. Oczywiscie ze konsumentow stac. Ale konsumenci maja
                              tyle roznych preferencji ze wola wydawac kupe pieniedzy na np. kosmetyki a nie
                              na drozsze jedzenie.
                              > Tak NIEKTORYCH (efektywnych) kapitalistow na to stac, Ja to nazywam
                              ELITARNOSC.
                              > O tym wczesniej mowilem.

                              Nonsens, tu chodzi wylacznie o preferencje masowych konsumentow. Jest grupa
                              konsumentow ubogich ktorzy maja preferencje na zdrowa zywnosc i ja kupuja nie
                              kupujac roznych gadgetow. Ale wiekszosc konsumentow preferuje tansza i gorsza
                              zywnosc bo woli kupowac inne towary.

                              > To rowniez wynika z calosci twoich wypowiedzi.
                              > Swietlany rozwoj Unii i zapasc USA musi do tego doprowadzic.
                              > ODWAZYSZ sie dac jakas projekcje terminu tego przescigniecia?

                              Na razie to USA zyje na potezny kredyt wiec pytanie kiedy to sie skonczy.
                              Natomiast Unia ma zupelnie inny model rozwoju, na przyklad w dziedzinie zuzycia
                              energii jest daleko do przodu w stosunku do USA, na jednostke PKB zuzycie
                              energii jest dwa razy nizsze.

                              W polityce Unii jest teraz etap zwiekszania nakladow na badania i rozwoj do
                              poziomu 3% PKB. Kraje rozwiniete Unii moga to osiagnac w ciagu 5-10 lat. Wtedy
                              zacznie sie realne porownywanie z USA.
                                • lastboyscout Re: Gdzie ty zyjesz w urojeniu? 06.08.06, 03:04
                                  ..."Nauczono mnie tez , ze autorytatywne stwierdzenia o absurdalnosci wypowiedzi
                                  innych UDAWADNIAJA nieumietnosc przedstawienia wlasnego pogladu lub SLABOSC
                                  SWOJEJ ARGUMENTACJI a przede wszystkim lamia podstawowe zasady DOBREGO
                                  WYCHOWANIA..."...

                                  LastBoyScout

                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=43659168


                                  Pozdrawiam Damkon !
                                • qvintesencja Re: Gdzie ty zyjesz w urojeniu? 06.08.06, 07:40
                                  damkon napisał:

                                  > Czy nie potrafi Pan dyskutowac bez obrazania swojego rozmowcy? To byla
                                  calkiem
                                  > ciekawa rozmowa, ale teraz przerodzila sie w zwykla pyskowke i to za panska
                                  > sprawa.

                                  Niestety jezeli prezentowane poglady nie bazuja na jakichkolwiek faktach z
                                  rzeczywistosci a jedynie na ordynarnej demagogii i to w kolko powtarzanej,
                                  gdy fakty, liczby, analizy sa dokumentowane a je sie pomija to albo trzeba
                                  oceniac te gloszacego te poglady tak jak na to zasluguje lub zaprzestac
                                  dyskusji bo jest ona bez sensu.
          • szutnik Ad Merill Lynch - króciutko. 03.08.06, 22:49
            Z braku czasu dziś odniosę się tylko do kwestii raportu Merill Lynch'a. Co do
            innych kwestii spróbuję znaleźć trochę czasu na weekend.
            Ad meritum:
            > W komentarzu ML zauważa, iż obecne ożywienie gospodarki oparte jest na
            > szerokiej podstawie; wzrost odnotowuje 25 z 29 branż, a jego motorem jest
            > kombinacja czynników cyklicznych oraz strukturalnych.
            >
            > Na podstawie wskaźników wyprzedzających koniunkturę analitycy oceniają, iż
            PKB
            > w II. kw. br. wzrósł o 5-6 proc. w porównaniu z II kw. 2005. W ujęciu
            > średniorocznym przewidują, iż PKB powiększy się o 5,3 proc. Głównym źródłem
            > wzrostu jest popyt wewnętrzny.

            W roku 2006 pełna zgoda. To rok szybkiego rozwoju. Ja jednak piszę już o 2007
            r. I tu nie wierzę, by w USA było spowolnienie (wszystko wskazuje, że będzie!)
            lub może nawet recesja, a reszta świata pędziła w tempie, jak w 2006 r. Musi
            być wolniej, pytanie tylko jak wolno.
            ML przyjął podobnie jak rząd ok. + 5%PKB w przyszłym roku - to klasyczna
            liniowa prognoza, zakładająca z grubsza podobne warunki gospodarcze, jak
            obecnie.
            Problem w tym, ze agencje ratingowe mają sklonność do "trzymania się trendu" w
            swoich opiniach ekonomicznych, przez co często "gubią" moment zwrotny trendu -
            ten sam ML wieszczył duże problemy Polski na przelomie 2002/03, gdy trend w
            gospodarce właśnie się zmieniał na lepsze.
            Zazwyczaj jest tak, że największy pesymizm panuje wtedy, gdy trend zaczyna się
            poprawiać, z kolei największy optymizm wtedy, gdy za chwilę będzie gorzej.
            Patrząc na globalną politykę monetarną najważniejszych banków centralnych nie
            sposób oczekiwać, ze warunki w 2007 będą takie same jak w 2006 - muszą być
            gorsze, a rozwój słabszy.
            Dodatkowo pilnie obserwuję ostatnie odwrócenie krzywej dochodowości na
            papierach dłużnych w USA, Kanadzie, Australii i UK - jeśli zjawisko potrwa
            dłużej niż 90 dni, szanse na pojawienie się recesji w krajach anglosaskich w
            2007 r. znacząco wzrosną. Zobaczymy.

            Założenia budżetowe PiS zrobiono pod optymistyczne + 5%PKB - moim zdaniem tyle
            nie będzie - stawiam na okolice +3% PKB w 2007. Jeśli się nie mylę co do tej
            cyfry (+3%), to oznaczałoby, że wpływy do budżetu w 2007 r. mogą być mniejsze
            od przewidywanych o jakieś 15 mld zł, co w świetle znacznych wydatków sztywnych
            w budżecie oraz projektowanych nowych wydatków (lekarze, szkolnictwo, dopłaty
            do ubezpieczeń rolniczych itp) zawęzi pole manewru w ewentualnej nowelizacji
            budżetu pod koniec 2007 r, i spowoduje, ze rząd najchętniej zwiększy deficyt,
            rezygnując z założenia 30 mld deficytu.
            Reasumując, uważam, że ML przestrzelił prognozę, nie biorąc pod uwagę zmiany
            globalnej sytuacji gospodarczej w 2007 r.

            Ciąg Dalszy Nastąpi (gdy znajdę czas smile
            PZDR
            • qvintesencja To ty strzelasz w stope 04.08.06, 09:45
              szutnik napisała:

              >....
              > budżetu pod koniec 2007 r, i spowoduje, ze rząd najchętniej zwiększy deficyt,
              > rezygnując z założenia 30 mld deficytu.
              > Reasumując, uważam, że ML przestrzelił prognozę, nie biorąc pod uwagę zmiany
              > globalnej sytuacji gospodarczej w 2007 r.

              Twoj blad rozumowania, ktorego nie popelnia ML i pisze o tym wyraznie a ty jakos
              jestes slepy na ten absolutnie podstawowy i nowy parametr, polega na tym ze
              kompletnie pomijasz wplyw unijnych funduszy strukturalnych ktorych lawina ruszy
              w przyszlym roku bo zaczyna sie nowy budzet Unii i kasa jest juz przydzielona.

              Sa to praktycznie nieograniczone sumy (bo nie da sie ich w pelni zuzyc) i nawet
              przy niskim stopniu wykorzystania 1 czy 2% PKB latwo dodadza. A wiec jesli
              np. naturalny wzrost PKB spadlby do 3% (bez funduszy) to fundusze wyrownaja je
              do 5%. Jezeli natomiast wykorzystanie tych funduszy byloby lepsze to wzrost
              moze osiagnac 7% i wiecej. 5% jest wiec raczej bardzo ostrozna ocena.

              Dodajmy jeszcze do tego lawinowo rosnacy doplyw kasy od ludzi pracujacych
              zagranica nakrecajacy popyt wewnetrzny.
    • bush_w_wodzie supernadzor 04.08.06, 01:31
      wlasnie przeczytalem ze pis w blyskawicznym tempie tworzy supernadzor finansowy
      ktorego glowna cecha bedzie bardzo wysoki stopien zaleznosci od rzadu. ale
      bedzie fajnie jak to cialo przejmie kiedys koalicja sld z samoobrona prawda?
      • qvintesencja Cos ci sie pokalapuckalo 04.08.06, 09:49
        bush_w_wodzie napisał:

        > wlasnie przeczytalem ze pis w blyskawicznym tempie tworzy supernadzor
        finansowy

        > ktorego glowna cecha bedzie bardzo wysoki stopien zaleznosci od rzadu. ale
        > bedzie fajnie jak to cialo przejmie kiedys koalicja sld z samoobrona prawda?

        Chyba ci sie cos pokalapuckalo bo samoobrona jest juz w koalicji z pisiakami?
        Jezeli robic jakies takie spekulacje to jest bardziej prawdopodobne ze leper
        utworzy razem jedna partie z pisiakami i elperem.
        • szutnik Lepper popełni polityczne samobójstwo, qvint? 04.08.06, 10:18
          To, co Ty proponujesz dla Samoobrony (jedna partia z PiS) to polityczne
          samobójstwo. Przy ambicjach Leppera zostania Prezydentem RP i jego wodzowskim
          stylu, mialby On zaakceptować innego wodza (JK)? Przy dużo większej niż
          przeciętnie ilości SB-ków na 1000 członków w SO PiS miałby tak lekko przejść do
          tworzenia 1 partii z Samoobroną?
          Czym innym jest parlamentarna konieczność (koalicja), a czym innym fuzja partii.
          PiS liczy raczej na przejęcie części dołów SO niż wchłonięcie Leppera, który
          nikogo słuchał nie będzie. Wątpię jednak, by rachuby PiS były tu słuszne.
          Odmiennie od Ciebie, uważam, że SO będzie bruździła PiS-owi, tylko w ten sposób
          może się uwiarygodnić przed swoim elektoratem i odróżnić od PiS (po co głosować
          na Leppera, jesli Jarosław K byłby identyczny z nim,a z większą ilością głosów?)
          Być albo nie być Leppera to wyraźne odróżnienie się od PiS. Lepper ten proces
          już zaczął - już żąda 500 mln zł pieniędzy na klęskę suszy, grożąc wyjściem z
          rządu. To będzie się tylko potęgować z czasem.

          Co do funduszy strukturalnych - kwestia jest nie w tym, ile ich przyznano, a w
          tym ile ich wykorzystamy i to, że spłacać będzie się za co najmniej 2 lata nie
          znaczy, że nie trzeba dziś zrobić dobrych wniosków celowych i przejść całą
          biurokratyczną machinę o uzyskanie tych pieniędzy. Na razie radzimy sobie z ok.
          16%. Załóżmy optymistycznie, że w 2007 r będzie to 30 %, a więc prawie 100%
          lepiej niz w 2005 r., załóżmy też, że całość tych pieniędzy, które wykorzystamy
          zostanie opodatkowana 22% VATem. Otrzymujemy 0,3 x 8,1 mld EUR x 0,22 = ok.
          535 mln EUR czyli nieco ponad 2 mld zł - nie jest to suma, mogąca porazić i
          zmienić zasadniczo sytuację budżetu.
          Wracając do pieniędzy zarobionych przez rodaków za granicą - zaledwie ułamek, i
          to drobny,z tych pieniędzy wpłynie do budżetu państwa w obecnym układzie
          podatkowym. Przy opodatkowaniu stawką z najwyższego progu większość ludzi
          zostawi te pieniądze za granicą (już brytyjski Barclays oferuje specjalne konta
          dla Polaków pracujących w Anglii) -tu też na cud bym nie liczył.
          • qvintesencja nie o to biega 04.08.06, 14:18
            szutnik napisała:

            > To, co Ty proponujesz dla Samoobrony (jedna partia z PiS) to polityczne
            > samobójstwo.

            Nie zrozumiales o co chodzi w tym pisaniu: koles napisal wyzej ze leperek
            bedzie robil koalicje z SLD.

            Nie wdajac sie w bardzo spekulatywne dyskusje wystarczy zauwazyc ze wszyscy
            w obecnej koalicji okazali sie tak elastycznie ze nie ma rzeczy niemozliwych.
            Wiec moga tez zrobic partie NLK (Narodowo Ludowo Konserwatywna) a w niej beda
            toczyly sie ostre walki frakcyjne.

            > Co do funduszy strukturalnych - kwestia jest nie w tym, ile ich przyznano, a
            w
            > tym ile ich wykorzystamy i to, że spłacać będzie się za co najmniej 2 lata
            nie
            > znaczy, że nie trzeba dziś zrobić dobrych wniosków celowych i przejść całą
            > biurokratyczną machinę o uzyskanie tych pieniędzy. Na razie radzimy sobie z
            ok.
            > 16%. Załóżmy optymistycznie, że w 2007 r będzie to 30 %, a więc prawie 100%
            > lepiej niz w 2005 r., załóżmy też, że całość tych pieniędzy, które
            wykorzystamy
            >
            > zostanie opodatkowana 22% VATem. Otrzymujemy 0,3 x 8,1 mld EUR x 0,22 = ok.
            > 535 mln EUR czyli nieco ponad 2 mld zł - nie jest to suma, mogąca porazić i
            > zmienić zasadniczo sytuację budżetu.

            Twoje obliczenie nie bierze pod uwage ze oprocz tego ze te 3 mld euro bazy
            trafi tez na rynek w roznych formach i od tego tez beda placone podatki.

            > Wracając do pieniędzy zarobionych przez rodaków za granicą - zaledwie ułamek,
            i
            > to drobny,z tych pieniędzy wpłynie do budżetu państwa w obecnym układzie
            > podatkowym. Przy opodatkowaniu stawką z najwyższego progu większość ludzi
            > zostawi te pieniądze za granicą (już brytyjski Barclays oferuje specjalne
            konta
            > dla Polaków pracujących w Anglii) -tu też na cud bym nie liczył.

            Obserwuje sie gwaltowny wzrost transferow wiec znowu kilka miliardow euro
            wplynie na rynek.
            • bush_w_wodzie Re: nie o to biega 04.08.06, 16:23
              qvintesencja napisał:

              > szutnik napisała:
              >
              > > To, co Ty proponujesz dla Samoobrony (jedna partia z PiS) to polityczne
              > > samobójstwo.
              >
              > Nie zrozumiales o co chodzi w tym pisaniu: koles napisal wyzej ze leperek
              > bedzie robil koalicje z SLD.
              >

              koles wyzej spekulowal sobie na temat mozliwej rzadzacej koalicji - powiedzmy
              za trzy lata - i byl ciekawy - kto w tym wariankcie bedzie korzystal z
              dobrodziejstw zaleznego od rzadu supernadzoru finansowego - i czy to bedzie
              sluzylo panstwu i gospdarce

              mowiac pokrotce i nie wnikajac w ocene trwalosci obecnie rzadzacej koalicji -
              chodzilo mi o zilustrowanie tego co oznacza poddanie supernadzoru finansowego
              politykom... nota bene - ja uwazam poddanie tego nadzoru pisowi za niamal tak
              zle jak poddanie go sld

              widac jednka zle prekazalem te poglady skoro koles nieco nizej od kolesia wyzej
              nie zaczail
              • pepe49 Tak funkcjonuje demokracja. 05.08.06, 01:23
                Podziękowania za artykuł. Dodam, że centralizacja wszelakiej kontroli nad całą
                działalnością ludzką jest marzeniem każdego rządu. Jej osiągnięcie jest
                stosunkowo łatwe i powszechnie akceptowane w demokracji.
                Podobnie lub łatwiej ją wprowadzić w innych systemach totalitarnych (państwo
                Ludwika XIV - tzw. etatyzm), w socjalizmie i teokracji.
                W systemach autokratycznych łatwiej może wywołać powszechny sprzeciw.

                Partje obecne w ogóle tak mało różnią się programami, że po amputacji emocji
                mogłyby się stowarzyszyć PiS z SLD i Demokratami pl.
    • szutnik Głowny problem PiS + polemika z Qvintesencją 06.08.06, 16:48
      Witam,
      Spróbujmy wrócić do merytorycznej dyskusji w sprawie tematu wątku.
      Najpierw przypomnę moją wcześniejszą opinię - PiS nie rozwali Polski, ale też i
      jej nie naprawi; zostawi po sobie połowiczne rozwiązania problemuz powodu braku
      sił i możliwości.
      Teraz o głównym problemie PiSu, tak, jak ja go widzę.
      Dla mnie sprowadza się on do starych jak świat 2 problemów:
      1. Czy cel uświęca środki?
      2. Czy posługując się metodami moralnie wątpliwymi można dojść do moralnie
      dobrych rezultatów?

      PiS jest partią, niosącą na sztandarze hasło rewolucji moralnej.
      Ale kiepsko jest z tą moralnością, jeśli np. taki Jacek Kurski posługuje się
      kłamstwami i pomówieniami.
      Kiepsko jest również wtedy, gdy np. bezpartyjnego, obecnego Prezydenta Katowic
      o poglądach konserwatywnych, faworyta jesiennych wyborów, p. Uszoka, próbuje
      się szantażować: jeśli wstąpisz do PiS, będziesz miał środki pomocowe z UE w
      większej ilości, jeśli tego nie zrobisz - obetniemy, jak i gdzie tylko będziemy
      mogli.
      To, że pieniądze z UE rozdzielał już wg klucza politycznego były minister
      Piechota (gminy i powiaty, gdzie rządziło SLD dostały w 2005 dużo więcej
      grantów niż te nie-SLDowskie) nie może być powodem, by zachowywać się podobnie.
      Do tej pory nie chciałem wierzyć zarzutom, że PiS obcina unijne fundusze na
      Śląsk (mają być zmniejszone o ponad 350 mln EUR w stosunku do pierwotnie
      obiecanych) i powiększa na tzw. ścianę wschodnią dlatego, że Śląsk w przewadze
      (niewielkiej) głosował na Tuska, a ściana wschodnia to regiony, gdzie PiS
      wygrał najmocniej - nie podejrzewałem PiS-u o taki cynizm.
      Jednakże ujawnienie przez Uszoka ww. PiS-owskich nacisków każe coraz poważniej
      zastanowić się nad taką ewentualnością.
      Chcę być dobrze zrozumiany - nie mam nic przeciw pomocy ścianie wschodniej - to
      trzeba zrobić. Tam infrastruktura musi zostać poprawiona, jesli region ten ma w
      przyszłości być bardziej konkurencyjny i zacząć zmniejszać dystans
      cywilizacyjny do Polski zachodniej.

      Ja nie wątpię, że PiS chce coś dobrego zrobić dla Polski - zmniejszyć korupcję,
      osłabić wpływ poPZPR-owskiej nomenklatury na gospodarkę itp.
      Wątpię jednak, ze można zrobić rewolucję moralną, posługując się środkami
      wątpliwymi moralnie, że można ludźmi "dyskusyjnymi", jak np. sędzia Kryże
      naprawiać zwichnięty kręgosłup moralny części społeczeństwa.
      Historia pokazuje, że działający w ten sposób zawsze prędzej czy później
      ponoszą klęskę, pomimo niewątpilwie dobrych zamiarów, tkwiących u podstaw
      podjętych działań.

      Teraz polemiki:
      Qvintesencja:
      >Przesadzasz, do tej kotwicy jest daleko bo wedlug norm europejskich
      zadludzenie
      >jest na poziomie 45% PKB.

      Dokładnie wg metody ESA95 jest to 46,0% na 2006 r. Co ciekawe, dług publiczny
      rośnie, pomimo szybkiego wzrostu gospodarczego, spadło tylko tempo tego
      przyrostu. Co będzie, gdy tempo wzrostu spadnie?:
      64.233.161.104/search?q=cache:K9B6lfaR1GMJ:www.mf.gov.pl/dokument.php%3Fdzial%3D153%26id%3D20511+ESA95+polski+d%C5%
      82ug&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=1&lr=lang_pl

      Zresztą, wg obecnego prawa, już przekroczenie poziomu 50% PKB przez dług
      publiczny wiąże się z pewnymi obostrzeniami finasowo -prawnymi:
      "1. Jeśli stosunek długu publicznego do PKB jest większy niż 50 proc., a
      poniżej 55 proc., to m. in.:Rada Ministrów uchwala projekt ustawy budżetowej, w
      którym stosunek deficytu do dochodów budżetu państwa nie może być wyższy niż z
      roku bieżącego.
      2.Jeśli stosunek długu publicznego do PKB jest większy niż 55 proc., a mniejszy
      niż 60 proc., to m. in.:
      -obniżany jest deficyt budżetowy i deficyt jednostek terytorialnych
      -Rada Ministrów przedstawia Sejmowi program sanacyjny.
      Program sanacyjny obejmuje:
      -podanie przyczyn kształtowania się relacji państwowego długu publicznego do
      PKB,
      -przedstawienie programu przedsięwzięć mających na celu doprowadzenie do
      ograniczenia tej relacji oraz przygotowanie trzyletniej prognozy dotyczącej
      relacji państwowego długu publicznego do PKB wraz z przewidywanym rozwojem
      sytuacji makroekonomicznej kraju."

      Jakkolwiek 46% to jeszcze nie 50%, ale jest to niebezpiecznie blisko.
      Jako ciekawostkę dodam, że dług ten, liczony starą metodą wyniósłby już 52,3%
      PKB:
      www.bankier.pl/wiadomosci/article.html?article_id=1369633
      Wracając do uwzględniania pieniędzy pomocowych - te pieniądze pójdą na budowę
      infrastruktury i to głownie tej, której Polska w normalnym trybie by nie
      budowała. Wchłonięcie tych pieniędzy bardzo często będzie wymagać
      współfinansowania ze strony Polski na zasadzie 25% lub 30% funduszy -PL reszta
      z UE. Watpię, by udało się ich wchłonąć więcej, niż 40% z przyznanych sum.
      Optymistycznie zakładam, że nie zostaną zmarnowane i rozkradzione.
      Wtedy wpływy z oVATowania tych funduszy sięgnełyby w 2007 r 8,1%*0,4*0,22=713
      mln EUR lub 2,8 mld zł. Dodajmy jeszcze wpływy z podatków od kooperantów +
      podatki dochodowe - może ze 4,0-4,5 mld zł z tego wejdzie do budżetu extra.
      To nadal mało i nie jest to suma, która zatrzyma wzrost długu publicznego w
      relacji do PKB. A jesli, jak przewiduję, wzrost polskiego PKB wyniesie nie +5%
      w 2007 a + 3%?

      Qvintesencja:
      >Nie bierzesz pod uwage [...] doplywu kasy od ludzi pracujacych zagranica.
      A w jakim stopniu te pieniądze wpłyną do budżetu? Tylko wtedy, gdy będą za nie
      kupowane towary i usługi. Część z nich przejdzie w oficjalne oszczędności, a
      część (spora) będzie w "szarym" obiegu, ze zwględu na ich opodatkowanie
      najwyższą stawką od dochodów osobistych; część wreszcie [znowu spora], z
      przyczyny jak wyżej + "obelkowania" czyli podatku od oszczędności, wogóle nie
      trafi do Polski, pozostając za granicą.
      Sumarycznie - jeśli 10% tych pieniędzy trafi do budżetu państwa w jakiejkolwiek
      formie będzie to naprawdę sukces. To nie będą milardy złotych. Raczej tylko
      miliony, choć spore.

      Nie twierdzę, że Polskę czeka w najbliższych latach krach. Twierdzę, że czeka
      ją powolne pogarszanie się parametrów gospodarczych, a PiS też się do tego
      przyłoży. To, co spotka Polskę, to będą wstrząsy, wywołane przyczynami
      zewnętrznymi - myslę, że za 2 lata problem Węgier odbije się echem także w
      Polsce (oslabienie PLN, spadek zaufania inwestorów itp). Czy chcemy tego, czy
      nie, inwestorzy patrzą na Węgry,Czechy, Slowację i Polskę razem, jako jeden
      blok państw o podobnym poziomie ekonomicznym.
      Jeśli już mówimy o krachu, to myślę, że nastapi on w skali globalnej, jako
      efekt totalnej zapaści systemów ubezpieczeń społecnych, wywołany zmianami
      demograficznymi. Ale to, moim zdaniem melodia 2 polowy lat 2010-20.
      • qvintesencja Polemika do szutnika 06.08.06, 21:48
        szutnik napisała:

        > PiS jest partią, niosącą na sztandarze hasło rewolucji moralnej.
        >....

        Praktyka pokazuje ze hasla nic nie znacza. Pisie wprowadzily na scene
        hasla namduchane nienotowana uprzednio demagogia i populizmem.

        > Ja nie wątpię, że PiS chce coś dobrego zrobić dla Polski - zmniejszyć
        korupcję,
        > osłabić wpływ poPZPR-owskiej nomenklatury na gospodarkę itp.

        Jak widac jestes omamiony demagogia pisowa. Haslo oslabiania
        dawnej nomenklatury bylo tylko pretekstem do przejmowania ekonomii
        dla swoich i to na skale absolutnie rekordowa. Jest przeciez najzupelniej
        oczywiste ze pisiaki wpychaja wszedzie swoja nomenklature. Co wiecej
        buduja pereelowski sektor w gospodarce.

        Na razie zas ludzie nabieraja sie na przejmowanie ekonomii przez pisiakow
        bo operuja oni ultrademagogia: bronia interesu narodowego, buduja polska
        ekonomie, itd. Jest to ordynarna przykrywka do opanowania ekonomii.

        Zaprzestanie prywatyzacji i budowa sektora panstwowego (czyli pisowskiego) to
        bedzie jeden z wiekszych problemow gdy trzeba bedzie sprzatac po Pisie.

        > Dokładnie wg metody ESA95 jest to 46,0% na 2006 r. Co ciekawe, dług publiczny
        > rośnie, pomimo szybkiego wzrostu gospodarczego, spadło tylko tempo tego
        > przyrostu. Co będzie, gdy tempo wzrostu spadnie?:

        Wedlug wszelkich zamierzen wielkosc deficytu ma byc stala na poziomie 30 mld zl
        wiec bedzie on relatywnie spadal. Poza tym Polska jest pod nadzorem Komisji
        i musi przedstawic i realizowac program redukcji deficytu.
        > Zresztą, wg obecnego prawa, już przekroczenie poziomu 50% PKB przez dług
        > publiczny wiąże się z pewnymi obostrzeniami finasowo -prawnymi:
        > "1. Jeśli stosunek długu publicznego do PKB jest większy niż 50 proc., a
        > poniżej 55 proc., to m. in.:Rada Ministrów uchwala projekt ustawy budżetowej,
        w
        > którym stosunek deficytu do dochodów budżetu państwa nie może być wyższy niż
        z
        > roku bieżącego.

        Zgadza sie.

        > 2.Jeśli stosunek długu publicznego do PKB jest większy niż 55 proc., a
        mniejszy
        >
        > niż 60 proc., to m. in.:
        > -obniżany jest deficyt budżetowy i deficyt jednostek terytorialnych
        > -Rada Ministrów przedstawia Sejmowi program sanacyjny.
        > Program sanacyjny obejmuje:
        > -podanie przyczyn kształtowania się relacji państwowego długu publicznego do
        > PKB,
        > -przedstawienie programu przedsięwzięć mających na celu doprowadzenie do
        > ograniczenia tej relacji oraz przygotowanie trzyletniej prognozy dotyczącej
        > relacji państwowego długu publicznego do PKB wraz z przewidywanym rozwojem
        > sytuacji makroekonomicznej kraju."

        Tak jest. To sa dodatkowe bodzce do niezwiekszania deficytu.

        > Jakkolwiek 46% to jeszcze nie 50%, ale jest to niebezpiecznie blisko.
        > Jako ciekawostkę dodam, że dług ten, liczony starą metodą wyniósłby już 52,3%
        > PKB:
        > Wracając do uwzględniania pieniędzy pomocowych - te pieniądze pójdą na budowę
        > infrastruktury i to głownie tej, której Polska w normalnym trybie by nie
        > budowała. Wchłonięcie tych pieniędzy bardzo często będzie wymagać
        > współfinansowania ze strony Polski na zasadzie 25% lub 30% funduszy -PL
        reszta
        > z UE.

        Sa rowniez i takie na poziomie 15%.

        >Watpię, by udało się ich wchłonąć więcej, niż 40% z przyznanych sum.
        > Optymistycznie zakładam, że nie zostaną zmarnowane i rozkradzione.

        No to jest malo prawdopodobne bo wszystko ostatecznie rozlicza sie w Brukseli.

        > Wtedy wpływy z oVATowania tych funduszy sięgnełyby w 2007 r 8,1%*0,4*0,22=713
        > mln EUR lub 2,8 mld zł. Dodajmy jeszcze wpływy z podatków od kooperantów +
        > podatki dochodowe - może ze 4,0-4,5 mld zł z tego wejdzie do budżetu extra.
        > To nadal mało i nie jest to suma, która zatrzyma wzrost długu publicznego w
        > relacji do PKB. A jesli, jak przewiduję, wzrost polskiego PKB wyniesie nie
        +5%
        > w 2007 a + 3%?

        Powinnes liczyc inaczej 3.2 mld euro czyli 12 mld zl zostanie wpompowane
        dodatkowo do ekonomii. To jest duzy kop.

        Natomiast znowu nie wspominasz o programie konwergencji. Bez tego bata
        rokowania bylyby bardzo pesymistyczne jesli w rzadzie sa typy leperowkie
        i elperowskie.


        > Qvintesencja:
        > >Nie bierzesz pod uwage [...] doplywu kasy od ludzi pracujacych zagranica.
        > A w jakim stopniu te pieniądze wpłyną do budżetu? Tylko wtedy, gdy będą za
        nie
        > kupowane towary i usługi. Część z nich przejdzie w oficjalne oszczędności, a
        > część (spora) będzie w "szarym" obiegu, ze zwględu na ich opodatkowanie
        > najwyższą stawką od dochodów osobistych; część wreszcie [znowu spora], z
        > przyczyny jak wyżej + "obelkowania" czyli podatku od oszczędności, wogóle nie
        > trafi do Polski, pozostając za granicą.
        > Sumarycznie - jeśli 10% tych pieniędzy trafi do budżetu państwa w
        jakiejkolwiek
        > formie będzie to naprawdę sukces. To nie będą milardy złotych. Raczej tylko
        > miliony, choć spore.

        W Polsce okolo polowy PKB przechodzi przez podatki czyli to tez bedzie mialo
        wplyw.

        Najwazniejsze jest jednak to ze ekonomia polska bedzie w nastepnych latach
        dobrze naoliwiana kasa. To zawsze daje kopa.

        > Nie twierdzę, że Polskę czeka w najbliższych latach krach. Twierdzę, że czeka
        > ją powolne pogarszanie się parametrów gospodarczych, a PiS też się do tego
        > przyłoży. To, co spotka Polskę, to będą wstrząsy, wywołane przyczynami
        > zewnętrznymi - myslę, że za 2 lata problem Węgier odbije się echem także w
        > Polsce (oslabienie PLN, spadek zaufania inwestorów itp). Czy chcemy tego, czy
        > nie, inwestorzy patrzą na Węgry,Czechy, Slowację i Polskę razem, jako jeden
        > blok państw o podobnym poziomie ekonomicznym.

        Jesli chodzi o przyczyny zewnetrzne to sa tez obecnie oceny ze nastepuje proces
        roznicowania i nie bedzie juz jednego obozu bylych demoludow.

        Jak juz bylo wielokrotnie powtarzane tutaj pisanie o oslabieniu PLN jest malo
        produktywne. Dlatego ze parametry makro wskazuja na wieksze prawdopodobienstwo
        wzmacniania sie PLN w przyszlosci: bardzo powazne doplywy waluty, dobry bilans
        platniczy, porzadne rezerwy dewizowe, szybki wzrost eksportu i deficyt budzetu
        na stalym poziomie. To sa parametery na podstawie ktorych kazdy powie ze
        wskazuja na umacnianie waluty niz oslabianie.

        > Jeśli już mówimy o krachu, to myślę, że nastapi on w skali globalnej, jako
        > efekt totalnej zapaści systemów ubezpieczeń społecnych, wywołany zmianami
        > demograficznymi. Ale to, moim zdaniem melodia 2 polowy lat 2010-20.

        Masz sklonnosc do przewidywania krachow hehe. Krach z powodu zapasci ZUSow jest
        malo prawdopodobny bo sa to sprawy latwo przewidywalne. W odpowiednim momencie
        dokona sie wiec dopasowania systemu do mozliwosci. Bedzie to oczywiscie bardzo
        niepopularne ale ludzie beda musieli sie z tym pogodzic. Zreszta jest to juz
        wprowadzane w wielu krajach; wiek emerytalny 68 lat, ograniczenie gornej
        wysokosci emerytur, coroczne dopasowanie wyplat do oczekiwanego sredniej
        dlugosci zycia, itd.
    • bush_w_wodzie zawodowa armia? 07.08.06, 13:28
      byla kiedys dyskusja o swietlanych planach pis w tej kwestii

      a jak to moze wygladac naprawde?

      fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/Wielka_B3apanka_do_polskiej_armii,778043,2943
    • bush_w_wodzie ordynacja 07.09.06, 14:37
      prezydent podpisal nowa ordynacje do wyborow samorzadowych. ordynacje
      wprowadzona w pospiechu. przy jej uchwalaniu pis ingerowal w skald komisji
      samorzadowej sejmu - zmieniajac jej liczebnosc i sklad po to zeby zmienic
      przewodniczacego.


      w mysl jej przepisow powstaje nowa struktura - `blok list'. zalozmy roboczo ze
      zblokuja sie trzy partie. wtedy glosujac na jedna z partii glosuje sie na caly
      blok ktory jest traktowany jak jedna partia. potem w ramach bloku dzieli sie
      glosy wg ordynacji proporcjonalnej.


      ale: ordynacje proporcjoal;ne w malych okregach to tak naprawde ordynacje
      wiekszosciowe. w dodatku: partie ktore dostana mniej niz 5% glosow nie beda sie
      liczyly przy podziale mandatow w ramach bloku list ale ich glosy beda sie
      wliczaly w pule ktora zdobyl blok.

      ta ordynacja jest zaprzeczeniem preferowanego przez mnie jow: zmniejsza
      przejrzystosc wyborow. utrudnia dzialalnosc mniejszych komitetow wyborczych
      upartyjniajac samorzad. mozliwa jest tez taka sytuacja ze jakas partia dostanie
      mniej glosow niz inna - i tylko dzieki `blokowi list' wygra wybory


      czy ten pomysl to nie jest psucie panstwa?
    • bush_w_wodzie kontrola skarbowa 07.09.06, 14:40
      walka z korupcja? praworzadne panstwo? swoboda dzialalnosci gospodarczej?

      czy sprzyjac temu maja `kontrole na legitymacje'?


      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060831/prawo/prawo_a_4.html
      <<
      Skarbówka żąda większych uprawnień

      Przedsiębiorcy alarmują, że możliwość rozpoczynania kontroli podatkowej po
      okazaniu legitymacji służbowej będzie zachętą do korupcyjnych zachowań
      inspektorów. Może być też wykorzystywana jako straszak na niepokornych biznesmenów.

      Obawy środowiska związane są z rządowym projektem nowelizacji ordynacji
      podatkowej (druk sejmowy nr 731), nad którym prace rozpocznie Sejmowa Komisja
      Finansów Publicznych. Kiedy dokładnie, jeszcze nie wiadomo, bo - jak dowiedziała
      się "Rz" w sekretariacie komisji - na pierwszy ogień pójdzie zmiana ustawy o
      podatku dochodowym od osób prawnych (CIT).

      Protesty przedsiębiorców budzi nowy przepis, który umożliwi rozpoczęcie kontroli
      podatkowej pod nieobecność kontrolowanego (właściciela firmy) lub osoby przez
      niego wyznaczonej. I to bez żadnego upoważnienia do kontroli, a jedynie po
      okazaniu legitymacji służbowej (projektowany art. 284a § 1a).

      Z uzasadnienia projektu wynika, że skarbówka chce w ten sposób zyskać możliwość
      prowadzenia kontroli związanych z kasami fiskalnymi. "Obecnie przepisy nie
      pozwalają na wszczęcie kontroli "na legitymację" wobec pracownika kontrolowanego
      (sprzedawcy obsługującego kasę), co wymaga natychmiastowego stawiennictwa
      kontrolowanego w miejscu, w którym dokonywana sprzedaż rejestrowana jest za
      pomocą kasy. Obecne rozwiązania są więc uciążliwe dla kontrolowanego" - czytamy
      w uzasadnieniu.
      >>
          • bush_w_wodzie Re: Pracy przybywa z miesiąca na miesiąc 11.09.06, 14:35
            szczurek.polny napisał:

            > Gdyby przeszła, trzeba by nowy hardware instalować, backupy robić, ktoś by
            > musiał magazynku z taśmami pilnować, drzwi nowe żelazne do magazynku trzeba by
            > założyć.



            jasne. gospdodarce nic nie robi tak dobrze jak biurokracja i kosztowne obowiazki
            ustawowo narzucane na firmy

            no ale ta ustawa nie weszla i nie mozna nia tlumaczyc spadku bezrobocia
            • szczurek.polny Re: Pracy przybywa z miesiąca na miesiąc 13.09.06, 09:57
              Prawdę mówiąc, też mam wrażenie, że PiS dobrze robi nic nie robiąc.
              Wbrew medialnym zapowiedziom opozycji, PiS nie zajął się rozdawnictwem.
              Realizacja budżetu (i deficytu!) 2006 przebiega bez większych zakłóceń.
              Gospodarki nie zarżnęli, PKB rośnie 5,5% r/r, podczas gdy zadłużenie Skarbu
              Państwa rośnie 2,0% r/r
              www.mofnet.gov.pl/_files_/dlug_publiczny/zadluzenie/publikacje/zsp_2006_06.pdf

              Mam nadzieję, że deficyt w 2007 nie będzie większy, niż 30 mld PLN.
              Rząd nie wydaje pieniędzy na różne bezsensowne programy (jak na przykład ten,
              proponowany przez opozycję:
              www.platforma.org/_files_/dokumenty/inne/pakiet_startowy_dlaczego_wyjezdzaja.doc
              ) mające powstrzymać niezwykle korzystne zjawisko migracji Polaków.

              W sumie uważam, że realnie mamy mniej więcej to, co mielibyśmy za rządów
              Platformy, z dokładnością błędu statystycznego, może tylko przy innym rozłożeniu
              akcentów.

              Za to medialnie jaja są nieporównywalnie większe!
              • bush_w_wodzie Re: Pracy przybywa z miesiąca na miesiąc 13.09.06, 12:00
                szczurek.polny napisał:

                > Prawdę mówiąc, też mam wrażenie, że PiS dobrze robi nic nie robiąc.

                ja tez se ciesze ze nie usiluja realizowac obietnic wyborczych. kroi sie piata
                zmiana min-fina w przeciagu roku i wyglada ze finansami rzadza neneman z barszczem

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=42520020


                > Wbrew medialnym zapowiedziom opozycji, PiS nie zajął się rozdawnictwem.


                na razie dali gornikom - a walka o budzet dopiero sie zaczyna


                > Realizacja budżetu (i deficytu!) 2006 przebiega bez większych zakłóceń.


                widac belka dobry budzet przygotowal


                > Gospodarki nie zarżnęli, PKB rośnie 5,5% r/r, podczas gdy zadłużenie Skarbu
                > Państwa rośnie 2,0% r/r


                tyle ze to jest wciaz raczej zasluga reform i aktow prawnych z lat poprzednich


                > Mam nadzieję, że deficyt w 2007 nie będzie większy, niż 30 mld PLN.


                tak - to bedzie test. trzeba jednak pamietac ze czesc dlugu mozna schowac w
                zusie i innych funduszach


                > W sumie uważam, że realnie mamy mniej więcej to, co mielibyśmy za rządów
                > Platformy, z dokładnością błędu statystycznego, może tylko przy innym
                > rozłożeniu akcentów.
                >

                nie zgadzam sie. najlepsze co mozna dzis oczekiwac po pisie to to ze za duzo nie
                popsuje. nadzieje na reforme finansow publicznych poszerzenie zakresu wolnosci
                gospodarczej i mniejsza biurokracje juz chyba utonely
    • diora13 Re: czy pis rozwali polske? 12.09.06, 18:43
      powiem wam, że jak wybory wygrał pis to mój tata powiedział: "nie krytykujmy
      ich tak odrazu. mam nadzieję, że za kilka miesięcy uznam, że myliłem się co do
      kaczyńskich". No i co? Słowa mądre, Kaczyńscy zawładneli Polską, daliśmy im
      szanse... i co??? powiem jedno: no coments.
    • bush_w_wodzie ostatni dzwonek 10.11.06, 17:24

      mysle ze pis wciaz jeszcze sie troche hamuje. chca przejac jeszcze trybunal
      konstytucyjny bank centralny - i dzieki nieprzejrzystej i nienaturalnej
      ordynacji samorzadowej - przejac lokalne samorzady. jesli do tego dojdzie
      ostatnie hamulce znikna.


      dlatego sadze ze nadchodzace wybory samorzadowe i pare nastepnych miesiecy beda
      przelomowe. jesli `zblokowana koalicja' zawladnie samorzadami to przewiduje
      eskalacje zarlocznosci pis i dalsze postepy partyjniactwa i kolejne chore
      pomysly na ingerencje w prywatne sprawy obywateli


      mam wrazenie ze jesli zle wybierzemy to dlugo bedziemy zalowac i czekac na
      szanse na zmiany. byc moze nie moze byc inaczej i polacy beda musieli wypic to
      piwo do konca. zobaczymy
    • bush_w_wodzie byl sobie samorzad 20.11.06, 10:59
      coz. na szczescie wybory samorzadowe wypadly dla populistycznej
      narodowo-socjalistycznej koalicji raczej kiepsko. no ale co tam wyniki wyborow
      skoro sprawiedliwosc musi byc po stronie kaczynskich. w ostatni weekend pan
      kaczynski byl laskaw troche poszantazowac wyborcwo i lokalnych politykow:

      powioedzial m.in.:
      >>
      - Nie mogłoby się nic gorszego temu miastu wydarzyć, niż gdyby prezydent uważał
      za swój cel walkę z władzą, a nie współdziałanie z rządem
      <<

      >>
      Nie kryjemy, że jeśli miasta i województwa będą w opozycji do rządu, to na tym
      stracą.
      <<

      >>
      Jestem pewien, że profesor Terlecki jest w stanie energicznie i pomysłowo
      działać dla wykorzystania przez Kraków środków z Unii. Te szanse przy innym
      wyborze będą znacznie mniejsze. Bo zadania władz samorządowych nie powinny
      polegać na walce z władzą rządową, ale na współpracy z tą władzą.
      <<


      i tu zaczynam sie zastanaiac. o co moze chodzic z tym samorzadem w opozycji do
      rzadu? przeciez to sa niezlezne organy wladz - centralnej i lokalnej. ich
      kompetencje sa odrebne. chodzic wiec moze tylko o to ze od partyjnych barw
      samorzadu bedzie zalezalo ile kasy region czy miasto dostanie - i to nie tylko z
      funduszy krajowych ale i europejskich.


      tak wiec kaczynski pluje w twarz lokalnym wyborcom i zasadom panstwa prawa. mam
      nadzieje ze wyborcy zareaguja adekwatnie. ponoc polacy szczyca sie tym ze sa
      dumnym i niezaleznym narodem - ciekawe czy ulegna temu szantazowi czy tez
      potraktuja szantazyste tak jak na to zasluguje
      • szczurek.polny Re: byl sobie samorzad 20.11.06, 22:44
        > przeciez to sa niezlezne organy wladz - centralnej i lokalnej.
        Ano niezależne.
        > ich kompetencje sa odrebne.
        Ano odrębne.
        > chodzic wiec moze tylko o to ze od partyjnych barw samorzadu bedzie zalezalo
        > ile kasy region czy miasto dostanie
        Oczywiście. Jeśli się wybierze np. komunistów, to jak sama nazwa wskazuje oni
        będą dbali o interesy swojej komuny, czyli najbliższych kolesiów. I nie będzie
        ich interesowało, ile pieniędzy miasto mogłoby dostać, jeśli nie będą to
        pieniądze, które choćby w części mogłyby trafić do kieszeni towarzyszy.
        Gdyby w Warszawie została wybrana kandydatka PO, to obawiam się, że przez
        najbliższe 3 lata skoncentrowałaby się na udawadnianiu, że pod rządami
        "Kaczorów" nic a nic się w Polsce nie da zrobić. Miasto dostanie wtedy niewiele,
        bo pani prezydent być może będzie zależało, żeby dostało tych funduszy mało.
        Wyobrażam sobie, że np. Liderowi Opozycji będzie na rękę frustracja mieszkańców
        stolicy.
        Jeśli wygra kandydat PiS to będzie zdeterminowany, aby pokazać, że choćby tylko
        w Warszawie, ale PiSowi się coś udało.
        Gdyby było wszystko z jakich partii pochodzą władze lokalne, to zamiast wyborów
        taniej byłoby zrobić losowanie.
        > i to nie tylko z funduszy krajowych ale i europejskich.
        O! to Kaczyńscy rządzą już w Brukseli? A po co jest cała procedura pisania
        wniosków, składania, oceny, nadzorowania realizacji przez Unię, skoro tak
        naprawdę te pieniądze będzie dzielił Jarek Kaczyński? Nie przeceniajmy go...
      • bush_w_wodzie blokowanie to podstawa 06.12.06, 10:31
        co jest istota samorzadnosci? wydawaloby sie ze mozliwosc dysponowania wlasnymi
        pieniedzmi przez organy samorzadu wybrane w wyborach. nic bardziej blednego!
        rzond (pis) wie lepiej.

        wiadomosci.onet.pl/1445795,11,item.html
        >>
        Wojewoda będzie miał prawo weta wobec tych inwestycji samorządowych, w których
        wykryje nieprawidłowości. Tak zdecydował ostatecznie Sejm w głosowaniu nad
        poprawkami Senatu do ustawy o rozwoju regionalnym.
        Taki zapis w trakcie prac sejmowych wprowadzili posłowie PiS. Senat wnioskował o
        jego wykreślenie, posłowie jednak odrzucili stanowisko drugiej izby.
        <<

        nawet senat tego nie chcial. ale przeciez idea jest taka szczytna:


        >>
        PiS twierdzi natomiast, że chodzi o sprawiedliwe i uczciwe dzielenie unijnych
        środków na rozwój regionalny.
        <<


        a wiec beda blokowac zeby sprawiedliwosci stalo sie za dosc. rownajcie dalej w
        dol panowie socjalisci centralisci az kamien an kamieniu nie zostanie.
    • bush_w_wodzie ochrona dobr fiskusa 20.12.06, 14:26
      coz. jesli fiskus poczuje ze sie go oczernia to moze opublikowac dane podatnika
      lub firmy objete tajemnica skarbowa. w szczegolnosci - moze to nastapic wtedy
      gdy podatnik juz zbankrutowal a procedura odwolawcza sie jeszcze nie zakonczyla.


      www.gazetaprawna.pl/index.php?action=showNews&dok=1865.86.22.2.2.4.0.1.htm
      >>
      W piątek ostrzegaliśmy przed konsekwencjami ujawniania od przyszłego roku
      tajemnicy skarbowej podatników na podstawie nowego art. 299b Ordynacji
      podatkowej. Na potwierdzenie naszych słów nie musieliśmy długo czekać.
      Ministerstwo Finansów ujawniło właśnie tajemnicę skarbową piekarza z Legnicy,
      który – jak twierdził – ubogim darował chleb i nie odprowadzał z tego tytułu VAT.

      Do upublicznienia informacji doszło na podstawie nowego art. 34 ust. 1a-1c
      ustawy o kontroli skarbowej, która obowiązuje od 11 listopada 2006 r. Z
      opublikowanych danych wynika, że piekarz to oszust i notoryczny przestępca
      podatkowy. Dane podatnika ujawniono, gdyż zdaniem MF jest to urzeczywistnieniem
      prawa obywateli do rzetelnego informowania o działaniach kontroli skarbowej i
      jawności życia publicznego. Co ważne, tajemnica skarbowa została ujawniona, mimo
      że postępowanie jeszcze się nie zakończyło. Trwa postępowanie odwoławcze. Czyżby
      wizerunek fiskusa był tu najważniejszy?
      <<

      acha. ustalono tez ze w sprawie kluski organa skarbowe postepowaly prawidlowo.
      • szczurek.polny Re: ochrona dobr fiskusa 20.12.06, 22:05
        W sprawie Kluski:
        "Zebrany materiał nie potwierdza jednak hipotezy o samowoli kontrolerów
        skarbowych i wyraźnie wskazuje na wykraczający poza administrację skarbową
        charakter sprawy. Niezależnie od zmieniających się opcji politycznych, kolejne
        kierownictwa Ministerstwa Finansów monitorowały i akceptowały przyjęty sposób
        działania, a wyniki kolejnych wewnętrznych analiz wskazywały na brak istotnych
        błędów proceduralnych. Inspektorzy kontroli skarbowej mieli w tej sytuacji prawo
        uznać, że działają prawidłowo."

        Niezależnie od zmieniających się opcji politycznych...
        Skarbówka robi swoje, skarbówka wie lepiej.
    • klip-klap psychuszka 21.12.06, 14:19
      Zeby popsioczyc na PiS, to za ich kadencji pojawily sie polskie psychuszki dla
      niepoprawnie myslacych (Bubel). Nie wiedzialem, ze antysemityzm to choroba
      psychiczna.
      • bush_w_wodzie Re: psychuszka 21.12.06, 14:34
        klip-klap napisał:

        > Zeby popsioczyc na PiS, to za ich kadencji pojawily sie polskie psychuszki dla
        > niepoprawnie myslacych (Bubel). Nie wiedzialem, ze antysemityzm to choroba
        > psychiczna.


        czemu to zdarzenie wiazesz akurat z pis-em?

        pewne formy zidiocenia moga byc przciez oddolne.
        • klip-klap Re: psychuszka 21.12.06, 14:39
          > czemu to zdarzenie wiazesz akurat z pis-em?
          >
          > pewne formy zidiocenia moga byc przciez oddolne.

          Moga, ale Bubel bredzi od wielu lat, a dopiero teraz trafil do Tworek. Nie
          slyszalem zeby sie Ziobro tym przejal.
    • bush_w_wodzie kosciol panstwowy 30.12.06, 16:57
      za najczarniejszych czasow prl kosciol katolicki w polsce byl poddany szeregowi
      ostrych represji. panstwo (aparat bezpieczenstwa i partia) decydowaly kto moze
      zostac biskupem. ksiezy poddawano inwigilacji szantazowano zastraszano
      gromadzono i fabrykowano kwity


      dzis w wolnej polsce nie moze byc o tym oczywiscie mowy... ale czy na pewno?

      warto przyjrzec sie sprawie abp wielgusa. to nominat epsikopatu na stanowisko
      abp. warszawy juz zatwierdzony przez watykan. jest czlonkiem rady kontrolujacej
      radio maryja z ramienia episkopatu - i chociaz bronil istnienia i niezaleznosci
      radia maryja - to jest jak sie zdaje zadeklarowanym przeciwnikiem politycznej
      dzialalnosci katolickiej (w zamierzeniu) rozglosni


      kilkanascie dni temu - juz po nominacji - gazeta polska - a raczej redaktor
      sakiewicz - oskarzyla abp. wielgusa o kolaboracje z sb. dowodow i zrodel nie
      ujawniono. ipn zaprzecza sugestiom ze `jest cos na wielgusa'.


      kto moze by zrodlem?
      wiadomo nie od dzis ze gazeta polska jest jedna z najbardziej propisowskich
      gazet w polsce cieszaca sie bardzo dobrymi stosunkami z antonim macierewiczem.

      przypomnijmy tez informacje z 20 listopada:
      >>
      Jarosław Kaczyński nie tylko przekonywał Benedykta XVI do zachowania tytułu
      prymasa w Warszawie, ale sugerował też rozwiązania personalne ...
      <<

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_061120/kraj/kraj_a_2.html

      czyzby nasz obecny rzad usilowal podporzadkowac sobie nominajce w hierarchi
      koscielnej? czyzby po mysli szefa radia maryja ktory chce nadal robic polityke
      pod plaszczykiem radia religijnego? czy to mozliwe ze administracja
      kaczynskiego posluguje sie ubeckimi teczkami po to zeby zastraszyc hierachie i
      uzyskac wplyw na sprawy personalne w polskim kosciele?

      gdyby to byla prawda - to trudno mi oprzec sie wrazeniu ze mamy kolejne
      potwierdzenie tego ze pis-owi marzy sie panstwo totalitarne.

      byc moze to wlasnie kryje sie pod kryptonimem ivrp?
      • bush_w_wodzie Re: kosciol panstwowy 30.12.06, 17:12
        jeszcze uzupelnienie: krotki darmowy material o pielgrzymce jaroslawa
        kaczynskiego do watykanu

        wiadomosci.wp.pl/kat,1329,statp,cG93aWF6YW5l,wid,8609363,wiadomosc.html?ticaid=12f39

        >>
        <...>
        Z kilku niezależnych źródeł "Rz" dowiedziała się także, że Jarosław Kaczyński w
        kontaktach ze Stolicą Apostolską podniósł też sprawę następcy kardynała Glempa.
        Prawdopodobnie była to reakcja na informację dyplomacji watykańskiej o
        planowanym ogłoszeniu nazwiska nowego arcybiskupa warszawskiego. Sugestie
        polityków w sprawach personalnych są w Watykanie zawsze bardzo źle odbierane -
        mówił "Rz" anonimowo jeden z duchownych.

        Trudno się temu nawet dziwić. Pomysł, by premier naciskał na Stolicą Apostolską
        w kwestii mianowania biskupów, przypomina najgorsze czasy uzależnienia Kościoła
        od państwa. Rodzi też podejrzenie, że premier będzie próbował
        zinstrumentalizować Kościół hierarchiczny, wykorzystać go do tworzenia i
        realizacji własnego projektu politycznego. A to, nawet gdy, szanuje się ideę IV
        RP, musi rodzić sprzeciw. Rolą Kościoła nie jest bowiem wspieranie ani III ani
        IV RP, ale przekaz wiary i obrona chrześcijaństwa. Także przed politykami,
        którzy chętnie sią na nie powołują.
        <...>
        <<
        • klip-klap dziwny wyskok GP 31.12.06, 11:38
          Pozniej twierdzil, ze takie sugestie z jego ust nie padly. Moze ostrzegal, ze na
          Wielgusa sa kwity i ktos to moze wykorzystac ? Z tym, ze jak na razie Sakiewicz
          postraszyl nieco Kk nie dajac zadnych dowodow wspolpracy biskupa i co za tym
          idzie dzialajac antylustracyjnie.

          > RP, musi rodzić sprzeciw. Rolą Kościoła nie jest bowiem wspieranie ani III ani
          > IV RP, ale przekaz wiary i obrona chrześcijaństwa. Także przed politykami,
          > którzy chętnie sią na nie powołują.

          Kaczynski bylby bardzo glupi gdyby myslal, ze moze manipulowac Kk.
    • bush_w_wodzie kolesie 16.01.07, 18:01
      marcinkiewicz z po prezydenta warszawy na szefa pko bp

      skrzypek z po szefa pko bp na szefa nbp. w zamian za posade dla lpr we wladzach tvp

      o skrzypku:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=54885082

      chalupec ktory uporzadkowal sytuacje orlenu i doprowadzil do przejecia mozejek
      ma dostac wymowienie w tym tygodniu. orlenem pokieruje pan kownacki kotry co
      prawda nie ma kwalifikacji managerskich odpowiednich do prowadzenia tak duzej i
      waznej firmy ale za to jest od lat zaprzyjazniony z lechem kaczynskim

      mojeinwestycje.interia.pl/news?inf=858704
      czy juz mozna mowic o ukladzie i republice kolesiow czy moze tak ma wygladac
      moralnie odnowiona i lepsza od trzeciej - czwarta rp?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka