abram777
02.10.06, 13:57
Czy wiecie za co wiele "wpływowych czynników" nie lubi Michalkiewicza? Jeśli nie wiecie, to przeczytajcie co pisze na temat prawdziwego oblicza Platformy Obywatelskiej. Jego słowa, to swoiste podziemie przeciwstawiające się oficjalnej propagandzie. Zapraszam do lektury:
"(...)W styczniu 2001 roku, z inicjatywy Andrzeja Olechowskiego, Donalda Tuska i Macieja Płażyńskiego utworzona została Platforma Obywatelska, której trzon początkowo stanowili dawni członkowie Unii Wolności – partii powstałej z połączenia Unii Demokratycznej z Kongresem Liberalno-Demokratycznym.
Początkowo wydawało się (sam się na to nabrałem), że jest to inicjatywa zmierzająca do przełamania swego rodzaju monopolu politycznego „partii ludzi rozumnych”, jak skromnie mówili o sobie działacze UW, ale wkrótce okazało się, że plany razwiedki są całkiem inne. Andrzej Olechowski, były (?) agent „wywiadu gospodarczego”, jak przy każdej okazji podkreślał, manewrował tak Donaldem Tuskiem i za jego pośrednictwem – całą partią, że stała się ona nową ekspozyturą polityczną razwiedki, podporządkowując jej interesom cały swój program i propagandę.
Był to jeden z powodów, dla których z PO odszedł Maciej Płażyński, a również i Andrzej Olechowski, człowiek – jak go po swojemu scharakteryzował Lech Wałęsa – o zaletach „fizjologicznych i innych”, po wyznaczeniu Platformie pożądanego kursu też usunął się w cień. Na czoło partii, obok Donalda Tuska, razwiedka demokratycznie wysunęła Jana Marię Rokitę i Bronisława Komorowskiego, których opozycyjna przeszłość stanowiła znakomity parawan, kamuflujący rzeczywisty charakter Platformy Obywatelskiej, nad którą surveillance sprawuje Grzegorz Schetyna.
Scenariusz czysty wyborowy
Więc kiedy na skutek nieporozumień w klubie gangsterów okazało się, że spadkobierca partii-przewodniczki, czyli SLD, musi przejść kwarantannę, przyszedł czas na nadymanie Platformy Obywatelskiej. Zaraz po pogrzebie Jana Pawła II reżimowe media trzy razy na dzień zaczęły wbijać obywatelom do głowy, jak ma być. A miało być tak, że ubiegłoroczne wybory wygrywa Platforma Obywatelska, po czym zawiera umowę koalicyjną z Prawem i Sprawiedliwością w charakterze przyzwoitki, no i wszyscy żyją sobie długo i szczęśliwie, oczywiście za wyjątkiem tych, którzy do dalszego życia politycznego nie zostali przez razwiedkę zakwalifikowani.
Wydawało się, że skołowany naród już się z tym losem pogodził, a w każdym razie taką informację można było wydestylować sobie z dostarczanych na obstalunek sondaży. Wprawdzie PiS epatował wyborców programem „Polski solidarnej”, która miała być przeciwieństwem „Polski liberalnej”, lansowanej z kolei przez Platformę Obywatelską, ale przecież każdy normalny człowiek wie, że po 1 maja 2004 roku, kiedy to Polska została przyłączona do Unii Europejskiej, o kształcie polskiego ustawodawstwa w co najmniej 80% decyduje już Bruksela, no i lichwiarska międzynarodówka, kupująca rządowe obligacje na pokrycie budżetowego deficytu.
Było zatem oczywiste, że to licytowanie się na społeczną wrażliwość ma zrobić wrażenie na naiwniakach, podczas gdy tak naprawdę, w wyborach tych chodzi o to, czy Polską będzie administrować i frymarczyć dotychczasowa „grupa trzymająca władzę”, której korzeni sięgają czasów stalinowskich, czy też zostanie ona rozpędzona w imię budowy IV Rzeczypospolitej przez Prawo i Sprawiedliwość, które zajmie jej miejsce.
Tak też oceniała sytuację razwiedka, oddając do dyspozycji Platformy Obywatelskiej zarówno agenturę uplasowaną we wszystkich środowiskach społecznych, dyspozycyjne media, no i oczywiście – pieniądze. Aliści na tym świecie pełnym złości zdarzają się sytuacje nieprzewidziane. Tak też stało się i w tym przypadku za sprawą Radia Maryja.(...)"
www.michalkiewicz.pl/ndz_01-10-2006.php
Wybrałem tylko fragment artykułu Michalkiewicza, ale gorąco polecam przeczytanie go w całości. To naprawdę podziemie informacyjne. Pozdrawiam