przycinek.usa
16.12.06, 20:05
Zgodnie z przewidywaniami niemcy chca on nas wyrwac forse.
Wszystko dzieki wspanialemu traktatowi.
Podaje link do zarchiwizowanego watku na ten temat:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=11213447&s=0
Pozew Pruskiego Powiernictwa przeciw Polsce
Powiernictwo Pruskie złożyło 22 pozwy odszkodowawcze przeciwko Polsce do
Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu - powiedział w Berlinie
przedstawiciel zarządu Gerwald Stanko.
Pruskie Powiernictwo, niemiecka spółka domagająca się dla przesiedlonych
Niemców odszkodowań bądź zwrotu majątków, złożyło w Europejskim Trybunale
Praw Człowieka w Strasburgu zapowiadane od lat pozwy przeciwko Polsce.
Prezydent Lech Kaczyński uznał to za zagrożenie dla stosunków polsko-
niemieckich.
"Gdyby to się okazało prawdą, to z góry mówię, że to może uruchomić
mechanizmy bardzo niebezpieczne. Chciałbym wyrazić nadzieję, że sam trybunał,
składający się z wybitnych prawników i ludzi rozumnych (...), zajmie
odpowiednie stanowisko" - powiedział prezydent w Brukseli, gdzie przebywał na
szczycie UE. Jego zdaniem, sprawa może zaszkodzić stosunkom polsko-
niemieckim. "Takie procesy mają rujnujący wpływ na relacje między dwoma
europejskimi państwami" - powiedział Kaczyński.
"Na początek złożyliśmy 22 indywidualne pozwy" - powiedział w Berlinie
wiceprzewodniczący zarządu Pruskiego Powiernictwa, Gerwald
Stanko. "Spodziewamy się skierowania dalszych pozwów" - dodał.
Wystąpienie na drogę sądową Stanko uzasadnił naruszeniem przez Polskę prawa
do pokojowego korzystania z własności oraz naruszeniem zakazu dyskryminacji.
Autorzy pozwów domagają się od strasburskiego trybunału potwierdzenia, że
Polska naruszyła art. 1 I protokołu dodatkowego Europejskiej Konwencji Praw
Człowieka w połączeniu z art. 14 tej konwencji. Szczegóły treści pozwów mają
zostać podane na poniedziałkowej konferencji prasowej.
W przekazanej dziennikarzom informacji prasowej Pruskie Powiernictwo
podkreśliło, że niemiecką ludność wypędzono w wyniku II wojny światowej z
terenów wschodnich w sposób, uważany przez niektórych specjalistów prawa
międzynarodowego za "mord z pobudek narodowych bądź rasowych", a co najmniej
za zbrodnię przeciwko ludzkości. Wywłaszczenia przeprowadzono bez
odszkodowania.
Prezydent Kaczyński skrytykował ten sposób rozumowania i porównywania zbrodni
hitlerowskich do wysiedleń. "To kwintesencja tego, czego się obawialiśmy" -
dodał.
Ofiarami wywłaszczeń są polscy obywatele niemieckiego pochodzenia, niemieccy
przesiedleńcy i wypędzeni oraz ich żydowscy współobywatele, którzy przeżyli
holokaust.
"Polska uzależnia nadal zwrot wywłaszczonej własności od obywatelstwa bądź
pochodzenia i nadal stosuje dawne dyskryminujące ustawy z czasów
powojennych" - czytamy w informacji prasowej.
Ponieważ niemiecki rząd, w przeciwieństwie do rządu austriackiego, nie
wspiera niemieckich wypędzonych i nie udziela im dyplomatycznej ochrony,
zainteresowanym nie pozostaje nic innego, jak tylko "prywatna samopomoc" -
podkreślono w oświadczeniu Pruskiego Powiernictwa.
Spółce chodzi przy tym o rozwiązania "w dzisiejszych warunkach możliwe i do
pogodzenia z dobrem wspólnym" - zastrzegają autorzy.
Powiernictwo Pruskie powstało w 2000 roku. Zarejestrowana w Duesseldorfie
spółka zabiega o zwrot majątków pozostawionych przez Niemców przymusowo
wysiedlonych po II wojnie światowej z Polski bądź o odszkodowanie od władz
polskich.
Popiera także roszczenia Niemców, którzy wyjechali z Polski w ramach łączenia
rodzin. Powiernictwo zapowiadało już dwukrotnie złożenie pozwów, jednak
współpracujące z nim kancelarie prawnicze rezygnowały w ostatniej chwili z
wstąpienia na drogę sądową.
1 sierpnia 2004 roku ówczesny kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder powiedział w
Warszawie, że niemiecki rząd nie będzie popierał pozwów wypędzonych przeciwko
Polsce i że takie stanowisko będzie reprezentował także przed
międzynarodowymi trybunałami.
Rzecznik niemieckiego rządu oświadczył 7 sierpnia, że obecny rząd Angeli
Merkel prezentuje "kontynuację" w tej sprawie. Przypomniał, że pani kanclerz
wyraźnie potwierdziła opinię, że tego rodzaju roszczenia nie będą wspierane.
Od działań powiernictwa zdystansowała się także przewodnicząca Związku
Wypędzonych Erika Steinbach.