Dodaj do ulubionych

doskonaly artykul o Siwaku.

24.01.07, 05:42
Pamietam go dobrze. Osobiscie nic mu nie wierze, ale przeczytac warto.


" (...)jego brygada pomagała niektórym towarzyszom w pozbywaniu się bogactwa.
Raz przyszedł do niego minister. - Cały trząsł się ze strachu i prosił, żeby
mu przez noc domek na Mazurach rozebrać, bo będzie miał solidarnościową
kontrolę - opowiada.

Rozebrali. Tylko że pomylili działki i zdemontowali dom jednej dziennikarki,
stojący po drugiej stronie ulicy. Co było robić? - Następnej nocy
przestawiliśmy domek ministra na miejsce tego rozebranego. Prawie taki sam, a
jeszcze lepiej wyposażony i wykończony. Kobieta po obejrzeniu nie robiła
awantury, widząc, że dużo zyskała. Poprosiła tylko, żeby jej mebelki zwrócić.
A ludziom dała na wódkę." (...)


"(...) Przez kilka lat kierował Komisją Skarg i Interwencji KC PZPR. Jak
mówi, taką partyjną Temidą. Ludzie szukali bowiem u niego sprawiedliwości.
Zajmował się zwykłymi problemami, różnymi nadużyciami. - Czasem przychodziło
300-400 listów dziennie. Miałem do pracy 21 ludzi. I wtyczkę generała, która
miała kontrolować, co czynię.

Przyznaje, że nie we wszystkim mógł sobie poradzić. Tak było w przypadku
prof. Jerzego Wiatra. O jego kombinacjach z mieszkaniami opowiedziała mu
jedna robotnica. - Co rusz dostawał z przydziału nowe, zmieniał żony,
poprzedniej zostawiał, dostawał następne, które zamieniał na większe i
zostawiał kolejnej żonie - opowiada. - I tak w kółko, gdy na własny kąt
ludzie czekali po dwadzieścia lat.

Interweniował w tej sprawie w KC. - Niewiele jednak wskórałem, bo prof. Wiatr
był nie do ruszenia. Przyznawali mi rację, ale sprawa rozeszła się po
kościach.(...)"



fakty.interia.pl/tylko_u_nas/news/od-lopaty-do-dyplomaty,859238,3439
Obserwuj wątek
        • szutnik Re: Mylisz się Przycinek. Siwak to idealista 25.01.07, 10:11
          Siwak to taki idealista. Sądził, że uczciwość wystarczy, by naprawić ideę.
          Zapomniał o czymś takim jak wiedza, której nie miał (no bo i skąd ją miał
          mieć) -stąd opowiadał kupę głupstw, wyśmiewanych przez ludzi.
          14 lat temu pracowałem z podobną postacią, tylko na mniejszą skalę i nieco
          lepiej wyedukowaną (dziś jest już na emeryturze).
          To był gość, który na egzekutywach zakładowych wstawał i walił prosto z mostu:
          "Tow. X wywiózł z kopalni ciążarówkę szyn stalowych na budowę domku
          letniskowego". "Tow Y. wykorzystuje swoją pozycję służbową i współżyje płciowo
          z kilkoma planistkami, przynosząc wstyd Partii do której należy, gdyż na całej
          kopalni huczy od plotek na ten temat". Zarzuty stawiał z reguły słuszne i
          raczej sprawdzone. Podobnie jak Siwak był też takim "trybunem niezadowolonych" -
          nachodzili go różni, że ich wykołowali przy przydziale mieszkania, żeby coś
          zrobił, bo podwyżki na oddziale dostali nie Ci, co najlepiej pracowali tylko
          grupka lizusów itp. Czasem coś załatwił, częściej go zbywano.
          Oczywiście było tylko kwestią czasu, że "ekipa" go wykończy - dopisali mu
          jakieś zaniedbania obowiązków, z drobnych przeoczeń zrobili gardłowe sprawy po
          czym z hukiem wywalili go z PZPR-u, zawiesili w prawie wykonywania obowiązków
          służbowych itp. Zmiana warty na zakładzie przywróciła go do obowiązków
          służbowych, ale do PZPR-u już go z powrotem nie przyjęto.
          Facet do końca uważał za największą tragedię życia to, że niesprawiedliwie go
          wywalono z PZPR-u.
          Taka trochę żalosna, trochę śmieszna, ale bardzo uczciwa postać, która
          wierzyła, że system może być dobry, jeśli uda się trochę poprawić ludzi.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka