Dodaj do ulubionych

Co tam sie dzieje?

17.11.08, 22:08

przycinek jak w temacie
powiedz jak to tam u was wyglada?
bo ja obserwuje codziennie od kilku dni podobny schemat
na poczatku dolowanie w srodku sesji szczyty dzienne pozniej powolne osowanie
i koniec na min.
w ktorych etapach sa najwieksze obroty jak to wyglada? dlaczego twoim zdaniem
tak sie dzieje?
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Rynek dyskontuje katastrofe. 18.11.08, 00:11
      Przestalem sie patrzec na dzienne notowania. To decyzja biznesowa, poniewaz
      szkoda czasu na cos, co nie przynosi dochodu.

      A teraz odpowiedz na twoje pytanie: NIE WIEM. Naprawde nie wiem dlaczego tak sie
      dzieje. Jedyne racjonalne wytlumaczenie tego procesu jest dalszy skurcz rynku i
      wycofywanie pieniedzy.
      Wyglada na to, ze rynek dyskontuje katastrofe albo inwestorzy nie maja srodkow,
      co w sumie na jedno wychodzi.

      Problem polega na tym, ze to dzialanie rynku jest obecnie BEZ SENSU.
      Dlaczego? Poniewaz fundamentalnie ceny sa atrakcyjne do kupowania.
      Fundamentalnie w tym sensie, ze jak kupisz spolke za np. 4 dolary za akcje, to
      ona ma w kasie pieniedzy 7 USD za akcje i zero dlugu. Przyklad - PDII. Takich
      przykladow jest wiecej. To jest bardzo zly prognostyk dla rynku. Bo
      wystarczyloby rozwiazac spolke i wyplacic pieniadze i juz jest 75% zysku. Inne
      przyklady to np. KHP.
      Jeden z analitykow wskazal przyklad funduszu BTF handlujacego z 30% dyskontem w
      stosunktu do rynku. Co to oznacza? Ano tyle, ze jak teraz kupisz BTF, to ilosc
      akcji przypadajaca na twoja inwestycje odpowiada 30 centowej doplacie ze strony
      rynku. Ten fundusz ma 40% Berkshire i bardziej oplaca sie kupic ten fundusz od
      akcje na rynku.
      Dlatego ta wycena jest bez sensu. Jest prawie niemozliwe, aby ceny akcji spadly
      tak daleko, aby zrownaly sie z wycena tego funduszu.
      Kolejna sprawa to jest plynnosc. Ja wczesniej wspomnialem, ze kupilem bardzo
      tanio jedna spolke kilka dni temu. Okazalo sie, ze dzien pozniej podaz na tej
      spolce skonczyla sie jak nozem odciac i dwa dni po inwestycji wystawilem
      zlecenia sprzedazy o prawie 100% wyzej i one weszly. Nigdy czegos takiego nie
      widzialem. Takie sytuacje nie zdarzaja sie. Nigdy wczesniej nie zarobilem 100% w
      dwa dni na akcjach. Ja nie wierzylem w te inwestycje. Kupilem dla sportu troszke
      akcji i w zyciu nie przyszloby mi do glowy, ze ktos zaraz bedzie za nie placic
      2x tyle. Obecnie sytuacja techniczna rynku jest nadal zla, ale sa firmy, ktorych
      PE jest na poziomie 1.5 i ja juz naprawde nie wiem gdzie ten rynek ma spasc.
      Takim przykladem jest na przyklad sektor healthcare, gdzie sa firmy, ktore
      wprawdzie maja kredyty, ale maja tez cashflow i to raczej pewny. Niestety jesli
      firma ma jakikolwiek dlug, to jest natychmiast masakrowana. I kupisz takiego
      rodzynka z PE 1.5 i zaraz stracisz.

      Mysle, ze jestesmy swiadkami strasznej bessy. To jest cos niesamowitego. Ceny
      akcji spadaja do wartosci niespotykanych.
      Ja nie wiem jak wyglada to w Polsce, ale przypuszczam, ze obecne waluacje w USA
      sa naprawde atrakcyjne w porownaniu do akcji w Polsce.

      Otrzymalem tez jeden email reklamowy - newsletter, gdzie autor obliczyl takeover
      value dla spolek w USA (enterprise value/EBITDA)
      i wyszlo mu ponad 2400 przedsiebiorstw w zakresie do 10 tzn., ze ponad 2400 firm
      nadaje sie do natychmiastowego przejecia.

      Ja natomiast zastanawiam sie nad tym, aby kupic jakies spolki i jawnie zlozyc
      wniosek o rozwiazanie biznesu i wyplate pieniedzy.
      Przeciez przyklad PDII jest nieprawdopodobny. Tak wiec nie wiem jak to sie
      skonczy i kiedy skonczy sie ten impuls spadkowy - ale on sie skonczy lada
      moment. Po prostu nie jest mozliwa taka korekta, na ktorej spolki maja PE 1. Nie
      moze wszystko spadac do zera. DJI zupelnie nie odzwierciedla tego, co sie na tym
      rynku wyprawia.
      Ja nigdy w zyciu nie widzialem takich cen. Ale nie odwaze sie juz delkarowac
      dolka ponownie, bo moze ktos cos wie, moze ci politycy planuja jakas wojne i
      rynek to dyskontuje? Ten rynzk doprowadzil do takiej sytuacji, ze boje sie
      zlozyc zlecenie zakupu firmy, ktora ma PE 1.5!
          • przycinek.usa Re: Rynek dyskontuje katastrofe. 18.11.08, 02:02
            Nie zauwazylem. Na razie robie przerwe w obserwacji, bo mam duzo pracy. Zreszta
            rynek jest w takim punkcie, ze w kazdym momencie moze sie odbic. Dlatego
            zajmowanie krotkich pozycji jest zupelnie pozbawione racjonalnego uzasadnienia.
            Odwrotnie - kupowanie jest niezwykle ryzykowne, poniewaz codziennie sa spolki,
            ktore nagle i nieoczekiwanie spadaja o np. 30% i nikt nie wie dlaczego.

            Dla mnie najwazniejszy jest jak zwykle BAC. Jezeli BAC pokaze jakas konsolidacje
            - to bedzie mozna cos zaprognozowac. Jednak dopoki banki spadaja - to jest
            kiepsko. Technicznie BAC moze spadac jeszcze 2 tygodnie bo tyle potrzeba aby
            spadl do zera. Fundamentalnie jest to wedlug mnie spolka nic nie warta. Dlatego
            dolek moze byc jeszcze sporo przed nami. Co do dalszej perspektywy - to sadze,
            ze bedzie szeroki ruch w bok.
            • tuczynski Re: Rynek dyskontuje katastrofe. 18.11.08, 02:15
              zajmuję się inną branżą, ale spróbuję dać przykład. Starej daty konstruktorzy,
              projektując hale dawali duży zapas bezpieczeństwa (oczywiście w granicach
              rozsądku finansowego). 10-15 lat temu zaczęliśmy korzystać z komputerów. I
              wytrzymałości projektowane są na styk. Wcześniej nie było takich narzędzi. I
              zaczeło się, czołowym architektom walą się lotniska itp.
              Czy nie jest podobnie przy naszym krachu? Chyba nawet w 2001 roku ekonomiści nie
              dysponowali tak wydajnymi narzędziami do modelowania jak teraz.
              • przycinek.usa Re: Rynek dyskontuje katastrofe. 18.11.08, 02:27
                Tak, to dobre porownanie. Nie ma obecnie zadnych rezerw systemowych.
                Czyli naprawde jest otwarta droga do wielkiej katastrofy konsumenckiej. Jeżeli
                jednak ma ona nastapic, to musi minac jeszcze sporo miesiecy. Nie wierze w
                szybkie zawalenie sie rynku obligacji. Jest tam za duzy popyt. Gospodarka tez
                nie zawali sie szybko, poniewaz kryzys nie dotknal konsumenta. Bezrobocie
                dopiero zaczelo wzrastac. Ludzie nie wydaja pieniedzy tylko dlatego, ze zaczeli
                je oszczedzac. Dlatego sadze, ze choc sytuacja gospodarcza jest umiarkowanie zla
                - to przynajmiej na Wall Street powinno byc jakies odbicie. A ono powinno byc
                dlatego, ze firmy maja duzo pieniedzy i obecne ceny sa zbyt niskie.
        • astrofin zarabiasz 100 porc. w 2 dni i narzekasz 18.11.08, 20:39
          ja to widze następująco. Przegięcia trendów to generalnie robienie z
          ludzi osłów intencjonalnie czyli przez nazwijmy to siły zewnętrzne,
          które tuczą sobie kurę i przez samych inwestorów ze starganymi
          nerwami, którzy wciskają enter sell jak zobaczą własny cień. Klasyka
          trendu dodatnie sprzężenie zwrotne. Ja obserwuję kilka rynków par
          walut i commodity a zwłaszcza ropę. I nie będę odkrywczy jeśli
          stwierdzę, że chodzi o ropę, żeby tanio napakować rezerwy na kilka
          lat do przodu, korzystając z głupoty Rosjan i likwidacji pozycji
          trupów Wall Street. Kto wie czy nie dlatego zbankrutowano LEH. W
          kazdym razie nie zdziwiłoby mnie to. Siedząc praktycznie 5 x 24 H
          przed terminalem zauważyłem pewne prwidłowości. Śmieszne ale jak
          dochodzi do poziomu przy którym generowany jest poważny (w układzie
          większym niż godzina) sygnał kupna, popyt się cofa i nabierają
          czerpakiem z niższego poziomu. nie to żeby rosła podaż. Po prostu
          odpuszczają i zaczynają od nowa z niższej półki. Czasem jakaś
          zewnętrzna podaż się dokłada zwłaszcza przy danych makro, które
          nietrudno przewidzieć, że będą syfiaste. I myślę, że tu jest
          odpowiedź. Duża łapa kupuje tak żeby nie daj bóg nie wyprodukować
          syngału kupna. Dlaczego? Odpowiedź już udzieliłeś. Obecne wyceny +
          techniczny sygnał kupna powoduje, że strona podażowa zanika i
          pojawia się np. 100 proc. wyżej. A dlaczego nie 200, 500? Tak to
          pewnie się zakończy. I nie mam złudzeń, że stacze i przyglądacze
          któregoś dnia zobaczą lukę 10-30 proc. na swoich ukochanych
          papierach, jakiekolwiek one są. Będą czekać na korektę i w końcu nie
          kupią albo wpakują się na korektę i dostaną na przywitanie ze 20
          proc. w plecy. Tego schematu do tj pory nie było bo nie mogło być.
          Rynek przeszedł do internetu i łosiami czy używając innej
          terminologii leszczami są wczorajsi bonzowie, do których nie
          dotarło, że świat się zmienia, zmieniają srodki, pryncypia i akcenty.
          Rozwiązanie tez jest proste grać za swoje zaczy bez lewara i robić
          swoje. ja już jestem niektórymi paierami znużony. Ale kupuję, biorę
          zysk albo stratę jak mam prawdopodobieństwo > 70 proc. że odkupię
          niżej i nie dołoże do prowizji. I nie dam się odgonić od rynku.
          Koncentruję się na spółkach ze zdrowym cashflow. Wiele ma mniejszy
          niż 2, co oznacza, że rozdają pieniądze. Media w tym procesie
          chętnie uczestniczą, pewnie dostają ochłapy reklamowe od tych co to
          ustawiają. Celują zwłaszcza Wybiórcza i PB siewcy tanich sensacji.
          to tyle w temacie. Podstawa nie dać się wpuścić w sytuację, w której
          coś się musi.
      • wolo Re: Rynek dyskontuje katastrofe. 18.11.08, 01:55
        Z tym PE to bym uwazal. Jednak earnings zawsze sie bierze z
        przeszlosci a nie z przyszlosci. Rowniez stopa dywidendy jest dla
        chyba dla wielu spolek znacznie lepsza niz np. oprocentowanie
        obligacji.
        Jezeli chodzi o polskie waluacje to relatywnie do stanów jest chyba
        rzeczywiscie dosc drogo. Kilka tygodni temu widzialem takie
        porownania gdzie wychodzilo ze TP SA ma porownywalna cene do
        Motoroli a polskie banki stanowia niekiedy 70% wartosci grupy, w
        ktorej sklad wchodzą. To raczej zachwiane proporcje. Dlatego, tak
        sobie mysle, konieczne jest dostosowanie kursem zlotego.
        • przycinek.usa Re: Rynek dyskontuje katastrofe. 18.11.08, 02:20
          Ja pisalem o PE projected na 2009, czyli firmie, ktora bedzie miala zyski.
          Akurat wspomnialem spolke, ktorej wyniki nie sa zalezne od koniunktury, poniewaz
          prowadzi dzialalnosc uslugowa w zakresie uslug medycznych. Caly sektor sie
          zawalil. Wszystkie te firmy wygladaja, jakby mialy zbankrutowac.

          Mnie martwi obecnie co innego - a mianowicie te programy rzadowe.
          Zastanawiam sie nad Keynsem i deficytami. To troche przerazajace.
          Bo jezeli rynek dyskontuje katastrofe, to znaczy, ze fala umocnienia dolara
          bedzie trwala, a rynek zlikwiduje pieniadze poprzez zalamanie UST.

          Popatrzmy na to teoretycznie. Keynes oparl swoja prace na otoczeniu ekonomicznym
          zwiazanym z parytetem zlota i niskim deficytem budzetu. Wowczas, w czasie
          wielkiej depresji NIE BYLO PODATKU DOCHODOWEGO. Podatki placili tylko bogaci, a
          panstwo nie bylo znaczaco zadluzone.
          Keynes pisal, ze stymulacja rynku poprzez wydatki budzetowe powoduje kreacje
          pieniadza i automatycznie wplywa na wzrost. OK.

          My mamy jednak zupelnie odmienna sytuacje. Mamy juz olbrzymie deficyty budzetowe
          na calym swiecie i jedynie dostepna forma stymulacji poprzez ZABIERANIE
          PIENIEDZY Z RYNKU, czyli sprzedaz obligacji. A to tak naprawde niczego nie
          kreuje w sensie Keynsa!

          Czyli obecne zachowanie rynku moze dyskontowac katastrofe w tym sensie, ze rynek
          juz ocenia, ze obligacje sie zawala, a rzad zciagnie cala nadwyzke gotowki z
          rynku i wyda, co w praktyce oznacza maga-skurcz monetarny - bo inwestorzy nie
          beda miec gotowki tylko taniejace obligacje. To jest bardzo zla perspektywa. A
          najgorsze, ze jest to calkiem mozliwe w sensie obecnie wybranych wladz w USA.
          Planowany na przyszly rok stimulus moglby stac sie takim gwozdziem do trumny
          pogladow Keynesa, choc paradoksalnie Keynes nie traktowal tego tak technicznie,
          jak obecne wladze. Czyli umrze teoria, ktora wcale nie jest taka glupia. Jezeli
          bedzie wariant zapasci UST, to kupno zlota nikomu nic nie pomoze. Jedyne co
          mozna zrobic, to kupic dom na wsi i kupic zwierzeta. Zadne akcje, tylko kupic
          krowe, kury i hodowac. He he he. Co za czasy.
          • coondelboory Re: Rynek dyskontuje katastrofe. 18.11.08, 10:14
            Nie należy zapomieć o zaopatrzeniu tego domu w kilka worków saletry i siarki, węgiel można samemu upalić. No i koniecznie kilka sporych kawałków krzemienia na skałki (jedna wytrzymuje około 30 strzałów), solidną rurę na lufę muszkietu i możliwie dużo ołowiu na kule. Jeśli ktoś jest optymistą i nie wierzy w całkowitą zapaść cywilizacji to może sobie zakupić normalnego kałacha i skrzynkę amunicji.
            Ja osobiście chatę na wsi już mam, w składziku leży stary akumulator (miałem sprzedać na złom, ale teraz będzie jak znalazł) więc chyba zainwestuję w saletrę i siarkę - w Polsce są na razie łatwiej dostępne niż kałachy...
          • przycinek.usa zastanowmy sie wspolnie. 18.11.08, 08:27
            Obecnie wyglada na to, ze Treasury sprzedaje obligacje naprawde. Nie wyglada na
            to, aby szlo kupno bezposrednio od FED. Dopoki jeszcze jakies wplywy budzetowe
            sa - to sprzedaz obligacji daje szanse na umacnianie sie USD. Jednak gdyby nagle
            okazalo sie, ze nie ma w ogole biznesu i nie ma w ogole podatkow - to FED bedzie
            musial zadrukowac deficyt i wtedy bez wzgledu na pogode USD po prostu spadnie
            pionowo. Biorac pod uwage rozniece cyklu pomiedzy Europa i USA wyglada na to, ze
            w Europie beda placone podatki jeszcze z pol roku po tym momencie, kiedy w USA
            placenie podatkow sie skonczy. Dlatego Euro bedzie wygladac bezpieczniej, jesli
            FED zadrukuje deficyt. Potem kiedy w Europie nagle biznes sie skonczy i nie
            bedzie podatkow, to wtedy ECB bedzie musial kupowac obligacje rzadowe i wtedy
            EURO spadnie. I to przy optymistycznym zalozeniu, ze ECB zgodzi sie kupowac
            obligacje panstw Eurozony, bo nie ma zadnych gwarancji! Przypominam, ze to sa
            wszystko warianty scenariusza katastrofy, ktory mam nadzieje, ze sie nie spelni,
            ale rozum podpowiada, ze nie ma szans na to, aby sie nie spelnilo. Widze, jak
            stan za stanem ogarnia czelusc deficytu i spadku wplywow. Obserwuje trend
            spadkowy cen nieruchomosci, od ktorych podatki sa znaczaca pozycja w budzetach
            stanowych. To sie rozszerza z alarmujaca predkoscia. Jeszcze kilka miesiecy i
            domy w LA beda ponizej 100K. Niemozliwe, aby wladze nie zaczely drukowac. Na
            pewno zaczna.
            Dlatego dolary sa niebezpieczne. Ale nie wiem czy spadna czy pojda w gore w
            krotkim terminie. Nie umiem tego przewidziec.
            • coondelboory Re: zastanowmy sie wspolnie. 18.11.08, 10:28
              Jeśli rozwinie się zarysowany przez ciebie scenariusz załamania gospodarki USA to nie ma takiego kraju na świecie, który to przetrzyma. Niezależnie od szybkości spadku wartości dolara wszędzie krach będzie głębszy, a wszystkie inne waluty będą traciły na wartości szybciej od dolara. Dla eurozony w tym scenariuszu nie ma żadnej nadziei - ona się rozpierdyknie na malutkie, skłócone kawałeczki. W tych warunkach dolar może się okazać walutą jednak najsilniejszą, bo jedyną akceptowaną. Ale najmocniej zabłyśnie złoto i 50 tys dolców za uncję które gdzieś tam w sieci kiedyś znalazłem może być wyceną całkiem skromną.
              • vice_versa Re: zastanowmy sie wspolnie. 19.11.08, 07:33
                coondelboory napisał:

                > Jeśli rozwinie się zarysowany przez ciebie scenariusz załamania
                > gospodarki USA to nie ma takiego kraju na świecie, który to
                > przetrzyma. Niezależnie od szybkości spadku wartości dolara
                > wszędzie krach będzie głębszy, a wszystkie inne waluty
                > będą traciły na wartości szybciej od dolara.

                O właśnie. Przycinek wychodzi z założenia że rynek dyskontuje
                informacje drukują=dolar spada, nie drukują=dolar rośnie.
                Tymczasem, może być tak, że drukują a podaż na rynku USD nie
                występuje. Poza tym kiedy ceny na rynku są tak atrakcyjne globalny
                popyt na USD umacnia USD względem wszystkich walut. A spadek
                wszystkich giełd leczony inflacyjnym dodrukiem pozostałych walut
                oprócz USD (może z wyjątkiem jena i CHF), powoduje umacnianie się
                USD pomimo dodruku. Mamy więc sytuację USD vs all others currencies,
                tu przybywa i tu przybywa, ale jedni trzymają w ręku a drudzy
                wypuszczają na rynek. All others w dół, USD w górę.

                Kolo1974 pytał w którymś miejscu jak długo to potrwa i do jakiego
                poziomu. Nie wiem, raczej dłużej niż krócej czyli ok12-18mc, a do
                jakiego poziomu to przerasta moją wyobraźnię. Jak zobaczę to dam
                znać.

                > Dla eurozony w tym scenariuszu nie ma żadnej nadziei
                > ona się rozpierdyknie na malutkie, skłócone kawałeczki.

                Będziesz to coondelboory odszczekiwał, hau, hau, hau. Podaj tylko
                timing tzw. hauhauline wink UE się umocni, bo będzie silniej zależna
                od niemiecko-francuskiego Euro, nawet Tusk pędzący do Euro o tym
                świadczy.

                > W tych warunkach dolar może się okazać walutą jednak
                > najsilniejszą, bo jedyną akceptowaną. Ale najmocniej zabłyśnie
                > złoto i ...

                Nie możliwe coondel. Pomyśl: rynek złota nominowany jest w USD.
                Część wzrostu wartości X, przypadnie na złoto a część na umacniający
                się USD. Nie ma innej opcji. To są wektory przeciwstawne.
                Wątpię w to złoto, naprawdę wątpię. Rozumiem przeszacowanie złota na
                nowe tańsze dolary, ale nie rozumiem światowego runu na złoto. M.zd.
                to będzie tylko na lokalnych rynkach i w nikłym stopniu przełoży się
                na światowe rynki złota. Jeszcze jednym argumentem jest to, że
                defaulty państw nie będą jednoczesne.Dopiero powrót dzisiejszych
                sprzedających akcje spowoduje przewartościowanie złota w górę.
            • wolo Re: zastanowmy sie wspolnie. 18.11.08, 21:34
              W zasadzie podzielam Twoj poglad, dopoki spelnia sie scenariusz
              deflacyjny dolar bedzie rosl do wszystkiego, no moze z wyjatkiem
              jena, chociaz chyba nawet w tym przypadku wiekszosc carry tradow na
              aktywach finansowych jest juz rozwiazana.
              Jezeli nie bedzie jak sfinansowac deficytu to scenariusz
              hiperinflacji tez mozemy przerabiac. Ale do tego jeszcze dluga droga
              najpierw pojda stopy w gore. Potem jak beda wysokie stopy i caly
              czas bedzie trudnosc z finansowaniem deficytu to wszystko zalezy od
              FED-u.
              Na razie FED gra w jednej druzynie z Paulsonem ale tak byc nie musi
              caly czas, pozniej bedzie naturalny konflikt interesow. I dopiero
              jak jedni beda bez opamietania sprzedawac obligacje a FED bedzie je
              kupowal moze pojawic sie zagrozenie dla $.

              Co do euro jestem bardziej sceptyczny. I znowy jezeli juz wyobrazamy
              sobie rzeczy niewyobrazalne to uwazam, ze niektore kraje przy
              odpowiedno duzym stresie beda mialy pokuse wyjscia z eurozony. W
              kazdym badz razie ta recesja bedzie waznym testem dla euro. W jej
              wyniku euro albo bedzie glowna waluta rezerwowa albo go w ogole nie
              bedzie.

              Co do zlotego to nie widze szans na wieksze umocnienie w najblizszym
              czasie. RPP pewnie zostawi stopy bez zmian w listopadzie. To moze
              troche pomoc zlotemu ale traktowalbym to jako okazje do
              wysredniania/wydluzania sie na walutach a nie zamykania pozycji. Co
              najwyzej troche bym zredukowal stan posiadania przed RPP, ale na to
              jest jeszcze kilka dni.
        • stoje_i_patrze Re: Rynek dyskontuje katastrofe. 18.11.08, 07:54
          Dzisiaj Gloomberg pisze o tym że nie udało się odbicie techniczne z AssPee 500
          www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=afseqpJK0p2E&refer=home
          S&P 500 May Fall More as `Retest' of Low Fails to Spark Rally

          By Elizabeth Stanton

          Nov. 18 (Bloomberg)
      • astrofin odpowiedź już udzieliłeś 18.11.08, 20:48
        ja to widze następująco. Przegięcia trendów to generalnie robienie z
        ludzi osłów intencjonalnie czyli przez nazwijmy to siły zewnętrzne,
        które tuczą sobie kurę i przez samych inwestorów ze starganymi
        nerwami, którzy wciskają enter sell jak zobaczą własny cień. Klasyka
        trendu dodatnie sprzężenie zwrotne. Ja obserwuję kilka rynków par
        walut i commodity a zwłaszcza ropę. I nie będę odkrywczy jeśli
        stwierdzę, że chodzi o ropę, żeby tanio napakować rezerwy na kilka
        lat do przodu, korzystając z głupoty Rosjan i likwidacji pozycji
        trupów Wall Street. Kto wie czy nie dlatego zbankrutowano LEH. W
        kazdym razie nie zdziwiłoby mnie to. Siedząc praktycznie 5 x 24 H
        przed terminalem zauważyłem pewne prwidłowości. Śmieszne ale jak
        dochodzi do poziomu przy którym generowany jest poważny (w układzie
        większym niż godzina) sygnał kupna, popyt się cofa i nabierają
        czerpakiem z niższego poziomu. nie to żeby rosła podaż. Po prostu
        odpuszczają i zaczynają od nowa z niższej półki. Czasem jakaś
        zewnętrzna podaż się dokłada zwłaszcza przy danych makro, które
        nietrudno przewidzieć, że będą syfiaste. I myślę, że tu jest
        odpowiedź. Duża łapa kupuje tak żeby nie daj bóg nie wyprodukować
        syngału kupna. Dlaczego? Odpowiedzi już udzieliłeś. Obecne wyceny +
        techniczny sygnał kupna powoduje, że strona podażowa zanika i
        pojawia się np. 100 proc. wyżej zwłaszcza jak są shorty i możliwy
        short squeeze. A dlaczego nie 200, 500? Tak to
        pewnie się zakończy. I nie mam złudzeń, że stacze i przyglądacze
        któregoś dnia zobaczą lukę 10-30 proc. na swoich ukochanych
        papierach, jakiekolwiek one są (mówię o zdrowych gotówkowo firmach).
        Będą czekać na korektę i w końcu nie
        kupią albo wpakują się na korektę i dostaną na przywitanie ze 20
        proc. w plecy. Tego schematu do tj pory nie było bo nie mogło być.
        Rynek przeszedł do internetu i łosiami czy używając innej
        terminologii leszczami są wczorajsi bonzowie, do których nie
        dotarło, że świat się zmienia, zmieniają srodki, pryncypia i
        akcenty. Warto teraz zabronić publikowania rekomendacji
        wewnętrznych. wiadomo,że chodzi o pieniądze i przewagę czasu dla
        siebie i swoich klientów.
        Rozwiązanie tez jest proste grać za swoje zaczy bez lewara i robić
        swoje. ja już jestem niektórymi paierami znużony. przypadki
        gotówkowe jak te twoje. Ale kupuję, biorę
        zysk albo stratę jak mam prawdopodobieństwo > 70 proc. że odkupię
        niżej i nie dołoże do prowizji. I nie dam się odgonić od rynku.
        Koncentruję się na spółkach ze zdrowym cashflow. Wiele ma mniejszy
        niż 2, co oznacza, że rozdają pieniądze. Media w tym procesie
        nakręcania chętnie uczestniczą, przywołując opienie wątpliwej klasy
        specjalistów. pewnie dostają za to ochłapy reklamowe od tych co to
        ustawiają. Też mają niełatwo i gazety to biznesy schyłkowe,
        wszystkim spada sprzedaż. Celują zwłaszcza Wybiórcza i PB - siewcy
        tanich sensacji.
        to tyle w temacie. Podstawa nie dać się wpuścić w sytuację, w której
        coś się musi, czyli grać bez lewara. Forex to inna sprawa i rządzi
        się innymi prawami.
        • przycinek.usa Re: odpowiedź już udzieliłeś 18.11.08, 22:33
          Wiesz, cos w tym jest. Dzisiaj kupilem jeden reit hotelowy za 1/4 wartosci
          ksiegowej bez tzw goodwill value. Formalnie 1/10 P/BV.
          Bylo wlasnie tak jak powiedziales. Najpierw cena kiwala sie na lekkim minusie z
          malymi obrotami, a potem nastapilo znaczace wybicie w dol dalej z malymi
          obrotami. I wtedy zabralem wiekszym zleceniem troche akcji w gore i wtedy tak
          sie zakotlowalo, ze az ze zdumienia prawie wylalem kawe. Nagle kurs wystrzelil
          pionowo w gore, z wiekszym jak zwykle obrotem i do konca sesji spolka zamknela
          sie duzo wyzej. To jest niesamowite!

          Dlatego twoja obserwacja jest sluszna. Dzieja sie niezle jaja.
          Coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze to nie bedzie dalej spadac.
          Przeciez nie moze byc tak, ze ceny spadna tyle co w 1932 ale nie przez 3 lata,
          tylko w 2 miesiace. W ogole wyceny sa tak absurdalne, ze to jest nie do wiary.
          Normalnie zrobilem sobie dzisiaj osobna liste takich smieci i okazuje sie, ze
          jest to juz zupelnie spore okno. Mam tam ponad 20 spolek i WSZYSTKIE maja wiecej
          pieniedzy od ich wyceny rynkowej. To jest absolutnie zdumiewajace.
      • coondelboory Re: Rynek dyskontuje katastrofe. 20.11.08, 10:00
        > Problem polega na tym, ze to dzialanie rynku jest obecnie
        > BEZ SENSU. Dlaczego? Poniewaz fundamentalnie ceny sa
        > atrakcyjne do kupowania. Fundamentalnie w tym sensie, ze
        > jak kupisz spolke za np. 4 dolary za akcje, to
        > ona ma w kasie pieniedzy 7 USD za akcje i zero dlugu

        Ja przepraszam, ale ta spółka nie ma w kasie ŻADNYCH pieniędzy. Ona ma pieniądze w banku i wiarygodność spółki jest nieistotna, bo jest taka, jaka jest wiarygodność banku. Jeśli nawet przejmiesz taką firmę to może się okazać, że nie ona nie ma nic, bo jej bank splajtował.
    • szutnik Ależ Was wzięło....Katastrofę? Przesada. 18.11.08, 07:14
      Problem w tym, ze rynek w tej chwili NICZEGO nie dyskontuje.
      Nadal mamy sytuację pt. "Oddajcie mi moje pieniądze NATYCHMIAST!
      Wszystko jedno ile, bo muszę zachować płynność!!" a nie
      dyskontowanie przyszłości. Dowód? Oto on:

      przycinek:
      >Poniewaz fundamentalnie ceny sa atrakcyjne do kupowania.
      >Fundamentalnie w tym sensie, ze jak kupisz spolke za np. 4 dolary
      >za akcje, to ona ma w kasie pieniedzy 7 USD za akcje i zero dlugu.
      >Przyklad - PDII. Takich przykladow jest wiecej. To jest bardzo zly
      • szutnik Re: Ależ Was wzięło....Katastrofę? Przesada CD. 18.11.08, 07:22
        Wycięło kawał tekstu, więc piszę ponownie.

        przycinek:
        >Poniewaz fundamentalnie ceny sa atrakcyjne do kupowania.
        >Fundamentalnie w tym sensie, ze jak kupisz spolke za np. 4 dolary
        >za akcje, to ona ma w kasie pieniedzy 7 USD za akcje i zero dlugu.
        >Przyklad - PDII. Takich przykladow jest wiecej. To jest bardzo zly
        >prognostyk dla rynku. Bo wystarczyloby rozwiazac spolke i wyplacic
        >pieniadze i juz jest 75% zysku

        No tak, ale na to potrzeba CZASU. Trzeba zwołać walne zgromadzenie
        akcjonariuszy, przegłosować decyzję, rozpatrzyć odwołania, być może
        i przetrzymać założoną sprawę sądową itp itd, a tu forsy trzeba
        natychmiast, bo bank zrobił wczoraj margin call, a kolejka klientów
        naszego funduszu, przerażonych ostatnim NAV i żądających zwrotu
        pieniędzy coraz bardziej rośnie!

        Rynek NICZEGO nie dyskontuje. To sprzedaż wymuszona!
        • przycinek.usa Przesada? A moze jednak poczatek katastrofy? 18.11.08, 08:09
          Szutnik, zdecyduj sie, bo albo przesada, albo sprzedaz wymuszona. Tez myslalem,
          ze rynek powinien sie zrownowazyc. Ale zaczynam tracic wiare. Biorac pod uwage
          aktualny koszt pieniadza - to kupno takiej spolki jak PDII jest interesem zycia.
          Z drugiej strony jestem zaniepokojony calkowitym i systemowym rozpadem rynku.
          Tutaj proponuje abys zobaczyl sobie jedno video:

          www.youtube.com/watch?v=ufexZnViDiU
          137 stron ogloszen o forclosed properties w jednej gazecie!

          A tutaj artykul o ludziach porzucajacych swoje lodzie:

          www.usatoday.com/news/nation/2008-11-13-3260304352_x.htm
          "Unlike cars, wooden and fiberglass boats have virtually no scrap value. So
          rather than pay the high cost of hauling their boats to the dump, people ditch
          them or sell them for as little as $1 to anyone who will take them."


          Na podstawie powyzszych naprawde trudno o optymizm. Domy sa za darmo, poniewaz
          podatki katastralne zabieraja ludziom kilka procent wartosci rocznie. Dlatego
          gazety sa pelne ogloszen i dlatego NIKT TAM NIE BUDUJE DOMOW i nikt ich nie chce
          trzymac. Lodzie sa za darmo, bo maja swoj koszt utrzymania, a tez nie ma gdzie
          ich trzymac, poniewaz sa podatki od nieruchomosci! Gdyby nie bylo podatku
          katastralnego, to ktos moglby kupic dzialke za kilka dolarow i postawic na niej
          przyczepe z lodka i nie byloby takiego problemu. Wniosek - podatki katastralne
          zniszczyly rynek poprzez wykasowanie wartosci przedmiotow i nieruchomosci do ZERA.

          Spadek wartosci przedmiotow i nieruchomosci powoduje deficyt w kasach gmin i
          miast. Tutaj jest artykul o problemach w IL:

          www.sj-r.com/news/x1772946400/Hynes-urges-quick-action-on-overdue-bill-crisis
          Poniewaz nikt nie ma pieniedzy, to caly stan nagle obudzil sie z deficytem.
          Nagle okazuje sie, ze wszystko jest drogie i nikogo nie stac, aby placic.
          Oczywiscie moglbym wrocic do artykulow sprzed tygodni i miesiecy, ale po co,
          skoro sa aktualne z tego tygodnia. Dlatego stawiam teze Szutnik, ze wy sobie nie
          zdajecie sprawy z tego co wam grozi w Europie, kiedy ten kryzys do was dojdzie.

          I dlatego podejrzewam, ze jest mozliwe, ze rynek dyskontuje katastrofe. Dla mnie
          valuacja gotowki na poziomie 70% wartosci gotowki z powodu czasu dostepu jest
          absurdem. Szutnik, na rynku powinien byc kapital gotowy bezwarunkowo kupowac
          takie spolki za 90% wartosci. Brak popytu na rynku i waluacja przedmiotow w
          obecnym wymiarze daja naprawde fatalny obraz rynku. Jak ma ten rynek
          funkcjonowac, skoro nikogo tam na nic nie stac, a wszystko kosztuje drozej od
          domow, lodzi, samochodow i innych dobr trwalych?
          Czy to nie jest paranoja, ze za kilka ruchow lopata trzeba placic tyle ile
          kosztuje gotowy dom? Przeciez nie moze byc tak, ze panstwo rozpiepsza pieniadze
          obywateli a ci nie maja nawet na to, aby zaplacic podatek od nieruchomosci! To
          wszystko stoi na glowie!
          Albo wartosc pieniadza musi zostac zdewaluowana, albo te wszystkie domy i
          przedmioty musza zgnic i zyskac od nowa na wartosci.
          Jakkolwiek nie postapic - to juz w krotkim czasie nikogo w Ameryce nie bedzie na
          nic stac. Czasy kupna lodzi i domow mina bezpowrotnie.
          • szutnik Chwila moment. Naprawdę Nikt już nie kupuje? 18.11.08, 10:02
            > Szutnik, zdecyduj sie, bo albo przesada, albo sprzedaz wymuszona.
            Tez myslalem,
            > ze rynek powinien sie zrownowazyc. Ale zaczynam tracic wiare

            Aaa widzisz - a więc to psychologia, a nie twarde fakty. "Zaczynasz
            tracić wiarę".
            Przecież w latach 2000-02 indeksy spadły bardziej niż od szczytów do
            dziś, a recesja była jedną z łagodniejszych. Biorąc pod uwagę
            ówczesną skalę spadków, gdyby indeksy ściśle coś wtedy dyskontowały,
            to powinniśmy mieć co najmniej powtórkę z 1974 r w latach 2001-02,
            prawda? A była?

            A z tymi łodziami to już tak zdaje się było w 2002, że chodziły na
            rynku wtórnym z pokaźnym dyskontem, może nie za dolara, ale...Teraz
            z oczywistych względów doszły do tego domy.
            Poza tym, jak na stan tuż przed totalną katastrofą, SP500 bardzo
            ładnie utrzymuje się od ponad miesiąca powyżej 800 pkt. Nikt nie
            widzi, że Armageddon za rogiem?

            Mam wrażenie, że po 10.10.08 wszyscy spodziewali się eksplozji do
            góry, a tu d..a blada i stąd to psychologiczne rozczarowanie.
            Ale to bardzo dobrze!
            To właśnie jest niezbędny warunek do tego, by wreszcie mogło pojawić
            się prawdziwe, solidniejsze dno - brakuje takiej ostatniej
            wyprzedaży, wywołanej przez rozczarowanych tym, co się dzieje po
            10.10.
            Każdemu proponuję spojrzeć na wykresy indeksów w USA w okresie
            ostatnich 100 lat w momentach, gdy rynek był po DUŻEJ, panicznej
            jeździe w dół. Wariant pt. "odbijamy w górę ostrym klinem, tzw.
            literą V" jest wariantem najrzadszym!!!
            Stawianie na ten wariant po 10.10 było (jest) przejawem przesadnego
            optymizmu.
            Zazwyczaj po ostrej wyprzedaży następuje okres ruchu bocznego, a
            często po nim przychodzi jeszcze jedna, słabsza technicznie fala
            spadkowa, bywa, że robiąca nowe minima ruchu w dół, ale jednocześnie
            tworząca dywergencje techniczne.
            I czegoś takiego właśnie się spodziewam, zresztą, biorąc pod uwagę
            ww. prawdopodobieństwo rozwoju sytuacji na podstawie przeszłości,
            spodziewałem się od plus minus połowy października ( na indeksach w
            USA!), gdy tylko rynek pokazał, że zaczyna łapać jakieś twardsze dno.

            A teraz, patrząc na nastroje widzę, że ta ostatnia fala spadkowa,
            którą ja nazywam "falą zrezygnowanych" może być już względnie
            blisko. Nawet Ty tracisz wiarę... smile

            PS 1
            Nawet, jeśli to jest TA katastrofa, to jesteśmy teraz zaledwie
            w "początkach listopada 1929".
            PS 2
            A "drukować" i tak już zaczęli. Wzrost aktywów w FED jest tego
            oczywistym przejawem. Pytanie, kiedy to się pojawi na normalnym
            rynku?
            Jeśli przeszłość potraktować jako wskazówkę, to za 9 - 12 m-cy.
            • stoje_i_patrze Re: Chwila moment. Naprawdę Nikt już nie kupuje? 18.11.08, 10:36
              >PS 2
              A "drukować" i tak już zaczęli. Wzrost aktywów w FED jest tego
              oczywistym przejawem. Pytanie, kiedy to się pojawi na normalnym
              rynku?

              nie zaczęli drukować w tym sensie że FED nie skupuje UST. Inne drykowania jak
              widać nic nie dały. FED jedynie pozabierał papiery nic nie warte a w zamian dał
              tyle samo gotówki i tyle.
              • vice_versa Nothing personal, przycinku 18.11.08, 21:44
                > nie zaczęli drukować w tym sensie że FED nie skupuje UST. Inne
                > drykowania jakwidać nic nie dały. FED jedynie pozabierał papiery
                > nic nie warte aw zamian dał tyle samo gotówki i tyle.

                To jest AŻ TYLE. To znaczy, że ten ktoś NIE KUPUJE nawet pomimo
                ogromnych przecen.

                Szutnik jest tu ostoją zdrowego rozsądku, ale przycinek też bardzo
                trafnie zwraca uwagę, że "nie zdajecie sobie sprawy co będzie jak
                ten kryzys dotrze do Europy".

                6-9mc na odbicie to może być trochę za krótko, ja dałbym 18 mc +
                horendalne długi na kartach kredytowych, za jedzenie i rachunki...

                Z resztą... Przycinek, ile czasu na obecnym poziomie życia zajmie Ci
                spłukanie się do zera? Bez jakichkolwiek przychodów, naturalnie. Po
                jakim czasie zacząłbyś sie wyprzedawać i obniżać status? Podzielmy
                ten czas przez 2, trzeba mieć jakiś margines przeżycia i zostawić Ci
                nadzieję na odkucie. Ten scenariusz byłby w zasadzie kwestią
                zawirowań i wiatru historii, niż umyślnym celem. sad
                Więc nothing personal, przycinku.

                Faktem jest że mając 3,5T USD w kieszeniach, wyprzedawać się nie
                trzeba. Wystarczy czekać.
                • przycinek.usa Re: Nothing personal, przycinku 18.11.08, 22:23
                  he he he. Nie ma takiego czasu. Ja juz dobrze o tym pomyslalem.
                  Co do drukowania - to jest ono ograniczone w tym sensie, ze czesc bankow
                  inwestuje w dlugie treasury. Problem jednak polega na tym, ze JEST mozliwe, ze
                  tam jest jakis przekret z FED of NY. Jakies pozabilansowe kupowanie i pozyczki.
                  Czytalem na ten temat kilka komentarzy. Nie jestem przekonany co do uczciwosci
                  rynkowej w zakresie kupna dlugu UST. Mam juz ugruntowana opinie co do
                  manipulacji kursem $ a przeplywy TICS wiaza sie z tym bardzo. Dlatego jest
                  mozliwe, ze FED juz od jakiegos czasu kupuje UST. Ja jednak nie mam na ten temat
                  zadnej poufnej wiedzy ani zadnych dowodow. Sa jedynie poszlaki, ktore
                  sprowadzaja sie do podejrzanych ruchow volumenowych i zrodel finansowania.
                  • vice_versa Re: Nothing personal, przycinku 18.11.08, 23:25
                    > Nie jestem przekonany co do uczciwosci rynkowej w zakresie kupna
                    > dlugu UST. Dlatego jest mozliwe, ze FED juz od jakiegos czasu
                    > kupuje UST. Ja jednak nie mam na ten temat zadnej poufnej wiedzy
                    > ani zadnych dowodow. Sa jedynie poszlaki, ktore sprowadzaja sie
                    > do podejrzanych ruchow volumenowych i zrodel finansowania.

                    Ha, ha, ha... Zawsze są jeszcze Caraibbean OFC, pewnie że tak.
                    Kiedyś retorycznie pytałeś skąd ta kasa się tam bierze na te
                    zakupy smile Dziwnym trafem USA bardziej przeszkadzają Iran czy Korea
                    N, niż OFC.
                    Takich myków nie zrobi się z krajów opodatkowanych, bo podatki
                    zjadłyby zysk, a i rejestacja instytucji byłaby utrudniona, ślady w
                    rejestrach trzeba by zacierać, heh. Myślisz, że płacą cashem? Ja
                    myślę, że oni sobie to przelewają z jednej instytucji do drugiej, a
                    zysk pochodzi od misiów które zapłacą im w TWARDSZEJ walucie.

                    Też nie mam żadnych dowodów, została mi pewność.
                    A LBS napisał ostatnio, że na poszukiwanie informacji których by i
                    tak nikt by mu nie pokazał straciłby za dużo czasu.

                    Pozdr.
          • coondelboory Chata czy łódź? 18.11.08, 10:42
            Wobec zarysowującego się scenariusza chyba jednak wolałbym porządną pełnomorską łajbę niż najlepszą nawet chatę na wsi, choćby była wyposażona w zwierzaki, worki saletry i siarki, o ołowiu nie wspomnę. Czy ktoś wie jak się taką łajbę ze stanów kupuje, sprowadza i rejestruje?
            • vice_versa Re: Chata czy łódź? 18.11.08, 22:13
              Ostatnio oglądałem taką:
              tnijurl.pl/index.php?K18YzMG827
              odpuściłem, bo to jest fajne jak się lubi rum, leisure, Karaiby i
              Jamajki... Nie to, żebym nie lubił, ale te klimaty to po 60tce.

              Jeśli chcesz serio odpowiedzi, zapytaj na usenecie
              pl.rec.zeglarstwo, myślę, albo dadzą linki albo właśnie przymierzają
              się do kupowania i są w temacie. Sprowadzanie łódek ze Stanów nie
              było bardzo popularne. Większość nowo kupowanych rejestruje się w
              Belgii, rzadziej w Szwecji, z uwagi na niskie koszty, wymagania
              PRSu, łatwość przedłużenia klasy i ubezpieczenia np. bez
              sprowadzania łódki z miejsca gdzie pływa.

              Chyba że zależy Ci na banderce, ale takich hobbystów którzy lubią
              opłacać wycieczki inspektorom PRS na własny koszt do Ameryki S,
              gdzie łódce coś się stało, jest coraz mniej. Np. po złamaniu masztu
              czy jakimś otarciu o skałki. A to jest potrzebne, bo polskie
              ubezpieczenie odpada jeśli statek nie miał klasy lub armator nie
              wezwał przyjemniaczka inspektora.
              • przycinek.usa Re: Chata czy łódź? 18.11.08, 22:37
                lodzie mozna kupic na aukcjach charity. sa tanie. mozna tez kupic je w marinie
                od ludzi. Wcale nie uwazam, ze warto wywalac 60K za cos, co na aukcji zejdzie za
                max 1000 USD. Ostatnio widzialem kuter strazy przybrzeznej za 7000K. No a taki
                kuter robi 25 wezlow.
                • vice_versa Takie rzeczy to tylko na PiG ;) 19.11.08, 02:02
                  Przycinek,
                  jak znaleźć takie "charity auctions" w internecie?
                  Mam z tym problem: żadnych aukcji, same donate a yacht smile
                  Proszę pokaż mi takie aukcje, o których mówisz!
                  Albo takie aukcje foreclosures na jachty. Jak to znaleźć?
                  Chętnie się dołożę w tych ciężkich dla gospodarki amerykańskiej
                  czasach.

                  Takie ceny, to tylko na forum PiG.
                  Cena którą podałeś to połowa ceny za tygodniowy charter rozsądnej
                  łódki. Chyba, że mówisz o cenach wyjściowych od których startują
                  takie aukcje.
                  Może chodzi o zabawki, sterowane modele, sam nie wiem.
                  Albo jakieś pocharatane baylinery czy stingraye z lat 70tych, a nie
                  jachty żaglowe? Po co ktoś miałby przepłacać 60 razy?
                  A ktoś inny tracić bo nie wystawił na ebay'u?
                  Może masz na myśli 1kUSD MIESIĘCZNIE, co?

                  Kuter straży za 7000K? Wyposażenie jest warte 2 razy tyle!
                  Niebezpiecznie się zrobi na tych wodach amerykańskich jak wszyscy
                  się zaczną wyprzedawać, niedługo zaczniecie prosić Rosjan o ochronę
                  przed piratami.
          • astrofin no widzisz sam znajdujesz rozwiązania a;e ich nie 19.11.08, 01:46
            zauważasz. Trzeba zdewaluow3ać EURUSD Chiny się nie dadzą bo
            powiązały CNY z USD a pewnie powinny z EUR bo eksportem do Japonii
            się nie pożywią. Druga odpowiedź obniżyć podatki katastralne,
            trzecia otworzyć drzwi na emigrację, skądkolwiek by ona była, byle
            kasiastą znaczy płacącą cashem.
            Świat się nie skończy. Chory świat, gdzie możesz się załużać w
            nieskończoność się kończy, i dobrze!
            momentami wydaje mi się, że całe te jaja na giełdach to nowy numer
            koszernych, którzy szykują numer stulecia licząc, że się odkują za
            ich genialne pomysły z gatunku inżynierii finansowej. Jak zwykle
            robić sie nie chce, tylko trzeba komuś coś podpieprzyć. jeżlei to
            prawda to znowu coś schrzanią, bo ostatnio nie mają fazy albo inni
            na nich uważają (jak właściciele VW w Niemczech).
            Tak z innej mańki, będę wdzięczny za namiary na jachty morskie
            porzucane po europejskiej stronie Atlantyku. Pływamy czasem z
            kolegami, ostatnio modne Karaiby. Może to będzie tańsze niż
            czartery. W każdym razie chętnie sprawdzę i w razie czego sprowadzę
            do PL.
            Amerykanom współczuję, bo żyć w kraju rządzonym przez głupka,
            któremu doradzają oszuści, a "niezależne" media informują cię, że
            żyjesz w najlepszym z możliwych krajów nie jest miło ani łatwo.
            Przycinek kup sobie ropę w dowolnej formie, a jak zacznie drożeć
            para EURUSD dorzuć do tego calla na tę parę w wielkości ekwiwalentnej
            do pozycji w ropie.
      • slv-net Re: Co tam sie dzieje? 18.11.08, 12:36
        no wlasnie... jakos do tej pory to sie chociaz troche korelowalo... jen, dolar,
        czy tak jak mowil Astrofin eurjen. teraz to jakos nie do konca dziala. sie
        troche skonsolidowalo, spadki sa jakies takie 'sztuczne' ale i wygladaja na
        pesymistyczne. ale podobal mi sie kiedys komentarz na blogu chyba u Pana
        Kuczynskiego.... 'zarzadzajacy siedza i sie nudza. w miedzy czasie czytaja
        ksiazki o psychologii'... wiec moze ten oddwiek pesymistyczny z czegos wynika...
        mam wrazenie, ze kursy chca czasami rosnac, np w usa, ale na koniec sesji jest
        sprzedaz np 18% wolumentu w ciagu 2 minut i kurs leci znowu w dol...

        p.s.
        jeszce jedno 'p.s.'
        nie jest tak, ze teraz gieldy sa w duzej czesci w garsci duzych graczy i to jak
        zakreca sie indeksy zalezy tylko i wylacznie od odpowiednio nacisnietego
        przycisku... spadki spadki spadki, a potem jazdna 10% w gore, na ktora prawie
        nikt nie ma szans sie zalapac... to nie jest normalne
          • slv-net Re: Co tam sie dzieje? 19.11.08, 13:34
            jpy: -0.22%
            usd: -0.42%
            eurusd: +0.09%
            pln: -0.17% (???)
            ropa: -0.53%

            kontrakty na nasdaq: -1.87% ??

            co jeszcze nie spada ? rynek sie jakby kisi... nie moze sie zdecydowac, chociaz
            otwarcie na nasdaqu -1.87% przy wyznacznikach walutowych jest mocno przesadzony

            i o co chodzi ? dochodzimy do jakiegos punktu ? ew jakiego ?
    • stoje_i_patrze Re: Co tam sie dzieje? 18.11.08, 23:29
      No to jeszcze 15 razy i lecimy w dółwink

      "This reminds me a lot of 1973. Market bounced of the lows about 18 times,
      driven by relentless dip buying and short covering before it finally broke down.
      Went on for months."

      z inneg oforum capitalstool.com wypowiedz Drstool. Niezle by bylo gdybysmy tak
      latali przez rok.
    • przycinek.usa 19 listopad - piekna sesja! 19.11.08, 19:13
      To jest taka sesja, na jaka czekalem od dlugiego czasu. Czegos w tym "dolku"
      caly czas brakowalo. Brakowalo ostatecznej paniki i ucieczki na duzym spadku i z
      duzymi stratami. Brakowalo tez ostrej przeceny tych cholernych
      przewartosciowanych bankow. Mysle, ze wlasnie weszlismy w taka ostatnia faze
      spadku. Ona oczywiscie moze potrfac jeszcze do poniedzialku, ale to jest wyrazny
      przelom. Dzisiaj nie ma juz litosci dla spolek bankowych, ubezpieczeniowych,
      producentow butow, odziezy, czy spolek inwestujacych w nieruchomosci. Jest
      absolutny odwrot i absolutne spadki. Sa spadki po 40 - 50%. Popatrzmy jednak na
      spolki z DJI. Srednia - 1.91% w momencie, kiedy finansowe sa -6.5%. Banki leca w
      dol po 10% dziennie! Mamy BAC -9.2%, C -12%, JPM -8.3%, MS -11.3%.
      I to pozwala bardzo optymistycznie patrzec w przyszlosc. Te banki nigdzie nie
      pojda w gore - ale ich ceny pozwalaja przypuszczac, ze to juz dalej nie zjedzie
      daleko. Te banki nie sa juz takie drogie jak byly, a rynek dotknela straszna
      przecena, w ktorej spolki leza i kwicza niektore po 95% spadku. To jest
      niesamowite co sie na tym rynku stalo. Popatrzcie na LIZ. To jest flagowy
      przyklad przecen. LIZ akurat nie jest jakims specjalnym rodzynkiem, ale chodzi o
      sam wykres. Jest np. jeden bank, ktory bardzo mi sie podoba do kupna, ale musze
      troche wiecej poszperac w ich zeznaniach podatkowych. Chodzi o LNC. Calosc tego
      rynku jest do kupna. Prawie wszystko nadaje sie na zabranie. Ceny sa absolutnie
      absurdalne. DJI zupelnie tego nie odzwierciedla. Dalszy spadek DJI jest wedlug
      mnie zupelnie nieprawdopodobny. Ceny akcji nie sa jakims magicznym numerem,
      wedlug ktorego nalezy kupowac. Przeciez jesli cos spada z ceny 24 na $1 BEZ
      ODBICIA w ciagu 12 miesiecy i nie jest bankrutem tylko wielka globalna spolka
      hotelowa, to chocby mial byc kataklizm i trzesienie ziemi to nie ma szans na tym
      stracic. A takie sa wlasnie ceny. Absurdalnie niskie.
        • jacekplacek1971 Re: 19 listopad - piekna sesja! 19.11.08, 19:55
          Znaczy wzrosty chyba , czyli następnym etapaem panika na UST i mega
          skurcz , o którym pisaliście . U mnie w skali mikro wywaliło się
          więcej realnego biznesu w tydzień , niż przez ostanie 2
          lata ,dlatego należy zacząć dyskonotować bankructwa ( nie piszę o
          budowlance itd). Oj oj zaczyna się domino.....
            • przycinek.usa od slow do czynow 19.11.08, 21:00
              Wszyscy pamietamy rekomendacje sprzedazy GM i cene docelowa ZERO. -))

              No to wlasnie pojawiaja sie plotki, ze Chinczycy chca kupic GM i Chryslera.
              Oczywiscie to sa plotki, bo nie wierze, ze oni chca kupic caly ten majdan razem
              z dlugami. Ale najwyrazniej ktos chce uciec z akcji GM. Mnie sie podoba
              komentarz jednego internauty ze bedzie "General Dong-Dong Motors". He he he.

              A C juz ponizej $7. He he he. To kiedy zero? W przyszlym tygodniu?
              To jest absolutna deflacja. Nastepny etap bedzie absolutne delewarowanie firm.
              To jest faktycznie piekna katastrofa. Jaki jest sens kupowac zloto, skoro mozna
              kupic spolki za 50% wartosci ich gotowki, zwolnic pracownikow, zamknac biznes,
              wyplacic pieniadze i potem dopiero kupic dwa razy tyle zlota? Co za czasy.
              • przycinek.usa Re: od slow do czynow 19.11.08, 21:04
                link:
                www.thetruthaboutcars.com/breaking-news-chinese-may-buy-gm-and-chrysler/
                otwiera sie wolno. I uwaga - oni planuja kupic "some assets", czyli wcale nie
                jest powiedziane, ze chca kupic firmy. Jestem pewny, ze jedyne co ich interesuje
                to technologia.
              • h.rearden Re: od slow do czynow 19.11.08, 21:21
                Nic stoi na przeszkodzie, zeby firmy odkupily z rynku swoje akcje, przynajmniej w ilości dajacej pełną kontrolę nad interesem. Wlasciciele tych firm nie są chyba w ciemie bici.

                Byc moze to pesymizm kaze im bardziej od przejecia firmy bac sie utopienia gotowki w wykup wlasnych akcji.
                • przycinek.usa Re: od slow do czynow 19.11.08, 21:39
                  W innych warunkach zgodzilbym sie z tym. Problem polega na tym, ze firmy w USA
                  sa przyzwyczajone do nieslychanie rozrzutnej dzialalnosci. Uwaza sie, ze cash
                  burn jest calkowicie naturalny w biznesie, gdyz straty sa zwykle przejsciowe. To
                  nic ze firma traci pieniadze, poniewaz jest biznesem i moze tracic. He he he.
                  Najlepszy przyklad to GM. Przeciez trzeba ratowac GM, he he he. Firmy sa w
                  trudnej sytuacji, poniewaz maja kredyty i niewiele gotowki i nie sa przygotowane
                  na kryzys. Do tej pory firmy uwazaly, ze to nic zlego pozyczyc w banku miliard i
                  roztrwonic. Na przyklad AMD kupilo sobie spolke produkujaca karty graficzne i o
                  malo od tego nie upadli. To samo BAC. Na sama wiesc, ze Lewis chce zrobic merger
                  z MER akcje spadly o 20%.

                  Teraz nagle okazuje sie, ze firmy maja na przyklad miliard kredytu, 100 milionow
                  cashu przy burn rate na poziomie na przyklad 20 milionow na kwartal i market cap
                  powiedzmy 100 milionow. I teraz jak oni wydadza 20 milionow na zakup akcji po
                  rekordowo niskich cenach, to skracaja zycie firmy o 1 kwartal i nie ma nadziei
                  na dalsze pozyczki ani na emisje ratunkowe. Takie jest myslenie zarzadow, ze
                  lepiej jest wyplacic sobie pensje o 1 kwartal dluzej a potem moze nawet dzialac
                  w bankrupcy?

                  Z kolei dobre firmy, maja kapital, a ich akcje nie spadly i odkupowanie akcji
                  jest bez sensu. To bedzie ciekawe, co sie stanie na rynku za rok, kiedy sie tym
                  wszystkim zlym firmom skonczy gotowka.
              • zbooycerz Re: od slow do czynow 19.11.08, 21:34
                cash 1000
                naleznosci 1000
                -------
                zobowiazania 1500
                equity 500

                czy warto wchodzic w taka spolke mimo, ze cash/equity = 2 ale naleznosci zagrozone?

                to chyba o to chodzi z tymi wycenami, nie?

                te zobowiazania to moga byc zwykle krotkoterminowki handlowe

                jak widzisz ot tak po prostu zamknac biznes i wyplacic kase przy zagrozonych naleznosciach?

                z.
                • przycinek.usa Re: od slow do czynow 19.11.08, 21:47
                  Nie wiem. Ja uwazam, ze jedynie kiedy mozna wejsc, to jak cos spadlo o minimum
                  80% i to na chwilke. Nie ma gwarancji, ze jak kupisz niezadluzona firme, to ze
                  zaraz ktos wysypie kolejne porcje papierow o 30% taniej. Przeciez to jest
                  katastrofa co sie dzieje na tym rynku.
                  Ten caly spadek wykonuje sie w ciagu ostatnich 2 miesiecy. To jest naprawde
                  niebezpieczne. Nic nie jest bezpieczne. Nawet jak ma 95% spadku za soba. Chyba,
                  ze sam kupisz cala taka firme i wezmiesz wszystkie akcje i zamkniesz biznes. Ja
                  sadze, ze teraz beda takie dzialania. To sie jeszcze nie dzieje dlatego,
                  poniewaz na rynku sa fundusze, czyli anonimowe pieniadze. Nikt tego nie traktuje
                  jak narzedzia wykonywania biznesu. Fundusze tylko kupuja i sprzedaja. Fundusze
                  nie beda zamykac biznesow. Ale osoby prywatne to co innego.
              • 7.dni Re: od slow do czynow 19.11.08, 21:52
                Tyle, ze przez ten caly syf, ktory byl i jest ukryty w bilansach amerykanskich
                bankow tamtejsze spolki maja tak zszargana opinie, ze nie chcialbym zostac
                wlascicielem zadnej z nich. Nawet za 1 proc ich gotowki. Bo po prostu nawet nie
                wiem czy oni tak naprawde maja ten 1 proc. gotowki. I jeszcze dochodzi
                pomopowanie keszu rzadowego, ktore dodatkowo zaciemnia obraz.

                Jesli nawet szefowie bankow i firm majacych klopoty, Paulson i Fed nie wiedza
                czy nie wiedzieli co jest w bilansach (czego przykladem niech bedzie chocby
                dopuszczenie do upadku Lhmana) to jak ja jako np. chinczyk, arab czy inny
                potencjalny inwestor mam wiedziec?

                Malo tego, przeciez co jakis czas dochodza plotki, ze taki np. GE moze byc
                utopiony w lewych papierach. A to juz nie jest bank, choc moze tak go juz sie
                postrzega.
                To komu, jakiemu bilansowi tam mozna ufac?

                Takie zakupy to jest absolutny hazard i terzeba miec tych miliono za duzo zeby
                ryzykowac. Mozna pozowlic sobie na kupno ich spekulacyjne na gieldzie, ale na
                wieksze zakupy jako firma przejmujaca bym sobie absolutnie nie pozwolil.
                Poczekalbym az sie wykrwawia i cale dziadostwo zostanie ujawnione. Wtedy bym
                przebieral.

                Poza tym dochodzi tez kwestia pochlaniania tych zasobow gotowkowych. Jesli
                gospodarka nie ruszy w ciagu powiedzmy pol roku, to przejadnie keszu firmy moze
                nastepowac w sposob piekielenie szybki. A pamietajmy, ze teraz sa niby
                swiateczne zakupy (a na tlok w sklepach sie nie zanosi delikatnie mowiac tak w
                usa jak i UE), a potem styczen i luty w ktorych sprzedaz siada zawsze. Co
                pozniej? Zapewne jakies odbicie, ale jakie przy rosnacym bezrobociu?

                A skoro juz przy swietach. Banki powiedzmy, ze juz leza (choc to lezenie ich
                smieszne jest, bo w bilansach pelny burdel), motoryzacyjne firmy tez, to teraz
                poraz wlasnie na jakiegos sprzedawce detalicznego. Prawie 3 proc. spadku
                sprzedazy detalicznej z niejednym zrobilo swoje i to bedzie tez zaraz widac.

                To jest wszystko palcem na wodzie pisana przecena. Zamknac oczy przejmowac
                owszem, ale tylko dla tych co maja nieporzebna forse.
                • przycinek.usa Re: od slow do czynow 19.11.08, 22:22
                  Zgadzam sie calkowicie. Jednym z kluczowych problemow rynku tutaj jest calkowita
                  nieprzejrzystosc i wrecz brak jakichkolwiek dzialan nadzoru aby te sytuacje
                  zmienic. SEC jest winny polowie problemow obecnego spadku. To jest problem
                  polityczny. Sa obecnie male grupy ludzi, ktore staraja sie wywrzec jakis nacisk,
                  aby te sytuacje zmienic, ale nic sie nie da zrobic, bo wszyscy klamia. Nikt z
                  wladz nawet nie stara sie mowic, ze cokolwiek zmieni. Wladzom w USA zalezy na
                  popycie na obligacje, wiec najwyrazniej odpowiada im status quo. A przeciez
                  waluacja NYSE wplywa na caly swiat. Uwazam osobiscie, ze politycy z innych
                  krajow powinni przede wszystkim domagac sie egzekwowania istniejacego w USA
                  prawa. Gdyby rzad USA wyegzekwoal prawo i nacisnal SEC aby wykonywalo swoje
                  obowiazki, to kto wie, moze ten rynek dzwignalby sie sam. Ale ja przestaje w to
                  wierzyc. To jest absolutna korupcja i zla wola SEC, FED, FDIC i rzadu. Ten
                  system zmierza ku upadkowi. Z drugiej jednak strony rynek w sensie
                  makroekonomicznym jest niesamowicie elastyczny. Sa spore szanse, ze na tym
                  pobojowisku trupow wyrosnie cos lepszego. Ale najpierw to musi wszystko
                  zbankrutowac. Musza sie zmienic wladze. Ja mam takie marzenie, aby pojawila sie
                  na swiecie taka hybryda laczaca wolnosc rynkowa USA z uczciwoscia regulatorow
                  jak w Polsce. Zeby na tym rynku w USA wprowadzic centralny rejestr papierow
                  wartosciowych.
                  Scigac nieuczciwosc i zlodziejstwo. Niestety to chyba utopijne mysli.
          • stoje_i_patrze Re: 19 listopad - piekna sesja! 19.11.08, 21:18
            Ael mówisz o Polsce że Ci się wywaliło czy US?

            Dzisiaj rozmawiałem z koleżanką co jest headhunterką w znanej firmie tego typu i
            pracuje w wawie. Normalnie miala mase pracy i zapiepsz, czyli masa projektów jak
            to sie ladnie nazywa czyli ze sa firmy ktore chca rekrutowac i kazda firma to
            projekt (w sensie rekrutacja). Dzisiaj ustawialem sie z nią na weekend na balet
            i mi powiedziała że liczba projektów spadła o 80%!!!!!!! zaczyna sie martwic o
            prace bo o ile pensje ma jakies 7000brutto wiec ok o tyle miala co miesiac
            kiedys 20k premii za wyniki (placa za zrekrutowane osoby). Innymi slowy w
            Polsce siadaja rekrutacje nowe. Kolezanka rekrutuje do dzialki Financials ale w
            innych dzialkach podobnie

            hejka
        • przycinek.usa Re: 19 listopad - piekna sesja! 19.11.08, 21:28
          90/10 to przypuszczalnie stosunek spadajacych do wzrastajacych papierow.
          Negative volume A/D czyli advance do decline odbywa sie tak, ze wzrosty na
          spadku volumenu, a spadki na wzroscie volumenu.

          Technicznie - kula sniegowa.
          Gielda USA ma taki charakter - ze notowania odzwierciedlaja cene calej firmy w
          tym sensie - ze jak cos handluje po $10 - to uwaza sie, ze da sie calosc kupic
          po $10. Wynika to z calego szeregu czynnikow. Po pierwsze krotkiej sprzedazy, po
          drugie naked short selling, po trzecie niskich prowizji. Jak instytucja uzna, ze
          cena papieru, ktory ma w portfelu moze spasc, to od razu sprzedaja i odkupuja
          taniej. To samo robia fundusze. Tak naprawde nikt nie wie ile akcji jest
          sprzedawanych na krotko, poniewaz naked short selling jest powszechny. Dlatego
          jak ktos decyduje sie kupic jakies akcje po te przyslowiowe $10 - to musi sie
          liczyc z tym, ze zaraz na rynku pojawia sie tansze akcje a nawet polowa float,
          pomimo, iz rynek jest wykupiony w 100%. Jak ktos kupuje akcje, to musi sie
          liczyc z ewentualnoscia kupna calosci. Dlatego sa wzrosty obrotow i mamy efekt
          kuli sniegowej na spadku. To nie jest rynek taki jak w Polsce, gdzie GPW moze
          zagladnac do rejestru KDPW i zobaczyc co kto ma.
          To nie taki rynek, ze nagle nie bedzie podazy. Podaz mozna zrobic z niczego.
          Tutaj nie dosc, ze na rynku jest notowane 100% w formie rozproszonej, to jeszcze
          jest nieznana ilosc IOU, ktore sa akcjami bez pokrycia. Spolka moze miec 100
          milionow akcji, a w obrocie moze ich byc 120 milionow. Taki jest ten system.
          Pelen nieuczciwosci i przekretow. C wlasnie po $6.6. Cholera trzeba bylo tego C
          shortowac.
      • stoje_i_patrze wcale nie tanio z drugiej strony 19.11.08, 21:15
        Pojęcie taniosci to w sumie pojecie relatywne i zmienne

        Cyferki z ostatniego dostepnego tyogdniowego raportu GAAP o zyskach

        Undervalued (SPX if P/E = 10): 514
        Fair Value (SPX if P/E = 15): 771
        Overvalued (SPX if P/E = 20): 1027

        www.decisionpoint.com/TAC/SWENLIN.html
        Dawno dawno temu w galaktyce (tak, w latach 70) P/E rowne 5 bylo czyms
        normalnym, a to daje jeszcze mase miejsca na spadki (257 S%P!!!!!!!!!!!!!!!!!)
          • jacekplacek1971 Re: 19 listopad - piekna sesja! 19.11.08, 21:42
            Prawdę mówiąc pod ten "sraczkowaty nastrój" chciałem dzisiaj zacząć
            akumulować "tanie" spółki ( po miesiącach wyczekiwania ),ale ręka
            zawisła nad klawiszem "buy" .Strach zwyciężył i dołączyłem do grona
            zwolenników mega krachu . Podobały mi się opienie szkutnika ale
            natura ludzka jest ułomna , zero konsekwencji. Ech
            • przycinek.usa Re: 19 listopad - piekna sesja! 19.11.08, 21:54
              I slusznie. Dolka nie trafisz. Jezeli zaczela sie panika, to trzeba podzielic
              pieniadze na pare porcji i kupic troszeczke raz dziennie.
              Z tego na pewno bedzie odbicie. Nawet jak to bedzie spadac jeszcze kilka dni, to
              sa juz spolki, ktore pospadaly i stoja, bo ktos je sprytnie kupuje. Nie ma co
              kupowac dobrych spolek. Mysle, ze trzeba kupowac tylko smieci. No ale moge sie
              mylic. Na rynku musza spasc obroty, aby bylo wieksze odbicie. BAC pokazuje, ze
              to jeszcze troche potrwa. Troche za duze sa tam obroty. Ten BAC moze jeszcze
              spasc. I to jest problem.
                • przycinek.usa Re: 19 listopad - piekna sesja! 19.11.08, 22:26
                  A jak mozna uratowac GM? Przeciez to jest niemozliwe. Ten caly system opieki
                  spolecznej pracownikow GM pochlania dziesiatki miliardow dolarow. GM musi upasc.
                  Nawet jak im wszystkim dadza 100 miliardow dolarow, to tylko przedluzy agonie o
                  pare kwartalow. To wszystko zmierza do bankructwa. Jesli panstwo bedzie dalej
                  takie rozrzutne, to nikt nie bedzie miec pieniedzy i za rok bedziemy miec
                  jeszcze wieksza katastrofe. To jest poczatek jakiegos wiekszego cyklu
                  ekonomicznego.
                  Rozrzutnosc jest maksymalna w oczekiwaniu cudu. A cudow nie ma.
                  • jacekplacek1971 Re: 19 listopad - piekna sesja! 19.11.08, 22:38
                    Ale od czasów Małgośki nie było polityka , którego decyzje nie
                    determinują sondaże . Myślisz że Obama nie uruchomi drukarni licząc
                    że jakoś rynek UST to wytrzyma. Nie chciałbym zasłynąc jako
                    prezydent, który zlikwiduje przemysł motoryzacyjny ,nawet jak nie ma
                    racji bytu tzn "Łyknęli" plan Poulsona , łykną i następny . A to
                    może być to max. odbicie o którym napisał szkutnik , przed mega
                    skurczem. Nie zam realiów polityki w USA , stąd trochę truję
                    • przycinek.usa Re: 19 listopad - piekna sesja! 19.11.08, 22:51
                      Oczywiscie, ze uruchomia. Tylko, ze my mamy obecnie szczyt gospodarczy, a nie
                      zalamanie. A juz teraz nikt nie ma pieniedzy, tylko same dlugi. Oni beda
                      "ratowac" gospodarke i "ratowac" tak dlugo, az wejdziemy w 2010 i bedzie
                      absolutny koniec mozliwosci ratowania. Dopiero wtedy bedzie dramat. Taka sama
                      sytuacja byla w GD1. Byl jeden facet Andrew Mellon, ktory byl sekretarzem skarbu
                      i doradzal Hooverowi aby pozwolil rynkowi regulowac sie samemu. On mowil, aby
                      pozwolic upasc zlym firmom dlatego poniewaz nalezy promowac efektywnosc i ludzi,
                      ktorzy sa kompetentni. Mellon mowil, ze dotychczasowe kryzysy konczyly sie
                      lagodnie, poniewaz rynek nagradzal przezornosc i ostroznosc. Hoover nie
                      posluchal i wszyscy wiemy co sie stalo. Teraz na bazie tych doswiadczen sa
                      fundusze, ktore redukuja pozycje do zera. Wszyscy widza jakie sa wladze i co
                      robia. Rynek sie z tym nie zgadza i mamy absurdy w wycenie. Rynek naprawde
                      dyskontuje katastrofe. Rynek nie wierzy, ze to sie dobrze skonczy.
                • przycinek.usa GM cash burn rate jest 5 miliardow MIESIECZNIE 20.11.08, 00:11
                  Tu jest aktualny artykul na ten temat.

                  news.yahoo.com/s/ap/20081119/ap_on_go_co/auto_bailout_what_s_next
                  Dlatego wyglada na to, ze jednak ten caly przemysl zbankrutuje.
                  Jezeli GM ma potrzeby gotowkowe rzedu 60 miliardow rocznie, to razem z Fordem i
                  Chryslerem potrzebuja prawdopodobnie 200 miliardow rocznie.

                  Demokraci nie chca dac, bialy dom wykreca sie, a kongres najwyrazniej obawia sie
                  reperkusji politycznych. To jest wszystko polityka strachu. Boja sie dac i boja
                  sie nie dac.
                  Sprawa jest wiec niezwykle prosta - bankructwo i dalsze zwolnienia.
              • jacekplacek1971 Re: Taka piękna katastrofa 20.11.08, 22:22
                Dzisiaj NIE omskneła mi się ręka na klawiszu "buy" ,20% , chrzanie
                biorę szeroki rynek , dogadałem się z jednym TFI z prowizję 0% .
                Myślę brać po 10-20% dziennie. Co prawda wyceny w PL , jakoś mi
                wychodzą że jesteśmy dwa razy drożsi niż US.
      • przycinek.usa LNC spadl na $5 21.11.08, 00:11
        Wszyscy sledza duze banki bankrutow, np. C, ktory po prostu zmasakrowal
        akcjonariuszy. (Kto to widzial kupowac banki?) Ja wspomnialem LNC a ten zawodnik
        spadl w dwa dni o ponad polowe! Nie kupilem tego dzisiaj, bo sie balem, ale jest
        calkiem mozliwe, ze teraz to sie odbije ze dwie sesje i jesli ten trend jest tak
        silny, to przypuszczalnie znowu zacznie spadac. Jednak LNC lubi sie sporo odbic.
        Moze sie spokojnie odbic do $10 co oznaczaloby 100% w dwie moze trzy sesje. Nie
        mozna lekcewazyc sily TARPa. LNC wlasnie tam zaaplikowal. He he he. Ta bessa
        jest wyjatkowo silna. Straszne spadki.
      • 7.dni Re: fajny chart 20.11.08, 22:33
        Chart chartem ale fajne maja te analizy. Konkretnie i na temat a nie jakies
        rozdymane wywody w stylu maslo jest maslane. I tak teraz jaki i wczesniej trudno
        sie nie zgodzic, choc oczywiscie szanse na ratunek jeszcze jakies tam sa minimalne.

        Phase IV of the Global Systemic crisis: Breakdown of the Global Monetary System
        by summer 2009

        Prosze bardzo do poduszki:
        www.leap2020.eu/GEAB-N-29-is-available!-Phase-IV-of-the-Global-Systemic-crisis-Breakdown-of-the-Global-Monetary-System-by-summer-2009_a2435.html
    • przycinek.usa 20 listopad - dalej leci 20.11.08, 20:34
      Dzisiaj jest dalszy ciag ciezkiej przeceny na rynku. To spada selektywnie. Firmy
      z dobrymi finansami raczej trzymaja sie.
      Natomiast firmy z podejrzanymi bilansami leca dosc ostron.
      Banki: C -20%, BAC -7%, JPM -11%.

      Przez przypadek zauwazylem tez dzisiaj jak ktos sprzedal znaczny pakiet akcji
      LIZ. 4.5 miliona akcji jednym zleceniem przy calej emisji okolo 95 milionow.
      Zaraz potem kurs sie zawalil i teraz mamy -27%. Lacznie w 3 godziny obrocilo sie
      tam ponad 10 milionow akcji.
      Trudno to oceniac pozytywnie. LIZ we wrzesniu kosztowalo okolo 19 dolarow. W tym
      momencie kosztuje $1.58.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka