Pieniądz, a parytet jakiejś wartości

18.12.08, 22:08
Tak mi wpadło...
Czy oderwanie pieniądza od jakiegokolwiek standardu (złota) nie
jest dobrodziejstwem, które będzie widoczne właśnie po tym kryzysie.
To znaczy - znajdziemy inny.
I dlatego ten kryzys (to nie to słowo) jest dobrodziejstwem.
Taki skok jakościowy w rozwoju człowieka.

Jestem liberałem, konserwatystą i wszelką możliwą reakcją według
obowiązującej nowomowy.

    • polarbeer Re: Pieniądz, a parytet jakiejś wartości 27.12.08, 16:48
      Taki pieniadz ktory nie ma parytetu z jakakolwiek wartoscia juz istnieje: w grze
      o nazwie "Monopoly".
      • majkelos0 Re: Pieniądz, a parytet jakiejś wartości 27.12.08, 17:04
        bez przesady, a aktywa madoffa? a aktywa gromadzone przez fundusze
        emerytalne? a pakiety długu klientów american express czy visa
        sprzedawane na giełdzie? przykładów mozna mnozyć - przeciez to
        wszystko jest monopoly
        • polarbeer Re: Pieniądz, a parytet jakiejś wartości 27.12.08, 17:18
          Do momentu bankructwa aktywa Madoffa byly wymienialne na cos innego: samochody,
          wakacje
          • lete11 Re: Pieniądz, a parytet jakiejś wartości 27.12.08, 18:50
            Nie, źle zrozumiałeś.
            Chodziło mi o coś wręcz przeciwnego.

            "To znaczy - znajdziemy inny"

            Ktoś tu pisał już o dość utopijnej, jak na razie, teorii, ,ze
            będzie to np. energia Słońca.

            Przeczytałem ten wątek po napisaniu tego posta.
            Pozdrawiam
            • polarbeer Re: Pieniądz, a parytet jakiejś wartości 27.12.08, 20:03
              Ja widze dwie glowne przeszkody w mozliwosci istnienia prawdziwego parytetu do
              czegokolwiek innego niz tego ktory powstal w drodze ewolucji...

              1) Poniewaz musialby byc stworzony odgornie, pod przymusem. (Czyli ci ktorzy
              dominuja i tak musieliby uzywac gwaltu. Cena gwaltu jest tak kosztowna ze szybko
              zniszczylaby parytet.)

              2) Taki abstrakcyjny parytet bylby niemozliwy do sprawdzenia, wiec zupelnie bez
              znaczenia.

              Pieniadz musi miec zdolnosc przenoszenia wartosci w przestrzeni i w czasie zeby
              byl spontanicznie akceptowany.

              Jesli znasz angielski, polecam esej Antal Feteke z 1996 o naturze pieniadza. Ten
              esej wygral wowczas jakas wazna miedzynarodowa nagrade
              • prze.mek.f Pieniądz, a parytet wartości 27.12.08, 23:12
                Ja się spotkałem (w XXI wieku w Polsce) z wzajemnym odpracowywaniem dniówek
                przez gospodarzy na wsi. W sumie taka 'znormalizowana dniówka' jest rodzajem
                pieniądza, który może powstawać zupełnie spontanicznie.

                A co do powrotu do fizycznego kruszcowego pieniądza nachodzą mnie następujące
                refleksje. Fizyczny pieniądz wymaga fizycznej ochrony. Kartę płatniczą można
                zastrzec, by zabezpieczyć sakiewkę trzeba nosić przy sobie spluwę. No i w
                czasach kruszcowego pieniądza nosiło się przy sobie broń.
                Sporo złota jest w kościołach. W przypadku wzrostu jego wartości kościoły będą
                musiały być chronione a wartość kościelnego majątku wzrośnie, albo zostanie ono
                rozkradzione. Sporo dzieł sztuki będzie zagrożonych, gdy wzrośnie wartość
                materiału z jakiego są zrobione.
                Trzecia myśl dotyczy możliwych fałszerstw i sposobów sprawdzania autentyczności.
                Banknoty mają szereg zabezpieczeń, które można dostrzec gołym okiem. Pytanie czy
                jest możliwy równie prosty sposób sprawdzania autentyczności srebra czy złota.
                Są w zasadzie dwie możliwości - albo się znajdzie sposób sprawdzania jakości
                kruszcu (sprytne urządzonko sprawdzające ciężar właściwy, właściwości
                magnetyczne itp), albo będzie się sprawdzało jakość towarzyszącego kruszcowi
                certyfikatu.

                No i jest jeszcze kwestia możliwości pozyskania złota z jądra ziemi. Gdyby
                przeznaczyć na to środki porównywalne z programem księżycowym... mogło by się
                okazać że wracamy do sytuacji że USA ma nieograniczoną możliwość emisji, tyle że
                tym razem "prawdziwego" pieniądza.
                • ragola Re: Pieniądz, a parytet wartości 30.12.08, 21:04
                  prze.mek.f dzięki ci z zawrót myśli, dotychczas zawsze uważałam , że
                  parytet jest święty, ale prostymi słowami dałeś mi do myślenia, może
                  głupiej białoglowie, więc lapię okazję, jaki pieniąc papierowy, czy
                  metalowy jak widzę nawet irracjonalny sposób zarobienia, z
                  rachunkiem prawdobiebieństwa 0.3 co w porównaniu z totolotkiem jest
                  OK, zawsze go zamienię na pół górki w towar, np złoto. I mogę
                  powiedzieć zgognie z hasłami Dolar, Euro, mi zwisa, oby w porę
                  zareagować, jakoś mi się udało na złotówce zarobić 15% przez ostatni
                  rok dywersywikując inwestycje,to po mimo dzieszej wartosci złota,
                  mogę go kupic wiecej, niz rok temu,ogólnie zarobiłam, pewnie nie
                  krocie ważne nie straciłamsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja