vice_versa
13.01.09, 04:20
Historię piszą zwycięzcy. Nie uczymy się historii rodzin, historii
pieniądza, kulisów dominacji i awansów społecznych. Możemy sobie
poczytać o Cezarach, Borgiach, Medyceuszach, ale temat władzy i
historii dzisiejszego świata to temat polityczny, tu nie ma miejsca
na neutralność, tu oficjalna wersja historii toczy nieustanny,
zwycięski bój propagandowy, z realizmem i prawdą kulisów zdobywania
władzy. Wielki teatr, z wielkimi didaskaliami, jeszcze większą
rekwizytornią, sztabami macherów od losu z kilkoma reżyserami w tle.
Nieprawdopodobne jak wygląda dzisiejszy świat.
Historię piszą zwycięzcy którzy jakiś czas temu wpadli na ten
szalony pomysł założenia tam państwa Izrael, którzy każą tysiącom
młodych Izraelczyków nosić karabiny, urządzając tam piekło kolejnym
pokoleniom Żydów. Nacjonalizm staje się patriotyczną powinnością,
stan zagrożenia normą. Wojna permanentna umacnia solidarność,
konsoliduje, wzmacnia więzi...
Jest coś dziwnego, nietaktownego w naszym milczeniu tu na forum w
sprawie inwazji Izraela na Strefę Gazy. Zobojętnienie? Temat tabu?
Nie ma. Bez znaczenia. Wyprzeć zapomnieć. Lepiej nie zabierać głosu.
Nie być lewakiem. Bezsilnym demonstrantem. Być zadowolonym
inwestorem. Izrael, Gaza, cóż nas to obchodzi, dokąd nie zaatakują
Iranu, dokąd ceny ropy nie skoczą, nie ma tematu...
Nieźle nas media wytresowały. Wiemy kiedy należy mówić co się myśli,
a kiedy lepiej milczeć.
Aby uświadomić sobie skalę akrobacji dyplomatycznych gdy w grę
wchodzi sprawa Izraela półprawd, przekłamań i mimikry wystarczy
przyjrzeć się wypowiedziom Karela Szwarcenberga, szefa czeskiego
MSZ,jednego z Bildenbergów2008.
30.12.2008
"szef czeskiej dyplomacji powiedział w wywiadzie dla
dziennika "Mlada Fronta Dnes", że Izrael ma prawo do samoobrony.
Przypomniał, że od zerwania rozejmu w grudniu, Hamas odpalił serię
rakiet w kierunku Izraela. "Tego nie da się już tolerować" - mówił
Karel Schwarzenberg. [...]
Schwarzenberg przypomniał również o tradycyjnie dobrych stosunkach
czesko-izraelskich. Podkreślił, że pierwsza ambasada Izraela na
świecie powstała w domu jego rodziców. "
www.bankier.pl/wiadomosc/Minister-spraw-zagranicznych-Czech-broni-nalotow-Izraela-na-Strefe-Gazy-1884888.html
> "Hamas poprzez rakietowy ostrzał Izraela sam się wykluczył z
poważnej politycznej debaty." Schwarzenberg zasugerował też, iż to
Hamas ponosi odpowiedzialność za dużą liczbę ofiar izraelskich
ataków, ponieważ rozmieścił swe bazy i arsenały w gęsto zaludnionych
punktach. "Dlaczego pozostaję jednym z nielicznych, wyrażających
zrozumienie dla stanowiska Izraela. Korzystam z luksusowej sytuacji,
gdy mogę mówić prawdę" - oświadczył czeski minister Karel
Schwarzenberger"
fakty.interia.pl/raport/atak_izraela_na_strefe_gazy/news/czechy-bronia-stanowiska-izraela,1235261
Po czym przed szereg wyrwał się rzecznik czeskiego MSZ:
"Rzecznik czeskiego przewodnictwa Jirzi Potużnik oświadczył, że
Czechy traktują izraelską ofensywę lądową w Strefie Gazy jako
przejaw polityki "defensywnej, a nie ofensywnej". - W tej chwili, z
perspektywy ostatnich dni, rozumiemy ten krok jako politykę
defensywną, a nie ofensywną - powiedział Potużnik."
"Minister Schwarzenberg ocenił w imieniu czeskiej prezydencji UE, że
Izrael nie ma prawa podejmować działań militarnych, które "dotyczą w
dużej mierze cywilów". Schwarzenberg w sobotę zaapelował o
uzgodnienie porozumienia o przerwaniu ognia oraz umożliwienie
udzielenia pomocy ludności cywilnej w Strefie Gazy. Według
Schwarzenberga, jest to "jedyne ważne oświadczenie prezydencji (UE)"
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6118857,Czechy__Wpadka_rzecznika_w_imieniu_UE.html
Potrużnik jak widać zrobił kardynalny błąd sugerując, że w ogóle
izraelskie działania można postrzegać jako ofensywne. Doprawdy
dyskredytująca wpadka... Szwarcenberger w końcu zdania nie zmienił a
jego wypowiedź nie wywołała konieczności publicznego dementi.
W natłoku koniunkturalnej mimikry i nieustannej walki o język i
pojęcia którymi opisujemy rzeczywistość, ten artykuł w Rzepie jest
zdumiewający w swoim wydźwięku:
www.rp.pl/artykul/2,247263.html
Ten świat rzeczywiście ma w sobie coś z Orwella. Samo myślenie w ten
sposób staje się groźne, niebezpieczne i wywrotowe.
Zdarzyło mi się rozmawiać przy wódce i mate z tymi młodymi 21-
22letnimi, świeżo zwolnionymi ze służby młodymi Izraelczykami,
nauczonymi już dyscyplinarnych krzyków i walenia kolbą przez łeb,
zacierającymi w podróżach swoje wojskowe traumy. Dużo rozmów.
Wtedy trafiło do mnie, że przecież Ci którzy ten Izrael założyli, w
tym miejscu, MUSIELI WIEDZIEĆ, co fundują kolejnym pokoleniom...
Potem zrozumiałem, że pytanie, kto i po co zafundował ten
wielopokoleniowy stan rewolucyjnego napięcia, samo w sobie jest
niepoprawne i wywraca bezpieczny, konformistyczny ogląd świata.