Tabu czyli stan wyższej konieczności milczenia...

13.01.09, 04:20
Historię piszą zwycięzcy. Nie uczymy się historii rodzin, historii
pieniądza, kulisów dominacji i awansów społecznych. Możemy sobie
poczytać o Cezarach, Borgiach, Medyceuszach, ale temat władzy i
historii dzisiejszego świata to temat polityczny, tu nie ma miejsca
na neutralność, tu oficjalna wersja historii toczy nieustanny,
zwycięski bój propagandowy, z realizmem i prawdą kulisów zdobywania
władzy. Wielki teatr, z wielkimi didaskaliami, jeszcze większą
rekwizytornią, sztabami macherów od losu z kilkoma reżyserami w tle.
Nieprawdopodobne jak wygląda dzisiejszy świat.

Historię piszą zwycięzcy którzy jakiś czas temu wpadli na ten
szalony pomysł założenia tam państwa Izrael, którzy każą tysiącom
młodych Izraelczyków nosić karabiny, urządzając tam piekło kolejnym
pokoleniom Żydów. Nacjonalizm staje się patriotyczną powinnością,
stan zagrożenia normą. Wojna permanentna umacnia solidarność,
konsoliduje, wzmacnia więzi...

Jest coś dziwnego, nietaktownego w naszym milczeniu tu na forum w
sprawie inwazji Izraela na Strefę Gazy. Zobojętnienie? Temat tabu?
Nie ma. Bez znaczenia. Wyprzeć zapomnieć. Lepiej nie zabierać głosu.
Nie być lewakiem. Bezsilnym demonstrantem. Być zadowolonym
inwestorem. Izrael, Gaza, cóż nas to obchodzi, dokąd nie zaatakują
Iranu, dokąd ceny ropy nie skoczą, nie ma tematu...
Nieźle nas media wytresowały. Wiemy kiedy należy mówić co się myśli,
a kiedy lepiej milczeć.

Aby uświadomić sobie skalę akrobacji dyplomatycznych gdy w grę
wchodzi sprawa Izraela półprawd, przekłamań i mimikry wystarczy
przyjrzeć się wypowiedziom Karela Szwarcenberga, szefa czeskiego
MSZ,jednego z Bildenbergów2008.

30.12.2008
"szef czeskiej dyplomacji powiedział w wywiadzie dla
dziennika "Mlada Fronta Dnes", że Izrael ma prawo do samoobrony.
Przypomniał, że od zerwania rozejmu w grudniu, Hamas odpalił serię
rakiet w kierunku Izraela. "Tego nie da się już tolerować" - mówił
Karel Schwarzenberg. [...]
Schwarzenberg przypomniał również o tradycyjnie dobrych stosunkach
czesko-izraelskich. Podkreślił, że pierwsza ambasada Izraela na
świecie powstała w domu jego rodziców. "
www.bankier.pl/wiadomosc/Minister-spraw-zagranicznych-Czech-broni-nalotow-Izraela-na-Strefe-Gazy-1884888.html

> "Hamas poprzez rakietowy ostrzał Izraela sam się wykluczył z
poważnej politycznej debaty." Schwarzenberg zasugerował też, iż to
Hamas ponosi odpowiedzialność za dużą liczbę ofiar izraelskich
ataków, ponieważ rozmieścił swe bazy i arsenały w gęsto zaludnionych
punktach. "Dlaczego pozostaję jednym z nielicznych, wyrażających
zrozumienie dla stanowiska Izraela. Korzystam z luksusowej sytuacji,
gdy mogę mówić prawdę" - oświadczył czeski minister Karel
Schwarzenberger"

fakty.interia.pl/raport/atak_izraela_na_strefe_gazy/news/czechy-bronia-stanowiska-izraela,1235261

Po czym przed szereg wyrwał się rzecznik czeskiego MSZ:

"Rzecznik czeskiego przewodnictwa Jirzi Potużnik oświadczył, że
Czechy traktują izraelską ofensywę lądową w Strefie Gazy jako
przejaw polityki "defensywnej, a nie ofensywnej". - W tej chwili, z
perspektywy ostatnich dni, rozumiemy ten krok jako politykę
defensywną, a nie ofensywną - powiedział Potużnik."

"Minister Schwarzenberg ocenił w imieniu czeskiej prezydencji UE, że
Izrael nie ma prawa podejmować działań militarnych, które "dotyczą w
dużej mierze cywilów". Schwarzenberg w sobotę zaapelował o
uzgodnienie porozumienia o przerwaniu ognia oraz umożliwienie
udzielenia pomocy ludności cywilnej w Strefie Gazy. Według
Schwarzenberga, jest to "jedyne ważne oświadczenie prezydencji (UE)"

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6118857,Czechy__Wpadka_rzecznika_w_imieniu_UE.html

Potrużnik jak widać zrobił kardynalny błąd sugerując, że w ogóle
izraelskie działania można postrzegać jako ofensywne. Doprawdy
dyskredytująca wpadka... Szwarcenberger w końcu zdania nie zmienił a
jego wypowiedź nie wywołała konieczności publicznego dementi.

W natłoku koniunkturalnej mimikry i nieustannej walki o język i
pojęcia którymi opisujemy rzeczywistość, ten artykuł w Rzepie jest
zdumiewający w swoim wydźwięku:
www.rp.pl/artykul/2,247263.html
Ten świat rzeczywiście ma w sobie coś z Orwella. Samo myślenie w ten
sposób staje się groźne, niebezpieczne i wywrotowe.
Zdarzyło mi się rozmawiać przy wódce i mate z tymi młodymi 21-
22letnimi, świeżo zwolnionymi ze służby młodymi Izraelczykami,
nauczonymi już dyscyplinarnych krzyków i walenia kolbą przez łeb,
zacierającymi w podróżach swoje wojskowe traumy. Dużo rozmów.
Wtedy trafiło do mnie, że przecież Ci którzy ten Izrael założyli, w
tym miejscu, MUSIELI WIEDZIEĆ, co fundują kolejnym pokoleniom...
Potem zrozumiałem, że pytanie, kto i po co zafundował ten
wielopokoleniowy stan rewolucyjnego napięcia, samo w sobie jest
niepoprawne i wywraca bezpieczny, konformistyczny ogląd świata.
    • majkelos0 Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 13.01.09, 07:45
      takich stanów WKM jest znacznie więcej, a nawet są rozszerzane i
      wprowadzane nowe: BoA zdecydował, że nie będzie już upubliczniał
      swoich bilansów. A co jakiś analityk nie daj boże coś w nich
      znajdzie i trzeba się tłumaczyć
    • baldazar Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 13.01.09, 07:47
      Versa, wzruszyłeś mnie tym tekstem. Zgadzam się. Czesi powinni
      przynajmniej zamknąć dzioby niż legitymować bandytyzm.

      Nietaktowana jest sama istota życia. Wiele narodów (nie ludzi)
      ulega eksterminacji planowanej lub nie ale zwykle nieodwołalnej bez
      hałasu z dnia na dzień: Afrykanie, Plemiona Syberyjskie,
      Tybetańczycy, Ludy Amazonii

      To cena komfortu tych którzy zostają.......

      • sevenseas Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 13.01.09, 08:36
        "WOJNA TO POKOJ
        WOLNOSC TO NIEWOLA
        IGNORANCJA TO SILA"
        Nie dodam nic wiecej bo pasuje jak ulal. Gdyby tylko Orwell
        wiedzial jak to pasuje do miejsca w ktorym teraz zyjemy .

    • dorota_3 Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 13.01.09, 11:08
      Twój tekst jest tak naszpikowany absurdami, ze odpowiedzieć można
      tylko metodycznie, w punktach.

      1. Nie ma "wyższej konieczności milczenia". Dokładnie odwrotnie -
      przez świat przewalają się demonstracje poparcia. Na tym forum też
      nikt Ci nie wzbroni rytualnie sprofanować jakąś flagę.
      Poparcie dla Hamasu sięga zenitu - już nawet w niektórych krajach
      oznacza się sklepy żydowskie. Jakieś skojarzenia? Żadnych?
      2. "szalony pomysł założenia tam państwa Izrael" - no tak, to
      szaleństwo, że ta garstka przypadkowo ocalałych z Holocaustu
      zachciała mieć własne państwo, gdzie nie byliby pędzeni do gazu...
      Cóż za brak rozsądku.
      3. "Ci którzy ten Izrael założyli, w tym miejscu, MUSIELI WIEDZIEĆ,
      co fundują kolejnym pokoleniom..." - ci, którzy założyli Polskę w
      takim a nie innym miejscu (przyznasz, że wyjątkowo niefortunnym) też
      powinni przewidzieć, co zafundują kolejnym pokoleniom.

      Poza tym, elementarne fakty :
      1. Hamas nie działa w imieniu Palestyńczyków, tylko Iranu. Dowód? -
      ostatnie walki samych Palestyńczyków wewnatrz Strefy Gazy. Bojownicy
      Hamasu strzelali Fatahowcom w kolana i miażdżyli dłonie.
      2. Hamas posługuje się ludnością palestyńską jako żywymi tarczami -
      rakiety wystrzeliwuje się ZAWSZE z miejsc zamieszkałych przez
      cywilów.
      3. Władze Hamasu nie pozwalają na transport rannych do Egiptu. Cel -
      jak najwiecej zdjęć rannych cywilów w mediach. Wogóle Hamas wzniósł
      się na szczyty propagandy, myślę, że dr. Goebbels w piekle cierpi
      męki zazdrości obserwując to...
      Jak bardzo ta propaganda jest skuteczna świadczą takie wypowiedzi,
      jak Twoja, niestety.
      • sevenseas Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 13.01.09, 13:49
        Dorotko , jestes kobita to bede delikatny. Nie pisz bzdur .

        1. Szkoda ze tych drmontracji nie pokazuja w mainstream media.
        2. Garstak ocalalych biednych zydow ktora przezyla holocaust zaczela
        mordowac rdzennych mieszkancow tych terenow ktore sie teraz nazywaja
        IZRAEL. Ta polityka jest nadal kontynuowana , choc nie ma to nic
        wspolnego ze zlozami gazu ziemnego w okolicy.
        3. Nie porownuj prosze kraju ktory ma ponad 1000 lat z krajem ktory
        powstal kilkadziesiat lat temu.

        elementarne fakty:
        1. Mieszkasz w strefie gazy ze o tym wiesz , czy gdzies czytalas?
        Nie twierdze ze to nie prawda , bo nie wiem.
        2. Czyli jak jacys "terrosrysci" porwa samolot to najlepiej go
        zestrzelic , albo jak sie beda chowac za dziecmi w szkole to wezwac
        artylerie? Pamietasz moze takie zdarzenie ze szkola na terenach
        rosji?
        3. Ponownie skad wiesz ze nie wypuszczaja? Powiedzieli Ci w tvn?
        Dlaczego nie pozwalaja niezaleznym mediom na wejscie do strefy gazy?
        A ten zastrzelony kierowca ONZ przez izraelska armie "przez
        pomylke" to tez wypadek , po tym zdarzeniu wstrzymano transporty
        zywnosci.

        ps. proponuje wiecej poczytac np. "Holocaust industry" Finklesteina.
        Wtedy sie wiecej dowiesz o ludziach ktorych bronisz.

        • dorota_3 Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 13.01.09, 14:32
          Sevenseas, (prawdopodobnie) jesteś mężczyzną, więc będę delikatna.
          Nie pisz głupstw.
          1. Demonstracje pokazują i to wszędzie. BBC, CNN chyba są dla Ciebie
          wystarczająco mainstreamowe. Pokazują częściowo dlatego, że kilka
          takich demonstracji (pokojowych, rzecz jasna) skończyło się walkami
          z policją.
          2. Żydzi są równie rdzenni na tych terenach, co Palestyńczycy.
          3. Palestyńczycy NIGDY nie zdołali stworzyć własnego państwa, a
          państwo żydowskie na tym terenie powstało ok. XVI w pne, Żydzi sa
          tam jak najbardziej u siebie.

          Co do faktów - traktowanie własnych cywilów jak żywych tarcz jest
          faktem, bardzo cynicznie obliczonym na wywołanie efektu medialnego.
          Ohyda.
          A co do walk Hamas - Fatah nie wypowiesz się? Nie istnieje ten
          temat? Niewygodny?

      • baldazar Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 13.01.09, 13:58
        Droga Doroto Trzecia,
        fakty są takie, że Izrael od początków swojej nowożytnej
        państwowości oparty został na przemocy. Ci biedni ocaleńcy z pożogi
        holocaust'u okazali się równie nieludzcy dla arabów jak ich oprawcy
        w Europie dla ich rodaków (naprawdę nie przesadzam).

        Jak wiemy Izrael z różnych powodów utrzymywany jest przez USA.
        Obecnie cały świat czy tego chce czy nie utrzymuje USA.
        Nikt nie pyta mnie czy chcę utrzymywać Izrael
        podobnie jak nikt nie zapytał mnie czy mam ochotę zapłacić
        za obecny kryzys. Ja tylko wiem, że dostanę rachunek!

        Dlatego, choć mój głos nie ma zupełnie znaczenia, mówię:
        Nie chcę utrzymywać Izrael'a bo uważam, że jest to twór, który
        przynosi więcej szkody niż pożytku. Amen.
        • dorota_3 Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 13.01.09, 14:36
          "Ci biedni ocaleńcy z pożogi holocaust'u okazali się równie
          nieludzcy dla arabów jak ich oprawcy w Europie dla ich rodaków
          (naprawdę nie przesadzam)."
          Szczęka mi opadła, że można te dwie rzeczy porównać. Nie znasz
          zupełnie historii własnego kraju???
          • baldazar Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 13.01.09, 14:42
            Dorota,
            forum jest miejscem wyrażania opinii. Ja przedstawiłem moją.
            Ty masz własną, którą już poznałem. Nie zależy mi na tym, abyś
            podzielała moje racje. Różnimy się i niech tak zostanie.
            Pozdrawiam
      • godziogodzio Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 13.01.09, 17:06
        "Wogóle Hamas wzniósł się na szczyty propagandy, myślę, że dr. Goebbels w piekle
        cierpi męki zazdrości obserwując to... "

        Zastanów się na czyim miejscu dzisiaj chciałby się znaleźć Goebbels?
        Palestyńczyków czy Izraelczyków?
      • vice_versa Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 13.01.09, 17:20
        Doroto,

        Jeśli zaczynasz od tego, że mój tekst jest "naszpikowany absurdami"
        to prosiłbym o podanie chociaż jednego.

        Ze swojej strony chcę powiedzieć, że dialektyka którą wybrałaś jest
        oparta na znanym haśle "kto z nami, a kto przeciw nam". Widzę jak
        naturalnie i bezkrytycznie wpisujesz się w poparcie jednej strony
        konfliktu, a z mojego postu odczytujesz poparcie dla Hamasu czy
        Fatah. Ja się w ten tok myślenia nie wpisuję.

        Natomiast byłbym wdzięczny gdybyś zechciała przybliżyć mi źródła
        finansowania Irgunu czy Hagany.

        1.Nie ma "wyższej konieczności milczenia".

        "Wyższa konieczność milczenia" to jest opis sytuacji, sugerujący że
        za milczeniem stoi pragmatyczna konieczność i brak rzeczywistej
        możliwości polemiki z medialno-historyczną propagandą. Coś takiego
        jak rachunek sumienia z samym sobą. To tekst o mnie, proszę go nie
        brać do siebie.

        2. Palić flagi? Popierać Hamas? Dorotko, Ty nic nie zrozumiałaś z
        mojego postu... Właśnie dlatego, że myślenie w innych kategoriach
        wymagałoby rewizji historii, wcale Ci się nie dziwię. To dlatego mój
        post zaczyna się od historii i jej zwycięzców. Nie historii narodów,
        granic, polityków, lecz historii rodzin, władzy i pieniądza.

        3. Dorotko, naprawdę sądzisz że "garstka przypadkowo ocalałych z
        Holocaustu" miała taki wpływ na Wielką Brytanię czy USA, że doszło
        do założenia państwa Izrael? Deklaracja Balfoura? Przypadkowa
        zbieżność nazwisk? Follow the money, white rabbit.

        4. "Ci którzy ten Izrael założyli, w tym miejscu, MUSIELI WIEDZIEĆ,
        > co fundują kolejnym pokoleniom..." - ci, którzy założyli Polskę w
        > takim a nie innym miejscu (przyznasz, że wyjątkowo niefortunnym)
        > też powinni przewidzieć, co zafundują kolejnym pokoleniom.

        Doroto, przechodzisz samą siebie. Czas tworzenia zrębów państwowości
        ma znaczenie, ilość ludzi na danym terytorium ma znaczenie, wrogie
        otoczenie ma znaczenie. Jeśli tego nie rozumiesz, to dlatego że nie
        chcesz rozumieć.

        5. Dziwnym trafem nie poruszyłaś kwestii semantycznych
        Schwarzenberga i co z nich wynika, wybiórcza selekcja informacji w
        udowadnianiu jedynie słusznych tez. To pozwala Ci zachować spójność
        ideologiczną.

        6. Myślę, że krzywda jaką wyrządza wojsko młodym Izraelczykom na
        psychice, w ich młodości, ilość traum, wewnętrznego przerażenia,
        poskramiania ich wewnętrznego buntu i sprzeciwu, jest absolutnie
        nieprzetłumaczalna. Tego trzeba DOŚWIADCZYĆ, tu trzeba rozmawiać z
        ludźmi, żeby wiedzieć o czym się mówi. Po prostu pomyślałem sobie,
        że część poznanych przyjaciół dziś znów musi wziąć karabin, wsiąść
        do pojazdów i strzelać, mimo, że część z nich wie, jak bardzo to
        jest beznadziejne. Muszą jednak się przemóc, żyją w konkretnych
        okolicznościach, ich rodziny uważają to za wyższą konieczność, rację
        bytu i solidarności narodowej etc. Nikt nie chce być wyklętym. Tyle,
        że niektórzy nie wrócą do domu, i tych niektórych poświęci się dla
        szalestw mitomanów budujących państwo tam, gdzie kolejne pokolenia
        czeka wojna permanentna. Ty dorotko oglądając TV nie zrozumiesz tych
        ludzi i nie poznasz ich dylematów. Skup się więc na CNN i
        Bloombergu, ale pozwól mi napisać tekst o moich przyjaciołach i
        szaleńcach którzy im ten los zgotowali.

        7. Do elementarnych faktów nie ustosunkuję się, bo celem tego postu
        nie było określanie się po którejś stronie konfliktu, rozstrzyganie
        o motywach, winie etc. Twoje posty świadczą o tym jak bardzo
        uwewnętrzniłaś propagandę która w myśl hasła "kto sam ten nasz
        najgorszy wróg" nakazuje każdemu określić swoją tożsamość i
        przekonania wg wojennej logiki.
        • dorota_3 Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 13.01.09, 20:45
          W Twoim tekście skupiają się cechy, które sprawią, że nasza
          cywilizacja przegra to starcie. Dlatego wart jest odpowiedzi.
          Przekombinowujesz, Vice_versa. Analizujesz semantycznie, wsłuchujesz
          się w swoje i nieswoje odczucia... Tymczasem sprawa jest brutalnie,
          ordynarnie prosta. Tam, na Bliskim wschodzie dwie cywilizacje sie
          ścierają (dlatego zresztą żadne z państw arabskich nie chce przyjąć
          do siebie Palestyńczyków, oni mają być tam właśnie i ginąć).
          Tak się składa, że ja też rozmawiałam kiedyś z pewnym Żydem. Z
          pokolenia dziadków tych chłopców, o których piszesz. Urodzony w
          Mławie, jako jedyny z kilkudziesięcioosobowej rodziny ocalały z
          wojny, żołnierz Icchaka Rabina. W zadziwiająco dobrej polszczyźnie
          mówił o swojej nienawiści do Arabów, której nie podzielam, ale
          słuchając go coś zrozumiałam. Zrozumiałam, że jesteśmy z tego samego
          kręgu kulturowego, wyznajemy te same wartości, jesteśmy w stanie się
          dogadać, albo przynajmniej różnić bez konfliktu. Kiedy widzę
          zionących nienawiścią islamistów to widzę zupełnie inny świat. Świat
          pogardy dla życia ludzkiego, ksenofobiczny, paranoiczny, agresywny,
          nienawidzący wszystkiego co inne. Zauważ, Vice_versa, że w świecie
          arabskim nie mógłbyś głosić innych niż powszechnie przyjęte
          poglądów. Tą wolność słowa masz tylko w naszej kulturze,
          przynajmniej to doceń.
          Ci chłopcy, o których piszesz, walczą o to, żeby móc żyć w
          demokratycznym, wolnym państwie (tak, Izrael to jedyna demokracja w
          tej części świata, pamiętaj o tym).
          I nie pisz, że uwewnętrzniłam propagandę i posługuję się logiką
          wojny. TO JEST wojna, ja jestem po stronie ludzi wyznających te
          same, co ja, wartości. I tyle.
          • godziogodzio Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 14.01.09, 01:39
            Doroto, a teraz wyobraź sobie, że ten dobroduszny dziadek z którym rozmawiałaś
            nazywa się Jurgen Stroop i uzasadnia ci cywilizacyjną konieczność swoich
            działań. Z jego punktu widzenia mogło być równie dużo mocnych argumentów. I
            bynajmniej nie chodzi mi o eksterminację Żydów, ale na przykład Irokezów.
            Irokezów Europy.

            Poszukaj na Youtube hasła Iron Fist. Jeśli IDF jest w stanie zapewnić
            bezpieczeństwo swoich żołnierzy to z pewnością potrafi policzyć skąd została
            wystrzelona rakieta, gdzie spadnie, czy tereny te są zaludnione a następnie
            podjąć decyzję o zestrzeleniu rakiety jeśli komuś by ona zagrażała oraz o
            zniszczeniu stanowiska skąd ją wystrzelono jeśli nie groziło by to cywilom, lub
            o zaniechaniu zestrzelenia jeśli rakieta nikomu nie zagraża. Mam nadzieję, że
            nie ujawniam jakiejś tajemnicy wojskowej, ale WP posiada system pozwalający
            przechwytywać nawet pociski moździerzowe. No więc jeśli my mamy taką broń to
            sama rozumiesz...

            Ponadto prewencyjne bombardowanie tuneli pod granicą służących do przemytu
            znacznie ograniczyłoby zdolność Hamasu do pozyskiwania broni z zagranicy. Tak
            się składa, że te tunele dobrze widać z satelitów i z pomocą zwiadu lotniczego.

            To co, są sposoby do zapewnienia Izraelczykom znośnego poziomu bezpieczeństwa?
            Obyłoby się bez bombardowania szkół? Jasne, to wszystko by kosztowało. No ale
            przecież i tak kosztuje...

            To co sobie zrobią Izraelczycy z Arabami jest mi obojętne, ale pozostaje jakiś
            niesmak kiedy się widzi jak postępują wnuki ocaleńców holocaustu. No wiesz...
            kto uratuje jedno życie... i takie tam...

            Chyba, że to tylko taka ściema dla egzaltowanej publiki...
            • dorota_3 Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 14.01.09, 10:03
              "zniszczeniu stanowiska skąd ją wystrzelono jeśli nie groziło by to
              cywilom" - na tym to polega, Godzio, że rakiety zawsze wystrzeliwuje
              się z obiektów cywilnych. Hamas pogardza życiem nawet własnych
              cywilów. Piszesz, że czujesz niesmak, ja czuję niesmak na granicy
              torsji.
              Dziadek, z którym rozmawiałam miał na imię Mosze, nie Jurgen i nie
              był dobroduszny. Był z pokolenia, które miało gigantyczną wolę
              życia. Przeżył wywózkę na Syberię a w Izraelu dorobił się majątku od
              zera (pierwsze tygodnie nocował na telawiwskiej plaży). Oczywiście
              uczestniczył w wojnie sześciodniowej. Kiedy porównam jego opowieści
              z "traumami", które przeżywają dzisiaj młodzi żołnierze, to
              serdecznie żal mi tych nędznych ciot.
              • godziogodzio Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 14.01.09, 10:26
                "na tym to polega, Godzio, że rakiety zawsze wystrzeliwuje
                się z obiektów cywilnych."

                Filmiki z youtuba pokazują co innego, tzn. pokazują, że niektóre rakiety są
                wystrzeliwane z miejsc które można trafić rakietą bez rozwalania szkoły. No, ale
                możliwe, że telewizja kłamie. Dlatego jeśli rakietę wystrzelono z miejsca
                zamieszkanego, to niestety trzeba zrezygnować z odwetu. Chyba, że uważasz, że
                trzeba się cofnąć do Starego Testamentu i zemstę pomnożyć przez 77.

                Jurgen Stroop był katem getta Warszawskiego, no ale przecież wcześniej przeżył
                traumę I Wojny Światowej... Dla mnie to zwykły bandyta i dobrze, że go
                powiesili, ale gdyby Niemcy wygrały wojnę, to z pewnością przy ognisku mógłby
                snuć barwne i wzruszające opowieści o starciu cywilizacyjnym z untermenschami.
                • dorota_3 Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 14.01.09, 10:40
                  Nie chce mi się brnąć w ten spór, ale bez odpowiedzi takich
                  stwierdzeń nie można pozostawić.
                  "Dlatego jeśli rakietę wystrzelono z miejsca zamieszkanego, to
                  niestety trzeba zrezygnować z odwetu." - naprawdę nie rozumiesz, jak
                  obrzydliwym szantażem moralnym jest posługiwanie się żywymi
                  tarczami??? Myśląc tak jak Ty pozostaje się całkowicie bezbronnym
                  wobec zdeterminowanego, cynicznego bandyty.
                  W ataku na Strefę Gazy chodzi równie o to, żeby ludność cywilna
                  zrozumiała obłędną ideologię Hamasu "wszyscy razem do grobu". Żeby
                  cywile z Gazy zrozumieli, że jeśli dalej będą zgadzać się na rolę
                  żywych tarcz, to Hamas doprowadzi ich do zagłady atakując zza ich
                  pleców.
                  Porównywanie Żydów z nazistami to jest totalny absurd. To chyba
                  Hamas ma w swojej "konstytucji" zniszczenie państwa Izrael, a nie
                  odwrotnie, prawda?
                  • godziogodzio Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 14.01.09, 14:14
                    "naprawdę nie rozumiesz, jak obrzydliwym szantażem moralnym jest posługiwanie
                    się żywymi tarczami?"

                    Rozumiem. Naprawdę! A teraz odpowiedz sobie, co jest bardziej obrzydliwe,
                    zasłanianie się żywymi tarczami, czy strzelanie do nich.

                    Twierdzę, że IDF posiada techniczne środki do zapewnienia bezpieczeństwa
                    mieszkańcom Izraela bez uciekania się do rzezi. Koszt wykorzystania tych środków
                    jest porównywalny a być może nawet niższy od obecnie prowadzonej akcji militarnej.

                    "Żeby cywile z Gazy zrozumieli, że jeśli dalej będą zgadzać się na rolę żywych
                    tarcz, to Hamas doprowadzi ich do zagłady atakując zza ich pleców."

                    Ile twoim zdaniem można zabić cywilów w tym chwalebnym dążeniu do wyedukowania
                    Palestyńczyków? Jaka liczba nie pobrudziłaby twojego sumienia?
                    • dorota_3 Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 14.01.09, 16:26
                      "A teraz odpowiedz sobie, co jest bardziej obrzydliwe, zasłanianie
                      się żywymi tarczami, czy strzelanie do nich" - niestety, myśle, że
                      jednak nie rozumiesz tego, Godzio.
                      Poczytaj wspomnienia z Powstania Warszawskiego - cywile pędzeni
                      przed niemieckimi czołgami atakującymi pozycje powstańców. Tylko
                      jedna strona jest odpowiedzialna za ich śmierć.
                      "Ile twoim zdaniem można zabić cywilów w tym chwalebnym dążeniu do
                      wyedukowania Palestyńczyków?" - to zależy WYŁĄCZNIE od samych
                      Palestyńczyków. Od tego, jak szybko zrozumieją, że w planach Hamasu
                      są tylko mięsem armatnim. Walki między Fatahem i Hamasem wskazują,
                      że niektórzy już zaczynają zdawać sobie z tego sprawę.
                      "Jaka liczba nie pobrudziłaby twojego sumienia?" - nie mojego, tylko
                      terrorystów z Hamasu. Nie ma takiej liczby, dla nich życie ludzkie
                      (także ich rodzin) nie ma żadnej wartości.

                      Proponuję zakończyć na tym dyskusję. Nie przekonamy się wzajemnie.
                      • godziogodzio Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 14.01.09, 18:58
                        My nie niszczymy naszych wrogów, my ich zmieniamy.

                        Rok 1984

                        George Orwell
                        • dorota_3 Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 14.01.09, 21:08
                          "Kiedy więc spotkacie tych, którzy nie wierzą,
                          to uderzcie ich mieczem po szyi;
                          a kiedy ich całkiem rozbijecie,
                          to mocno zaciśnijcie na nich pęta"
                          Koran(sura XLVII, 4).
                          • damkon Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 14.01.09, 21:13

                            Widze, ze mamy juz teraz dyskusje o tzw. ostatnie slowo.
                            • fajnyrys Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 15.01.09, 00:41
                              pierwszy raz się odezwę i tak średnio na tematwink

                              lubie czytać to forum, podrzucacie ciekawe artykuły, czasem inne
                              spojrzenie na świat, z zagramanicy, fajnie!

                              ale czasami forumowy mainstream nieznośnie sobie przysładza wink)
                              więc Doroto 3, choć argumenty czasami ostre nie odpuszczaj kolegom
                              ekspatom wink

                              oczywiście obrona w tym momencie słabszych jest ok, szkoda
                              palestynskich dzieciaków, ale ja tam jakoś specjalnie żydom nie
                              zazdroszcze, a z tych różnych postów zrozumiałem, że właściwie
                              powinni się wynieść z palestyny, bo siedzą tam na pieniądzach
                              bankierów i sile militarnej wspieranej przez ukochane dla wielu usa,
                              właściwie wypada tym iluś pokoleniom urodzonym po utworzeniu państwa
                              izrael (na co mieli raczej średni wpływ) chyba sie zdematerializować
                              lub czekać pokornie i mieć nadzieję, że jak im ktoś od czasu do
                              czasu huknie jakimś pociskiem,to nie trafi akurat w ich dom.

                              i to udawadnianie że oni jednak nie rdzenni tylko napływowi,
                              ciekawe ile narodów w europie jest rdzennych, czyli że żyło tutaj od
                              nie wiem praprzodka adama, czy takie dowody mają wogóle sens?

                              pozdrawiam z wrocławia, gdzie właściwie sami napływowi, ale żyje się
                              mimo np. kiepskich dróg w miarę ok i nie zamieniłbym sie na żadne
                              njujorki, gdzie takie wyprzedaże fajne są wink
                              • vice_versa Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 15.01.09, 03:53
                                Witaj na forum.

                                > oczywiście obrona w tym momencie słabszych jest ok, szkoda
                                > palestynskich dzieciaków, ale ja tam jakoś specjalnie żydom nie
                                > zazdroszcze,

                                Po pierwsze moje posty dotyczyły Izraelczyków. To oni są słabsi w
                                ogniu wojennej propagandy, przymusu państwowego, presji otoczenia.
                                Ich Dorota_3 raczyła nazwać tych 20-22latków ciotami.
                                Nie pisałem o palestyńczykach, bo z nimi nie rozmawiałem.

                                > a z tych różnych postów zrozumiałem, że właściwie
                                > powinni się wynieść z palestyny,

                                Nie piszemy o tym kto co zrozumiał z tego o czym nikt nie pisał.
                                Konkretnie, do którego fragmentu tekstu to odnosisz?

                                > bo siedzą tam na pieniądzach bankierów i sile militarnej
                                > wspieranej przez ukochane dla wielu usa,
                                > właściwie wypada tym iluś pokoleniom urodzonym po utworzeniu
                                > państwa izrael (na co mieli raczej średni wpływ) chyba sie
                                > zdematerializować lub czekać pokornie i mieć nadzieję, że jak im
                                > ktoś od czasu do czasu huknie jakimś pociskiem,to nie trafi akurat
                                > w ich dom.

                                Mam wrażenie że przynajmniej mojego postu nie zrozumiałeś.

                                Mój post był o tym, że ambicje wielkich tego świata w połączeniu z
                                tchórzostwem reszty państw europejskich które nie chciały u siebie
                                Żydów ocalałych z Holocaustu, spowodowały z powstanie państwa
                                Izrael. Dziwnym trafem kilka z wielkich rodzin tego świata
                                pochodzenia żydowskiego miało na to zasadniczy wpływ.
                                To nieprawdopodobne jak szalonym trzeba było być, żeby nie
                                przewidzieć konsekwencji. Dziwnym trafem nikt nie zamierza z tym nic
                                zrobić a bezradne rozkładanie rąk i wyginanie dolnej wargi stało się
                                kanonem myślenia i mówienia o Bliskim Wschodzie.

                                I o tym był mój post, nie o żadnym przesiedlaniu!

                                Dziś uzależniając państwo Izrael od finansowego wsparcia, USA mają
                                100% możliwości perswazji do zakończenia wojny.

                                Jak natomiast zauważył godziogodzio Izrael dysponuje techniką
                                powstrzymania wyrzutni domowej roboty. Więc nie jest to kwestia
                                ostrzału.

                                Izraelczycy właściwie przywykli do tego, że ataki terrorystyczne
                                się zdarzają, a mur w dużym stopniu ograniczył ataki samobójcze.
                                Zdają sobie sprawę z nieuchronności tego stanu rzeczy, bo w
                                Palestynie zawsze byli i będą fanatycy. MIMO TO wielu Izraelczyków
                                wcale nie popiera wojny jak sugerują media i ośrodki badawcze,
                                owszem mobilizacja wobec wroga istnieje, ale wielu Izraelczyków
                                zdaje sobie sprawę z szaleństwa polityków i beznadziejności tej
                                walki. Oczywiście, że będąc w stanie wojny deklarować tego nie będą,
                                natomiast przynajmniej od zabójstwa Icchaka Rabina wiedzą, że to nie
                                był przypadek. W kraju, w którym kariera polityczna jest
                                ukoronowaniem kariery wojskowej istnieje zbyt duże uzależnienie
                                władzy od wojska i pieniędzy z Ameryki. Ludzie władzy i propaganda
                                nie chcą żadnego pokoju. Wojna to dla nich racja bytu.

                                Komuś więc ZALEŻY NA TEJ WOJNIE:
                                1. Dla wojskowych jastrzębi wojna jest drogą politycznej kariery,
                                miarą skuteczności i nobilitacji politycznej.
                                2. Dla nazwijmy ich umownie "bankierów" z USA, wojna jest sposobem
                                zachowania wpływu i gwarancją dyspozycyjności izraelskich polityków
                                a Izrael jest świetną bazą do kontrolowania dostaw surowców z
                                Bliskiego Wschodu.
                                3. Po prostu daje się wolną rękę, licencję na urządzanie krucjat na
                                swoim podwórku. Mniej więcej tak jak Kozacy Zaporożscy mieli
                                licencję na najazdy na Tatarów i Morze Czarne, mimo protestów Chana
                                słanych do Jana Kazimierza.

                                > i to udawadnianie że oni jednak nie rdzenni tylko napływowi,
                                > ciekawe ile narodów w europie jest rdzennych, czyli że żyło tutaj
                                > od nie wiem praprzodka adama, czy takie dowody mają wogóle sens?

                                Ma sens. Dziwnym trafem na łamach mediów nikt nie stawia
                                pytania "jak to w ogóle było możliwe" i czemu nikt nie przewidzał...
                                Łatwiej posyłać kasę, wykorzystywać naiwność młodych Żydów i
                                konflikt rozwiązywać doraźnie permanentnymi negocjacjami pokojowymi.
                                W innym poscie zacytowałem zdanie Einsteina. Czy ono ma sens? Pewnie
                                nie skoro państwo i tak założono... Czy mój post ma sens? Pewnie nie
                                skoro i tak lepiej toczyć jałowe dyskusje która ze stron ma rację,
                                czy która dopuściła się większych zbrodni...

                                Mój post był głosem niepragmatycznego sprzeciwu wobec logiki
                                syjonistycznej władzy, niezależnie czy tej w Izraelu czy tej z
                                Nowego Jorku. Był głosem w obronie tych Izraelczyków którym mózgi
                                wyjaławia się karabinami i logiką wojny. Był też głosem przeciw
                                propagandzie, którą wyjaławia się wolność myśli, a która sprowadza
                                dyskurs do zerojedynkowych absurdów. Wcale się nie dziwię, że ktoś
                                przesiąknięty logiką "wojny cywilizacji" nawet po moim sprostowaniu
                                i podkreśleniu problemu, dalej pisze mi o starciu cywilizacji. Też
                                piszę o starciu MOJEJ PRAWDY z cywilizacją propagandy.
                                Przykład Szwarcenberga pokazuje że propaganda również miewa problemy
                                z zachowaniem jedności frontu. I te momenty przezierania światła
                                przez grubą warstwę chmur, są dla mnie niepoprawnego dysydenta,
                                świadectwem prawdy i budzą lekki uśmiech pobłażliwej satysfakcji...
                                Natomiast uśmiech ten gaśnie przy wspomnieniu izraelskich przyjaciół
                                z którymi piłem najpierw wódkę, a potem trzeźwiałem rankami przy
                                mate...
                                • dorota_3 Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 15.01.09, 11:03
                                  Poruszasz w swojej wypowiedzi bardzo ciekawy wątek, ale niestety
                                  jednostronnie. Aż korci, żeby uzupełnić.
                                  "Komuś zależy na tej wojnie" - tak, ale dziwnym trafem wymieniłeś
                                  tylko (domniemane) inspiracje jednej ze stron konfliktu.
                                  Światu arabskiemu (szerzej : muzułmańskiemu) dużo bardziej zależy na
                                  podtrzymywaniu stanu permanentnego wrzenia. Nikt nie ma wątpliwości,
                                  że Hamas jest zbrojnym ramieniem Iranu, nie Palestyńczyków.
                                  Niestety, próba trwalszego podkręcenia cen ropy nie udała się tym
                                  razem Iranowi smile Zauważ, Vice_versa, jak duża jest wrogość wzajemna
                                  wśród samych Palestyńczyków (pisałam o okaleczaniu Fatahowców przez
                                  Hamas), o tym jakoś sie mało pisze. Uderza cynizm świata
                                  muzułmańskiego, grającego sprawą palestyńską.
                                  Poza tym uspokoiłeś mnie - jeżeli żołnierze izraelscy przynajmniej
                                  pić potrafią, to może nie jest z nimi aż tak źle, jak myslałam wink
                                • fajnyrys Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 15.01.09, 23:12
                                  ok, rozumiem więc, ze "walisz" bardziej w establishment żydowski /
                                  światowy / jakiśtam / może Dorota też ma trochę racji więc i
                                  arabski - jeśli to prawda jestem z tobą i protestuje

                                  popatrz jednak że i tak zawsze kończy się podobnie, kilka cytatów z
                                  dzisiaj:
                                  "żydzi do gazy",
                                  "Oni jak faszyści - mają zakodowaną we łbach wyższość własnej rasy."
                                  wniosek wyciągnięty na podst. 3 zdań jakiejś tam sfilmowanej babiny

                                  to chyba nie tylko ja nie zrozumiałem o co ci chodzi ...
                                  wszelako dzieki za wyczerpujące wyłuszczenie - peace! wink
                                  • vice_versa Peace Shalom حالة حبّ و 16.01.09, 03:18
                                    Sex, love & rock&roll! Bob Marley, Zen, Budda, Ghandi dla strusi,
                                    kiwi i pingwinów. Właśnie tak smile

                                    Tu właściwie można przerwać czytanie, bo znowu napisałem za dużo
                                    słów wink

                                    > to chyba nie tylko ja nie zrozumiałem o co ci chodzi ...

                                    To prawda.
                                    Bardziej niż do słów, przywiązywałbym wagę do intencji, mam
                                    wrażenie, że metapoziom sam był tym hasłem skonsternowany.

                                    Jeśli chodzi o drugi cytat, to nie była jednak "jakaś babina", to
                                    była oficjalna wypowiedź urzędniczki wojskowej dla zagranicznej
                                    stacji TV. To jednak JEST spora różnica. W sytuacji gdy stosuje się
                                    zakazany przez Konwencję Genewską biały fosfor, to jest PROPAGANDA.
                                    Żadne polskie media nie mówią o tym wprost. To chyba obraża
                                    inteligencję większości z nas, nie tylko booracka. (W ten sam sposób
                                    ostatnio wypowiadano się o Zajdel Kurowskiej, mówiącej o stabilnym
                                    złotym, odpuść już towarzyszko, hehehe.., tylko ranga nieco inna.)

                                    W każdej kulturze istnieją elementy kulturowo mi "obce". Tego nie
                                    można traktować rozszerzająco, w oparciu o uprzedzenia i kryteria
                                    religijno-etniczne. Wystarczy wziąć paszport, wykupić wizę,
                                    pojechać... Myślę, że kilka słów nie powinno tu paść, ale forum jest
                                    i ma być medium wolnym.

                                    Wśród Izraelczyków też są ludzie dociekający prawdy i ucieczki przed
                                    propagandą:
                                    www.thebarrychamishwebsite.com
                                    www.jewishvoiceforpeace.org/
                                    > ok, rozumiem więc, ze "walisz" bardziej w establishment żydowski /
                                    > światowy / jakiśtam /

                                    Pewnie tak. I w propagandę. Chyba w estabilishment, we władzę walę,
                                    jedyną jaką jaką uważam za suwerenną... Nie wiem czy to ma sens.
                                    Naprawdę. To jest jakby z założenia niepragmatyczny, głuchy wyraz
                                    sprzeciwu.

                                    Może trochę walę w naszą świadomość. A może to moja świadomość się
                                    buntuje. Bo co mi zostaje, mam walić w jakichś abstarkcyjnych
                                    syjonistów? Przecież większość z nas, grzecznie wychowanych,
                                    wykształconych, którzy co nieco w życiu osiągnęliśmy, OD ZAWSZE
                                    uczono że to są totalne nonsensy i bzdury. Tak zostaliśmy
                                    zaprogramowani, konformizm zapewnia przetrwanie.

                                    Zgadzam się też z bagraczem, który mówi "USA jest zdecydowanie za
                                    szerokim pojęciem". Zawsze uważałem, że kolektywy nie istnieją.
                                    Takie byty jak państwo, spółka, partia etc. są kolektywną fasadą dla
                                    LUDZI którzy w ich imieniu działają, dzielą i rządzą.
                                    Póki Izrael tej wąskiej grupie ludzi służy, póty będziemy mieli
                                    status quo. Przerywane Nagrodami Nobla i morderstwami.

                                    Zobacz co mówi przyszły wiceprezydent Joe Biden o roli Izraela.
                                    Czemu jest POTRZEBNY:
                                    www.youtube.com/watch?v=yAZmO80dLfE
                                    As simple as that! Czy ja mówiłem coś innego?

                                    Jest tam gdzieś mowa o Żydach ocalałych z Holocaustu? O Hamasie? O
                                    Palestyńczykach? Nie ma, tam ludzie się po prostu nie liczą, mięso
                                    armatnie na bożym igrzysku Historii...
                                    Co mówi Biden o więzi kulturowej? Mnóstwo pięknych słów, ale dwa,
                                    pieniądz i władza, nie pojawiły się, prawda? A moim zdaniem,
                                    najbezczelniej artykułowanym Biden bierze pieniądze od tzw "lobby
                                    żydowskiego", co jest z resztą nazwą mylącą, bo powinno się raczej
                                    mówić o "lobby amerykańskim"
                                    Jeszcze trochę wywiadów z Bidenem i przekona mnie, że jest Matką
                                    Teresą. smile

                                    > może Dorota też ma trochę racji więc i arabski [estabilishment]

                                    DLA MNIE wizja konfliktu cywilizacji jest zwyczajnie niebezpieczna,
                                    obca moim doświadczeniom, patriarchalna, pełna uprzedzeń i
                                    zwyczajnie nieprawdziwa. Starcie cywilizacji jest dla mnie wizją
                                    frustrującą i niebezpieczną. Nie tędy droga, nie w otwartej
                                    konfrontacji. W ten sam sposób dyskutowałem z antyamerykańskimi
                                    poglądami w Ameryce S. Po prostu wierzę w możliwość dominacji czy
                                    wręcz hegemonii pieniądza nad środkami militarnymi.
                                    • dorota_3 Re: Peace Shalom حالة  16.01.09, 10:40
                                      > DLA MNIE wizja konfliktu cywilizacji jest zwyczajnie
                                      niebezpieczna,
                                      > obca moim doświadczeniom, patriarchalna, pełna uprzedzeń i
                                      > zwyczajnie nieprawdziwa. Starcie cywilizacji jest dla mnie wizją
                                      > frustrującą i niebezpieczną. Nie tędy droga, nie w otwartej
                                      > konfrontacji.

                                      Kapitalne smile Ale właściwie do kogo mówisz : "nie tędy droga, nie w
                                      otwartej konfrontacji"? Do terrorystów z 11.09, z metra
                                      londyńskiego, do tych z Taj Mahal, do kogo? Ludzie czytający Cię
                                      tutaj nie zieją nienawiścią do "obcych". Zostaliśmy - mówię w
                                      liczbie mnogiej, bo wszystkich nas to w istocie dotyczy -
                                      zaatakowani. Po prostu. I nasza cywilizacja musi się obronić.

                                      Wiesz, mam kuzynkę mieszkającą w Londynie, która do centrum do pracy
                                      dojeżdża metrem (jej syn dojeżdża autobusem do szkoły). Zamach w
                                      2005 wstrząsnął nią, bo miała nieco później jechać tą własnie linią.
                                      Jej powiedz : "nie tędy droga, nie w otwartej konfrontacji", a
                                      usłyszysz kilka prawdziwych słów na swój temat. Domyślasz się jakich?
                                      • sevenseas Re: Peace Shalom حالة  16.01.09, 16:27
                                        Doroto bylo tutaj kilka watkow z ktorych mozna bylo sie conieco dowiedziec. Jest
                                        to jedyne forum w swoim rodzaju na ktorym niewidomi odzyskuja wzrok. Masz racje
                                        zostalismy zaatakowani i sie bronimy , na tym forum .

                                        • dorota_3 Re: Peace Shalom حالة  16.01.09, 18:00
                                          Jeśli czujesz się atakowany (lub jeśli ktokolwiek sie czuje) to
                                          przepraszam, oczywiście. Nie miałam takiej intencji. Mam kłopotliwy
                                          nawyk nazywania rzeczy po imieniu.
                                          Na szczęście żyjemy w kraju, gdzie ludzie moga się przeprosić (nawet
                                          jeśli nie mają za co) i różnić poglądami dalej. Takiej dyskusji z
                                          islamistą mógłbyś nie przeżyć wink
                                          Myślę, że wasze subtelne umysły (bez ironii, naprawdę) nie
                                          wyobrażają sobie istnienia sytuacji "zerojedynkowych" a z taką mamy
                                          IMHO do czynienia (mimo rzeczywistego istnienia zakulisowych lobby
                                          etc.).
                                          Nie musisz odzyskiwać wzroku, Sevenseas. Dywagujcie sobie dalej o
                                          semantyce i traumach...
                                          • vice_versa Wolisz wojnę? Dobra! 16.01.09, 19:41
                                            > Mam kłopotliwy nawyk nazywania rzeczy po imieniu.

                                            Doprawdy? Może faktycznie chodzi o rzeczy, bo jeśli chodzi o ludzi,
                                            to w swoim zapędzie polemicznym, potencjalne ofiary
                                            nazwałaś "nędznymi ciotami".

                                            A może to Ty masz problem z moim nazywaniem rzeczy po imieniu?
                                            Może trudno zrozumieć, że Żydzi są przydatni tam gdzie są, byle ropa
                                            była tania a słowo "Izraelis" nie wywoływało skojarzeń z Żydami z
                                            NY?

                                            Nawet Ci amerykańscy Żydzi mają z tym kłopot, ale też mają odwagę
                                            nazywania rzeczy po imieniu:
                                            www.youtube.com/watch?v=ukv85nc-VOA&feature=PlayList&p=998D0B67A8719E3E&playnext=1&index=12
                                            i pozostałe części.

                                            Co daje Ci podstawy do tak kategorycznych, rasistowskich uprzedzeń
                                            wobec całej kultury muzułmańskiej czy islamskiej(a nie kultury
                                            islamistów)? Czy jest to przejaw "naszej kultury" i ja jako jej
                                            anarchizujący element mam jej się poddać albo zginąć?

                                            >Świat pogardy dla życia ludzkiego, ksenofobiczny, paranoiczny,
                                            >agresywny, nienawidzący wszystkiego co inne

                                            Mam pytanie ile razy byłaś w państwach islamu, pomijając safari
                                            nurkowe all inclusive?
                                            Swoje dzieci też poślesz do walki, czy raczej sprawę wojny
                                            cywilizacji załatwisz rękami naiwniejszych? Potrzebujesz jakiegoś
                                            zewnętrznego wroga, werbli, poczucia przynależności, zwycięzkich
                                            oklasków i trupów w metalowych trumnach? Kobitki w armii izraelskiej
                                            to normalka, służbę obowiązkową odbywają na takich samych zasadach
                                            jak faceci, nie ma już ciepłych kluch i niańczenia dzieci. Wojna to
                                            wojna, ginąć mają wszyscy.

                                            Twoje słowa są jak wyjęte z nagłaśnianej w mediach Oriany Fallaci.
                                            Słowa ksenofobiczne, agresywne, pełne uprzedzeń, trywializacji i
                                            nieznajomości kultury islamu. Ty już myślisz i czujesz propagandą.

                                            Całą kulturę wkładasz do worka z napisem islamiści. Dialektyka wojny
                                            i starcia cywilizacji MUSI posługiwać się "ordynarnie prostą" logiką.
                                            Media podały na talerzu, a rządzący potwierdzili autorytetem
                                            instytucji. To jest właśnie miarą szacunku dla inności na którą się
                                            powołujesz?

                                            > Takiej dyskusji z islamistą mógłbyś nie przeżyć wink

                                            Rozumiem, że to był dowcip z przymrużeniem oka. Dobry dowcip,
                                            uśmiałem się.
                                            Kilka tysięcy ludzi z "naszej kultury" nie przeżyło kadencji Busha.

                                            STRACH potęguje poczucie zagrożenia i konieczność obrony własnej
                                            kultury, to zrozumiałe, tyle że strach jest wyśmienitym narzędziem w
                                            rękach rządzących, a wojna permanentna jest racją ich bytu.
                                            Natomiast strach jest źródłem uprzedzeń, ksenofobii, przekonania o
                                            kulturowej wyższośći i inspiracją do opowiadania o starciu
                                            cywilizacji, to to już nie jest moja kultura... Propaganda wmawia
                                            ten strach, a kiedy strach zaczyna dominować, rozum zasypia a budzą
                                            się demony.

                                            Twoje obelgi o "nędznych ciotach" są uwłaczające dla Ciebie, nie dla
                                            nich. Oczywiście, że atakujesz, powinnaś chociaż wiedzieć kiedy, a
                                            nie robić takie oczy
                                            www.youtube.com/watch?v=Uttc2ffl7G4&feature=related
                                            Jak powiedziałem większość z nich weźmie karabiny, a Ty kupisz
                                            sobie perfumy, mówiąc o wojnie cywilizacji. Nawet nie zauważysz
                                            różnicy.Sama sobie dywaguj tym językiem.

                                            P.S.
                                            Twój post jest niestety dowodem na to, że logika pokoju musi ulec
                                            logice konfrontacji. Ostatecznie masz więc rację.
                                            • dorota_3 Re: Wolisz wojnę? Dobra! 17.01.09, 13:36
                                              Mój ostatni post na ten temat, pozostawię Panom przyjemność
                                              posiadania ostatniego słowa (jeżeli tak zechcecie, rzecz jasna).

                                              Po kolei :
                                              1. "Nędznymi ciotami" nazwałam ludzi, którzy przeżywają traumy
                                              zamiast walczyć o przetrwanie swoje i swoich rodzin. Przez kontrast
                                              z pokoleniem ich dziadków i ojców.
                                              www.rp.pl/artykul/242884,246142.html
                                              Sam zresztą epitet jest może zbyt mocny w ustach kobiety, przyznaję.

                                              2. Mam uprzedzenia nie do całej kultury (z dziką radością słucham
                                              Rahata Fateha ali Khana), a do jej ksenofobicznych, agresywnych
                                              przejawów. Możecie ich nie dostrzegać, tak jest "poprawnie
                                              politycznie" - obowiązuje dogmat "szczęśliwej wielokulturowości". Że
                                              to fałsz, przekonali się Londyńczycy w 2005 i co roku przekonują się
                                              Francuzi, których samochody płoną na ulicach.

                                              3. Nie czuję strachu przed "innymi" i nawet nie czuję strachu przed
                                              agresywnymi. Czuję wściekłość, że ktoś atakuje bez powodu. Wyjaśnie
                                              to w nastepnym punkcie.

                                              4. Kontakt z "kulturą islamską" miał - niestety - mój Ojciec.
                                              Kilkanaście lat temu, Kair, jedna z głównych ulic, wczesne
                                              popołudnie. Dwóch wyrostków jadących na motocyklu podjechało do
                                              niego znienacka i został silnie pchnięty na zaparkowany obok
                                              samochód (dzięki Bogu że tam stał samochód, poleciałby na
                                              jezdnię).Trafił do szpitala. Zrobili to absolutnie bez "normalnego"
                                              powodu - to nie był atak rabunkowy. Właściwie był jeden powód -
                                              bydlęca nienawiść do obcych (wyglądał na Europejczyka oczywiście).
                                              Mój Ojciec był tam w celach absolutnie pokojowych - jako szef
                                              zespołu projektującego elektrownię nadzorował prace budowlane. Stał
                                              się celem ataku skretyniałych bydląt islamskich TYLKO dlatego, że
                                              był Europejczykiem.
                                              KTO tutaj posługuje się "ordynarnie prostą logiką" ???
                                              Mam świadomość, że fraza "skretyniałych bydląt islamskich" zostanie
                                              skrytykowana. Tak właśnie przejawiają się Wasze poglądy - sam atak
                                              na niewinnego i bezbronnego człowieka jest OK, moja wściekłość to
                                              przejaw agresywnej ksenofobii...

                                              5. Kiedy wymieniasz śp.Orianę Fallaci w kontekście mojej wypowiedzi,
                                              to jest to dla mnie zaszczyt. Tak, Jej poglądy podzielam całkowicie,
                                              a Jej bezkompromisowość budzi mój podziw. Tak zresztą, jak cały Jej
                                              życiorys.
                                              W charakterystyczny sposób zresztą odwracasz pojęcia - to nie
                                              agresywna ksenofobia islamistów (spójrz na demonstracje z paleniem
                                              flag, spójrz na twarze tych ludzi) jest dla Ciebie złem. To mówienie
                                              o czyjejś agresji jest "agresywne i ksenofobiczne", jest przejawem
                                              propagandy. Nie wolno nam mówić o tym, że nas nienawidzą.
                                              Polecam dla przypomnienia :
                                              niniwa2.cba.pl/fallaci_wscieklosc_i_duma.htm
                                              Jak obiecywałam, nie napiszę już nic więcej na ten temat.




                                              • polarbeer On the road to peace 18.01.09, 02:34
                                                Polecam:

                                                www.youtube.com/watch?v=yqhoCj4uFfQ

                                                i slowa:

                                                www.songmeanings.net/songs/view/3530822107858634139/
                                          • sevenseas Re: Peace Shalom حالة  16.01.09, 19:42
                                            Nie zrozumialas , nie pisalem o Tobie tylko o tym co napisalas. Zakonczmy temat.

                                            pozdro.
                                            • weev Re: Peace Shalom حالة 16.01.09, 21:04
                                              Wlasnie mi to ktos podeslal z komentarzem "moje podatki w dzialaniu":

                                              youngfoxredux.blogspot.com/2009/01/take-walk-through-gaza.html
                                              Osoby o slabych nerwach prosze o nieotwieranie.
                                              • fajnyrys Re: Peace Shalom حالة 17.01.09, 23:31
                                                wstrząsające

                                                poza całą tragedią, to pierwsze zdjęcie ... nie rozumiem, aż strach
                                                pomyśleć "dlaczego"?

                  • weev Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 14.01.09, 21:42
                    Nie sledze tego watku zbyt uwaznie, ale czy to przypadkiem Izreal
                    nie uzywa ludnosci cywilnej, jako zywych tarcz? W sensie doslownym,
                    nie metaforycznym.

                    news.bbc.co.uk/2/hi/middle_east/4333982.stm
                    Jezeli chodzi o uczenie Palestynczykow, to poglad ten artykulowano
                    juz nawet glosno:

                    www.salon.com/opinion/greenwald/2009/01/14/friedman/
                    > In Gaza, I still can’t tell if Israel is trying to eradicate Hamas
                    or trying to “educate” Hamas, by inflicting a heavy death toll on
                    Hamas militants and heavy pain on the Gaza population. If it is out
                    to destroy Hamas, casualties will be horrific and the aftermath
                    could be Somalia-like chaos. If it is out to educate Hamas, Israel
                    may have achieved its aims.

                    Oczywiscie, edukacja spotka najpodatniejszych uczniow, bo, przede
                    wszystkim, mlodziez.

                    www.youtube.com/watch?v=g6MkzkBrxAg
                    50 Percent of the Population of Gaza Under 14 Years of Age!

                    smile
                    • weev Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 14.01.09, 23:22
                      Choc niektore rzeczy sa zbyt szokujace by milczec:

                      www.guardian.co.uk/world/2009/jan/14/gaza-city-fighiting-israel-un

                      Wideo jest, w jednym momencie, przerazajace; mam nadzieje ze go nie
                      usuna.

                      W ogole cala ta sprawa; eh.

              • weev Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 14.01.09, 21:43
                OK; wlasnie przeczytalem te wypowiedz o ciotach i Jurgenie.

                Prosze nie odpowiadac na moja ostatnia wiadomosc; szkoda Pani czasu.
    • h.rearden Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 13.01.09, 13:49
      > Historię piszą zwycięzcy którzy jakiś czas temu wpadli na ten
      > szalony pomysł założenia tam państwa Izrael, którzy każą tysiącom
      > młodych Izraelczyków nosić karabiny, urządzając tam piekło kolejnym
      > pokoleniom Żydów. Nacjonalizm staje się patriotyczną powinnością,
      > stan zagrożenia normą.
      ==============================

      Żydzi mają co najmniej takie same prawa do ziemi palestyńskiej jak ci "biedni" Arabowie z Gazy i zachodniego brzegu.
      W pierwszej połowie XX w. ilość Żydów w Palestynie była największa spośród wszystkich nacji i taki stan utrzymywał się do 1947 r.

      Postanowieniem ONZ z 1947 r. powołano dwa państwa. Arabowie nie chcieli się dzielić ziemią, postanowili więc zepchnąć do morza nowe państwo Izrael razem z jego obywatelami. Uchodźców wegetujących od dziesięcioleci w tymczasowych obozach stworzyli sami przywódcy arabscy, każąc im w 1947 roku porzucić domy:

      "(...) wezwanie rządów państw arabskich do opuszczenia Palestyny i przeniesienia się do sąsiednich krajów arabskich, skierowane do jej mieszkańców po masakrze w wiosce Dir Yasin w 1947 roku, pomogło Żydom, ich sytuacja w Palestynie znacznie się poprawiła bez większego wysiłku. Pomyślmy, co by było, gdyby mieszkańcy Palestyny, których liczba przekroczyła milion, zostali w swoim kraju. Jaką stanowiliby `piątą kolumnę`, jak rząd izraelski byłby w ciągłym strachu.
      Od 1948 roku domagamy się, by powrócili do swych domów. Lecz to właśnie my wzywaliśmy ich do opuszczenia kraju, a od naszego żądania od ONZ, aby zadecydowała o ich powrocie, minęło kilka miesięcy. Czy to jest mądra i uzasadniona polityka? Czy jest tu sens? Sami zdecydowaliśmy o ich losie, o losie milionów uchodźców arabskich, wzywając ich do opuszczenia swych domów, ziem, miejsc pracy i fabryk. Zamieniliśmy ludzi, cieszących się ze swej pracy w wysiedleńców pozbawionych pracy w ogóle. Potem przyzwyczailiśmy ich do żebractwa i zadowolenia z tego, co daje im U.N.R.W.A. (United Nations Relief and Works Agency for Palestine Refuges in the Near East) (...)"

      "Pamiętnik" Haleda El-Azema, byłego premiera Syrii, str. 386-387,
    • kadi-lak Zydzi w NYC nie milcza 13.01.09, 14:51

      Pod konsulatem Izraela i owszem, odbywaja sie "manifestacje
      poparcia" dla Izraela ale rowniez i odwrotnie- sami Zydzi
      protestuja przeciw atakowi. Pokazuje to czesto NY1, chociaz trudno
      cos znalezc na necie bo relacje sa juz jakby okrojone i wpasowane
      do obowiazujacego w USA oficjalnie stanowiska......
      Przejde sie tam osobiscie zobaczyc co sie dzieje.
      Dostalo sie tez Bloombergowi za jego stanowisko, oficjalnie pouczyl
      go NYC councilman Barron a protestanci obrzucili butami jego
      zdjecie smile
      • baldazar Re: Zydzi w NYC nie milcza 13.01.09, 14:57
        Kadi, spokojnie- nie musisz tam chodzić jeśli o mnie chodzi.
        Jeszcze sfotografują Cię i staniesz sie twarzą agresji na Gazę!
        Nie mówię o kurtce za 700 dołków pobrudzoną koszernym jajem.
      • vice_versa Re: Zydzi w NYC nie milcza 15.01.09, 01:34
        Jak powiedział Joe Biden „I am not a Jew. I am Zionist. You don’t
        have to be Jew to be Zionist.”
        Oczywiście, że jest różnica między Żydami a WŁADZĄ która akurat
        jest w rękach tych Żydów, dla których syjonizm jest racją bytu.

        Oczywiście że Izraelczycy też walczą z własnym rządem i Izraelską
        propagandą:
        Ruch The Other Israel, czy Neturei Karta www.nkusa.org/
        Naturalnie, że część Żydów od początku rozumiała, że tworzenie
        Izraela w Palestynie jest szaleństwem. Tutaj więcej o takich Żydach:
        viva-palestyna.pl/sprawiedliwi/index.php
        "O wiele bardziej wolałbym widzieć sensowne porozumienie z Arabami
        oparte na życiu razem w pokoju niż utworzenie Państwa Żydowskiego.
        Wbrew powszechnemu mniemaniu, ma świadomość zasadniczej natury
        judaizmu stoi w sprzeczności z ideą Państwa Żydowskiego, z
        granicami, armią i wymiarem doczesnej siły, choćby nie wiem jak
        skromnej. Obawiam się duchowego uszczerbku, jakiego dozna judaizm" -
        Albert Einstein.
    • damkon Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 13.01.09, 23:01

      Alez powialo tutaj pesymizmem, lecz Twoje spostrzezenia Vice_versa
      sa rzeczywiscie bardzo ciekawe. Mam jednak do Ciebie pytanie, tzn.
      czy widzisz jakies wyjscie z tej sytuacji, jezeli tak, to jakie? Czy
      jest wedlug Ciebie jakies miejsce dla Izraela, gdzie nie istnialby
      stan permanentnej wojny?
      • kadi-lak Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 14.01.09, 00:45
        damkon napisał:
        jakies miejsce dla Izraela, gdzie nie istnialby
        > stan permanentnej wojny?

        Sugestie i plotki byly, w trakcie II wojny swiatowej....
        Poniewaz jenak przeniesienie calego panstwa nie wchodzi w gre, to z
        krotkiego spojrzenia na mape wynika , ze odpowiedz na Twe pytania
        musi byc negatywna.


      • vice_versa Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 15.01.09, 04:57
        1. Nie jestem na tyle szalony by szukać na mapie miejsca dla narodu.
        Nie mam w sobie nic z Mojżesza. Mam jednak wątpliwości czy Mojżesz
        zrobiłby coś takiego swojemu narodowi gdyby miał na celu dobro
        narodu, a nie swój interes. A przynajmniej po 60latach zacząłby się
        zatanawiać, choćby ze względu na swój wiek...

        2. Jestem tutaj zdeklarowanym fatalistą. Nie ma dobrego,
        kolektywnego, wyjścia z sytuacji. Izrael jest geopolitycznie
        przydatny. Wsparcie USA sprawia, że konflikt nigdy nie wygaśnie. Tu
        nie ma happy endu, Arabowie mają sprzedawać ropę światu a broń
        atomowa czy stałe bazy lotnicze są tego gwarantem. Politycy Izraela
        chcą mieć wojnę permanentną, mocarstwo chce mieć bazy. To jest
        normalna droga awansu politycznego: najpierw wojsko potem polityka.

        3. Póki co jedyną drogą jest bunt przeciw reżymowi i systemowi w
        którym się żyje. I emigracja. Inaczej zawsze, po uszy tkwi się w
        systemie który zabije Ci premiera, bo za bardzo chciał pokoju i
        zyskiwał zbyt dużą popularność.

        Tyle rzeczywistość dzisiejsza, tak jak ją widzę.

        4.
        Jeśli miałbym się posunąć do political fiction, czy może bardziej
        właściwie do politycznego planu, to zmiana musiałaby wyjść z
        amerykańskich środowisk żydowskich, bo do nich należą pieniądze.

        Zbiorowa emigracja do Ameryki nie wchodzi w grę, narażałoby to
        amerykańskich Żydów, a Izrael przestałby być przyczółkiem militarnej
        dominacji. Więc to wykluczone.

        Prawdopodobnie nadzieją byłoby bardzo mocne finansowe wsparcie,
        Gazy, Zachodniego Brzegu, Golan etc. Stworzenie jakiegoś obszaru
        ekonomicznego, oderwanie przygranicznych terytoriów od zależności od
        ekstremistów. Pieniądz ogranicza i wypiera powszechność przemocy.
        Konsument przestaje myśleć o zemście. Konsument obojętnieje na
        ideologie walki, starcia i konfliktu. Uzależnienie od lepszego
        poziomu życia sprawia, że tym więcej można w wyniku konfliktu
        stracić... Podczas gdy bieda centralizuje przemoc a aparat posługuje
        się ludzką frustracją, konsumpcjonizm decentralizuje interes w
        utrzymaniu pokoju. Ale to też wymaga szerokiego planu, od
        finansowania umiarkowanych Arabów, przez NGO'sy, programy
        infrastrukturalne etc.
        Kupa szmalu, zamiast do pieniędzy izraelskich wojskowych, do
        kieszeni Arabów? Skazane na niepowodzenie. Jedynym wyjściem jest
        planowe zorganizowanie skoku wojskowych na kasę, w zamian za oddanie
        władzy i powstrzymanie się od dywersji. Tak jak kupiono w Polsce
        komunistów, tak trzebaby kupić izraelskie lobby wojskowe.
        Trudne ale czy niemożliwe? Może po prostu nie ma odwagi, ani
        przyzwolenia w bogatych społeczeństwach Zachodu?

        I jeszcze raz podkreślę, inicjatywa z pewnością musiałaby wyjść od
        amerykańskich Żydów i zaangażowania w to izraelskich polityków. Pod
        groźbą utraty kasy. Nie chodzi o żadne unijne dofinansowania
        Palestyńczyków. Chodzi o inny wymiar myślenia i inny kierunek
        wysiłków.
        Koniec political fiction.

        5. Też mam pytanie:
        Na ile w tym temacie Rockefellerowie z neoconsami działają w
        porozumieniu z Rotschildami, a na ile różnice między stanowiskami
        dyplomatycznymi UE i USA wynikają z tego, że Rockefellerowie robią
        Rotschildom i Europie kłopot...?
        Krótko mówiąc skąd bierze się tak rózna ocena działań Izraela w
        polityce międzynarodowej i tak nieprzejednane stanowisko
        dyplomatyczne USA?
        • baldazar Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 15.01.09, 09:56
          Celny post. Trochę dużo słów ale zajmujące.
    • polish.ham Izrael, Palikot, FED 14.01.09, 09:51
      Media nie służą informowaniu, tylko sterowaniu.
      Podobnie, choć trochę głębiej, sięgają kościoły
      czy szkoły. Skąd więc miałaby pochodzić rzetelna
      informacja, a tym bardziej wiedza?

      Pomińmy już drażliwe tematy, jak historia Żydów
      czy dzieje monetarne świata. Weźmy pod uwagę
      choćby prymitywną, bo niby arytmetyczną sprawę
      Palikot-Gęsicka, absorbującą media od kilku dni.

      Tysiące stron gazet, godziny audycji, konferencje
      prasowe, blogi, polemiki, nagany...

      Czy ktoś się dowiedział, jak naprawdę jest z tą
      absorpcją funduszy unijnych? Ja uważnie obserwując
      media odebrałem tylko parę bitów informacji: kto
      kogo lubi, kto nie lubi i kto komu może skoczyć.

      Cóż, może byłem nieuważnym audytorium.

      P.S. Dzieje Żydów i Izraela znakomicie opisuje
      Biblia, a uzupełnia Józef Flawiusz. Ta historia
      liczyła przeszło tysiąc lat, w czasie których
      Żydzi czy ich protoplaści parę razy przychodzili
      do Ziemi Obiecanej, na której zawsze ktoś żył
      i jakoś nie zamierzał gościnnie umierać.
      Krwawe dzieje Izraela kończy wygnanie Żydów
      przez Rzymian jakieś sto lat po Chrystusie,
      potem żyło ich tam trochę, ale centra ich
      kultury i lultu były już poza Ziemią Obiecaną.
      Dopiero dziewiętnastowieczne idee syjonistyczne
      wywołały fale nowego osadnictwa w Izraelu,
      ale to są już czasy współczesne, jako tako
      udokumentowane i nie tak trudne do badania.
      W każdym razie, łatwiej je poznać, czytając
      książki, niż kłócąc się i obrażając.


      P.P.S. Ceniłem sobie w tym forum to, że się
      ludzie nawzajem edukują i informują, nie kłócą,
      zwalczają czy indoktrynują. Oby tak było nadal.
      • tartaczek Re: Izrael, Palikot, FED 14.01.09, 19:22
        Nie zauwazylam ,zeby ktos sie tu klocil,albo obrazal,ale moze cos
        przeoczylam.Temat drazliwy ,wiec nic dziwnego,ze opinie skrajne
        rozne.Mysle,ze dobrze ,ze vice_wersa poruszyl ten temat ,bo ta
        polityczna poprawnosc przyprawia o mdlosci.Udajemy ,ze nie ma
        sprawy ,mimo protestow przetaczajacych sie przez swiat.A o tych
        plotkach ,o ktorych wspomnial ktorys z poprzednikow na temat ,gdzie
        mialo ewentualnie powstac panstwo narodu wybranego, w czasie II
        wojny swiatowej,to juz wroble na dachu cwierkaly.Nie pamietam tylko
        dlaczego nie wyszlo.
        • sevenseas Dzis rabnelo w ONZ 15.01.09, 16:46

          fakty.interia.pl/raport/atak_izraela_na_strefe_gazy/news/izraelski-atak-na-siedzibe-onz,1243666

          I zaatakowali siedzibe ONZ.
          • weev Re: Dzis rabnelo w ONZ 15.01.09, 16:58
            www.timesonline.co.uk/tol/news/world/middle_east/article5521925.ece

            Ladne wideo.
            • weev Re: Dzis rabnelo w ONZ 15.01.09, 16:58
              Ah, oczywiscie chodzi o to, ze walneli fosforem, ktory jest zakazany
              wg Konwencji Genewskiej, w siedzibe ONZ. Trudno o cos bardziej
              symbolicznego.
              • sevenseas Re: Dzis rabnelo w ONZ 15.01.09, 17:21
                Pokazali co mysla o EU i ich protestach. Fosfor bialy jest bardzo
                trujaca substancja , zaliczna jako bron chemiczna , mala dawka
                zabije doroslego czlowieka.
                uk.youtube.com/watch?v=HPY2M6IxDRA
                • weev Re: Dzis rabnelo w ONZ 15.01.09, 17:32
                  Fajne jest to ze w podanym wyzej linku w Interii, przynajmniej gdy w
                  niego klikam, nie ma informacji o tym, ze fosfor jest po prostu
                  zakazany.

                  Co jeszcze ciekawsze, pare dni temu - nie chce mi sie szukac linkow,
                  ale jezeli ktos nie ufa, moge znalezc - Izrael zaprzeczal, ze uzywa
                  fosforu.

                  Mi naprawde brakuje slow, by to wszystko opisac.

                  Bolesnie trafne:

                  www.sott.net/image/image/11994/Anti_Semitism.jpg
                • boorack Re: Dzis rabnelo w ONZ 15.01.09, 21:58
                  Nie wiem czy zwróciliście uwagę na to w jaki sposób się ta wojskowa babcia w tym
                  filmie wypowiadała. To są regularne kpiny z całego świata. Oni jak faszyści -
                  mają zakodowaną we łbach wyższość własnej rasy.
    • metapoziom Żydzi do Gazy! 15.01.09, 18:54
      Gdzieś w Sieci natknąłem się na takie hasło.
      Wali w łeb cokolwiek, prawda?
      • baldazar Re: Żydzi do Gazy! 15.01.09, 20:42
        Metapoziom, miło, że się odzywasz. Twoje wpisy na temat pieniądza
        były bardzo ciekawe. A co myślisz o tym: Gaza dla Izrael'a?
        • metapoziom Re: Żydzi do Gazy! 15.01.09, 20:53
          Nie mam pomysłów. Uważam problem Izraela za nierozwiązywalny bez jakiejś
          katastrofy, znacznie większej od którejkolwiek z wojen,
          jakie tam toczono w XX wieku. A to hasło po prostu mną wstrząsnęło niczym jakaś
          powalająca pointa. Nie umiem go sensownie skomentować,
          bo cokolwiek mi się nasuwa, nie jest lepsze od swego zaprzeczenia.
          Jestem bezradny, jak wszyscy tam, tyle że ja tylko poznawczo.
          • baldazar Re: Żydzi do Gazy! 15.01.09, 21:19
            Zgadzam się z wyjątkiem stwierdzenia "ja tylko poznawczo". Jesteś
            ubrany w tę zabawę po pachy Metapoziom.
          • boorack niekoniecznie wojna 15.01.09, 22:04
            Cała ich "odwaga" polega na tym że są kryci przez US. Podejrzewam że jakby w US
            przestało wyposażać ich w zabawki i sponsorować te wojenki to szybko by się
            dogadali z sąsiadami i nastałby pokój. Problem w tym że w interesie US jest
            permanentna zadyma w całym regionie bogatym w ropę ...
            • bagracz Re: niekoniecznie wojna 15.01.09, 22:38
              boorack napisał:

              > Problem w tym że w interesie US jest
              > permanentna zadyma w całym regionie bogatym w ropę ...

              Z tym interesem to moze byc roznie. Zalezy o czyj konkretnie interes chodzi. USA jest zdecydowanie zbyt szerokim pojeciem w tym przypadku
              • boorack może za bardzo upraszczam ... 15.01.09, 23:05
                Moja wiedza w tym zakresie jest niestety niewielka. Uzbrojone po zęby państwo
                Izrael było bardzo ważne dla Zachodu w czasie Zimnej Wojny. Po jej zakończeniu -
                no właśnie, co jest grane ? Kto tu kręci tą korbą ? Ogon macha psem czy
                odwrotnie ? Czy to problem peak oil, konieczność nakarmienia zbrojeniowych
                korpoli z US czy zbyt duże wpływy Izraela w US ? A może coś jeszcze ? Macie
                jakieś pomysły ?
                • bagracz Re: może za bardzo upraszczam ... 18.01.09, 00:02
                  Tak. Ogon macha psem
                  www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=632
                  Wielokrotnie byliśmy świadkami tego machania. A nigdy nie było sytuacji odwrotnej jeśli nie brać na poważnie jakichś onetowych wynurzeń o tym co tam kiedyś prezydent USA zabronił robić Izraelowi i zamiast tego zrobił to sam. Sytuacja jest więc mniej wiecej klarowna i zgodna z licznymi obserwacjami tego kto ma największy wpływ na elity polityczno-gosporacze USA.
                  Reszta to w większości próby racjonalizacji tego machania. Niezbyt przekonywujące, szczególnie w kontekscie interesów USA.

          • lete11 Re: Żydzi do Gazy! 15.01.09, 22:47
            Ja też mam swoje trzy grosze...
            "problem" jest nierozwiązywalny, fakt, ale nie przywiązywałbym do
            niego TAKIEJ wagi. Wielkie PROBLEMY jakoś same rozchodzą się po
            kościach, Ten - przyciągający uwagę - lokalny konflikt ( cała
            ironia i wszystkie protesty mile widziane) nie ma znaczenia. To
            jest kolejna zadyma. Co zasłaniająca - dziś nie wiem, ale niedługo
            wypłynie .

            Pozdrawiam
    • pawel-l Re: Tabu czyli stan wyższej konieczności milczeni 18.01.09, 14:22
      Konflikty wybuchają kiedy nastroje społeczne są złe. Dobrym barometrem nastrojów są indeksy giełdowe.
      Konflikty na bliskim wschodzie często wybuchają właśnie na dnie giełdy.
      Potem dziennikarze piszą że wojna powoduje wzrosty giełdowe (Np. napad USA na Irak).
      Co jest pomieszaniem skutków z przyczynami.

      An Elliott wave (socionomic) perspective on the tensions in the Middle East.
      elliottwave.com/freeupdates/archives/2009/01/09/War-in-the-Middle-East-When-Will-It-End.aspx
Inne wątki na temat:
Pełna wersja