bagracz
19.01.09, 20:32
Przycinek kiedyś podał ten link:
research.stlouisfed.org/fred2/data/EXCRESNS.txt
Chyba warto do niego wrócić bo nowe dane potwierdzają ten szokujący trend. Mamy tutaj oczywiście doczynienia z czymś co można by porównać do gromadzącej przerażające i niszczące siły lawiny lub
intencjonalnym gromadzeniem sił i środków do czegoś w rodzaju ostatecznej rozgrwyki. Różnica jest kolosalna. A zależy od tego czy istnieje cel. Bo bez celu żadne intencjonalne gromadzenie oczywiście mieć miejsca nie może.
Zastanówmy się więc chwilę nad tym co mogło by być takim celem wymuszającym takie zachowanie.
Oczywiście ani brak popytu na kredyt w USA jak chcą niektórzy, ani strach przed udzielaniem kredytów czy runem na banki, ani oprocentowanie rezerw przez FED czy inne procesy zachodzące w gospodarce USA tym celem być nie mogą. To są tylko przyczyny. Czyli ciągłe opady gęstego śniegu, które siłę przyszłej hipotetycznej lawiny czynią coraz większą.
Hipoteza lawiny wykluczałaby jednak istnienie celu. Być może jednak nie do końca o czym poniżej.
Czy jednak hipoteza celu da się tak łatwo wyeliminować?
Jeśli wziąć pod uwagę nieskuteczność i głośną tajemniczość interwencji FED-u oraz fakt, że nikogo naprawdę ważnego to specjalnie nie martwi można sklecić dwa przypuszczenia. Albo FED wśród elit ma taką władzę, że każde ewewntualne wątpliwości owe elity wolą zachować dla siebie, albo elity owe wiedzą coś co i my chcielibyśmy wiedzieć.
Ale jak wiadomo nie dla psa kiełbasa więc pozostaje nam tworzyć ze strzępów informacji hipotezy, które powstają zawsze w sytuacji braku rzetelnej informacji i które elity nazwały sprytnie "spiskowymi teoriami" by żaden szanujący się półinteligent nie chciał ich nawet słuchać, nie mówiąc już o samodzielnym myśleniu.
Wracając więc do meritum co mogłoby być celem takiego gromadzenia rezerw?
Czy np. mogła by nim być przewidywana skokowa dewaluacja dolara? Bankom by się chyba nie opłacało udzielać kredytów, które za chwilę staną się wielką wygraną dłużnika.
To samo w przypadku przewidywanej hiperinflacji.
A może chodzi o przejmowanie innych firm jak sugerują niektórzy?
Lub globalną finansową wojnę?
Czym nas FED-Obama może jeszcze zaskoczyć, jeśli oczywiście są jeszcze w stanie?
A przede wszystkim jakie byłyby objawy, terminy i szanse ziszczenia się poszczególnych proponowanych scenariuszy?
Wiadomo, że skokowa dewaluacja rozegrała by się z dnia na dzień ale moim zdaniem szanse na to są dość mizerne jeśli są jeszcze jakieś inne, niewykorzystane możliwości wyjścia z sytuacji.
To samo rozłożone w czasie czyli scenariusz szybkiej inflacji wydaje się już dużo bardziej prawdopodobny.
Oba te scenariusze zakładają, że nadejdzie to dość szybko. W granicach roku a poza tym pięknie łączą hipotezę celu z hipotezą lawiny.
Ma ktoś jakieś inne przemyślenia na temat tych danych?