Wykonanie budżetu na 2008 r. Parę pytań laika

20.01.09, 21:51
Witam,
Przez dość długi okres czasu śledziłam Wasze ciekawe dyskusje na tematy ekonomiczne, zresztą jako totalny laik niewiele z tego rozumiejącsmile.

Dzisiaj jednak postanowiłam po raz pierwszy coś napisać, ponieważ zaskoczyły mnie pewne informacje podane przez Ministerstwo Finansów. Nie wiem, co o nich myśleć. Poniżej wklejam linka do tych danych:
mf.gov.pl/_files_/budzet_panstwa/szacunkowe_wykonanie_budzetu/2008/szacunki_xii-2008.pdf

Szczególnie zaciekawiły mnie pozycje: 4.1.1 i 4.1.2. Wygląda na to, że Skarb Państwa, wbrew planom, dużą część deficytu budżetowego sfinansował bonami skarbowymi, które są chyba krótkoterminowymi papierami dłużnymi. Natomiast emisja obligacji, których termin wykupu wynosi kilka lat (2, 5, 10?), została zrealizowana w 27,1%. Jakie może być najbardziej prawdopodobne wytłumaczenie (nie było chętnych na obligacje?, rząd liczy na obniżenie rentowności obligacji w perspektywie kilkunastu miesięcy i odwleka emisje?)?

Ciekawe dlaczego po stronie wydatków nie podano wszystkich pozycji tylko wybrane (i w zasadzie w 100% wykonane)? Gdzie podziały się cięcia?
    • szczurek.polny Re: Wykonanie budżetu na 2008 r. Parę pytań laika 20.01.09, 22:57
      No niestety są to dane, które potwierdzają pewną bardzo niepopularną w mediach
      teorię. Otóż zdaniem nielicznej grupy ludzi, tak zwani "fachowcy z PO w rządzie"
      to po prostu bandą tępych buraków, których bez większego uszczerbku dla kraju
      można by zastąpić równie efektywnymi "fachowcami z Samoobrony". I nie mam tu na
      myśli ludzi z pierwszych stron gazet, ale chmary różnych podsekretarzy stanu w
      przeróżnych ministerstwach, którzy faktycznie podejmują ważne decyzje, a swojemu
      ministrowi podkładają gotowe papiery jedynie do podpisu bez czytania.
      W czym rzecz... Otóż od połowy 2006 roku obserwowaliśmy stały trend wzrostu
      rentowności obligacji i bonów skarbowych. Finansowanie długu stawało się coraz
      droższe. (Zmieniło się to dopiero w grudniu 2008, ale to nie rzutuje na cały
      obraz). Dodatkowo, na objęcie rządu przez PO rynki zareagowały skokowym wzrostem
      rentowności - o około 100 pb w pierwszych 3 miesiącach urzędowania tego rządu.
      Tak jakby rynek stwierdził, że pożyczanie Polsce pod rządami PO staje się
      ryzykowne i zażądał dodatkowej premii za ryzyko.
      A ponieważ krótszy dług jest tańszy (niżej oprocentowany od długiego)... to
      "geniusze" uchwalili, że oprą finansowanie deficytu na bonach skarbowych, a nie
      na dłuższych obligacjach. Żeby "zaoszczędzić pieniądze podatnika". W końcu
      kryzys nas miał ominąć, a złoty miał się ciągle umacniać.
      Tak, sam rząd na własne życzenie się wp...ił w sytuację, gdzie musi w 2009 roku
      uplasować na rynku papiery za prawie 110 mld PLN.
      Na szczęście prezes NBP Skrzypek okazał się fachowcem (to też nie jest popularna
      w mediach teoria) i robi to co powinien, czyli nic. Pozwala złotemu na swobodny
      spadek. Pogrąża to dodatkowo rząd, ale ratuje naszą gospodarkę i miejsca pracy.
      Tak to się niestety kończy, jak się głosuje na partię blokersów i "młodych,
      dynamicznych, w czerwonych szelkach" - potem taki JP Morgan ustawia ich i
      rozgrywa jak sam chce.
      A więc odpowiedź na twoje pytanie, dlaczego bony skarbowe a nie obligacje,
      brzmi: bo brak jest wiedzy i doświadczenia w obecnym rządzie.
      • deluc Re: 21.01.09, 18:05
        Po pierwsze nie jestem zwolennikiem PIS - ba w niektorych kwestiach postrzegam
        te partie jedankowo zle, i wogole cala polska scene polityczna i najgorsze w tym, ze
        zadnej nowej jakosci na horyzoncie nie widac.
        Po drugie, takich mamy patalachow jakich sobie dobralismywink. Napisalem ja sie i to z pare m-cy temu, ze
        min. Rostowski jest betonem ekonomicznym, a cale otoczenie Tuska nielepsze i oto poszlakawink
        Mam wrazenie ze, lyberalizm a la PO jest czyms na ksztalt religii, ktora zwalnia z myslenia, szczegolnie o przyszlosci, nastepstwach.
        Przyszlosc jawi sie bardzo ciekawie. Ciekawe co oni teraz zrobia i ile na tym stracimy.
        Rzecz jest w istocie bardzo prosta, im papier od dluzszej zapadalnosci tym miejsza plynnosc, im mniejsza plynnosc tym wieksze ryzyko, im wieksze ryzyko tym wieksza premia za ryzyko dla nabywcy.
      • 0skar Re: Wykonanie budżetu na 2008 r. Parę pytań laika 21.01.09, 21:12
        Pysk mi się śmiał jak Cię czytałem smile A to z tego powodu, że szczery
        bełkot o 'solidaryźmie społecznym' w wykonaniu PiS okazał się lepszy
        niż łgarstwa PO o liberaliźmie.
        No i życie pokazuje, że budowanie mostów uczy życia lepiej niż
        wykładanie ekonomiki socjalizmu w instytucie marksizmu-leninizmu.
    • wolo Re: Wykonanie budżetu na 2008 r. Parę pytań laika 22.01.09, 21:07
      kkbm napisała:

      > Witam> Szczególnie zaciekawiły mnie pozycje: 4.1.1 i 4.1.2.
      Wygląda na to, że Skarb Pa
      > ństwa, wbrew planom, dużą część deficytu budżetowego sfinansował
      bonami skarbow
      > ymi, które są chyba krótkoterminowymi papierami dłużnymi.
      Natomiast emisja obli
      > gacji, których termin wykupu wynosi kilka lat (2, 5, 10?), została
      zrealizowana
      > w 27,1%. Jakie może być najbardziej prawdopodobne wytłumaczenie
      (nie było chęt
      > nych na obligacje?, rząd liczy na obniżenie rentowności obligacji
      w perspektywi
      > e kilkunastu miesięcy i odwleka emisje?)?
      >

      Dokładnie tak. W pierwszej połowie roku mieliśmy wzrost oczekiwań
      inflacyjnych i umiarkowaną ucieczkę inwestorów zagranicznych. . Na
      długoterminowe papiery po prostu nie było chętnych, MF musiałby
      konkurować na aukcjach z podażą zagraniczną. Jedynym podmiotem
      przejmującym podaż z zagranicy i tę ograniczoną od MF były OFE.
      Nie robiły tego po każdej cenie bo też bały się o inflację i
      mieliśmy wzrost stóp.
      Po październiku, gdy wiadomo było już, że inflacja to na razie bajka
      i masowych redukcjach stóp przez zagraniczne banki centralne wiadomo
      było, że NBP zrobi to samo. OFE zaczęły śmielej kupować papiery
      (wywalali też akcje) i rentowności znacznie spadły, pomimo większej
      podaży ze strony zagranicy. Banki krajowe jako inwestor na razie się
      nie liczą bo nie mają kasy. Ale i one wkrótce zaczną kupować bo dług
      skarbowy na ciężkie czasy jest lepszy niż kredyt dla sektora
      prywatnego. Na razie nie mają za co bo kurs walutowy ściska banki za
      jaja a to znacznie ogranicza pole manewru.
      Ta perspektywa oznacza mało kredytu dla firm i głębsze spowolnienie.
      Z punktu widzenia potencjalnego inwestora w dług ważny jest jeszcze
      timing bo wydaje się że sam popyt z OFE to za mało a banki jeszcze
      nie mają za co kupować tak więc w krótkim terminie wzrost stóp nie
      jest wykluczony, rzekłbym nawet bardzo prawdopodobny.
Pełna wersja