Dodaj do ulubionych

Czy w Polsce zaczęła się recesja?

16.04.09, 23:51
Zacznijmy od tego, że nie tak łatwo ustalić, czy i kiedy zaczyna się recesja.
Często w mediach przytaczana definicja, że recesja to dwa kwartały spadku PKB
ma bardzo wiele wad. Dane PKB znane są z ogromnym opóźnieniem, dotycza tylko
całych kwartałow i są bardzo mocno rewidowane nawet wiele miesięcy czy lat po
pierwotnym ogłoszeniu. Dlatego m.in. w USA o tym, kiedy wystąpiła recesja
decyduje (też do pewnego stopnia arbitralnie) NBER na postawie większej liczby
czynników. Sa to:
1. Produkcja przemysłowa
2. Zatrudnienie
3. Realne dochody osobiste (minus transfery socjalne)
4. Sprzedaż hurtowa
5. Miesięczny szacunek PKB
www.nber.org/cycles/recessions.html
Obecna amerykańska recesja, która zaczęła się wg NBER w grudniu 2007
www.nber.org/cycles/dec2008.html
zaczęła sie dużo wczesniej niż wynikałoby w szacunku PKB. Produkcja
przemysłowa osiągneła maksimum w styczniu 2008, zatrudnienie w grudniu 2007,
realne dochody w grudniu 2007, sprzedaż hurtowa w październiku 2007. Ładnie to
widac na tych wykresach:
www.econbrowser.com/archives/2008/09/back_to_the_rea.html
Postanowiłem odtworzyć cos podobnego dla polskich wskaźników. Zacznę od tego,
że GUS prezentuje dane w tak koszmarnej postaci, że ich wyciagnięcie w
sensownej postaci to droga przez mękę. Nastepnie dokonuje różnych dziwnych
zmian metodologii, które wymagają sporego głowienia się, żeby zachowac
spółnośc w dłuzszym okresie. Do tego wiekszośc danych jest niewyrównana
sezonoweo, więc musiałem to wyrównać sezonowo samodzielnie.

Ale oto one:

licznikmieszkan.atspace.com/gospodarka.html
Na wykresach zaprezentowałem:
1. Produkcje sprzedaną przemysłu w cenach stałych wyrównana sezonowe przeze mnie.
2. Zatrudnienie w przemyśle w sektorze przedsiebiorstw (tego nie ma w NBER,
ale ciekawiła mnie korelacja z produkcja przemysłową)
3. Zatrudnienie w całym sektorze przedsiębiorstw (to niezbyt doskonały
wskaźnik, pomija firmy poniżej 9 osób i całą sfere budżetową, ale to jedyny
wskaźnik dostepny co miesiąc)
4. Fundusz płac. To niedoskonały zapewne sposób na odtworzenie realnych
dochodów bez transferów socjalnych. Przemnozylem zatrudnienie w sektorze
przedsiebiorstw przez realne średnie wynagrodzenie, co daje pewien szacunek
dochodu, którymi rozporządzają zatrudnieni.
5. Z czystej ciekawości, produkcja przemysłowa na Słowacji.

Pominąłem sprzedaż hurtową, gdyż GUS nie dokonuje korekty na zmiany cen, a
robienie tego samoidzielnie jest dość ryzykowne.

Jak widać wszystkie te wskaźniki przeszły maksimum. Produkcja przemysłowa
zaczęła najwcześniej, zjechała najbardziej i to jest dużo mocniejszy zjazd niż
w czasie spowolnienia 2001/02, gdzie produkcja przemysłowa lekko usunęła się
tylko dając bardzo płaskie minimum. Nota bene w poniedziałek pojawi się odczyt
za marzec i media będą się podniecać, że spadek produkcji będzie mniejszy niz
w lutym licząc rok do roku, kiedy spadek wyniusł 14,7%. O ile w USA jest
obsesja na punkcie wyrównywania sezonowego, o tyle w Polsce prawie się o tym
zapomina. W tym roku Wielkanoc była w marcu, podczas gdy w zeszłym była w
kwietniu. To bardzio silny efekt sezonowy i przewidywany spadek produkcji w
marcu o 6% rok do roku, oznacza utrzymanie produkcji na poziomie lutowym, a
nie żaden wzrost.

Ciekawe jest, że produkcja przemysłowa zaczęła zjazd całkiem dawno temu i
doskonale koreluje się i z amerykańskim i ze słowackimi wskaźnikami. Szczyt
produkcji nastąpił w styczniu 2008.

Bardzo dla mnie zaskakujące jest to, że szczyt zatrudnienia w przemyśle
nastapił tylko minimalnie później (w marcu). Co prawda zatrudnienie nie spadło
tak mocno jak produkcja (więc wydajnośc pracy spada), ale to częsciowo zadaje
kłam tezie, że rynek pracy jest tak nieelastyczny.

Zatrudnienie w całym sektrze przedsiębiorstw zaczęło spadać od sierpnia 2008 i
obecnie spadek zaczyna przyspieszać.

Fundusz płac osiagnął maksimum (po wygładzeniu ) w październiku 2008.
Formalnie szczyt był w styczniu 2009, ale (i to bardzo ciekawe, że to widać w
tych danych) można wyraźnie zobaczyć, że obniżka podatków przesuneła częśc
wypłat z grudnia na styczeń i sumarycznie grudzień i styczen były poniżej
szczytu.

To sugeruje dość poważnie, że recesja już się zaczęła, prawdopodobnie w
okolicach przełomu III i IV kwartału 2008. Nie potwierdzają tego dane
dotyczące PKB (wzrost o 0,3% kwartał do kwartału, czy 1,2% anualizowane), ale
podobnie jak w przypadku Stanów Zjednoczonych, PKB to nie wszystko. Podejrzane
jest m.in. to, że choć produkcja przemysłowa w IV kwartale wyraźnie już
spadła, przymysł dał tylko 1% spadek wartości dodanej brutto. Wyraźnie też
spadły przewozy towarów, a usługi transportowe ciagle dawały solidnie
pozytywny wkład do wartości dodanej. Oznacza to, że albo dane te zostana
zrewidowane, albo gorsze dane za IV kwartał 2008 zobaczymy w szacunkach PKB w
I kw 2009.

Aczkolwiek ciągle jest możliwe, że sytuacja poprawi się w dalszych miesiącach,
tak głęboki spadek produkcji przemysłowej, musi wpłynąć na całą gospodarkę i
prawdopodobnie różne sprzężenia zwrotne sprawią, że coraz to kolejne działy
gospodarki zaczną się kurczyć, nawet jeśli nastapi stabilizacja produkcji
przemysłowej na obecnym poziomie.
Obserwuj wątek
    • dorota_3 Re: Czy w Polsce zaczęła się recesja? 17.04.09, 11:51
      Poszi, kapitalna robota. Dwie uwagi :

      1. Wykres produkcji sprzedanej przemysłu warto byłoby rozszerzyć o
      troszkę więcej danych historycznych. Na wykresie, który prezentujesz
      widać silny wpływ ożywienia przedakcesyjnego (o ile pamiętam wzrost
      produkcji sprzedanej o 6,5% w 2003 i ponad 12% w 2004). To był
      czynnik jednorazowy i trochę zaciemnia obraz. Przy większej ilości
      danych lepiej byłoby widać cykle i poruszanie się danych w tych
      cyklach(teraz widać jeden wink ). Oczywiście to nie zmienia faktu, że
      górkę już mieliśmy, ale dałoby to umiejscowienie stanu obecnego
      względem "górek" i "dołków".

      2. Co do zatrudnienia - trzeba pamiętać o
      czynniku "pozaekonomicznym" jakim była ucieczka w końcówce 2008 na
      wcześniejsze emerytury. Spadek zatrudnienia wywołany czynnikami
      stricte ekonomicznymi jest pewnie znacząco mniejszy.
      • poszi Re: Czy w Polsce zaczęła się recesja? 17.04.09, 14:25
        > 1. Wykres produkcji sprzedanej przemysłu warto byłoby rozszerzyć o
        > troszkę więcej danych historycznych.

        Owszem, ale [tu powinienem użyć słów powszechnie uważanych za obraźliwe] GUS nie
        prezentuje elektronicznie wcześniejszych danych. Jak kiedyś będzie mi się
        nudziło, pójdę chyba do biblioteki spisać dane ze starych roczników. Ponadto GUS
        co parę lat wpada na pomysł zmiany klasyfikacji PKD i serie danych, które
        prezentuje są do siebie nieporównywalne. Jakoś mi się to udało skleić ze sobą,
        ale nie wiem, czy dłuższe serie to przeżyją.

        Jeśli masz te dane elektroniczne, to bez problemu to uzupełnię.

        > 2. Co do zatrudnienia - trzeba pamiętać o
        > czynniku "pozaekonomicznym" jakim była ucieczka w końcówce 2008 na
        > wcześniejsze emerytury. Spadek zatrudnienia wywołany czynnikami
        > stricte ekonomicznymi jest pewnie znacząco mniejszy.

        BAEL (badanie aktywności ekonomicznej ludności) tego nie potwierdza. Gdyby tak
        było, musiałaby wzrastać liczba osób biernych zawodowo, a tak nie jest. Wzrosła
        co prawda liczba emerytów, ale nie jakoś specjalnie więcej niż w latach
        poprzednich, to demografia, a nie czynniki tymczasowe mają na to wpływ. Nota
        bene BAEL (ale dane są tylko kwartalne) pokazuje jeszcze minimalny wzrost
        zatrudnienia (ale też i wzrost bezrobocia).
        • fidziaczek Re:Dno "Recesji" w Polsce miało miejsce w I kw200 12.05.09, 12:10
          > 2. nie ma się pojęcia co oznacza słowo wymienione wyżej;

          No to zgadnij czemu to słowo jest w cudzysłowiu. Wszyscy mówią o
          recesji więc tak to musiałem określić, a cudzysłów oznaczał że to
          nie jest rzeczywista recesja tylko tak się nazywa to spowolnienie.

          > 3. nie powinno sie zbierać głosu w materii, która jest magią !

          No to znaczy, że nie możesz mi teraz już odpisać.
    • herm-es28 Re: Czy w Polsce zaczęła się recesja? 17.04.09, 22:57
      Gratuluję dobrej roboty. Dzięki twoim wykresom łatwiej będzie trochę ogarnąć
      nasz polski grajdołek i oceniać w jaki sposób rosło/malało będzie nasze
      zadłużenie wewnętrzne i zewnętrzne. Łatwiej będzie zatem oceniać perspektywy dla
      Wigu i prognozować kurs PLN do innych walut.

      Kilka zasadniczych kwestii

      Wzrost/spadek zatrudnienia w rządowej sferze +/- wzrost spadek zatrudnienia w
      przemyśle = wzrost/spadek zadłużenia zewnętrznego i wewnętrznego naszego kraju i
      potencjalne możliwości spłaty lub zaciągania kolejnych pożyczek.
      Warto zatem sięgnąć byłoby do danych obrazujących kształtowanie się trendów w
      sektorze budzetowym smile

      W przypadku braku takich danych możnaby sięgnąć do statystyki GUS odnośnie
      ogólnych wskaźników bezrobocia odjąć od nich dane z sektora przemysłowego i
      sektora usług. Wyszedłby przybliżony wskaźnik wzrostu/spadku zatrudnienia w
      sektorze rządowym smile

      Płace w budżetówce rewaloryzacja rent i emerytur maja w momencie redukcji
      zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw kolosalne znaczenia dla wskaźnika
      inflacji także warto byłoby je również jakoś policzyć albo uwzględnić w
      statystykach. Jestem niemal pewien, że redukcji etatów w sektorze prywatnym
      towarzyszy jednoczesny wzrost etetów w budzetówce przy jednoczesnej podwyżce
      płac (nauczyciele dostana np 10% w górę). Stąd bierze sie relatywnie wyższy PKB
      w stosunku do innych krajów i stąd wyższe wskaźniki inflacji.

      Do tego należałoby dodac wartość eksportu i uwzględnić związany z nim popyt na
      złotego biorąc także pod uwagę konuinkturę i sytuacje głównych naszych partnerów
      handlowych smile
    • koniecpolskii Re: Czy w Polsce zaczęła się recesja? 18.04.09, 00:09
      nie wiem do jakiego wątku się to nadaje, więc wklejam tutaj: podatki.wp.pl/kat,8791,title,Wlasciciele-starych-aut-zaplaca-wysoki-podatek,wid,11044070,wiadomosc.html?ticaid=17de7&_ticrsn=3
      co jeszcze wymyślą? A może to tylko plotki/sonda: gdzie się kończy cierpliwość ludzka...?
      • polish.ham podatek od biedy 18.04.09, 08:45
        przycinek.usa napisał:

        > no tak, to u mnie masz piwo za wklad pracy a link leci do admina Gazety


        Być może wpis, na który się wysilił Koniecpolskii, nie znalazł się w optymalnym
        miejscu, co zresztą zaznacza sam autor, ale problem, na który zwraca uwagę, jest
        kto wie czy nie ważniejszy od recesji. Sam wypowiedziałem się w tej kwestii na
        innym forum tej samej Gazety, i nie wiem, czy kopiując to tutaj nie podpadnę pod
        jakąś ustawę o zwalczaniu niepoprawności albo terroryzmu, ale zaryzykuję:
        zakładam tu nowy wątek: Podatek od biedy.
    • robisc Re: Czy w Polsce zaczęła się recesja? 18.04.09, 20:19
      przede wszyskim wielkie dzieki Poszi za kawal roboty statystycznej;
      osobiscie sadze, ze nie jest tak istotne kiedy recesja w Polsce sie zaczela czy
      zacznie, ale ze jest nieuchronna;

      jeszcze kilka misiecy temu znaczna czesc przedsiebiorcow patrzyla na kryzys jako
      na fakt medialny; kiedy dzis rozmawiam z managerami tych firm, ich postrzeganie
      rzeczywistosci jest jakze inne , poniewaz oczywiscie turbulencje rynkowe zaczely
      ich istotnie dotykac: mamy spadek zamowien, wzrost zapasow czy gorsza
      sciagalnosc naleznosci; naklada sie na to wszystko skurcz kredytowy i zjazd po
      rowni pochylej jest widoczny jak na dloni;

      wytracanie rozpedu z ubieglego roku moze jeszcze chwile potrwac, poniewaz
      konczone jest wiele wczesniej rozpoczetych inwestycji, ale ten czynnik bedzie
      wygasac, a same inwestycje infrastrukturalne to za malo na podtrzymanie wzrostu,
      tak wiec dno chyba jednak przed nami;
    • poszi Więcej danych (produkcja od 1995 roku) + PKB 18.04.09, 22:11
      Zmotywowany przez dorotę_3, postanowiłem zdobyć dłuższy przekrój danych i niech
      żyje Eurostat! To w ogóle wstyd, żeby dane GUS trzeba było wydobywać z
      Eurostatu, bo GUS nie ma ochoty na takie prezentacje.

      Strona już jest uaktualniona:
      licznikmieszkan.atspace.com/gospodarka.html
      Można zobaczyć, że przemysł miał spadki w 1998 roku (kryzys rosyjski), 2001-2002
      (kryzys dotcomów) i obecnie. Było jeszcze małe spowolonienie poakcesyjne (2004).

      Kryzys rosyjski był dość intensywny, ale bardzo krótkotrwały. Spadek linii
      trendu wynosił 4%, ale już po kilku miesiącach po spadku nie było ani śladu.
      Spowolnienie 2001-2002 było bardzo płytkie (dno linii trendu było 3% poniżej
      szczytu), ale długotrwałe i była to wtedy zdecydowanie cięższa próba dla
      przemysłu i całej gospodarki. Obecnie linia trendu jest ponad 11% niżej od
      szczytu, więc dla przemysłu to jest kryzys dużo silniejszy niż poprzednie.
      Musiałby się błyskawicznie skończyć (jak w 1998 roku), żeby nie było większych
      zniszczeń.

      Dodałem też porównanie produkcji przemysłowej, wartości dodanej w przemyśle (to
      wkład do PKB) oraz PKB. W przeszłości wartość dodana w przemyśle dobrze
      korelowała z produkcją, ale ostatnio jest coś dziwnego. Historyczne dane jednak
      są po całej serii rewizji, a obecne sa wstępne. Być może też wkłady do PKB są
      wliczane na równych etapach produkcji i to, co widzimy w wartości dodanej to
      pewne wygładzenie serii danych. Jeszcze jedną z możliwych przyczyn różnic, to
      udział małych firm. W danych dotyczacych produkcji przemysłowej nie ma drobnych
      firm, które jednak wchodza do ostatecznego szacunku PKB.

      Wreszcie korzystając z danych Eurostatu, na końcu przedstawiam wykres produkcji
      przemysłowej dla kilku krajów poza Polską. Widać, że Polske kryzys jak na razie
      relatywnie łagodnie. Czy to bezwładność, mocniejsza na zawirowania sktruktura
      gospodarki, czy cos innego, zobaczymy.

      Jeszcze na podstawie zużycia energii
      licznikmieszkan.atspace.com/energia.html
      można oczekiwać, że marcowe wyniki przemysłu będą (po wyrównaniu sezonowym) na
      poziomie lutego, ale kwiecień zapowiada się gorszy. Porównanie nie jest zbyt
      dokładne (biorę średnią z 17 dni zaledwie, w czasie których były Święta), ale
      jeśli dane się utrzymają (a to mozliwe, bo robi się coraz dłuższy dzień i spada
      zapotrzebowanie na energię), to będzie najmniejsze zużycie energii od 2003 roku,
      a to już jest sporo gorzej niż w poprzednich miesiącach.
      • coondelboory Re: Więcej danych (produkcja od 1995 roku) + PKB 19.04.09, 09:23
        > Można zobaczyć, że przemysł miał spadki w 1998 roku
        >cryingkryzys rosyjski), 2001-2002 (kryzys dotcomów) i obecnie.

        Akurat 2000-2002 to nie był u nas kryzys dotcomów, ale recesja po balcerowiczowskim chłodzeniu. Niby wykres jest wykresem niezależnie od przyczyn, ale dla dobrego zrozumienia dobrze pamiętać o przyczynach tego i owego.
        Gratuluję pomysłowości w wykopkach smile
        • poszi Re: Więcej danych (produkcja od 1995 roku) + PKB 19.04.09, 23:20
          > Akurat 2000-2002 to nie był u nas kryzys dotcomów, ale recesja po balcerowiczow
          > skim chłodzeniu.

          Może okreslenie "kryzys dotcomów" to duży skrót myślowy, ale tamtejsza
          recesja/spowolnienie wystąpiła w wielu krajach także tych, które nie miały
          Balcerowicza, a on juz taki wpływowy nie był, żeby wywołać recesje w innych
          krajach smile Tamtejsza recesja/spowolnienie to był klasyczny kac po
          przeinwestowaniu, także w Polsce, w której co prawda nie było aż takiego
          szaleństwa dotcomów, ale podobny bąbel inwestycyjny też wystąpił.
      • dorota_3 Re: Więcej danych (produkcja od 1995 roku) + PKB 20.04.09, 12:26
        W takim razie jeszcze jedna maleńka sugestia : dane o produkcji
        warto byłoby przedstawić w formie zmian procentowych m/m i y/y (taka
        obróbka już posiadanych liczb nie powinna być problemem).

        Otrzymamy w ten sposób klarowny obraz cykli - długości ich trwania i
        głębokości. Wygląda na to, że obecne spadki są silne, ale wykres
        arytmetyczny może zafałszowywac trochę obraz.
    • poszi Energia elektryczna po ultraskomplikowanej obróbce 20.04.09, 00:47
      Bardzo podobają mi się dane Polskich Sieci Energetycznych na temat
      zapotrzebowania na moc, ponieważ są dane z jednodniowym tylko opóźnieniem. Dane
      GUS dotyczace produkcji przemysłowej są zaś z trzytygodniowym opóźnieniem licząc
      od końca miesiąca. A ja jestem niecierpliwy i chciałbym to wiedziec wcześniej smile

      Na zapotrzebowanie na moc ma wpływ jednak sporo czynników, najważniejsze to:

      a) Temperatura powietrza
      b) Pora roku, której ma wpływ zarówno na a), jak i na długośc dnia, a przez to
      zapotrzebowanie na oświetlenie.
      c) Liczba dni roboczych

      Postanowiłem spróbować odfiltrować te czynniki, aby mieć estymator stanu
      przemysłu niemal na bieżąco. Wymagało to sporego zachodu, ale dostarczyło
      ciekawych wniosków i oto rezultaty:
      licznikmieszkan.atspace.com/energia.html
      Pierwszy wykres to taki, który już zamieszczałem, bez żadnej obróbki.

      Drugi to odfiltrowanie wpływu b) i c) poprzez wyrównanie sezonowe metodą
      TRAMO/SEATS. Cześciowo też odfiltrowywuje a), ale traktuje wszystkie lata
      jednakowo, niezależnie od temperatury. Widać, że wahania sezonowe są mocno
      wygładzone, ale też ostre zimy, jak styczeń 2006 wyraźnie odstają w górę,
      podczas gdy łagodnie jak styczeń 2005, w dół. Na takim wykresie widać wpływ
      spadku produkcji w ostatnim roku, ale szczegóły już trudno odczytać.

      Trzeci wykres to próba odfiltrowania czynników a) do c). W tym celu dodałem
      dodatkowe zmienne regresji, które odpowiadają tzw. stopniodniom ogrzewania i
      klimatyzacji. Stopniodni to w skrócie liczba dni pomnożona przez różnice
      temperatury od 18C (65F). Taka wielkość swietnie koreluje z zapotrzebowaniem na
      ogrzewanie (a dla dni powyżej 18C z zapotrzebowaniem na klimatyzacje). Im więcej
      zimnych dni w danym miesiącu, tym więcej stopniodni. Stopniodni brałem dla
      Warszawy z serwisu www.wunderground.com (gdyby robić wszystko jeszcze
      porządniej, trzba by było brać stopniodni dla kilku miejsc w Polsce i
      przydzielić im wagi odpowiadające zaludnieniu danego obszaru, ale to już
      przekraczało moje siły smile ).
      Widać na wykresach, że jest bardzo duża korelacja zapotrzebowania na moc z
      liczba stopniodni w danym miesiącu. Korelacja jest 4-krotnie większa dla
      stopniodni ogrzewania niż klimatyzacji (a i w polskim klimacie stopniodni
      klimatyzacji są niewielkie nawet w gorące lata, tym niemniej pewien wpływ tego
      czynnika też jest).Po odjęciu tych wszystkich czynników, wahania poboru mocy
      robią sie bardzo niewielkie. Czy te wahania odpowiadają zmianom produkcji
      przemysłowej?

      Odpowiedzią jest ostatni wykres, gdzie porównuję to z produkcją przemysłowa
      wyrównaną sezonowo. Ponieważ do produkcji przemysłowej uwzględniana jest też
      produkcja energii elektrycznej i ciepła, jako model próbujący oszacować
      całkowitą produkcje przemysłową użyłem 91% modelu filtrujacego wpływ temperatury
      (konsumenci energii) i w 9% (sektor energetyczny to ok 9% przemysłu) model
      filtrujący tylko sezon (producenci energii). Korelacja jest bardzo duża. Są
      pewne różnice, w zwiazku z tym na postawie tego modelu można tylko z pewnym
      prawdopodobieństwem oceniac produkcję przemysłowa, tym niemniej jest to pewnie i
      tak niezły model. Model ten sugeruje, że w marcu produkcja przemysłowa nieco
      spadnie. Wyniki już za niecałe 14 godzin. Wydaje mi się, że nieco w dół zostanie
      zrewidowana produkcja za luty (rzędu 0,5 pkt), a produkcja za marzec spadnie o
      ok 0,5%-1% w porównaniu z lutym po wyeliminowaniu czynników sezonowych i to
      będzie ok. minus 7%-7,5% rok do roku bez uwzględnienia czynników sezonowych.
      Prognoza na
      stooq.pl/kalendarium/
      to -5,9%. Nie mam takiej wielkiej dokładności, ale wyglada na to, że nie będzie
      wielkiego zaskoczenia. Pewnie to nie wyjdzie poza 4-9% spadku rok do roku.

      Zaktualizuje te wykresy pod koniec miesiąca, kiedy będzie znane zapotrzebowania
      za cały kwiecień i stopniodni za kwiecień. Na razie spadek zapotrzebowania na
      moc jest znaczny, ale też kwiecień był do tej pory cieplejszy niż przecietny.

      Jakie moga być jeszcze źródła błędu tego modelu? Energia elektryczna zdrożała,
      być może przemysł zaczyna oszczędzać i produkcja spadnie mniej niż pobór mocy.
      Różne też sektory przemysłowe mają różną energochłonność i gdy zmieniaja się
      proporcje sektorów w produkcji sprzedanej, korelacja z poborem mocy może się
      pogarszać. Też jest pewnie pewno opóźnienie między poborem mocy, a sprzedażą. Na
      pobór mocy mają też wpływ konsumenci indywidualni, ale oczywiście wchodzą do
      regresji stopniodni (więc wpływ ogrzewania i klimatyzacji indywidualnych
      zostanie odjety), ponadto też prawdopodobnie bardzo powoli zmieniają swoje
      zużycie i taki powolne zmiany pewnie też dobrze korelują z ogólnym trendem.
      • poszi Wyniki 20.04.09, 14:23
        > Wydaje mi się, że nieco w dół zostani
        > e
        > zrewidowana produkcja za luty (rzędu 0,5 pkt),

        Zrewidowana w dół o 0,3 pkt.

        > a produkcja za marzec spadnie o
        > ok 0,5%-1% w porównaniu z lutym po wyeliminowaniu czynników sezonowych i to
        > będzie ok. minus 7%-7,5% rok do roku bez uwzględnienia czynników sezonowych.

        Było jednak lepiej, bo minus 2% rok do roku (przynajmniej przed rewizją) i
        zużycie prądu wyraźnie spłatało figla. Muszę przeanalizowac czynniki sezonowe,
        bo spadek po wyeliminowaniu czynników sezonowych to było wg GUS -10.8% rok do
        roku i +1,4 m/m. Wg mojego modelu, spadkowi 2% rok do roku, powinien odpowiadać
        nieco większy wzrost m/m.

        > Nie mam takiej wielkiej dokładności, ale wyglada na to, że nie będzie
        > wielkiego zaskoczenia. Pewnie to nie wyjdzie poza 4-9% spadku rok do roku.

        No cóż. Pudło smile

        Spadła bardzo mocno energochłonna produkcja metali, mniej energochłonnym działom
        poszło lepiej i zużycie prądu spadło bardziej niż ogólnej produkcji.

        Te dane są całkiem niezłe, ale trudno mówić jeszcze o końcu recesji w przemyśle
        (te -2% to ciągle dwucyfrowy spadek po wyeliminowaniu czynników sezonowych).
        Zobaczymy, co się będzie działo w kwietniu.
      • cojestdoktorku Re: Energia elektryczna po ultraskomplikowanej ob 20.04.09, 17:21
        > Jakie moga być jeszcze źródła błędu tego modelu? Energia
        elektryczna zdrożała,
        > być może przemysł zaczyna oszczędzać i produkcja spadnie mniej niż
        pobór mocy.

        przemysł oszczedza, często w idiotyczny sposób ale oszczędza

        > Różne też sektory przemysłowe mają różną energochłonność i gdy
        zmieniaja się
        > proporcje sektorów w produkcji sprzedanej, korelacja z poborem
        mocy może się
        > pogarszać.
        musiałbyś pokombinować i ustalić "współczynnnik - zmiana poboru
        prądu w zależności od jego ceny" na pewno wpływ będą miały ceny
        końcowe, wykorzystanie mocy produkcyjnych itp.
        i na pewno nie bedzie to funkcja liniowa

        p.s. firma eksportująca wyroby przemysłowe do blisko 90 krajów
        świata:
        zakładając że lipiec 200 to 100% produkcji
        grudzień 2008 - 45% produkcji (wysokie zapasy)
        styczeń 2009 - 50%
        luty 2009 - 50%
        marzec 2009 - 60%
        w kwietniu prawdopodobnie lepiej, problemem jest to że zatory
        płatnicze rosną - kupowanie "na krechę"
        w każdym razie widac spokojne ale wyraźne odbicie

        • cojestdoktorku Re: Energia elektryczna po ultraskomplikowanej ob 06.05.09, 12:51
          > p.s. firma eksportująca wyroby przemysłowe do blisko 90 krajów
          > świata:
          > zakładając że lipiec 200 to 100% produkcji
          > grudzień 2008 - 45% produkcji (wysokie zapasy)
          > styczeń 2009 - 50%
          > luty 2009 - 50%
          > marzec 2009 - 60%
          > w kwietniu prawdopodobnie lepiej, problemem jest to że zatory
          > płatnicze rosną - kupowanie "na krechę"
          > w każdym razie widac spokojne ale wyraźne odbicie

          kwiecień 85%
          • cojestdoktorku Korekta 07.05.09, 12:57
            tacojestdoktorku napisał:

            > > p.s. firma eksportująca wyroby przemysłowe do blisko 90 krajów
            > > świata:
            > > zakładając że lipiec 200 to 100% produkcji
            > > grudzień 2008 - 45% produkcji (wysokie zapasy)
            > > styczeń 2009 - 50%
            > > luty 2009 - 50%
            > > marzec 2009 - 60%
            > > w kwietniu prawdopodobnie lepiej, problemem jest to że zatory
            > > płatnicze rosną - kupowanie "na krechę"
            > > w każdym razie widac spokojne ale wyraźne odbicie
            >
            > kwiecień 85%

            pomyliłem sie całkiem tak jak MFW
            kwiecień 75%
        • poszi Reakcja jest raczej nadpodziw stonowana 21.04.09, 00:07
          > emocjonuja nadpodziw dobrymi wynikami marca:

          Trzeba przyznać, że tonują radosne emocje i w tej chwili w nagłówku dodają
          "potem może być gorzej".

          Nie da sie jednak ukryć, że dane były całkiem niezłe. W porównaniu z sąsiadami
          to rewelacja.

          Uaktualniłem wykresy
          licznikmieszkan.atspace.com/gospodarka.html
          i
          licznikmieszkan.atspace.com/energia.html
          I ostatnim z nich widać, jak rozjechało się zużycie energii i produkcja
          przemysłowa i jak bardzo "model elekryczny" zawiódł tym razem.

          Dodałem też postulowane przez dorotę_3 zmiany miesieczne i roczne. Użyłem
          swojego modelu sezonowego, który różni sie trochę od GUSowwskiego. Używam tej
          samej metody, co GUS, ale nie mam pojęcia jakich dokładnie parametrów GUS używa
          (nigdzie tego nie publikują), co dokładnie uwzględnia (czy tylko dni robocze,
          czy poszczególne dni, czy uwzględnia dodatkowo wpływ Świąt Wielkiejnocy poza
          efektem dni roboczych i wreszcie, czy wyrównują sumaryczna produkcje, czy
          poszczególne działy PKD osobno i później scalają). Wobec tego różnią sie trochę
          te modele w szczegółach (chociaż jak każdy prawidłowy model sezonowy w dłuższym
          terminie serie się schodzą). Mój model jest obecnie minimalnie
          optymistyczniejszy niż GUS i zarówno lutową, jak i marcową produkcje "wyrównał"
          trochę wyżej niż GUS.

          Jestem umiarkowanie sceptyczny, czy to oznacza "koniec najgorszego", aczkolwiek
          jest to możliwe. Jednak po pierwsze w Polsce nie zadziałały jeszcze
          koniunkturalne sprzężenia zwrotne. Przemysł jest wbrew gadkom niektórych
          "ekspertów" (vide niedawny wywiad Winieckiego) niesłychanie ważny. Nie szkodzi,
          że usługi to większa część PKB, ale spora część usług to usługi dla przemysłu.
          Transport, łączność, obsługa nieruchomości (biurowce, magazyny), informatyka to
          w ogromnej lub znacznej części klienci przemysłu. Inwestycje przemysłu to spora
          część budownictwa. Poza tym płace i zatrudnienie w przemyśle wpływają na wydatki
          konsumpcyjne ludności. Spadek produkcji przemysłowej wywoła dopiero efekty
          drugiej rundy. Po drugie banki w Polsce dopiero musnęły kontaktu z brutalną
          rzeczywistością. Skutki wojny depozytowej i pogarszający się portfel kredytowy
          jeszcze bardziej je otrzeźwi. Po trzecie wreszcie na Zachodzie buduje się teraz
          jakiś model potiemkinowski i nie widać dużych postępów w likwidowaniu
          nagromadzonych nierównowag gospodarczych.

          Najgorszy scenariusz to byłoby zamiecenie śmieci pod dywan, pozorne uspokojenie
          i wybuch jeszcze wiekszych problemów za kilka lat. Politycy jednak robią
          wszystko, żeby tak się stało.
    • przylga Re: Czy w Polsce zaczęła się recesja? 21.04.09, 10:27
      Pewnie że jest recesja. Wczoraj obniżyli mi pensję, co za mendy.
      Mialam prawie 6 tys. na ręke, teraz tylko 5 . Nie do pomyślenia, a
      tu wakacje idą. Znajomi do Grecji, a ja gdzie.........Do Chorwacji
      tylko może wystarcza. Ehhhhhhhhh co za kraj
    • stoje_i_patrze Czy budowa dróg uratuje Polskę? 25.04.09, 09:45
      Drogi
      www.rp.pl/artykul/2,296282_Wojewodzki_boom_drogowy.html
      i tak się zastanawiam czy te środki unijne nie uratują Polski w czasie tego
      kryzysu (zakładając że rozejdzie sie po kosciach bo potem i tak będzie coraz
      gorzej).

      PRzecież to jest tak naprawdę "stimulus pack". Mamy co więcej tą przewagę że
      budowy trwają i niebawem bedzie ich jeszcze więcej (dygresja: gdyby teraz
      rządził pis czy SLD wg mnie stan zaawansowania drog bylby ten sam). W USA zanim
      ruszy stimulus pack to jeszcze pół roku\rok a może i półtora. Zatem w Polsce
      budowa dróg i wszelkie prace unijne powinny ustrzec nas przed mega recesją.

      Nie pozostaniemy jednak wyspą z powodu naszych sąsiadów którzy spadają coraz to
      niżej (ost. progrnozy o nieczech że spadną 6% rocznie). Ciekawe na ile wyciągnie
      nas z zamieszania słabsza złotówka. Wszystk obyło by okgdyby nie opcje, wtedy
      odpowiedź była by łatwiejsza.
    • stoje_i_patrze Trochę opinii oszustów 25.04.09, 09:55

      wkleję.

      Już skorygowali. Bravo.

      Schłodzenie prognoz
      Elżbieta Glapiak 25-04-2009, ostatnia aktualizacja 25-04-2009 03:50
      Cytat
      Ekonomiści szacują nikły, ale jednak wzrost gospodarki w tym roku. Jeszcze trzy
      miesiące temu wierzyli, że polska gospodarka będzie rosła w tempie 2 proc.
      Rz” przeprowadziła ankietę wśród 12 ekonomistów największych banków w Polsce.
      Zapytaliśmy o oczekiwania co do wzrostu gospodarczego na najbliższe trzy lata
      oraz ocenę zagrożeń dla krajowego PKB.

      Ekonomiści byli zgodni, że naszej gospodarce dobrze zrobi oczekiwane globalne
      ożywienie, niskie tempo umacniania się złotego, napływ zagranicznych inwestycji
      i łatwiejszy dostęp do kredytów. Także dalsze obniżki stóp procentowych niosące
      za sobą niższe koszty odsetkowe. Odwrotny scenariusz oraz wzrost deficytu
      budżetowego może niestety doprowadzić do spadku tempa rozwoju nawet o 1 pkt
      proc. PKB skurczyłby się wówczas o 1,3 proc.

      Pewnego ożywienia rynek spodziewa się w przyszłym roku. Średnia prognoza wzrostu
      na 2010 r. to 1,8 proc. PKB. Jednak wyraźne ożywienie nastąpi dopiero w 2011 r.
      Wtedy można liczyć na powrót do kilkuprocentowego wzrostu co kwartał. Na cały
      rok ekonomiści prognozują 3,6 proc. PKB.

      "0,3 proc. wzrośnie w tym roku polski PKB, wynika z ankiety „Rz” przeprowadzonej
      wśród ekonomistów"

      Gospodarkę do przodu pchać będzie ciągle jeszcze konsumpcja indywidualna.
      Eksperci wierzą, że Polacy mimo wszystko nie zrezygnują z zakupów i tu wynik
      będzie ciągle dodatni. Średnia prognoz mówi o 2,3 proc. wzrostu. Są jednak tacy,
      którzy spodziewają się spadku popytu indywidualnego – do pesymistów należą
      ekonomiści Pekao, którzy szacują, że sięgnie on 0,8 proc.

      Rosnąć mają wynagrodzenia, choć oczywiście nie będzie to już taki wynik jak rok
      temu, kiedy mieliśmy do czynienia z dwucyfrową dynamiką. Szacunki wskazują na
      3,4 proc. wzrostu.

      Rozwojowi gospodarki nie pomogą niestety już inwestycje. W tym wypadku
      ekonomiści nie mają złudzeń – spadek popytu za granicą spowoduje ograniczanie
      produkcji i redukcję nakładów na inwestycje średnio o 5,2 proc. w skali całego
      roku. Najbardziej pesymistyczna prognoza Raiffeisen Banku mówi nawet o spadku
      rzędu 10,3 proc., a Citi Handlowego – 7,4 proc.

      Choć oczekiwania rynku wskazują na niewielki wzrost, to pojedynczy ekonomiści są
      przekonani o czekającej nas recesji. Najczarniejszy scenariusz ma BNP Paribas,
      który wskazuje na skurczenie się gospodarki o 1,8 proc.

      – Popatrzmy na prognozę MFW. To nie jest biznesowa instytucja. Jej nie zależy na
      kreowaniu medialnych nagłówków, ale rzetelnej ocenie sytuacji – wyjaśnia Michał
      Dybuła, główny ekonomista BNP. Ostatnia prognoza MFW przewiduje recesję dla
      Polski na poziomie 0,7 proc.

      Zdaniem Dybuły o głębokości globalnego kryzysu świadczy to, że pod koniec 2008
      r. banki stanęły u progu bankructwa i tylko działania rządów uchroniły je przed
      najgorszym.

      – Załamanie na zagranicznych rynkach spowoduje u nas spadek eksportu o 20 – 25
      proc. – przewiduje ekonomista BNP Paribas. – Dodatkowo sytuację pogorszy to, co
      zaczyna się dziać w kraju: rosnące bezrobocie, ograniczanie produkcji i zastój w
      inwestycjach sektora prywatnego. Dybuła szacuje, że spadek inwestycji prywatnych
      firm może sięgnąć nawet 20 proc.

      Mateusz Szczurek z ING liczy z kolei, że pieniądze z UE, jakie mamy do wydania,
      zmienią ten obraz. Pozytywnie wpłynie też stosunkowo niskie zadłużenie i mały
      wkład eksportu do PKB. Z kolei Arkadiusz Krześniak z Deutsche Banku sądzi, że
      jeśli dla Europy najgorszy był I kw., a w dalszej części roku zacznie się
      poprawa, to możliwe, że unikniemy recesji.

      Stanisław Gomułka - były wiceminister finansów

      Informacja, że deficyt finansów publicznych wzrósł w 2008 r. do 3,9 proc.
      PKB, podczas gdy rząd jeszcze w styczniu oczekiwał 2,7 proc. PKB, wywołała ostry
      komentarz Mirosława Gronickiego, ministra finansów w rządzie Marka Belki.
      Gronicki powiedział: „Ministerstwo Finansów było dotąd oszczędne w mówieniu
      prawdy, ale nie oszukiwało. Po raz pierwszy skłamało, bo program konwergencji
      był wysłany (do Komisji Europejskiej) w styczniu, a już wtedy resort musiał
      wiedzieć, że deficyt sektora będzie większy”.

      Sam mam duże zastrzeżenia do sposobu, w jaki ministrowie prezentują opinii
      publicznej ważne kwestie dotyczące polityki gospodarczej, takie jak budżet
      państwa, polityka antykryzysowa rządu i przyjęcie euro przez Polskę, jednak ten
      komentarz uważam za błędny.

      Bruksela może oczywiście objąć teraz Polskę ponownie procedurą nadmiernego
      deficytu, ale nie sądzę, by „pogroziła palcem” za jakoby celowe wprowadzanie jej
      w błąd. W styczniu, a nawet w lutym, rząd nie dysponuje jeszcze danymi
      dotyczącymi wykonania budżetu przez samorządy w poprzednim roku. Ma tylko
      wstępne dane o wykonaniu budżetu. W styczniu można było więc jedynie
      przypuszczać, że ta ocena jest błędna, ale nie było jeszcze wiadomo jak bardzo.


      www.rp.pl/artykul/5,296265_Schlodzenie_prognoz.html
    • stoje_i_patrze Koniec optymizmu Polaków 26.04.09, 22:03
      Koniec optymizmu Polaków

      https://grafik.rp.pl/grafika2/296855,302604,9.jpg

      Jarosław Kałucki 26-04-2009, ostatnia aktualizacja 26-04-2009 21:43

      Badania GfK Polonia: Ostatni raz ankietowani tak źle oceniali sytuację
      gospodarczą pięć lat temu,przed wejściem do Unii Europejskiej


      CytatGfK Polonia od 2001 roku raz w miesiącu pyta, jak zmieni się sytuacja
      gospodarcza i bezrobocie w najbliższym roku. Badania zleca Komisja Europejska.
      "Rz" poznała ich najnowsze wyniki.

      W marcu tylko nieco ponad 5 proc. Polaków uważało, że sytuacja gospodarcza kraju
      w najbliższych 12 miesiącach się poprawi. Przeciwnego zdania było blisko 60
      proc. badanych. A ponad 15 proc. z nich przewidywało, że pogorszenie będzie
      znaczne. Stabilną sytuację gospodarczą prognozował co czwarty Polak.

      Jeszcze gorzej w opinii badanych w kolejnych 12 miesiącach będzie wyglądał rynek
      pracy. Spadek bezrobocia przewiduje niespełna 2 proc. respondentów, podczas gdy
      jego wzrost aż 85 proc., w tym co trzeci z nich twierdzi, że będzie on zdecydowany.

      Pesymizm zawsze dominował wśród Polaków (tylko w latach 2006 – 2008 przeważali
      optymiści). Ale w marcu wzrósł do poziomu odnotowanego w dziewięcioletniej
      historii badań tylko dwa razy: w lecie 2001 roku i tuż przed wejściem Polski do
      UE, w kwietniu 2004 r. W dodatku po raz pierwszy tak gwałtownie. W marcu
      wskaźniki optymizmu na temat prognozowanej sytuacji gospodarczej i sytuacji na
      rynku pracy osiągnęły odpowiednio -34 i -59 pkt proc., choć jeszcze w styczniu
      wynosiły -14 i -33 pkt proc.

      Ale zasadniczy ich zwrot nastąpił w listopadzie 2008 r. Jeszcze w październiku
      optymistycznie prognozujących sytuację gospodarczą było tyle samo co pesymistów.
      A przecież już wtedy było wiadomo, że światowy kryzys nie ominie Polski.

      Dla prof. Andrzeja Rycharda, socjologa z PAN, ta opóźniona reakcja jest
      naturalnym zjawiskiem, ale skala spadku optymizmu jest niepokojąca.

      – W odróżnieniu od lat poprzednich Polacy uświadomili sobie, że nie ominie nas
      kolejna fala recesji – komentuje prof. Rychard. – Pytanie, czy nastroje przełożą
      się na zachowania, np. na spadek konsumpcji. Warto zbadać, jak wskaźnik
      optymizmu wygląda w grupie przedsiębiorców. To oni podejmują decyzje, które
      przekładają się na nastroje społeczne.

      Z kolei dr. Jarosława Flisa, socjologa z UJ, nie dziwi skala pesymizmu ani
      moment, w którym przyszło załamanie nastrojów. – Od miesięcy ludzie bombardowani
      są informacjami o największym kryzysie od pół wieku, a prognozy ekonomiczne tak
      różnią się między sobą, że nic jasnego z nich nie wynika. A kiedy w styczniu
      rząd ogłasza wielki program oszczędnościowy, to sygnał dla Polaków jest aż nadto
      oczywisty. Ich reakcja nie wydaje mi się nazbyt przesadna.

      To, że wskaźnik optymizmu w kwestii bezrobocia był niższy od obecnego tylko raz
      – w maju 2001 roku – niepokoi prof. Rycharda. – Bezrobocie to zjawisko, które
      bezpośrednio dotyczy respondentów, a rekordowy pesymizm sugeruje, jak twarda
      jest ocena stanu rzeczy i jak radykalne mogą być ich zachowania.

      Rzeczpospolita
    • poszi Aktualizacja 03.05.09, 22:20
      Zrobiłem aktualizację wskaźników z danymi marcowymi:
      licznikmieszkan.atspace.com/gospodarka.html
      Marzec charakteryzował sie poprawą produkcji przemysłowej i funduszu płac.
      Zatrudnienie spadało dalej.

      Zrobiłem tez uaktualnienie zapotrzebowania na moc z danymi za kwiecień:

      licznikmieszkan.atspace.com/energia.html
      I kwiecień wygląda na kontynuację spadku zapotrzebowania na moc. W surowych
      danych trzeba się wrócić aż do 2003 roku, zeby znaleźć porównywalny kwiecień
      (był to jednak ciepły miesiąc, więc po odjęciu wpływu stopniodni, spadek był
      mniej dramatyczny). Na ostatnim wykresie (gdzie produkcja przemysłowa jest do
      marca) produkcja mocno odstaje już od "modelu energetycznego". Po fiasku w marcu
      smile byłbym ostrożny z bezkrytycznym posługiwaniem się modelem, ale powrót
      produkcji przemysłowej do poziomów z lutego czy stycznia (po wyrównaniu
      sezonowym) wygląda na mocno prawdopodobny, a to oznaczałoby, że marzec stanowił
      tylko chwilową poprawę.
        • sevenseas Vincent zmienil zdanie ? :) 12.05.09, 21:32
          Vincenty juz spiewa inaczej , czy to sa dwie spiewki, jedna dla nas
          inna dla zachodniej prasy. smile

          www.ft.com/cms/s/0/e4bf38a8-3e52-11de-9a6c-00144feabdc0.html?
          ftcamp=rss

          frag: "Our forecasts are still that we expect positive growth this
          year, but obviously given the degree of uncertainty ... it may end
          up that the commission will have been correct.”
        • cojestdoktorku Re: Zmniejszajace sie amplitudy temperatur? 06.05.09, 13:12
          bieda_inwestor napisał:

          > Przegladajac te wykresy wpadlo mi do glowy ze amplitudy
          zapotrzebowania staja
          > sie coraz mniejsze. To tak propo dyskusji o globalnym ociepleniu.

          to "gwarantowany efekt" emisji CO2
          jakoś mało się o nim mówi
          ale porównanie temepratur na ziemi i księzycu doskonale obrazuje
          jakim błogosławieństwem te "gazy cieplarniane" są
          w dzień powstrzymuja palące słońce
          w nocy utrzymuja ciepło na ziemi
          dzieki nim klimat staje się umiarkowany

          może i średnia temeratura rośnie
          ważne że minimalne tez rosną, a maksymalne spadają - to sie liczy,
          ale mało kto o tym mówi
          • vice_versa Re: Zmniejszajace sie amplitudy temperatur? 13.05.09, 01:21
            Nie przesadzajmy. To nie gazy cieplarniane powstrzymują wzrost
            temperatur, tylko para wodna i chmury. To dlatego temperatury max
            też maleją. Dzięki H20 istnieje sprzężenie zwrotne: im wyższe
            temperatury i im większe nagrzanie, tym większe parowanie i tym
            większa bariera.
            Dlatego to jest stan homeostazy środowiskowej, a wszelkie
            obserwowane anomalie są wyłącznie wynikiem czynników zewnętrznych
            np. plam słonecznych, zmienności reakcji słonecznych etc.
    • poszi Recesja u sąsiadów 15.05.09, 14:25
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6610151,Niemieckie_PKB_spada_najmocniej_od_1970_roku_.html
      Moim zdaniem dla Polski jest niemal pewne, że PKB kwartał do kwartału spadł w I
      kw 2009 (wyniki 29 maja). Co do rok do roku nie mam pewności, musiałby PKB spaść
      o ponad 2,1% kwartał do kwartału. Chociaż taka Słowacja miała wzrost 2,6% rok do
      roku jeszcze w IV kw 2008, a teraz ma -6% rok do roku (po wyrównaniu sezonowym)
      i aż -8,3% kwartał do kwartału (spadek kwartalny jednak zaczął się już w IV kw,
      a wyniki przemysłu i eksportu wyraźnie sugerują głębszy spadek na Słowacji niż w
      Polsce).

      Ciekawe z punktu widzenia "wpływu euro" jest obserwowanie różnic między Słowacją
      a Czechami. To na razie pierwszy kwartał, ale wyniki Słowacji są sporo gorsze
      niż Czech.
      • 7.dni Re: Recesja u sąsiadów 15.05.09, 17:35
        Słowacy chcieli to mają. A dla nas wazne jest dzis to:
        gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,6612081,Kolejna_nadwyzka_w_obrotach_biezacych_w_marcu.html
        Jakkolwiek pozytywne dane to jednak widac, ze spadek importu az o 26 proc. i
        druga z rzedu nadwyzka mowi, ze I kw. moze tak: nie byl dobry. Chociaz wydaje mi
        sie, ze drugi moze byc gorszy.

        Co jeszcze ciekawe. Poogladalem sobie wyniki spolek za I kw., tak bardzo
        pobieznie rzucielm okiem. Wnioski sa takie (a moze sie myle), ze jesli 2 i 3
        kwartal beda podobne (gospodarka sie nie ozywi w wiekszym sopniu, a dzis wydaje
        sie, ze nie ma szans) to w koncowce 3 kwartalu mozemy miec na krawedzi bardzo
        duza grupe mniejszych spolek.

    • poszi O 14:00 wyniki przemysłu za kwiecień 20.05.09, 12:22
      Model "elektryczny" wyraźnie przewiduje spadek produkcji w kwietniu.
      licznikmieszkan.atspace.com/energia.html
      Przeprowadziłem też ciekawą regresję dzięki sugestiom Wojciecha Białka o czym
      pisze w postach na jego blogu:
      wojciechbialek.blox.pl/2009/04/Katastrofisci-z-MFW.html
      I to oczywiście też sugeruje pogłębienie spadków w kwietniu.

      Według
      stooq.pl/kalendarium/
      Przewidywania rynkowe to spadek 10,8% r/r po spadku 2% r/r w marcu. To tak
      naprawdę jest dużo mniejsze pogorszenie niż wygląda na podstawie porównania tych
      liczb. Po wyrównaniu sezonowym (które będzie spore, w tym roku wypadała
      Wielkanoc w kwietniu w zeszłym zaś w marcu), to oznacza tylko spadek o ok 0,6%
      miesiąc do miesiąca, czyli ciągle wyraźnie lepszy wynik niż w styczniu i lutym.

      Model "elektryczny" sugeruje za to najgorszy wynik w tym roku, ale raczej nie
      będzie aż tak źle, bowiem tak jak w poprzednich miesiącach przemysł
      energochłonny zapewne spada mocniej niż inne gałęzie i w tym miesiącu jestem
      ostrożniejszy z negatywnymi wizjami smile Tym niemniej wydaje mi się, że spadek
      będzie do poziomu z lutego lub może i stycznia (po wyrównaniu sezonowym), czyli
      ok. 13% r/r, a więc nieco gorzej niż prognozy rynkowe.

      Potwierdzają to też wyniki produkcji samochodów, które co prawda nie były bardzo
      złe, ale nie sugerują odbicia (w marcu za to była to przesłanka za lepszymi
      wynikami).
      www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/produkcja;aut;spadla;o;jedna;piata,83,0,450899.html

      Tak nawiasem mówiąc zapotrzebowanie na moc w maju jest prawdopodobnie wyższe niż
      w kwietniu. Pisze prawdopodobnie, bo TRAMO/SEATS nie potrafi wyrównać sezonowo
      danych z okresem innym niż miesięczny, a trudno oszacować, co będzie się działo
      do końca miesiąca. W każdym razie pierwsza połowa sugeruje lekkie odbicie w
      zapotrzebowaniu. Szczegółową analizę zrobię na początku czerwca.
      • poszi -12,6% r/r 20.05.09, 14:23
        > ok. 13% r/r, a więc nieco gorzej niż prognozy rynkowe.
        >

        Tym razem poszło mi lepiej, ale i tak nie rozumiem modelu sezonowego GUSu, który
        wykazał mimo wszystko niewielki wzrost m/m (w odróżnieniu od marca, gdzie mój
        model pokazał sporo silniejszy wzrost m/m niż podał GUS). Wygląda na to, że
        uwzględnia silniejszy wpływ Wielkanocy, a może jeszcze jakieś inne czynniki. Być
        może GUS wyrównuje sezonowo każdą sekcję PKD osobno i potem agreguje wyniki, co
        pewnie byłoby najlepszym rozwiązaniem.

        Nadal przoduje w spadkach produkcja metali, więc nic dziwnego, że spadek
        zapotrzebowania na energię elektryczną jest silniejszy niż sumaryczny spadek
        produkcji.

        To nie są w sumie specjalnie dobre dane, ale na pewno nastąpiła pewna stabilizacja.
    • dorota_3 3-miesięczna średnia krocząca zmian produkcji prze 25.05.09, 10:58

      W piątkowym Parkiecie T. Hońdo proponuje przyjrzenie się danym o
      zmianach produkcji w przemyśle wygładzonym trzymiesięczną średnią
      kroczącą :

      "Kwietniowe dane o produkcji przemysłowej (roczny spadek o 12,4
      proc.) powszechnie zostały zinterpretowane jako rozczarowujące i
      stawiające pod znakiem zapytania pozytywny wydźwięk zaskakująco
      dobrych danych marcowych (spadek jedynie o 1,9 proc.).

      Taka pesymistyczna interpretacja danych jest jednak powierzchowna.
      Po pierwsze, miesięczne dane o produkcji podlegają często ogromnym
      zaburzeniom i lepiej „wygładzać” je np. za pomocą 3-miesięcznej
      średniej kroczącej. W takim bardziej dogłębnym ujęciu trudno mówić o
      rozczarowaniu – wręcz przeciwnie, średnia nadal rośnie (-11,4 proc.
      w lutym, -10,6 proc. w marcu i -9,6 proc. w kwietniu).

      Po drugie, wnioski te potwierdzają dane o produkcji wygładzone
      sezonowo. Wskazują one, że apogeum tendencji recesyjnych miało
      miejsce w styczniu (-12,7 proc. rok do roku) i od tego czasu roczny
      spadek produkcji jest coraz mniejszy (-10,8 proc. w marcu i -8 proc.
      w kwietniu). W takim ujęciu po raz pierwszy w tym roku roczny spadek
      produkcji nie był dwucyfrowy.

      Tym samym aktualny pozostaje scenariusz stopniowego wychodzenia
      polskiej gospodarki z opresji, jaki szkicują od kilku miesięcy
      zwyżkujące wskaźniki takie jak PMI czy wskaźnik wyprzedzający
      koniunktury OECD.Dla inwestorów odbicie danych o produkcji ma
      kluczowe znaczenie."

      Pomijam tutaj kwestię wiarygodności danych GUS-owskich, chciałam
      zwrócić uwagę na sam wskaźnik skonstruowany przez niego.

      Całość tutaj (również wykres, który wygląda bardzo ciekawie):
      www.parkiet.com/artykul/813892.html
      • poszi Re: 3-miesięczna średnia krocząca zmian produkcji 28.05.09, 22:53
        > Całość tutaj (również wykres, który wygląda bardzo ciekawie):
        > www.parkiet.com/artykul/813892.html

        To nie jest nic, czego nie wykazują szeregi wyrównane sezonowo i one pokazują
        pewne niewielkie odbicie. Uaktualniłem odpowiednie wykresy:
        licznikmieszkan.atspace.com/gospodarka.html
        Ty niemniej reszta wskaźników idzie w dół.

        Swoją drogą jutro o 10 dane na temat dynamiki PKB w Polsce. Nie podejmuję się
        przewidywań, bo wyniki IV kw były lepsze niż można się było spodziewać z danych
        cząstkowych i nie wiem, czy to zostanie "nadrobione w dół" w I kw, czy może np.
        małe firmy, które nie są na bieżąco sondowane przez GUS wypadają lepiej niż
        duże. Przecieki sugerują wynik przynajmniej powyżej 0% r/r. Prognoza na
        stooq.pl to 1% r/r. Na plus będą działać wyniki handlu zagranicznego, ale reszta
        wskazuje na pogorszenie w stosunku do IV kw. Obojętnie jednak co się pojawi, to
        oznaczać będzie spadek PKB kwartał do kwartału i potwierdzenie, że recesja się
        zaczęła. Zagadką pozostaje, czy to tylko drobna, krótka zadyszka, czy początek
        czegoś większego. Na tle sąsiadów to jest i tak niezły wynik.
    • poszi PKB za I kw = nic z tego nie rozumiem 29.05.09, 12:15
      To 0,8% jest OK, ale szczegóły raportu GUS są takie, że albo to są jakieś jaja,
      albo nic z tego nie rozumiem. W raporcie jest tyle dziwnych wyników, że nie mogę
      pojąć, jak to jest możliwe. Jak ze wzrostu o 0,8% przed wyrównaniem sezonowym,
      zrobiło się +1,9% po wyrównaniu sezonowym? Muszę samemu zrobić wyrównanie
      sezonowe, żeby to spróbować zrozumieć (GUS nie podaje szczegółów metodologii
      poza tym, że korzysta z TRAMO/SEATS).

      Tablica 5 raportu
      www.stat.gov.pl/gus/5840_1338_PLK_HTML.htm
      to jakieś jaja do kwadratu. W jaki sposób mocno ujemna dynamika akumulacji, daje
      zerowy wkład do wzrostu PKB? W jaki sposób spadający popyt krajowy, dał dodatni
      wkład?

      Może ktoś to rozumie?
      • 7.dni Re: PKB za I kw = nic z tego nie rozumiem 29.05.09, 15:53
        Bedą jeszcze przeliczać i weryfikować:
        Petru: To zaskakujące, eksport nam nie pomógł
        gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,6664193,Polsce_udalo_sie_uciec_od_recesji__Petru__To_zaskakujace_.html
        GUS koryguje dane
        gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,6665333,PKB_wzrosl_o_0_8__r_r_w_I_kw__2009__GUS_koryguje_dane.html
        Tusk, Rostowski, Chlebowski... ale szoł smile wybory ida pelna para.

        • poszi To "jaja do kwadratu" mamy z głowy 29.05.09, 17:12
          > GUS koryguje dane

          To chociaż sprawa tabeli V jest załatwiona. Została jeszcze sprawa poprawki
          sezonowej. Inne elementy tej układanki też są dziwne. Spory mimo wszystko wzrost
          konsumpcji prywatnej przy realnym spadku sprzedaży detalicznej? Polacy rzucili
          się na usługi? Pozytywny wkład pozycji "handel i naprawy"? Mocny wzrost w
          pozycji "usługi nierynkowe"?
          • bieda_inwestor Coraz bardziej mi smierdzi 29.05.09, 21:55
            Nie znam sie zbytnio na statystyce, ale wierze w wiadomosci forumowiczow i coraz
            bardziej wydaje mi sie, ze jak juz wszyscy zapomna o takich zdjeciach:

            https://bi.gazeta.pl/im/8/6666/z6666988X.jpg

            i o takich wypowiedziach:
            gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,6666946,Europa_pod_woda__Polska_na_fali.html
            GUS dokona korekty danych po ktorych okaze sie tak jak w USA ze kryzys zaczal
            sie duzo, duzo wczesniej.

            Tak przy okazji:
            Art. 23.2 Nadzór nad Prezesem Głównego Urzędu Statystycznego sprawuje Prezes
            Rady Ministrów
            Art. 24. 1. Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego powołuje Prezes Rady
            Ministrów spośród osób wyłonionych w drodze otwartego i konkurencyjnego naboru.
            Prezes Rady Ministrów odwołuje Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego.

            to z ustawie o GUS:
            www.stat.gov.pl/bip/56_PLK_HTML.htm
            • szczurek.polny Słowacja 29.05.09, 22:43
              Miało wyjść 0,8%, to wyszło 0,8% i czego się dziwicie? Taki mini-Gierek.

              Właśnie miałem wkleić to samo zdjęcie, co powyżej, tylko się zastanawiałem do
              którego wątku. Tam w tle, na tej mapce jest Słowacja. I to nam daje odpowiedź na
              tytułowe pytanie wątku. To nie ważne, czy mamy +0,4% czy -0,4%. W najgorszym
              razie u nas jest zwykła ch..jnia, a nie recesja. Recesja to jest na Słowacji.

              Właśnie, kurka wodna, dlaczego na zdjęciu za plecami premiera jest 0,4, jeśli
              wzrost PKB wyniósł 0,8 ???
              • poszi Re: Słowacja 29.05.09, 23:15
                > Właśnie, kurka wodna, dlaczego na zdjęciu za plecami premiera jest 0,4, jeśli
                > wzrost PKB wyniósł 0,8 ???

                +0,8% to rok do roku (niewyrównane sezonowo), a +0,4% kwartał do kwartału
                (wyrównane sezonowo). Do teraz drapię się w głowe, jak to drugie jest możliwe,
                biorąc pod uwagę to pierwsze. Gdyby wzrost wyrównany sezonowo rok do roku był
                taki, jak niewyrównany, to mielibysmy 0,7% spadku, a nie 0,4% wzrostu. Sądząc
                jednak po moich wstępnych próbach samodzielnego wyrównania sezonowego tych
                szeregów, to nie błąd, tylko jakaś frapująca osobliwość, która się wyrówna w
                nastepnych kwartałach, ale teraz szczęśliwie podziałąła na plus (zobacze jeszcze
                taz, gdy wyniki poda Eurostat, bo GUS prezentuje te dane w takiej postaci, że to
                koszmar to obrabiać).

                Wyniki Słowacji znane są juz od kilkunastu dni tak swoją drogą. Pisałem o tym
                powyżej pod tytułem "recesja u sąsiadów".

                > tytułowe pytanie wątku. To nie ważne, czy mamy +0,4% czy -0,4%

                To tylko ma znaczenie psychologiczne. Jest bez wątpienia lepiej niż u sąsiadów i
                lepiej niż można sie było obawiać. Trochę pomógł słaby złoty, bardziej na
                zasadzie substytucji importowej niż pomocy w eksporcie.To dodało 1,9% do wzrostu
                i gdyby nie to, byłby ujemny. Ale to i tak ciągle małe punkciki. Mógłbym
                wymienić całe multum zagrożeń dla gospodarki, ale jak na razie te "strzelby"
                jeszcze nie wypaliły.
                • szczurek.polny Re: Słowacja 30.05.09, 00:00
                  > +0,8% to rok do roku (niewyrównane sezonowo), a +0,4% kwartał do
                  > kwartału (wyrównane sezonowo).

                  Zgadza się. Obejrzałem film załączony do artykułu na stronie GW (po szpiegowsku,
                  klatka po klatce smile ). Polska: +0,8 r/r i +0,4 q/q i Słowacja: -5,4% r/r (0:56 s
                  filmu) i -11,2 q/q. Teraz mam spójny obraz świata i mogę iść spać. Dzięki!
                • 7.dni Re: Słowacja 30.05.09, 00:22
                  Wlasnie zobaczymy co powie Eurostat, ale swoja droga strach pomyslec co by bylo
                  gdyby tak bardzo nie oslabil sie zloty albo gdybysmy mieli euro.

                  Najsmieszniejsze jest to jak wyszli na tym koledzy z Goldmana, Morgana i reszty
                  spekulantow. Zarobili (na oslabieniu) tak jak chcieli, ale przy okazji zrobili
                  nam dobrze praktycznie bez naszego udzialu. I jeszcze wyglada, ze teraz sie
                  zapetlili, bo opcje wygasly, a nowych firmy nie chca otwierac. No to co, znowu
                  czas na szybka jaze umacniajaca zlotego? smile

                  Oczywiscie kazdy medal (wspomniane oslabienie zlotego) ma dwie strony, ale poki
                  co czapki z glow i podziekowania dla wszystkich zagranicznych spekulantow. smile
                  Nawet jak PKB wyjdzie jednak ujemne, to i tak mniej niz reszcie UE.
                  • 7.dni Re: Słowacja 30.05.09, 00:25
                    I jeszcze ogolnoswiatowy dodatek. Jak sie kamien rzuci z 10 pietra to tez sie
                    odbije:
                    www.dryships.com/pages/report.asp
                    ale tylko odbije.
    • poszi Wpływy z VAT 31.05.09, 11:32
      W poszukiwaniu danych niezależnych od GUS, sięgnąłem po wpływy budżetowe z
      podatku VAT. To może być dość dobry miernik aktywności ekonomicznej w sferze
      konsumpcji, bowiem większość oficjalnej (nie szarej) gospodarki jest "ovatowana".

      Przedostatni wykres na stronie ze wskaźnikami:
      licznikmieszkan.atspace.com/gospodarka.html
      Pobrałem dane dotyczące wpływów podatkowych z podatku VAT i podzieliłem przez
      skumulowany wskaźnik wzrostu cen konsumpcyjnych od grudnia 1998 roku. Innymi
      słowy są to dochody w cenach stałych o podstawie z 1998 roku. Wskaźnik CPI nie
      jest może idealnym do tego celu (np. zywność, która jest nisko opodatkowana ma
      spory wpływ na CPI), ale trudno o lepszy. Są to skumulowane dochody od stycznia
      danego roku. Dane z kwietnia 2009 oszacowałem. Nie ma jeszcze ogłoszonych
      oficjalnych danych dotyczących VAT, ale są dane wstępne podatków pośrednich i
      podatku akcyzowego, co po odjęciu daje VAT + podatek od gier. Od tych wyników
      odjąłem 4/3 wpływów podatku z gier za marzec, co da ze spora dokładnością
      (wstępne) wpływy z VAT.

      Co można wyczytać? Dochody wyraźnie spadają. Są realnie o 11,3% niższe niż w
      ubiegłym roku i niższe o ponad 5% niż w 2007 roku. Nominalnie o 8% r/r. To
      największy spadek w historii. Nominalnie nigdy jeszcze nie było takiego spadku,
      a realnie, spadki w kwietniu 2001, w czasie ostatniej semirecesji wynosiły 9,1%,
      zatem też nieco mniej. Z punktu widzenia sondowania gospodarki ważne są realne,
      ale z punktu widzenia budżetu istotny jest nominalny spadek względem
      zaplanowanego. Ustawa budżetowa przewidywała 16% wzrost dochodów z VAT względem
      realnego wykonania w 2008 roku lub o 6% względem planów budżetowych za 2008 rok.
      Jedno i drugie wygląda obecnie na niezły żart. Ale skupmy się na gospodarce smile

      Podatek VAT oczywiście się zmieniał (chociaż mniej niż inne podatki) i wydać
      różne dziwne zjawiska, zwłaszcza w okolicach 2004 roku, gdzie wykupywanie
      towarów przed wejściem do UE (i równe zmiany stawek) skrzywiło relacje. Spadek
      związany z sytuacją gospodarczą, podobnie, jak obecnie miał miejsce w 2001 roku,
      kiedy realne dochody spadły również o blisko 10%. Obecny spadek jest jednak
      nieco już większy i sytuacja pogorszyła się dużo gwałtowniej.

      Jeśli przyjrzeć się wykresom, to widać, że coś się stało już w wrześniu 2008,
      następne miesiące były równoległe do 2007, po czym pogorszenie znowu wróciło w
      grudniu 2008. W 2009 roku wszystkie miesiące przyniosły spadek wpływów w
      porównaniu z 2008 roku.

      Ponieważ w 2001 roku recesji oficjalnie nie było (aczkolwiek o włos), wygląda na
      to, że spadki o mocne kilka procent są z taką sytuacją spójne. Teraz jest ciut
      gorzej, ale na razie tylko minimalnie. Nie jestem jednak w stanie zrozumieć, jak
      choćby minimalna rosnąca gospodarka i rosnąca konsumpcja (teraz i wtedy) jest w
      stanie wygenerować 10% spadek wpływów z VAT. Z supermarketów ludzie przenoszą
      się na bazary, czy co? Zamiast samochodów (22% VAT) kupują kiełbasę (7% VAT), a
      może ksiązki (0% VAT)?

      Dla porównania, realna sprzedaż detaliczna wg GUS spadła o 1-2% w pierwszych
      miesiącach tego roku. Bez samochodów był jednak (nominalnie, bo realnych danych
      nie publikuje) kilkuprocentowy wzrost.

      Analizując to warto zauważyć, że import jest obciążony podatkiem VAT, a eksport
      nie, więc obecna sytuacja spadającego gwałtownie importu i mniej spadającego
      eksportu gorzej działa na budżet niż na gospodarkę (w sensie PKB), ale wpływy z
      VAT tym niemniej powinny korelować z konsupcją, w której sa zawarte towary i
      usługi i krajowe i importowane.

      Tak zupełnie na marginesie (ale to nie jest prztyczek do żadnej z sił
      politycznych, bowiem wszystkie robiły to samo), jak to jest możliwe, żeby taki
      przyrost wpływów podatkowych (i to nie licząc "prezentów" z EU) w latach
      2005-2008 tak skutecznie przejść. Można było to wykorzystać na spłate długu
      publicznego, a dług i tak solidnie wzrósł.
        • zbychowiec Re: Wpływy z VAT 31.05.09, 16:27
          Nie zgadzam sie z takim stawianiem sprawy. Analizy posziego sa bardzo wartosciowe. Jak bedziemy sie wyklocac kto sie mylil a kto nie w dobie nagminnego falszowania danych przez panstwa i uczestnikow rynku, to wiele dobrego z tego nie bedzie.
          • satorianus Re: Wpływy z VAT 31.05.09, 17:20
            Oczywiście, że są! Ale raczej chodzi mi tutaj nie o wartość analizy, ale o
            background psychologiczny. Niezależnie od tego jak bardzo staramy się silić na
            bezstronność to wszyscy jesteśmy zakładnikami swoich własnych przekonań. sad
            • poszi Re: Wpływy z VAT 31.05.09, 20:01
              > Oczywiście, że są! Ale raczej chodzi mi tutaj nie o wartość analizy, ale o
              > background psychologiczny.

              Aaaa. Background psychologiczny. Znaczy się wiarygodniejsi są ci, którzy parę
              miesiący temu uparcie głosili 4% wzrostu?

              Wiesz co satorianusie. Chętnie się przyznam do błędu (i to do takiego, do
              którego się jeszcze nie przyznałem), jak mi go najpierw wytkniesz. Co
              konkretnie? Jakie katastroficzne wizje? Pytanie polega na tym, czy mamy (już)
              łagodną recesję, czy silne spowolnienie. I tu naprawdę nie jest żadną ujmą na
              honorze się w tak subtelnej kwestii pomylić, bo to zresztą nie ma specjalnie
              znaczenia.

              Jeśli błąd polega na tytule wątku (czy jest, czy nie ma recesji), to to się
              jeszcze zresztą dopiero okaże. Akurat PKB to bardzo efemeryczna miara, zwłaszcza
              kwartalna. GUS już kilka razy rewidował wyniki.
              Tu masz historię rewizji:
              www.stat.gov.pl/gus/5840_1359_PLK_HTML.htm
              Ostatnia korekta IV kw 2008
              www.stat.gov.pl/gus/5840_2952_PLK_HTML.htm
              Wyniki za I kw (i kolejna rewizja wsześniejszych)
              www.stat.gov.pl/gus/5840_1338_PLK_HTML.htm
              Wzrosty kwartał do kwartału (po wyrównaniu sezonowym) w kolejnych rewizjach

              1 kw 2008 +1,3% +1,2% +0,9% +1,0% +1,1%
              2 kw 2008 +1,4% +1,3% +1,0% +1,0% +0,7%
              3 kw 2008 ---
              • satorianus Re: Wpływy z VAT 01.06.09, 10:57
                >Chętnie się przyznam do błędu (i to do takiego, do którego się >jeszcze nie
                przyznałem), jak mi go najpierw wytkniesz

                "Jutrzejsze dane PKB zaś niemal na pewno pokażą spadek PKB kwartał do kwartału
                między I kw 2009 a IV kw. 2008."
                • al9 błąd? 01.06.09, 13:41
                  gdyby dane gus pokazały spadek, specjalnie byśmy sie nie zdziwili..
                  natomiast ten komunikta o wzroście jest co najmniej dziwny..
                  rząd manipuluje rynkiem, gus pokazuje dziwny komunikat, a za 6 dni
                  mamy wybory..
                  Nie widzisz satorianus dziwnego zbiegu okolicznosci?
                  al
                  • poszi Mea culpa 02.06.09, 00:03
                    > I jedna uwaga jesli uzyc X-12 mamy -0.2% a jesli innych sposobów liczenia tez
                    > ujemne.

                    Zrobiłem samemu X-12-ARIMĘ na szeregu czasowym w cenach stałych o podstawie 2000
                    (Eurostat już to umieścił, ja nie wiem ciągle, dlaczego od GUSu tego się nie da
                    wydobyć, tylko trzeba najwyżej mozolnie składać te szeregi) i wyszło mi na
                    standardowych parametrach ARIMY +0,2%, ale za to IV kw. wyszedł -0,3%.
                    TRAMO/SEATS zrobiony własnoręcznie daje +0,4% i 0,0%, jak GUS (ale wcześniejsze
                    kwartały wychodzą trochę inaczej).

                    W każdym razie satorianusie, do takiego błędu jak ten moge się z prawdziwą
                    przyjemnością przyznać, bo sporo zrozumiałem z wyrównywania czasowego, czego bym
                    nie zrozumiał, gdyby nie to. Mój błąd częsciowo wynikał z lenistwa, zamiast
                    zrobić wyrównanie na podstawie różnych scenariuszy, wydawało mi się, że to można
                    zrobić "na oko". Nic bardziej błędnego. Poprzednie 3 kwartały zrewidowano w dół
                    o łącznie 0,7 pkt procentowego i I kw wyszedł dzięki temu dodatni.

                    Tym niemniej nie rozumiem, dlaczego wg Ciebie przewidywanie niewielkiego spadku
                    PKB to "katastroficzne prognozy", a "+0,4%" to już wszystko w porządku. Zresztą
                    okaże się dopiero za pewien czas, czy PKB faktycznie spadł i czy w ogóle jest
                    recesja. Jeśli sytuacja się poprawi, to pewnie to było tylko muśnięcię recesji,
                    ale jeśli nie, to podtrzymuje tezę, że recesja zaczęła się w IV kw. 2008. W tym
                    wątku porównuje sytuację do semirecesji 2001/02 i większość wskaźników jest albo
                    zbliżona, albo gorsza niż w tamtym czasie na tym etapie rozwoju sytuacji, a
                    ponieważ technicznej recesji uniknęliśmy wtedy o włos (aczkolwiek poziom życia
                    ludności spadł i tylko technokraci mogli się pocieszać tym, że formalnie recesji
                    nie było), więc nie jest wielkim naciąganiem oczekiwanie recesji teraz. Sporą
                    różnicą na korzyść tamtych lat było to, ze eksport rósł w każdym z kwartałów, a
                    nie spadał o kilkanaście, dwadzieścia kilka procent jak teraz. Trochę czuję
                    sie, jak w 2007 czy 2008 roku, kiedy tłumaczyłem, że kredyty we frankach to
                    "igranie z ogniem" i kiedy trzeba było czekać do końca 2009 roku, żeby zobaczyć
                    to empirycznie.
                    • emaniana X-12 02.06.09, 07:58
                      Ja znalazłem taki cytat.

                      GUS odsezonowuje dane przy pomocy procedur zawartych w programie DEMETER. Znane
                      są jeszcze inne np. TRAMO, X-12 (używana w USA), czy też mniej znana procedura
                      berlińska BV. Na podstawie tych programów, zmieniając odpowiednio założenia,
                      można uzyskać różne rezultaty. I tak GUS przy zastosowaniu programu DEMETER
                      podał dla ostatnich dwóch kwartałów wzrost PKB odpowiednio: 0,0% i 0,4%.
                      Tymczasem stosując TRAMO otrzymamy wyniki (odpowiednio): -0,5% i -0,2%. A
                      przeszacowując dane przy użyciu programu X-12 (odpowiednio): -0,2% i 0,2%.

                      januszjankowiak.bblog.pl/wpis,bardzo;grube;przyblizenie,25369.html
                      różnica dośc duża.
                      • poszi Re: X-12 02.06.09, 13:12
                        > GUS odsezonowuje dane przy pomocy procedur zawartych w programie DEMETER. Znane
                        > są jeszcze inne np. TRAMO, X-12

                        Warto przeczytać ten artykuł, bo potwierdza część moich wątpliwości (np.
                        odnośnie wzrostu usług nierynkowych). Parę jednak uwag:

                        Program nazywa się DEMETRA, a nie DEMETER i nie jest żadną niezależną metodą,
                        tylko wykorzystuje TRAMO/SEATS (samo TRAMO nie ma sensu) lub X-12-ARIMA (taka
                        jest nazwa metody, a nie X-12). GUS używa DEMETRY, ale w modelu TRAMO/SEATS.
                        Różne te drobne różnice biorą się stąd, że same te metody wykorzystują multum
                        parametrów i od nich zależy ostateczny wynik.

                        Odnośniki
                        TRAMO/SEATS w GUS:
                        www.stat.gov.pl/gus/5471_PLK_HTML.htm
                        DEMETRA:
                        circa.europa.eu/irc/dsis/eurosam/info/data/demetra.htm
                        TRAMO/SEATS:
                        www.bde.es/servicio/software/econome.htm
                        X-12-ARIMA:
                        www.census.gov/srd/www/x12a/
      • emaniana [OT] wojna Re: Wpływy z VAT 01.06.09, 07:03
        Jeszcze jeden aspekt. Polska nie jest przygotowana do wojny. Zadnej. Spadek
        wpływów o 10% rozkłada nas kompletnie. A wojna zabrała by wielokrotnie więcej.

        Ale jest poczieszające nikogo też na nią nie stać.
    • poszi Uaktualnienie 10.06.09, 00:07
      licznikmieszkan.atspace.com/energia.html
      Zużycie energii jest wyższe w maju niż w kwietniu, ale po wyrównaniu sezonowym i
      stopniodni, to zaledwie powrót do marca.

      Wydaje mi się jednak, że to będzie odwrócenie procesu z ostatnich miesięcy,
      kiedy pobór mocy spadał mimo wzrostu produkcji. Spadły zdaje się ceny energii,
      być może hutnictwo odbija się też trochę z dna. Stawiam przez to na remis w
      maju, czyli produkcje równą mniej więcej tej z kwietnia (po wyrównaniu
      sezonowym). Wyniki produkcji samochodów sugerują nawet trochę gorszy wynik:

      www.samar.pl/__/__la/pl/__ac/sec,4/new/53027/__Polska-Produkcja-samochodów-w-maju-.html
      P.S W wakacje będę w rozjazdach, więc moge tego nie aktualizować na bieżąco.
      • emaniana Poczta 10.06.09, 08:42
        Zastanawiam się czy są jakieś dane co do ilości przesyłanych listów/paczek. Może
        byłby to jakis wskaźnik tak jak prąd?
      • satorianus Re: Uaktualnienie 12.06.09, 01:05
        Daj sobie spokój z tym prądem. Ja wiem, że zżera Cię głód wiedzy, ale to jest
        akurat droga do nikąd. Te dane zawsze będą zniekształcone. Już lepiej pogrzeb
        sobie w danych CBOS, lub w moim ulubionym BAEL-u (jeśli masz skąd zdobyć)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka