wolna_galicja
04.01.04, 19:06
Janusz Korwin Mikke
TWORZENIE MIEJSC
Za "komuny" w każdym tekście o gospodarce musiało być coś o "budowie
socjalizmu". Dziś obowiązkiem jest "tworzenie miejsc pracy". Jeśli ktoś
przynosi artykuł o ekonomii, to musi tam być coś o "powstawaniu nowych miejsc
pracy". Jak powstają - to znaczy, że jest dobrze.
Świadczy to o kompletnym niezrozumieniu, na czym polega gospodarka!
Jeśli 10 ludzi w Poronii robiło mozolnie łapcie z łyka oraz skórzane kaftany -
i to samo robiło 10 mieszkańców Rurytanii - to mieliśmy do czynienia z
prymitywem. Na szczęście po jakimś czasie 7 mieszkańców Poronii
wyspecjalizowało się w łapciach i potrafiło (w tym samym czasie, co robiło
dla siebie 7 par łapci i 7 kaftanów) zrobić 20 par łapci - a 7 mieszkańców
Rurytanii wyspecjalizowało się w kaftanach i potrafiło zrobić ich 20. Jeden
Poronijczyk i jeden Rurytańczyk zajęli się handlem i wymieniali towary - a
dwóch Rurytańczyków i dwóch Poronijczyków mogło zająć się czym innym.
I NA TYM - NA ZMNIEJSZANIU LICZBY MIEJSC PRACY - POLEGA POSTĘP GOSPODARCZY!
Leży właśnie przede mną miesięcznik "Profit" (twierdzący, że jest No.1 na
rynku prasy gospodarczej) otwarty na artykule p. Andrzeja Krajewskiego o
historii motoryzacji. Artykuł bardzo dobry - ale PT Redakcja u góry wielkimi
literami puściła obowiązkowe hasło: "a przemysł motoryzacyjny dał
zatrudnienie milionom ludzi na świecie".
Jest to, oczywiście, kompletna bzdura!
W wyniku rozwoju motoryzacji STRACIŁO PRACĘ dwa razy więcej ludzi. Stracili
ją karetnicy, lakiernicy, kołodzieje, stelmachowie, stangreci, forysie,
ujeżdżacze koni zaprzęgowych, koniuszy w takich stadninach...
...zaraz, zaraz: i co stało się z tymi ludźmi? Pomarli z głodu?
Nie! Zajęli się wytwarzaniem innych przedmiotów i świadczeniem innych usług!
Popatrzmy na świat początku XXI wieku - i początku XX wieku. Każdy ma w domu
średnio 20 razy więcej przedmiotów niż miał jego prapradziad 100 lat temu.
Nie tylko radio, telewizor, magnetofon, pralkę, lodówkę - ale choćby
kilkanaście długopisów (pradziad miał jedno wieczne pióro, odziedziczone po
prapradziadku!). Ktoś musiał to wszystko wytworzyć - a tym kimś byli właśnie
ludzie zwolnieni z pracy przy koniach dzięki wynalazkowi samochodu. Zwolnieni
z zecerni wskutek wynalezienia składu komputerowego... I GDYBY NIE ZOSTALI
ZWOLNIENI, NIE BYŁOBY PRALEK, LODÓWEK I TELEWIZORÓW!
Proszę spróbować ludziom w Polsce (zwłaszcza tym, którzy domagają się walki z
bezrobociem!) zaproponować likwidację wolnych sobót! Ale by się wrzask
podniósł!
Co to znaczy? To znaczy, że ludzie - jak najbardziej słusznie - uważają, że
celem życia nie jest praca, lecz rozsądne (lub nierozsądne) spędzanie czasu i
wydawanie pieniędzy na przyjemności. Jeśli więc w normalnym kraju ludzie
tracą pracę, to jest to dobrze, a nie źle! Za chwilę zresztą (z głodu...)
znajdą inną pracę...
Jaką? Och, potrzeby ludzkie są nieograniczone... Dzięki samochodowi człowiek
się wzbogacił: przewóz był tańszy - no i szybszy, a time is money... A jak
się wzbogacił - to chciał pieniądze wydać. Np. zamiast posłać dziecko do
klasy 40-osobowej, posłać do klasy 20-osobowej (co oznacza podwojenie miejsc
pracy dla nauczycieli!). Nosić buty robione na miarę (pięć razy więcej posad
dla szewców). Mieszkać w domu ozdobionym secesyjnymi stiukami - a nie
obrzydliwym pudle, czyli Le Corbusierowskiej "maszynie do mieszkania" - co
oznacza sześć razy więcej roboty dla architektów, tynkarzy i sztukatorów...
Albo polecieć na Marsa.
A ponieważ potrzeby są NIEOGRANICZONE, przeto w normalnym kraju NIE występuje
bezrobocie.
Natomiast w kraju nienormalnym - w którym "podatek dochodowy", gospodarką
rządzą związki zawodowe, konfederacje pracodawców i urzędnicy i
obowiązuje "płaca minimalna", bezrobocie musowo i masowo występuje. Albo nie
ma postępu. Jeśli mieszkańcy Poronii i Rurytanii musieliby przy wymianie
kaftana na łapcie płacić 20 proc. podatku, to mogliby dojść do wniosku, że
jednak bardziej opłaca się pleść łapcie samemu...
W myśleniu (nie tylko o gospodarce) ważne jest to, czego NIE widać. Tow.
Gomułka mówił kiedyś z dumą, że dzięki socjalizmowi mamy pralki, magnetofony
i telewizory - nie zauważając, że tam, gdzie socjalizmu było mniej, były
pralki automatyczne, magnetowidy i telewizja kolorowa. Ponieważ dziś w całym
świecie panuje socjalizm, nie mamy porównania: nie umiemy sobie wyobrazić, co
powstałoby, gdyby panował kapitalizm, a władza nie ratowała miejsc pracy w
istniejących przemysłach!
W normalnym lesie stare drzewa padają, a na ich miejsce rosną młode drzewa,
krzaki i inna roślinność. Jeśli uratujemy stare drzewo i z dumą zawiesimy na
nim tabliczkę "Pomnik przyrody" - to nie mamy świadomości, że zamordowaliśmy
te młode drzewka, krzaczki i jeżyny! Co mordują ci, co dziś ratują np.
górnictwo? Proszę zastanowić się, dlaczego od pół wieku nie tylko nie wyrosła
konkurencja dla samochodu, ale nawet nie powstała żadna nowa firma
samochodowa!
I nad tym, dlaczego jeszcze dziś nie ma prywatnych lotów na Marsa... A
przecież gdyby nie interwencja państw i podatki dochodowe, już dawno
kilkudziesięciu znudzonych multimiliarderów rozwiązałoby ten problem...
Aha - i (pisząc neonowomową): ile by przy tym powstało miejsc pracy!
dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/01.04/Magazyn/04/04.html
Gratuluję nowego forum i życzę wszystkim (siebie nie wyłączając) odporności
na eurosocjalizm